• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

pierwszy dzień u rodziny

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • pierwszy dzień u rodziny
       
  • pierwszy dzień u rodziny
  • Re: pierwszy dzień u rodziny

    prettyvisitors > 25-08-2013, 22:05

    Ja w tym roku się właśnie jakoś nie denerwowałam, może dlatego, że to był mój drugi wyjazd jako au pair. Hostka przyjechała po mnie z dziewczynkami. Na początku problemy z hiszpańskim były, próbowałam jakoś radzić sobie po angielsku, ale kiepsko z tym u nich było. Po przyjeździe obiad. Dziewczynki przyniosły mi prezent - bransoletkę zapakowaną we własnoręcznie zrobioną kopertą i napisem po hiszpańsku, który mówił 'Klaudia, mamy nadzieję, że będziesz dobrą opiekunką'. Po obiedzie przepyszna kawa, ciastka i wizyta Selmy, au pair, którą zaprosiła moja hostka, a która mieszkała bardzo blisko mnie. Niestety jak się wtedy okazało, przez następne 3 dni, a później wracała do Francji.

    Po pierwszym dniu byłam zachwycona i to wrażenie utrzymało się właściwie przez cały pierwszy miesiąc.
  • Re: pierwszy dzień u rodziny

    evvve01 > 25-08-2013, 23:21

    pretty - a dlaczego tylko przez miesiąc ?
  • Re: pierwszy dzień u rodziny

    prettyvisitors > 26-08-2013, 12:39

    Dzieciaki się przyzwyczaiły, to zaczęły się inaczej zachowywać. Stały się okropne, ale nawet nie dla mnie, dla rodziców. A oni niekonsekwentni, dają kary, a za chwilę one i tak mogą robić to samo...
  • Re: pierwszy dzień u rodziny

    Olesya94 > 26-08-2013, 20:09

    [quote name="prettyvisitors"]Dzieciaki się przyzwyczaiły, to zaczęły się inaczej zachowywać. Stały się okropne, ale nawet nie dla mnie, dla rodziców. A oni niekonsekwentni, dają kary, a za chwilę one i tak mogą robić to samo...[/quote]



    to nieciekawie...a w jakim wieku są dzieci? ja będe mieć trójkę z czego dwójka chodzi juz do szkoły a na codzień będe się zajmować dwulatkiem ;-)
  • Re: pierwszy dzień u rodziny

    paulinanor > 30-08-2013, 19:46

    Ja jestem Au Pair w Norwegii dokładnie dziś mija 3 miesiące (powinnam dostać dzisiaj kieszonkowe ale chyba zapomnieli). Pierwszy dzień czyli 30 maja 2013 upłyneł mi tak naprawdę na podróży. Samolot odleciał z Warszawy do Oslo o 6.40. Godzina lotu potem się zaczeło... leciałam wizzair więc samolot wylądował tak naprawdę 120km od samego oslo. Z lotniska musiałam dotrzeć do stacji kolejowej stały dwa busy pytam się pierwszego kierowcy czy do stacji dojadę on mówi że nie pokazuje na drugego busa drugi kierowca mówi że tamten autobus mnie zabierze do stacji wkońcu pytam się ludzi pokazują na pierwszego busa który właśnie odjeżdał lecę z walizką 30kg i przewieszonym przez ramię laptopem z dokuentami. Czekała mnie podróż 1,5h pociągiem do stacji kolejowej Oslo s czyli centrum. Stamtąd 2h czekania potem w następny pociąg 2h podróży przesiadka w busa 1,5h i następnie znowu w pociąg 1h 15 minut. I to wszystko z walizką 30kg..... Moja rodzina mieszka ok 500 km od Oslo. Byłam o 20tej na miejscu. Przywitanie uśmiechnięcie następnie idziemy do samochodu hostka otwiera bagażnik a ja taszczam tą walizkę 30kg hmm nawet mi nie pomogła. W samochodzie droga 10minut do domu. Ona jest z Australi to się pytałam o pierdoły. Dziewczynka spała już. Hostka pokazała mi mój pokój jedno łóżko mała szafka i stary stołek. Potem poprosiłam o pomoc w skonfigurowaniu wifi dała mi szkalnkę wody zapytała się czy chce zupy i dała ręcznik. Pierwszej nocy jak się zamknełam w pokoju to się popłakałam zimno mi było a tu nie mma ogrzewania w tym pokoju i taki surowy mi się wydał ten pokój.

