-
-
Re: KASIK - to ja:)
kasik > 26-09-2005, 3:13
Mialam dzis raczej cienki dzien...
A teraz jeszcze na dokladke sie poplakalam niby powod byl, ale wlasciwie nie bylo...
Humor mam od kilku dni dziwny i na nic nie mam energii, raz gorka raz dolek...
Kiedy bedzie gorka?
Po raz kolejny powtorze, zycie operki jest ciezkie, tu w usa zwlaszcza.
Ale wierze, ze dobrze zrobilam przyjezdzajac tu, ani przez chwile nie zalowalam tej decyzji i wierze rowniez, ze nigdy nie bede jej zalowac.
Kolejny tydzien sie zaczyna.
Jak ja niecierpie poniedzialkow... -
Re: KASIK - to ja:)
monica07 > 26-09-2005, 3:58
kolejny klub zakladamy kasik. nazwiemy go: 'jak ja nie cierpie poniedzialkow' lub 'byle do weekendu'. -
Re: KASIK - to ja:)
Emm > 26-09-2005, 5:20
kasiula, dzieki za telefon, jestes kochana. I zadzwon stara jutro ( od 11.30 jestem w domu, bo wczesniej jade ze Szwedka na miasto na zakupy), pogadamy.
Mnie nic nie rozklada- co dziwne, bo jestem anginowcem- bo nie pije absolutnie nic z lodem.Zero lodu i zdrowa jestem jak ryba( co tez jest dziwne). -
Re: KASIK - to ja:)
Gość > 26-09-2005, 8:20
kasik, a ile ty tam juz jestes? bedzie 3 miesiace? bo w okolicach trzech miesiecy wpada sie w pierwszy powazny operski kryzys i od razu mowie, bedziesz miala taki dziadowy humor dlugo... <przytulam> ale przejdzie
a co do podziwiania operek w USA i troszke mniej tych z innych krajow - ja sie zastanawiam czym ja sie roznie od tych w usa jak kasy mam i tak za malo zeby do PL jechac i nie bylam od kiedy tutaj przyjechalam, spotkam sie dopiero z moja familia w grudniu na Boze Narodzenie dokladnie po roku od wyjazdu. W USA to chociaz znajomych latwo zdobyc, ludzie sie do ludzi kleja, wiec sie szybko nadrabia "przyjaciol" a tutaj sama jestem od samego poczatku (ale nie traktujcie tego co pisze jako narzekania, bo juz sie przyzwyczailam, tak tylko zauwazam, ze nie wszystkie wyjazdy za granice w Europie sa latwiejsze od pobytu w USA). Nie mam zadnych pakietow na tansze rozmowy do PL, ze stacjonarnego nie korzystam, wiec z moja rodzina wcale nie rozmawiam, tyle co na necie czasem. Mysle ze nie da sie naprawde powiedziec, ze te w USA to sa giganciary, a te w Europie to troszke mniej... Bo nieprawda, zalezy od przypadku.
no to do kryzysow wracajac - znam tez takie plakanie niby z powodem ale jednak bez, wiec Kasiu, rozumiem i przytulam...
a poniedzialkow tez nie lubie, ale teraz jak juz mi zostalo tylko 12tyg do konca to jakos lepiej je znosze
3maj sie laska -
Re: KASIK - to ja:)
kasik > 26-09-2005, 16:12
Dzieki Wam dziewczyny wszystkim. Jestem tu 2,5 miesiaca.
Emi, moze zle to ujelam. Nie generalizuje, ze wszystkie w usa to bidulki a wszystkie z Europy maja duzo latwiej. Ty akurat rzeczywiscie masz trudna sytuacje. Ale wiesz mialam dwie kolezanki operki z mojego miasta (zanim wyjechalam) jedna w Anglii, druga we Francji i sama sie dziwilam jak czesto je spotykalam w miescie. Pytanie co ty tu robisz? A przylecialam sobie na tydzien, a na swieta, a na ferie, a na cos tam, a nawet rok tam w sumie nie siedzialay, wiec jak na to patrzylam to sobie myslalam, gdzie tu porownanie??? Rozumiesz o co mi chodzi?
Rzeczywiscie, niezgrabnie to ujelam. No ale i tak wiadomo, ze Ty Emi jestes giganciara tak czy inaczej, wiec nie trzeba pisac :wink:
Musze sobie dzis kupic jekies witaminki, moze Centrum czy cos takiego bo czuje sie strasznie oslabiona. Moze to przesilenie letnie? U nas jesien sie powoli zaczyna. -
Re: KASIK - to ja:)
Gość > 27-09-2005, 9:08
czesto nie doceniam tego co mam ,ale wcale nie uwazam sie za lepsza bo jestem w USA ,ani razu mi to do glowy nie przyszlo ,a czy 'europejki 'maja latwiej ??? moze raczej blizej do domu ... -
Re: KASIK - to ja:)
kasik > 27-09-2005, 15:28
Ja w cale nie mowie, ze czuje sie lepsza, czy ze kogos z Europy uwazam za gorszego. Mialam na mysli wlasnie te odleglosc, mimo wszytsko latwiejsza do pokonania w Europie. Europejki zazwyczaj przylatuja na swieta, w razie waznego wydarzenia w rodzinie (np. pogrzeb). Nie jest to standardem, ale zazwyczaj tak. I chodzilo mi tylko o to. Ja w ciagu tego roku nie mam szans przyleciec do PL. Wiedzialam na co sie decyduje, wiec nie narzekam, swiadomie wybralam usa. Takie sa realia i tyle. Pozdrawiam Was wszystkie moje kochane Giganciarki, bez wzgledu na miejsce operowania :wink: -
Re: KASIK - to ja:)
Gość > 27-09-2005, 17:31
Dlaczego nie masz szans na przylot do Polski?
Ja sie caly czas nad tym zastanawiam ,ale chyba nic z tego nie wyjdzie,coraz mniej czasu zostalo i chyba nawet nie mialabym kiedy .Jak sobie pomysle ze w drugim roku nie mozna wyleciec to ... -
Re: KASIK - to ja:)
kasik > 27-09-2005, 18:59
Bo chce tu cos zwiedzic, pojechac na wakacje tutaj, jest to jedyna szansa by cos zobaczyc i m.inn. po to tu przyjechalam. Z moja rodzina nie zobacze nic. Bo jedyne wakacja jakie z nimi mialam byly na wiosce zabitej dechami a nigdzie mnie ze soba nie zabieraja (wesela, chrzciny i.t.p. bo skapia na bilet i hotel dla mnie). Majac do wyboru albo zobaczyc tu cos innego niz tylko DC i przelotnie NY albo jechac do PL wybieram pierwsza opcje. -
Re: KASIK - to ja:)
monica07 > 28-09-2005, 1:25
ja tez juz wiem ze na swieta raczej nie pojade do polandii.. z tych samcyh powodow co kasik -czyli czas i pieniadz.