-
-
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
MONIKA > 16-04-2008, 3:08
Lata, latami, mam 25 lat i jestem niania live in, (to w USA jednak duza roznica, bo kasa za operkowanie i niankowanie jest inna), ale gdybym nie studiowala, to nigdy w zyciu bym na to nie przystala. Czlowiek po jakims czasie zaczyna sie cofac w rozwoju. Sorry, ale taka jest prawda. Gdybym nie miala szkoly, to moje zycie byloby super monotonne i bez zadnych perspektyw na lepsza przyszlosc.
Prywatnosc mam, tyle o ile. Nie narzekam, mam swoje pieterko, ale oczywiscie wolalbym mieszkac w miejscu, gdzie moglabym zaprosic mojego faceta. Niemniej jednak doceniam to, ze cotygodniowy czek idzie na moje wydatki w postaci edukacji, rozrywek i przyjemnosci innego typu, ze nie place ani centa za mieszkanie, wode, prania, jedzenie i auto. (!!!)
Nie moge sie doczekac wyprowadzki od hostow, (piec minut temu o tym z nimi gadalam, wyprowadzam sie latem), ale z drugiej strony przeraza mnie mysl o placeniu za telefon (w tej chwili mam 1000 minut miesiecznie za darmo), mieszkanie (pewnie z wieksza doza prywatnosci, ale na pewno nie bedzie to dwa pokoje i lazienka tylko i wylacznie dla mnie), no i kwestia auta, bez ktorego nie wyobrazam sobie funkcjonowac, a koszt samego samochodu, jak i ubezpieczenia plus benzyny to w skali miesiaca ogromny wydatek.
Wszystko ma swoje plusy i minusy, kazdy musi samodzilnie zadecydowac, co jest dla niego w danym momencie najwazniejsze. -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Sol > 16-04-2008, 11:53
Zgadzam sie z Monka ze kazdy musi sam zdecydowac, moi szukaja nowej au-pair i mimo iz na poczatku naciskali mnie zebym z nimi zostala to teraz juz sami po prostu widza ze ten etap jest juz jakby za mna... Co innego gdy ma sie cale pietro, tak jak Monka, a co innego jak mieszkasz w pokoju 2\1,5 metra, obok pokoju dziecka, ktore nawet w weekendy budzi sie przed 6 z krzykiem, i prawie codziennie rano wpada zeby mi powiedziec "hei du"... oczywiscie moi sa przyjazni, rodzinni, i nie mam na co narzekac, ale w takich warunkach ja nie jestem w stanie ani odpoczac od nich, ani od malego, bo on nie rozroznia kompletnie kiedy ja pracuje a kiedy nie, a przeciez nie powiem mu, sorry Filip, wypad z pokoju bo teraz nie pracuje... gdybym studiowala to na pewno taka opcje bralabym pod uwage, ale poki studiow nie zaczne nie chce tego ciagnac, tym bardziej ze moge byc au-pair tutaj tylko dwa lata, wole sobie ten drugi rok zostawic gdybym faktycznie potrzebowala skorzystac z tej opcji w przyszlosci :wink:
Co do pracy to nie sadze zeby byl wiekszy problem, aczkolwiek nie jestem przywiazana do opcji ze to musi byc Norwegia, uda sie to sie uda, nie to nie, i tak ciagle sie cos komplikuje bo nie wiadomo kiedy przyszla dziewczyna bedzie mogla zaczac a tym samym kieda je bede na 100 wolna, coz-zycie :? [/img] -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Sol > 16-04-2008, 11:53
Zgadzam sie z Monka ze kazdy musi sam zdecydowac, moi szukaja nowej au-pair i mimo iz na poczatku naciskali mnie zebym z nimi zostala to teraz juz sami po prostu widza ze ten etap jest juz jakby za mna... Co innego gdy ma sie cale pietro, tak jak Monka, a co innego jak mieszkasz w pokoju 2\1,5 metra, obok pokoju dziecka, ktore nawet w weekendy budzi sie przed 6 z krzykiem, i prawie codziennie rano wpada zeby mi powiedziec "hei du"... oczywiscie moi sa przyjazni, rodzinni, i nie mam na co narzekac, ale w takich warunkach ja nie jestem w stanie ani odpoczac od nich, ani od malego, bo on nie rozroznia kompletnie kiedy ja pracuje a kiedy nie, a przeciez nie powiem mu, sorry Filip, wypad z pokoju bo teraz nie pracuje... gdybym studiowala to na pewno taka opcje bralabym pod uwage, ale poki studiow nie zaczne nie chce tego ciagnac, tym bardziej ze moge byc au-pair tutaj tylko dwa lata, wole sobie ten drugi rok zostawic gdybym faktycznie potrzebowala skorzystac z tej opcji w przyszlosci :wink:
Co do pracy to nie sadze zeby byl wiekszy problem, aczkolwiek nie jestem przywiazana do opcji ze to musi byc Norwegia, uda sie to sie uda, nie to nie, i tak ciagle sie cos komplikuje bo nie wiadomo kiedy przyszla dziewczyna bedzie mogla zaczac a tym samym kieda je bede na 100 wolna, coz-zycie :? [/img] -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
MONIKA > 18-04-2008, 5:37
Sol, bosh, czy Ty wiesz, ze ja dopiero teraz Cie zakapowalam! Znaczy sie, Sol flogowa i tutejsza to dla mnie nie byla jedna osoba ;-) Eh, czlowiek taki rozkojarzony! :roll: (rz?)