    Drugiego dnia wstałam o 8.30 bo miałam zacząć od 9tej. Zastałam kartkę żebym zrobiła sobie śniadanie. Hostka z małą (14 miesięcy wtedy) wróciły o 9tej dałam małej misia co kupiłam ale nie chciała go i płakała. Hostka powiedziała że nie zostawi mnie samej z małą. Robiłyśmy ciasteczka, pojechałyśmy coś wysłać do miasteczka przy okazji mi pokazała te miasteczko i zabrała na herbat e następnie przyjechali jej przyjaciele powiedziała że jadą w góry skakać (base jumping) i jak chce mogę zostać w domu albo pojechać z nimi poptarzeć. No to pojechałam. Ale małą cały czas się opikowała jej przyaciółka bo nawet nie chciała na mnie patrzeć. Trzeciego dnia zabrała mnie i małą do większego miasteczka do galerii gdzie spotkałyśmy się z jej przyjaciółmi.Ja cały czas milczałam bo oni gadali a ja nie za bardzo nie wiedziałam co mówić i też nie wszystko rozumiałam tak naprawdę bardzooo mało. W drodze powrotnej to było 1,5h cały czas płakała mała siedziałam obok niej zagadywałam próbowałam rozśmieszyć ale cały czas płakała. Wkońcu hostka kazała się przesiąść na przód i śpiewała jej. Czułam się głupio bo nie potrafiłam jej uspokoić ani śpiewać bo nic nie znałam po ang. Jak wróciłiśmy poznałam hosta. Czwartego była niedziela i siedziałam w pokoju cały dzień bo lało.
  • Re: pierwszy dzień u rodziny

    Olesya94 > 30-08-2013, 20:25

    [quote name="paulinanor"]Ja jestem Au Pair w Norwegii dokładnie dziś mija 3 miesiące (powinnam dostać dzisiaj kieszonkowe ale chyba zapomnieli). Pierwszy dzień czyli 30 maja 2013 upłyneł mi tak naprawdę na podróży. Samolot odleciał z Warszawy do Oslo o 6.40. Godzina lotu potem się zaczeło... leciałam wizzair więc samolot wylądował tak naprawdę 120km od samego oslo. Z lotniska musiałam dotrzeć do stacji kolejowej stały dwa busy pytam się pierwszego kierowcy czy do stacji dojadę on mówi że nie pokazuje na drugego busa drugi kierowca mówi że tamten autobus mnie zabierze do stacji wkońcu pytam się ludzi pokazują na pierwszego busa który właśnie odjeżdał lecę z walizką 30kg i przewieszonym przez ramię laptopem z dokuentami. Czekała mnie podróż 1,5h pociągiem do stacji kolejowej Oslo s czyli centrum. Stamtąd 2h czekania potem w następny pociąg 2h podróży przesiadka w busa 1,5h i następnie znowu w pociąg 1h 15 minut. I to wszystko z walizką 30kg..... Moja rodzina mieszka ok 500 km od Oslo. Byłam o 20tej na miejscu. Przywitanie uśmiechnięcie następnie idziemy do samochodu hostka otwiera bagażnik a ja taszczam tą walizkę 30kg hmm nawet mi nie pomogła. W samochodzie droga 10minut do domu. Ona jest z Australi to się pytałam o pierdoły. Dziewczynka spała już. Hostka pokazała mi mój pokój jedno łóżko mała szafka i stary stołek. Potem poprosiłam o pomoc w skonfigurowaniu wifi dała mi szkalnkę wody zapytała się czy chce zupy i dała ręcznik. Pierwszej nocy jak się zamknełam w pokoju to się popłakałam zimno mi było a tu nie mma ogrzewania w tym pokoju i taki surowy mi się wydał ten pokój.

