-
-
Re: Cos od Marzenki :D
(-:MARZENA:-) > 10-06-2006, 17:03
no Leslie mi odpisuje na maile w tempie 'zaraz juz' czyli zwykle po godzinie - dwoch od napisania juz mam odpowiedz...chociaz z tym dobrze...ale tez pisze jaka to ona zalatana jest (ciekawe czym- nie pracuje- sprzataczke ma-dzieci w miare duze w dodatku wiekszosc dnia sa w szkole :roll: ) bedzie milo jak taka zalatana na wakacjach bedzie:lol: w sumie lekko mnie ta cala sytuacja bawi -
Re: Cos od Marzenki :D
Asienka > 11-06-2006, 11:03
o jeju Marzenka to trzymam kciuki, zeby wszystko okazalo sie lepsze, niz teraz wyglada. -
Re: Cos od Marzenki :D
Yoanna > 15-06-2006, 0:44
Cytat:(po podejzewam ze pozniej bede zmieniac rodzine
hehe mam tak samo :lol:
marzena ta leslie to niezla jest :wink: a ja do swoich do hamburga to pod drzwi trafilam hihi mialam instrukcje jakimi ulicami jechac i bez problemuale to bylo co innego. -
Re: Cos od Marzenki :D
(-:MARZENA:-) > 15-06-2006, 10:58
'We have a very busy weekend coming up - cricket, cricket, cricket.'
trzymajcie mnie bo konam :lol: :lol: :lol:
LESLIE MOJ IDOL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -
Re: Cos od Marzenki :D
(-:MARZENA:-) > 15-06-2006, 10:59
hehe...BTW host byl wczoraj w Niemczech na meczu :oops: -
Re: Cos od Marzenki :D
Pigwa > 15-06-2006, 12:53
był na meczu 8O
najlepiej nie poruszaj tego tematu :wink: -
Re: Cos od Marzenki :D
Yoanna > 15-06-2006, 15:11
heh brat mojej przyjaciolki tez byl :-) -
Re: Cos od Marzenki :D
Asienka > 19-06-2006, 11:07
moj kuzyn jedzie na jutrzejszy mecz polska - costa rica
po co ja sie pytam ?? -
Re: Cos od Marzenki :D
(-:MARZENA:-) > 21-06-2006, 20:39
jade dzis taxi (kierowal murzyn z Zimbabwe) i zaczal rozmowe na temat polskich pilkarzy...potrafil wymienic cala nasza druzyne i stwierdzil ze sie dziwi bo Polacy zawsze tacy dobrzy byli a tu tak (cenzura)...a moze tylko chcial sie przypodobac? hehe nawet olisadebe wspoominal bo on czarnoskory ;P -
Re: Cos od Marzenki :D
(-:MARZENA:-) > 27-06-2006, 11:59
jestem i zyje
hihi...jest w miare fajnie...jakos tak dziwnie perfekcyjnie jak na razie (jedyna nieciekawa rzecz to ze sobote mam rozpierniczona calkiem), wlasciwie nie robie nic poza zabawa z dziecmi, obsluga zmywarki i wyprowadzaniem psa...no bo co by wtedy 2 sprzataczki robily :roll:
dzieci sa takie cakiem inne niz irlandzkie......mniej urosniete to po pierwsze i nieco bardziej rozpieszczone...i bardziej kochliwe (tzn Aimee mnie przytula caly czas).....Leslie jest taka niedostepna troche....i ma kiczowaty styl ale to nie moja sprawa...dom jest rewelacyjny...jakkolwiek jak wrocimy z hiszpanii to polowa bedzie inna bo ma byc zmiana wystroju
---mimo ze jest fajnie jak na razie to w Irlandii czulam sie jakos lepiej (o dzieci mi chodzi, jakies takie bardziej ulozone byly....rzeczy w stylu I hate you mum nawet by im przez usta nie przeszly ..nie to co tu) ok nie rozpisuje sie wiecej bo jeszcze pare maili napisac musze a zostalo mi ledwo 42 minuty...buzka:*