-
-
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 06-07-2006, 12:54
hehehhe ale zle nie bedzie, bo:
-nie ma ich tu, wiec mnie nie zabija
-nie dzwonie, to na mnie nie nakrzycza
wiec pozloszcza sie, wysla mi mejle o niefajnej tresci i tyle -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
(-:MARZENA:-) > 06-07-2006, 13:00
hehe no szoczek lekutki bedzie...jeszcze raz przypominam- chocby wialo i padalo- niedziela godzina 10.10 na kings cross przy peronie 8 -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 06-07-2006, 13:03
tak jest, ja bede
aska chyba tez
tylko z pigwa niewiadomo co... -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
(-:MARZENA:-) > 06-07-2006, 13:28
jestes jeszcze? masz jutro jakos wolne? chocby chwilke.......bo mi sie nudzic bedzie tak caly dzien samej lazic....nie wiem jeszcze jak z iwona ale to najwyzej po poludniu moglabym sie z nia spotkac...odpisz mi na maila please to sprawdze wieczorem w domu ;P -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
WAMPIREK > 06-07-2006, 17:26
No musze przyznac ,ze ja tez czekam na relacje z rozmowa z rodzicami ...Mam nadzieje,ze beda bardziej wyrozumiali niz moi. Ja niestety nie moge tak po prostu wyjechac...bo oni mnie utrzymuja,a w razie czego .... zostaje bez niczego.Podziwiam Twoja odwage i determinacje...
Byc moze za pol roku skocze na 2 tyg do Londynu,ale to sa takie wstepne plany...a aktualnie ... wielu slonecznych dniBuziaczki -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Pigwa > 06-07-2006, 20:47
no dziewczyny na serio nie wiem jak zemna bo narazie moj umysl tak kombinuje ze ho ho no zobaczymy jak to bedzie...nic nie zdradzam....
buziolki:*:*:*:* -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
(-:MARZENA:-) > 07-07-2006, 11:03
Dzoana cos mi sie z Iwona stalo...na domowy jak zawsze sie dodzwonic nie mozna a na maila mi nie odpisala.....wiec nie wiem....co ja bede dzis sama caly dzien w londynie robila?!....oczywiscie mozna by szoping zrobic ale ja wyplukana jestem i moge najwyzej 10L na to przeznaczyc (wyplata jutro wioec na niedziele bede w pelni przygotowana)
mam nadzieje ze bedziesz zaraz na necie.....wez mi sms napisz czy mozesz mi dzis poswiecic troszke czasu.....moglabym wpasc wieczorem na chwilke? (tym razem moze trafie)......babcia dzis z Hiszpanii wraca wiec w domu wieczorem impra sie szykuje wiec wole wrocic jak juz bedzie po...jutro rano ciezki dzien bede miala bo bedzie wyladowywanie wszystkiego z szafek w kuchni.....masakra...ale tylko do 12 bo potem znowu na Londyn wybywam....hehe...usiedziec tu w tym Radlett nie moge ;P -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Edi > 07-07-2006, 21:49
Yoanna,czy ty tez planujesz zmieniac rodzine?Pigwa wiem dlaczego i rozumiem,a czy z Twoja tez cos nie halo? -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 07-07-2006, 23:48
Edi ja jeszcze nie wiem co zrobie. rodzine w sumie mam ok, narzekac nie powinnam... hociaz :/ ale mam w glowie pewien pomysl wiec jesli uda mi sie go zrealizowac to wtedy moja rodzinka zwyczajnie sie nie wpisuje w moje zycieale jeszcze zobaczymy ;D
Marzena sorry, sorry, sorry! dostalam twojego smsa dopiero po 19, wczesniej mialam cos z komorka, 'brak dostepu', nie moglam smsow wysylac ani dzwonic, do mnie tez wszystko doszlo dopiero pozno :/
Pigwa ty patrze tez tajemnicza heheheh. mam nadzieje ze wpadniesz w niedziele. my sie widzimy na kings cross o 10.10 na peronie 8. ale jak ci czas czy miejsce nie pasuje, np bedziesz w londku pozniej, to napisz, my caly dzien dyspozycyjnejak z marzena chodizlam w ta niedziele to 15 h mnie w domu nie bylo ;P
wlasnie mialam bejbisitting. smiesznie bylo. bo moje dzieciaki sa smieszne. moja najgorsza - phoebe na szczescie spi u kolezanki. to zawsze to mniej. albie - moje wyrosniete bejbi tez juz dawno spi. to w sumie tylko 2 zostala. z harrym wkrecilismy dla kita, ze jutro do wloch jedziemyu niego w pokoju byla walizka z ksiazkami, zabawkami i innymi smieciami, to zniosl ja na dol buahhahhaha
co do italii to dzis jeszcze widzialam jedna ulotke. znowu zachwyty ze to countryside. do perugii 35 km. ale ile na pociag, bus? heheh bo na zdjeciu widac tylko pola :/ -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
maya > 08-07-2006, 9:30
Mów raz dwa nam co? juz wymy?liłaMy ciekawe jeste?my jak cholera!