    Drugiego dnia wstałam o 8.30 bo miałam zacząć od 9tej. Zastałam kartkę żebym zrobiła sobie śniadanie. Hostka z małą (14 miesięcy wtedy) wróciły o 9tej dałam małej misia co kupiłam ale nie chciała go i płakała. Hostka powiedziała że nie zostawi mnie samej z małą. Robiłyśmy ciasteczka, pojechałyśmy coś wysłać do miasteczka przy okazji mi pokazała te miasteczko i zabrała na herbat e następnie przyjechali jej przyjaciele powiedziała że jadą w góry skakać (base jumping) i jak chce mogę zostać w domu albo pojechać z nimi poptarzeć. No to pojechałam. Ale małą cały czas się opikowała jej przyaciółka bo nawet nie chciała na mnie patrzeć. Trzeciego dnia zabrała mnie i małą do większego miasteczka do galerii gdzie spotkałyśmy się z jej przyjaciółmi.Ja cały czas milczałam bo oni gadali a ja nie za bardzo nie wiedziałam co mówić i też nie wszystko rozumiałam tak naprawdę bardzooo mało. W drodze powrotnej to było 1,5h cały czas płakała mała siedziałam obok niej zagadywałam próbowałam rozśmieszyć ale cały czas płakała. Wkońcu hostka kazała się przesiąść na przód i śpiewała jej. Czułam się głupio bo nie potrafiłam jej uspokoić ani śpiewać bo nic nie znałam po ang. Jak wróciłiśmy poznałam hosta. Czwartego była niedziela i siedziałam w pokoju cały dzień bo lało.[/quote]



    3 miesiące i jakośc dajesz radę....a pierwszy raz jesteś au pair i na długo wyjechałaś? Norwegia to dosyć nietypowy kraj ja na wyjazd au pair, ale też i bardzo ciekawy ;-)
  • Re: pierwszy dzień u rodziny

    paulinanor > 31-08-2013, 10:38

    Au Pair jestem pierwszy raz. Wyjechałam o zgrozo na rok czyli hmm jeszcze 272dni. Wybrałam Norwegię ze względu na kieszonkowe 5000NOK =2600zł ale rzeczywiście po podatku dostaje 4000NOK czyli tam ok 2100PLN i opłacony kurs norweskiego drugim względem było to że mój chłopak chciał znaleźć tu pracę ale niestety się nie udało był na 2tyg odiwedzić mnie u hostów ale nici z pracy. Norwegia rzeczywiście jest nietypowym krajem ja na wyjazd z agencji czekałam ok 1,5 miesiąca to była pierwsza rodzina z którą rozmawiałam i zostałam zakceptowana więc nie marudziłam i pojechałam. Mieszkam na obrzeżach miejscowości co ma 3tys mieszkanców czyli wiocha .. W norwegii jest zimno tu lato to było ok 15-20stopni tydzień słońca tydzień nieustający deszcz jest też bardzo drogo. Stresowałam się jak jechałam jak będzie. Jak dowiedziałam sie o wyjedźie zaczełam codziennie grać w lotka by tylko nie pojechać Szczególnie stresujące było spotkanie z dziewczynką. No i z hostami. Ta moja hostka to nawet na rozmowie na skype pierwsza rozmowa myślałam że się będzie pytała o cos a ona milczy wkoncu ja zaproponowałam że opowiem o sobie do tej pory jak ja sie nie odezwę ona też. Wogóle nie rozmawiamy. życzę powodzenia wam!!
  • Re: pierwszy dzień u rodziny

    Klarasek > 31-08-2013, 13:27

    Wiesz co Paulina...tak czytam Twoje posty i jedna myśli mi przychodzi do głowy - zmień rodzinę.