BTW, dzis mnie tak mloda wnerwila, ze stanelam i mowie glosno: "i hate that, i hate that!!!" A Juls przyszla: "Monka u hate me? Buu. Za mala moja bede tesnila strasznie, ale reszta niech sie pocaluje w jajo. Juz widze moja hostke i jej samodzilne radzenie sobie z dziecmi, buhahaha, po dwoch tygodniach zacznie szukac nowej nianki, jestem, tego pewna! :twisted: -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
MONIKA > 18-04-2008, 5:37
Sol, bosh, czy Ty wiesz, ze ja dopiero teraz Cie zakapowalam! Znaczy sie, Sol flogowa i tutejsza to dla mnie nie byla jedna osoba ;-) Eh, czlowiek taki rozkojarzony! :roll: (rz?)
BTW, dzis mnie tak mloda wnerwila, ze stanelam i mowie glosno: "i hate that, i hate that!!!" A Juls przyszla: "Monka u hate me? Buu. Za mala moja bede tesnila strasznie, ale reszta niech sie pocaluje w jajo. Juz widze moja hostke i jej samodzilne radzenie sobie z dziecmi, buhahaha, po dwoch tygodniach zacznie szukac nowej nianki, jestem, tego pewna! :twisted: -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Karolina_c > 18-04-2008, 7:27
u mnie to samo, kobieta nie ogarnia nic co sie w domu dzieje. Jestem pewna, ze jak mnie nie ma na weekend w domu to jedza na papierowych talerzykach bo jak wracam w niedziele wieczorem to zmywarka z piatku na noc nastawiona nawet nei otworzonajeszcze 8 dni pracy, jeszcze 8 dni pracy... -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Karolina_c > 18-04-2008, 7:27
u mnie to samo, kobieta nie ogarnia nic co sie w domu dzieje. Jestem pewna, ze jak mnie nie ma na weekend w domu to jedza na papierowych talerzykach bo jak wracam w niedziele wieczorem to zmywarka z piatku na noc nastawiona nawet nei otworzonajeszcze 8 dni pracy, jeszcze 8 dni pracy... -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Sol > 18-04-2008, 10:40
hehe Monka dobra jestes
U mnie dokladnie to samo, na poczatku sie zarzekali ze nie beda szukac nowej au-pair, ze hostka prace zuci i bedzie w domu z filipem, ale miala pare dni wolnego, dziecko nie do zniesienia, wiec po co ma sie meczyc... potem nastepny problem, bo jak juz zaczeli szukac au-pair, to do mnie przychodza i "omg Ty wiesz ze Ty za duzo pracujesz" bahaha, no raczej, a sie kapli ze zadnej takiej jak ja nie znajda ugodowej i mimo iz znalezli super laske juz to i tak nie sadze by ona byla taka wyrozumiala jak ja :wink: chyba maja wyrzuty sumienia bo sie postawili w moje urodzinki i dwa bilety do domu mi zamowili, i dobrze, przynajmniej cos z tego mam, ale maze juz o czyms swoim, bedzie dobrze
karolina
Twoi to sa zabojczy, moi nie ogarniaja tylko dziecka, zmywarke, gotowanie, pranie to na szczescie mnie nie dotyczy (zmywarke robie ale to dlatego ze mam ochote i nie lubie brudnych rzeczy na blacie) -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Sol > 18-04-2008, 10:40
hehe Monka dobra jestes
U mnie dokladnie to samo, na poczatku sie zarzekali ze nie beda szukac nowej au-pair, ze hostka prace zuci i bedzie w domu z filipem, ale miala pare dni wolnego, dziecko nie do zniesienia, wiec po co ma sie meczyc... potem nastepny problem, bo jak juz zaczeli szukac au-pair, to do mnie przychodza i "omg Ty wiesz ze Ty za duzo pracujesz" bahaha, no raczej, a sie kapli ze zadnej takiej jak ja nie znajda ugodowej i mimo iz znalezli super laske juz to i tak nie sadze by ona byla taka wyrozumiala jak ja :wink: chyba maja wyrzuty sumienia bo sie postawili w moje urodzinki i dwa bilety do domu mi zamowili, i dobrze, przynajmniej cos z tego mam, ale maze juz o czyms swoim, bedzie dobrze
karolina
Twoi to sa zabojczy, moi nie ogarniaja tylko dziecka, zmywarke, gotowanie, pranie to na szczescie mnie nie dotyczy (zmywarke robie ale to dlatego ze mam ochote i nie lubie brudnych rzeczy na blacie) -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Karolina_c > 18-04-2008, 13:07
ja mam 3 chlopaczkow i hosta ktory ma ponad 190 wzrostu (dwie jego bluzy i pralka pelna :lol: ) wiec puszczam pranie przynajmniej dwa razy dziennie... ja nie wiem jak oni beze mnie przezyja tutajale chociaz pensje mialam niezla i extrasy (ona ma salon fryzjersko-kosmetyczny 8) ) no ale coz, czasem sie zdarzalo nie raz po 12h pracowac. 7 dni pracujacych do konca :roll: