• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Sprawy samolotowe

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • Sprawy samolotowe
       
  • Sprawy samolotowe
  • Re: Sprawy samolotowe

    WAMPIREK > 17-06-2007, 22:37

    To u mnie lepiej 8)

    Nie dosc,ze bede leciec pierwszy raz samolotem to jeszcze bede miala pierwsza w zyciu przesiadke

    Katowice London Luton Jersey



    Juz sie balam,ze mi bilet przepadnie do Londynu.Ale nie A za bilet z Londynu do Jersey placa Hosci :lol:
  • Re: Sprawy samolotowe

    madzieeek > 18-06-2007, 11:19

    Ja to jestem wyjazdowy nerwus i najlepiej dzien rpzed wylotem to bym juz spala na lotnisku ;p



    Ale tak na serio, to w Balicach polecam byc jednak dwie godziny przed odlotem - jesli nie chcecie sie denerwowac ...



    Lotnisko male (mimo ze "port lotniczy"...:/)...a na pewno ZA male jak na ta ilosc lotow co obsluguje :/

    Mnie sie zdarzylo stamtad leciec raz...i to bylo straszne!

    Pocilam sie jak dzika, bo juz sie balam ze beze mnie odleca ;p (no i mialam na sobie z trzy grube swetry, co je musialma z waliwki wyjac, bo za ciezko bylo ;p)

    Mniej wiecej o tej samej godzinie (w poludnie) bylo z 10 lotow..

    Dublin, Londyn (czyli najbardziej oblegane kierunki), jakies Chicago czy cos, czarter do Egipty, do Tunezji... no i w tym wszystkoim moj Paryz.

    I kapela goralska.

    I kamery telewizyjne.

    I milion ludzi witajacych Tomasza Adamka, co to po wygranej walce wrocil z Hameryyki :twisted:



    Tlok nie z tej ziemi, wszyscy wk**** i podenerwowani.

    No i ja z zaciezka walizka ;p

    Dramat.

    I mimo, ze bylam dwie godziny przed odlotel, to na poklad wsiadalam jako ostatnia,z wywieszonym jezorem ;p



    Natomiast moj brat jak wylatywal o 6 rano, to bylo pusciutko...

    Wiec nastepnym razem luzaczek wyjechal z domu rowna godzine przed odlotem.

    Ze niby mieszkamy 10 min od lotniska, to zdazy...

    Ale tym razem mial lot w samo poludnie, w podobnych warunkach jak ja...

    No i sie zdziwil jak weszlismy do hali.... :twisted: ale oczywiscie cwaniaczek nie dal po sobie poznac ;p

    Kurna, mialam wrazenie ze to ja sie bardziej denerwuje niz on!

    Zdazyl...

    Ale juz go wywolywali ;p



    Tak ze nigdy nic nie wiadomo, generalnie lotnisko w Balicach nei kojarzy mi sie dobrze...

    I wole Pyrzowice, mimo ze jest o wiele dalej od mojego domu



    Powodzenia!
  • Re: Sprawy samolotowe

    Karolina_c > 19-06-2007, 8:46

    Moj pierwszy lot byl po prostu boski! Lecialam na trasie Warszawa-Rzym. Na poczatku sie okazalo, ze mamy samolot opoznion 6 godzin ( ale po check-in dali nam kanapki i po pepsi ). Pozniej nagle nas wygoniono na plyte lotniska (bez tego autobusika nawet) bo zlokalizowano na terenie Etiudy jakis niezidentyfikowany bagaz no i przeciez to moze byc bomba. Po 6 godzinach wsiedlismy do samolotu i nas poinformowano, ze musimy najpierw do Krakowa leciec bo... zaloga jest zmeczona.... No i z Balic w koncu do Wloch.... za miast byc tam o 17:45 bylam 12:30. Jazda
  • Re: Sprawy samolotowe

    Grizzly > 19-06-2007, 8:53

    Ja ja się niedawno dowiedziałam, że chyba będę musiala czekac godzine na lotnisku bo hostka nie będzie mnie mogla odebrać wcze?niej.. chociaż później napisała że może mnie odbierze host, ale ja już nie wiem co gorsze Go?cia w ogóle nie znam, mam kontakt tylko z hostk? a z nim nicccc..

    Troche by bania była..



    A tak pozatym, dziewczyny jutro lece !!!!!!!! 8O
  • Re: Sprawy samolotowe

    WAMPIREK > 19-06-2007, 17:39

    Agatko,bedzie dobrze A z drugiej strony,nie od wczoraj wiedza,ze 20czerwca przylatujesz i mogli cos sobie zorganizowac,a nie :?