    Na prawdę chcesz sobie to zrobić i być z nimi cały rok? Ty tam w depresje wpadniesz.
  • Re: pierwszy dzień u rodziny

    loserwithsockss > 01-09-2013, 9:27

    Przyjechałam do Londynu w ten piątek tj 30 sierpnia i powiem wam szczerze ze chyba sie rozczarowalam...

    Nie wiem co zupełnie myśleć..

    Od początku,miałam bardzo długo lot łącznie z Warszawy do Londynu przez kopenhage 7h,na lotnisku odebrała mnie host mama i dziewczynki.mimo tego ze w pl miałam wrażenie ze moj angielski jest niezły i mimo wyjazdów za granice na wakacje nie wiedziałam co powiedzieć,boje sie zacząć z nimi sobie swobodnie gaworzyc(man cicha nadzieje ze to minie).zdziwilo mine na wstepie zachowanie host taty(Bo po nas przyjechal pod lotnisko)zupelnie sie ze mna nie przywital,olal mnie totalnie!jedyne zdanie jakie z siebie wykrztusil to cos w stylu "prosilas o haslo do internetu" I podal mi karteczke!dalej mama przez Skype I przez maile wydawala sie taka serdeczna I troskliwa a teraz widze ze po prostu chce byc mila.dziewczynki sa w porzadku,przesliczne,grzeczne.

    Poza tym juz mowiac o wszystkim,oni pracuja gdzies wysoko w hierarchi na lotnisku a dom jest strasznie brzydki,malutki-moj pokoj w pl a tu jest 3x wiekszy.ale to akurat malo wazne.

    Opowiadajac dalej w samochodzie rozmawialam tylko z dziewczynkami,rodzice zero gadki.

    Po przyjezdzie pokazali mi pokoj,host mama poszla robic obiad-kolacje,Ja rozmawialam z dziewczynkami,potem one poszly do taty a Ja bylam tak zmeczona I zestresowana ze nie mialam ochoty jesc I powiedzialam ze ide spac.nastepnego ranka czyli wczoraj wstalam,zjadlam z nimi okropne sniadanie potem host mama tlumaczyla mi moich milion obowiazkow ktorych nie sposob spamietac od razu,(chyba poprosze Ja o wypisanie mi na kartce planu dnia godzina po godzinie),potem pomoglam jej segregowac pranie,dziewczynkom odrabiać lekcje i poszlysmy -pokazała mi drogę do szkoły i metra.dzieki Bogu mam tu znajomych i mogłam sie z nimi spotkać rozmawiałam wczoraj z moja koleżanka ktora tez jest tu au pair i sie poryczalam!inaczej troche sobie to wyobrażałam.co mnie zdziwiło wrocilam chwile po 21 i oni juz spali...

    Dzis nie wiem jak to bedzie mam dzien off i tez umowilam sie ze znajomymi na zwiedzanie Londynu-oni nie chcą ze mna zwiedzać jak twierdza nie maja czasu na to.

    Jest sztywno,dziwnie...przygnebiajaco.prace zaczynam we wtorek,nie oceniam na razie nic ale nie wiem czy sie odnajde tu.host mama mówiła ze mamy byc drużyna ale czy bedziemy?zobaczymy,dam im i sobie czas moze wszystko bedzie dobrze...
  • Re: pierwszy dzień u rodziny

    Olesya94 > 01-09-2013, 11:10

    Ooo kurcze...ja nie wiem co zrobilabym na Twoim miejscu Paulina,ja niedługo jadę do mojej tez pierwszej rodziny jaka agencja mi zaproponowała tyle,ze poprzednia au pair ja bardzo chwalila więc jestem o tyle spokojniesza. Zobaczymy jak będzie, nastawiona jestem pozytywnie. Trzymaj się cieplutko!
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna