-
-
Re: Plany a rzeczywistość
Gość > 18-07-2007, 15:32
Idril, tylko w niewielu krajach po prostu sie przyjezdza i sie jest i dla mnie to wlasnie jest jakas abstrakcja - w koncu jesli gdzies za granice wyjezdzam, to powinnam byc w jakimkolwiek rejestrze, chocby na policji, w razie wypadku czy czegokolwiek...
W krajach skandynawskich po przyjezdzie trzeba zarejestrowac sie albo na policji (FIN), albo w Urzedzie Migracyjnym (Szwecja, Dania) albo gdziestam jeszcze nie wiadomo gdzie (Skarbowka na przyklad - Dania, Norwegia, Finlandia i juz niedlugo takze Szwecja). Dostaje sie wtedy numer ewidencyjny (odpowiednik polskiego PESEL-a) i jest sie wtedy zupelnie legalnie, konto w banku i te sprawy. W Szwecji poki co au pair nie placa podatkow, rodziny takze nie, ale jakby mieli placic to i tak z tego co wiem tylko rodzina, bo au pair dostaje za malo kasy i przy deklaracji podatkowej w kolejnym roku zwrociliby jej 100%.
Inaczej to skad wiadomo, ze au pair jest legalnie, jesli nie korzysta z zadnych uslug agencji i nie podpisuje zadnego dokumentu? Wtedy nawet nie wiadomo co to za typek przyjechal... :roll: -
Re: Plany a rzeczywistość
idril > 18-07-2007, 17:31
ale ja jak najbardziej jestem za tym zeby starac sie o legalny pobyt, z mozliwosci dostania peselu i zalozenie konta itp.
chodzi mi tylko o to ze jak juz raz sie 'zapisze' to nie moge np. za rok jako au pair w to samo miejsce przyjechac.
to jest takie troche moim zdaniem nie fajne.
jak teraz sa dziewczyny [ i ja tez] ktore jade na wakacje przed matura sie rozeznac z obyczajami i kultura i jesli sie im spodoba chce na drugi rok na dluzej przyjechac to juz nie moga bo swoj limit na kraj juz wykorzystaly...
chodzi mi konkretnie o wyjazdy au pair.
powtarzam jestem za legalnymi wyjazdami, zycie na czarno doporowadzilo by mnie predzej czy pozniej do wrzodow zoladka -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 19-07-2007, 0:21
Niefajne to malo powiedziane, ale co zrobisz? Emi, ale Ty bylas au pair ze 3 razy, jak to mozliwe?
Wie ktos moze, czy mozna wykupic sobie ubezpieczenie samemu na okreslony czas zamiast normalnego w szkole na pelny rok? -
Re: Plany a rzeczywistość
idril > 19-07-2007, 0:59
jak na wakacje to ja wyrabialam taka karte z NFZ i tyle. no i jeszcze wyrobialm sobie ta kare Euro<26 ale dziewczyny mowia ze ona niewazna... -
Re: Plany a rzeczywistość
Ninka Jones > 19-07-2007, 1:23
ISIC jeszcze -
Re: Plany a rzeczywistość
Gość > 19-07-2007, 9:30
Edyta, bylam w 2 roznych krajach - rok w Finlandii i rok w Szwecji, z tym ze w Szwecji zmienialam rodzine, wiec do ilosci rodzin masz racje, jest ich 3
W Finlandii jest tak, ze jesli rodzina wyrazi chec placenia podatkow i zapnie legalnosc na ostatni guzik, to mozna u niej siedziec i pracowac latami, bo wtedy jest sie zarejestrowanym pracownikiem, nie au pair.
Kraje nordyckie swoje prawo stawiaja wyzej nad jakiestam prawa wspolne, wiec jesli chodzi o urlopy czy status au pair, jest to po prostu wykonywana praca nie jakistam program kulturowy - placimy podatki, ale za to daja nam troche wiecej luzu.
Zwlaszcza w Finlandii...
W innych krajach operki zmieniaja status na studencki po rokuTzn w DK jest poltora roku, w Norwegii bodajze 2, w Szwecji rok. Potem czlowiek zaczyna szkole i moze z rodzina siedziec ile mu sie zywnie podoba -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 19-07-2007, 19:16
A ta zmiana rodziny sie nie liczyla, tak?
A wie ktos moze, czy ktos takie rzeczy sprawdza albo byl ktos wiecej niz raz w 1 kraju au pair?
Ubezpieczenie mam na mysli prawie caloroczne w Polsce, a nie za granica na wakacje. -
Re: Plany a rzeczywistość
Gość > 19-07-2007, 19:35
Zmiana rodziny sie nie liczy, bo pozwolenie na pobyt dostaje sie nie na rodzine, ale na rok i w tym samym czasie mozna sobie dowolna ilosc rodzin zmieniac ile sie zywnie podoba, jesli tylko uda sie znalezc taka ilosc chetnych
Ja zmienialam po tygodniu pobytu i bylam 2 tygodnie w przerwie w Polsce wtedy, wiec jeszcze nic nie zdazylam zalatwic. Z papierami trzeba gotowym byc do 3.miesiaca pobytu - jako ze jestesmy z UE to 3 miesiace mozna w poszukiwaniu pracy siedziec bez problemu, nawet z tego co wiem w Norwegii, choc oni nie w UE, wiec jesli zalatwi sie papiery w ostatni dzien (a w Szwecji i tak tego nikt nie sprawdza) to ma sie zamiast 12 miesiecy to 15
A co do ubezpieczenia, dlaczego unikac skladki w szkole? -
Re: Plany a rzeczywistość
Grizzly > 19-07-2007, 19:57
eh dziwne to wszystko jak dla mnie.. limity operkowania to jakas parodia w ogole.. Z reszta co to za roznica czy sie jest 'legalnie' czy nie? Czasy zelaznej kurtyny sie skonczyly, w koncu jestesmy jestesmy w UE.
Ja wyjechalam z neta, bez biura i umowy, i bez placenia podatkow, i jakos wcale z tego powodu nie ubolewam. Mam konto w banku i jest mi zaje.biscie dobrze :wink:
A co do kultury.. to mam wrazenie ze to tylko Polacy sa takimi gburami, i moze dlatego nas tak dziwi ze ludzie sa tacy mili w innych krajach? Tutaj gdzie sie nie wyjdzie kazdy sie usmiecha, jest uprzejmy i w ogole.. -
Re: Plany a rzeczywistość
Yoanna > 19-07-2007, 20:18
grizzly ale anglia to zupelnie inna historia. tu robisz co chcesz :lol:
przyjezdzasz i po prostu jestes. i legalnie. w innych krajach ludzie nie maja tak dobrze niestety