-
-
Re: This is what dreams are made of :) - my story...
cailet > 22-07-2009, 20:13
Ja nie będę tu kupowała dużo ciuchów, tylko ja naprawdę nie mam letnich rzeczy, więc zaopatrzyć się trochę muszę. Nie mam np. żadnych krótkich spodni, a tylko jedną spódnicę i to taką wyjściową bardziej. No i jedne japonki, poza tym wszystkie buty zamknięte. Więc nie mam innego wyjścia, muszę coś kupić. Ale szaleć nie będę, tak tylko żeby przetrwać pierwsze dwa tygodnie, potem będę szaleć po sklepach -
Re: This is what dreams are made of :) - my story...
kamysia > 23-07-2009, 10:23
. -
Re: This is what dreams are made of :) - my story...
NELTILIA > 23-07-2009, 10:59
[quote name="kamysia"]Ile trwa odprawa na lotnisku po przylocie do USA? Ta z tymi niemiłymi celnikami co chcą większość ludzi nie wpuścić do ich mekki?[/quote]
Odprawa na lotnisku trwa kilka minut. Zapytaja Cie do jakiego stanu/miasta jedziesz, ile rodzinka ma dzieci,itpZrobia Ci fotke, odcisniesz dwa wskazujace palce i uslyszysz od tego niemilego celnika: enjoy your year in the States -
Re: This is what dreams are made of :) - my story...
kamysia > 23-07-2009, 11:22
. -
Re: This is what dreams are made of :) - my story...
agulka > 23-07-2009, 14:53
ja tez ladowalam o 7:30 pm w NY! Do hotelu dotarlam po 10 pm
odprawa byla ok , ale dlugo czekalam na bagaz :/ potem byly korki w centrum i zanim wyladowalam na manhattanie bylam wykonczona! -
Re: This is what dreams are made of :) - my story...
kamysia > 23-07-2009, 17:40
. -
Re: This is what dreams are made of :) - my story...
agulka > 23-07-2009, 19:42
ja od razu out- co niby bylo zabronione -
Re: This is what dreams are made of :) - my story...
cailet > 23-07-2009, 20:31
Ja właśnie diś po konsulacie wreszcie spokojna przynajmniej o ten jeden drobiazgWiza przybędzie do mnie w ciągu kilku dni
Kamysia ----> to my nie lecimy razem. Ja lecę z przesiadką w Monachium i londuję na Newark, a nie na JFKSzkoda, może będzie kiedyś indziej okazja się spotkać Za to dowiedziałam się, że ze mną z Prowork lecą dwie dziewczyny, od samego Krakowa Jeszcze nie wiem, gdzie będą docelowo, bo się z nimi nie skontaktowałam jeszcze, ale i to się zrobi -
Re: This is what dreams are made of :) - my story...
kamysia > 24-07-2009, 13:13
. -
Re: This is what dreams are made of :) - my story...
cailet > 16-08-2009, 17:35
Hmm... No to wyruszam. Jutro o 13 samolot z Krakowa z przesiadką w Monachium i lądowaniem na Newark w NYC. Trzy dni szkolenia i w czwartek kolejny lot, na Florydę, gdzie spędzę kolejny rokPrzynajmniej taki jest plan
Co w tym temacie? Nie wiem, co napisać poza tym, że jestem niesamowicie przerażona. Nie spodziewałam się, że będzie aż tak źle. Pewnie ma z tym coś wspólnego fakt, że wczoraj kompletnie puściły mi nerwy, ale tak, czy inaczej, jestem tak zestresowana, jak chyba nigdy jeszcze. Ostatecznie, to duża zmiana. Nie pierwsza w moim życiu, ale jednak.
Spakowana jestem. Walizka, plecak, bagaż podręczny + laptop. I w drogę
Co do perspektyw? W tej chwili przeraża mnie wszystko. Że dziewczynki mnie nie zaakceptują, że ja się nie zaaklimatyzuję, że zawrócą mnie z lotniska w USA, że zapomnę o czymś bardzo ważnym, że po prostu coś się nie ułoży. Wiem, że to jest chwilowe i można było to przewidzieć. To mnie trochę pociesza. Ale i tak w mojej głowie roi się cała seria scenariuszy tego, co może pójść nie tak, jak powinno.
Mimo wszystko wiem, że dam radę. Nie takie rzeczy już robiłam i tym razem też się uda. Wierzę, że będzie dobrze, a jeśli nie, to po postu zrobię co w mojej mocy, żeby było, żeby wszystko się jak najlepiej ułożyło.