    No ale niewazne

    To bedziesz miala okazje poznac Hosta



    Ja z moim Hostem pisze maile z Hostka przez tel gadam
  • Re: Sprawy samolotowe

    WAMPIREK > 19-06-2007, 17:48

    NAJWAŻNIEJSZE Wszyscy ,ktorzy chca leciec niech troche wstrzymaja sie z kupnem biletu...Wiadomo,ze czasami fajnie kupic bilet okazyjnie...ale niech przestroga dla wszystkich przyszlym au-pair bedzie moja historia !



    Jakies 2 miesiace temu znalazlam rodzinke (niemalze idealna).No to jak juz mialam rodzinke to nalezalo zarezerwowac bilet i tak tez zrobilam(mimo,ze do wylotu mialam jakies 3 mies)...Jednakze ostatnio(od jakiegos miesiaca) rodzinka zaczela robic jakies cyrki .W kazdym razie nie wyszlo z nia i nie jade do niej...Teraz bede u nowej rodziny na Jersey.a bilet mam juz zarezerwowany :?

    Dzisiaj chcialam zmienic rezerwacje i bylam w szoku !!

    Cena biletu nie rozni sie duzo...oplaty manipulacyjne,opłata za zmiane rezerwacji (140 zł 8O !!!!!!!!!!!!) robi? swoje.Tak więc dopłatę musiałabym zrobić w wysoko?ci 194 zł 8O !!!!!!!!! ( tj. wiecej niz zaplacilam poczatkowo za bilet)

    Dlatego doradzam wszystkim niedoswiadczonym (jszczegolnie tym ktorzy sie po raz pierwszy samolotem wybieraja) by nie spieszyc sie tak z rezerwacja biletu,bo (nie daj Boże) cos sie nie uda z rodzina lub cos i moga wyniknac problemy....

    Ja mialam to szczescie,ze u mnie Hosci placa za roznice biletu + dodatkowo placa za bilet z Londynu do Jersey.

    Wiec w sumie placa za moje pospieszenie sie z kupnem biletu jakis czas temu... :oops:
  • Re: Sprawy samolotowe

    asiafrugo > 19-06-2007, 18:14

    moze faktycznie nie warto czasami ryzykowac ale np. ja kupilam swoj bilet za 200 zl z Bydgoszczy do Stansted (to bylo 3 miesiace temu) a teraz ten sam bilet kosztuje 850 zl 8O takze jakbym zwlekala i czekala czy aby napewno rodzinka jest na mnie zdecydowana to bym zbankrutowala :lol: chociaz tez jest roznica jesli chodzi o 'roczna' au pair a summer au pair (jak w moim przypadku) wydac na bilet dajmy na to te 800 zl i pooperkowac 3 miesiace hmm troche sie nie oplaca :wink:

    Moze ja mialam troche wiecej pewnosci w sumie niz Ty Monia - bo rodzina mi kupila bilet do Andaluzji takze oni tez by na tym stracili jakby sie rozmyslili :twisted:

    Ale jakby nie patrzec nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo na szczescie nic nie stracisz bilecik nie przepadnie takze moze to lepiej ze z ta angielska rodzina nie wyszlo - spedzisz rok na pieknej wyspie i fajna (z tego co pisalas) rodzinka :wink:

    Grizzly tez cos o tym wie hehe - nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo co nie Agatko :wink: zamiast gderliwej po pracy hostki bedziesz miala bardzo sympatyczna i ciepla kobitke i dwie urocze dziewuszki :wink: i nie zapomnij dac mi znac po przylocie :twisted:
  • Re: Sprawy samolotowe

    Ninka Jones > 19-06-2007, 18:58

    a ja jeszcze nie latałam liczyłam na to że nam zafunduj? samolot do Brukseli, ale dupa, będe się tłuc busem! :?

    a z samolotu do rodzinki zrezygnowałam, chociaż były dwie strony tej decyzji. Bo samolotem byłoby szybciej, autokarem z kolei taniej i od razu tam gdzie będe mieszkać (a tak z lotniska jeszcze by była z hostem godzina w samochodzie, bo hostka prawka nie ma, a 3 dzieci w domu by pewnie sama nie została) no i co ważne dla moich rodziców to to, że z tym cwanym bilecikiem autokarowym nie mam wyznaczonej daty powrotu, tylko mam na to 12 miesięcy. Więc jakby nie daj Boże co? nie wypaliło to pozostaje mi hotel i telefon do biura podróży z rezerwacj? na autokar...
  • Re: Sprawy samolotowe

    Grizzly > 19-06-2007, 19:06

    Jak tylko będę mogła to dam jako? wszystkim znać co i jak

    Ale fakt faktem Asiu masz racje.. chyba mi się poszczę?ciło, i Monice z reszt? też :wink: takie były?my nakręcone na nasze rodziny a okazały się.. @#$%^& ale nie żałujemy, no nie? Teraz mamy o niebo lepsze!

    Ok, idę się pakować.. : )
  • Re: Sprawy samolotowe

    Ninka Jones > 19-06-2007, 19:15

    powodzenia! :lol:
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia