-
-
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
(-:MARZENA:-) > 26-01-2006, 15:54
kooooniecznie ustal w domu jakies prawa co do kompa bo na samych nielegalnych dzialaniach nie wyrobisz, a pozatym tak inaczej tu na forum jak ciebie nie ma
do nastepnego razu- mam nadzieje ze bedzie on soon -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
monica07 > 26-01-2006, 17:17
Emi pisalam to juz chyab kiedys, ale za kazdym razem jak slysze ze ty sie szwedzkiego uczysz i nawijasz to podziwiam, szczerze podziwiam.
Ostatnio myslalam zeby zainwestowac w nauke jakiegos nietypowego jezyka. Nie wiem skad mi sie ostatnio ten zapal do nauki bierze, chyba ta przerwa od szkoly i operskie obowiazki powoduja ze az mi sie chce uczyc -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
martamaua > 26-01-2006, 17:21
To wez sobie urdu albo pan jabi Monica -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
(-:MARZENA:-) > 26-01-2006, 17:26
hahahahaciekawa jestem jakie te jezyki maja brzmienie.... :lol: :lol: :lol: -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
martamaua > 26-01-2006, 17:28
Calkiem znosne, twarde -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
monica07 > 26-01-2006, 17:28
kurwa mac jak nawet nie wiedzialam ze takie istnieja :lol:
z ta nietypowoscia nieprzesadzajmy, chcialabym zeby jeszcze pare osob na swiecie poslugujacych sie tym jezykiem zylo.no i raczej nie w himalajach albo filipinach bo sie nie wybieram -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
martamaua > 26-01-2006, 17:31
Urdu to Pakistan, pan jabi Indie
Widzialam w ogole foty z wesela pakistanskiego, cos niesamowitego jak kolorowo tam!!! -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
monica07 > 26-01-2006, 17:34
napieramy na Pakistanthousands of possibilities for aupairs!
zasmiecamy wlasnie historie Emi i zaraz ktos nas opieprzy zdrowo. Moze by tak sie do pracy wziac laski :lol: -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
martamaua > 26-01-2006, 17:36
Wlasnie ide, bo brudu juz scierpiec nie moge a i wez kogos zapros, wstyd
Psieplasiamy Emciu :* -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
Gość > 30-01-2006, 14:45
Nic nie szkodzi laski, mozecie smiecic, jako ze ja teraz bede tutaj bywac bardzo rzadko
Legalnosc neta zalatwila sie sama - host po prostu powiedzial mi w sobote, ze jesli chce sprawdzic poczte czy cos to moge na kompie Simona (starszego), Simon sam tez sie zgodzil - i tym sposobem jesli nikogo nie ma w domu a ja mam czas, moge sobie na forum zajrzec :lol:
Ale musicie sie przyzwyczaic, ze mnie teraz raczej nie ma niz jestem.
Od przyszlego tygodnia bede mogla tu bywac tylko w srodyReszta tygodnia to albo praca, albo szkola, albo zycie towarzyskie, ktore tu KWITNIE!
Sztokholm jak z pocztowki, a ile przystojnych panow to sie we lbie nie miesci... :roll: :twisted: 8) Mamy jednak z moja kumpelka Judith (imie podaje bo duzo jej tu pewnie bedzie, przynajmniej jak na razie sie zapowiada, jest tu operka od wrzesnia, znamy sie z neta od czerwca, jest z Holandii) poczatki jednego powaznego problemu - podoba nam sie dokladnie ten sam typ faceta... Ostatnio posprzeczalysmy sie w McDonaldzie (na lody poszlysmy) o jednego takiego ktory kolo nas siedzial...
Ladna d. z niego, do tego normalnie zaczal z nami gadac - dziwna sprawa w Skandynawii... odwazny facetale coz z tego, jak my takie obie traby ze o numer zadna nie zapytala... Potem jednak stwierdzilysmy, ze nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo - przynajmniej odszedl nam w sina dal powod do klotni
Najbardziej po moim rocznym pobycie w finskiej wsi podoba mi sie metro :lol: Moglabym cale zycie w nim spedzic na dzien dzisiejszyOblesne, ale ile ludzi ciekawych mozna spotkac :lol:
Ekipka sie zbiera, jak na razie 2 razy bylismy out (no... w koncu dopiero jeden weekend byl) - ja, Judith, Adrian z RPA i Ksenija (operka z Litwy). Towarzystwo jak na razie niezle, raczej problem odwrotny niz w Finlandii - tam byl czas zeby wychodzic a nie bylo z kim, tutaj jest z kim ale z czasem troche trudniej
No to moze troche o mojej host rodzince. Hostka pedantka podobno, ale jak na razie ok sie wydaje. Host spoko, zadowolony caly czas, wczoraj mnie gotowac wieczorem uczyl :lol: Najwieksza ich wada (z ktorej zarazem chce mi sie smiac) to niesamowite skapstwo - wczoraj uzgadnialismy grafik i powiedzieli mi, ze mam sie starac brac jak najkrotszy prysznic, bo to jest bardzo drogie :roll: To jak ja niby w lecie mam nogi codziennie golic, he?:? :evil:
Wczoraj juz zaczelam myslec o przyszlym weekendzie (w piatek wychodzimy z moimi ludzikami na meeting grupy o nazwie international friends of stockholm), sobota mi sie marzyla, a tu przy obiedzie moi hosci pytaja, czy z chlopakami nie posiedze, bo oni sa zaproszeni na party bez dzieci :evil: Najpierw mialam pewnie bardzo zniesmaczona mine, ale potem pomyslalam sobie, ze przeciez jeszcze wiele sobot w szwedzkiej stolicy mnie czeka wiec ta jedna moge przebolec. Za to 25.lutego (za 3tyg) jada do Hiszpanii na tydzien (sa ferie) i zostaje sama w domuTo bedzie sie dzialo, hehe (taa, pewnie forum non stop :lol: przynajmniej chwilowo wroca stare czasy )
Zdjecia pstrykam, ale nawet nie mam specjalnie jak ich na kompa zrzucic, chyba zaczne Judith molestowac, czy u niej moge zrobic...
W sumie to chyba wszystko co mialam napisac. Bede z powrotem nawijac w srode :lol: Ogolnie to mi sie tu podoba, ale teskni mi sie za moimi wariatami z Finlandii. Olga Anna mowi, ze to przejdzie po jakis 3 miesiacach, ale ja sama nie wiem... Cos jednak mowi mi, ze Sztohkolm jest jak najbardziej ok, ale moje miejsce jest gdzies Suomessa...
Pozyjemy zobaczymy.
A wracajac do tematu nietypowych jezykow - mnie sie Sami marzy, ale jestem na dobrej drodzeJak na razie szwedzki trzeba poprawic, a juz w glowie mi moja wyplata i... gramatyka finska. Czuje, ze czas podjac nowe wyzwanie 8)