-
-
Re: ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***
Grizzly > 12-02-2008, 1:48
A mi się wydaje, że to jest wła?nie jedna z niewielu rodzin które szukaj? na prawdę au pair- do opieki nad dziećmi, nie do wszystkozanichrobienia. Zapytaj ich czy mogliby Ci np. tygodniowo robić takie planiki zajęć, żeby? wiedziała co i kiedy, no i kiedy maj? dużury, a pozatym możesz z nimi podpisać jak?? umowę, i będziesz miała wszystko czarno na białym, tak jak ja.. i jestem z tego układu 100% zadowolona! -
Re: ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***
kasiorrr > 12-02-2008, 22:44
mnie sie wydaje o.k. najwiecej sie pewnie dowiesz od tej byłej au pair. -
Re: ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***
idril > 12-02-2008, 23:05
ja zatwierdzam! -
Re: ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***
Yoanna > 13-02-2008, 13:14
niekoniecznie, operki nie zawsze mowia prawde ;/ ta od rodzinki z SW london pisala w mejlu jacy to oni wspaniali, hosci i dzieci.. zajechalam, bylam z nia przez tydzien i tez oh i ah, a potem sie przekonalam :? -
Re: ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***
kasiorrr > 13-02-2008, 19:21
kurcze, ja nie wiedziałam, że byłe operki tak robi? 8O przecież im nic nie daje jak nakłami? jaka to wspaniała rodzina, chyba, ze im placa :roll: -
Re: ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***
idril > 13-02-2008, 22:36
wiesz to zalezy.
jesli operka jest w tym czasie u ludzi i jesli no nie wiem umowila sie ze odejdzie w np. styczniu ale wtedy kiedy znajda jakas nastepczynie to bedzie robic wszystko zeby kogos sciagnac. albo jesli jest ogolnie jeszcze u nich i cos nie wypali a potencjalna kandydatka pozniej w mailu napisze ze od ich aktulanej operki sie nasluchalam nie fajnych rzeczy o nich to sobie wyobraz reakcje rodziny. sajogon! -
Re: ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***
Klarasek > 14-02-2008, 2:18
No to jadę...20 lutego ruszam z Krakowa.
Facet jak zadzwonił opowiadał jak to u nich kwiatki w ogrodzie już rosn? :lol:
Przyjadę do nich w czwartek a do niedzieli będ? jeszcze dziadkowie, więc będę miała czas się zaaklimatyzować. Dziadek mnie odbierze z dworca (oddalonego o 5 minut od ich domu). Pierwszy raz mnie rodzina odbierze z dworca!!!
Acha i kole? zapisze mnie już na kurs także jak dojadę będzie już po wszystkim.
Do 3 razy sztuka... -
Re: ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***
idril > 14-02-2008, 19:11
bedzie dobrze
zawsze mnie to dziwilo ze hosci robia jak gdyby dziwna łaske odbierajac (jesli sie poporosi wczesniej o to) z dworca, lotniska czy czego tam.
u mnie tez tak bylo.
dla mnie to jest to naturalne wyjscie na przeciwktos nie zna kraju, czasem jezyka i wes zgadnij gdzie to ludzie mieszkaja.
tak jak moi ze Szwecji - 'to latwo dojechac'
a wiem ze sama nie dalabym sobie rady.
niby odjazd dluzszy byl i tez jechalam sama ale to inna bajka niz przyjazd.
-
Re: ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***
Klarasek > 16-02-2008, 12:20
Odpisała mi ta au pair co była kiedy? u tych moich nowych.
Stwierdziła, że to niesamowicie dobrzy ludzie. Była i jest zadowolona ze swojego wyjazdu.
To mi wystarczy. Przynajmniej się nie stresuję. Tak bardzo... -
Re: ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***
Grizzly > 16-02-2008, 17:03
Mi operka mojej pierwszej rodziny też nakłamała bardzo, pokazała mi ich w samych superlatywach, a napierdzielać na nich zaczeła dopiero jak byłam już na miejscu. I jak zapytałam się jej czego mi tego wszystkiego nie napisal w mailach to powiedziała, że nie chciała mieć później problemów z hostk? :? no bo hostka jak wiecie to wariatka, no i my?le, że też chciała kogo? jak najszybciej znale?ć żeby się móc stamt?d zmyć.
Egoizm.