-
-
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 12-04-2006, 0:59
Czesc dziewczynki!
Bedzie krotko, zwiezle i na temat. Jako osoba bardzo "na czasie", zaopatrzylam sie w kalendarz. Na szczescie "nie ma dni", takze moge go zaczac i w grudniu. I tu sprawa. Prosze te z Was, ktore maja blizszy kontakt trzeciego stopnia, o priva z namiarami. Z telefonami, mailem, adresem(?), urodzinkami i imieninkami.
Z gory dziekuje. Buziaki. Monika. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
grybli > 13-04-2006, 20:42
Hej Monia:0 Jak tam w USA? pewnie bajerancko/......ale przyznaj tesknisz za Polska????? Pozdro i wszystkim uzytkownikom forum zycze WESOŁYCH ?WIˇT . Marcin Wapno city :wink: :wink: :wink: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 24-04-2006, 21:53
Lubie to amerykanskie tempo. Jeden weekend i wszystko sie przewalilo do gory nogami. Haha. :lol:
Dziekuje, Monika jeszcze raz.
Kto wie, moze zamieszkam niebawem w Chickago? :lol:
A moze wlasnie wrocimy (wszyscy czworo, pamietasz? :winkdo Polski?
Wy do Warszawy, my do Krakowa.
Monia, buziakow cala masa.
Taki mam humor, bo szkole mi dzis odwolali! :twisted: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
monica07 > 27-04-2006, 6:59
oj Monka.... :lol:
wiesz co? ja mam pomysl! jednym flightem moze co?
az mi sie chichac chce jak sobie przypomne nasza rozmowe 8) -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 27-04-2006, 20:07
Co tam Monia za propozycja????
Bo nic nie pojelam.
:lol: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Yoanna > 27-04-2006, 21:32
Monka a ty co ostatnio tak historie zaniedbujesz? same krotkie wpisy... wez sie w garsc :lol: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 28-04-2006, 0:51
Ej, no dajcie spokoj. Forum zdechlo, uschlo i wymarlo. Wszystko dzieki aferze z prawda, klamstwem, czyli emm kroluje. :lol: Hahah.
Zycie kwitnie na fotologu i tam jestem codziennie.
No co u mnie?
Z hostami zajebiscie, coraz bardziej przekonuje sie co do slusznosci wyboru. Dzieciaki, wiadomo, ale oni sa "w deche" ludzie. Wczoraj z Anne o moich rozterkach osobistych gadalam, jak z kumpela (no nie porowniuje do Moniki, bo to juz esy floresy odchodza), ale naprwde rowni ludzie.
W zyciu osobistym - zamieszki, jak w Izraelu. :twisted: ogolnie mimo wszystko pozytyw.
Rozpatruje propozycje extra pracy, bo mam duzo wolnego.
Koncze Harvard, ktory od wrzesnia zdarzyl mnie zmeczyc. Zwlaszcza ten ostatni kurs, mowilam ze biznes nie moja bajka. :roll:
Opornie zabieram sie za koledz. Od wrzesnia na studenckiej, ale hosci nie sa moimi sponsorami, wiec moge od nich odejsc. Do konca roku jednak zostaje z nimi na 100%.
Smutno, bo rodzice nie przyleca przed wakacjami. Najpierw mi opowiadali, a potem im sie przypomnialo, ze mlody ma mature. Trudno, poczekam do wrzesnia. To juz zabi skok.
Calusy dla moich the best:
Moniki (za cale akcje)
Piernika (za caloksztalt)
Olivki (za jazdy)
Agulki (ktora przepadla).
plus wszystkich fotologowcow. :twisted: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 28-04-2006, 0:54
Monica, zrozumialam!!!!!
przeczytalam posta mojego i potem Twojego.
Tak, mozemy wracac jednym flajtem do Polszy. :lol:
Ja Ci mowie, ze my i tak wszyscy tam wyladujemy.
Wy w Wawie i my Krakow.
Nic sie nie zmienia.
Jezu zapedzialam sie.
Anyway, do tel or gg.
-
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
monica07 > 28-04-2006, 5:59
Cytat:W zyciu osobistym - zamieszki, jak w Izraelu. :twisted:
malo z fotela nie spadlam po tym tekscie.
zostawilam ci w ogole komenta na flogu przed chwila.
wiesz..kto wie, moze rzeczywiscie tak wszytsko sie jeszcze ulozy, ze bedziemy obok siebie siedziec w samolocie, ... eh, ja to mam jednak pod czaszka ... 8O :lol:
wielka buzka!
dobrej nocy wszystkim -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
agulka > 01-05-2006, 17:20
dzieki za pozdrowionka..nie przepadlam.. na wycieczke wyjechalam...a wczesniej meczylam sie z decyzja.. zostac czy wracac.. eh, dalej nie jestem pewna niczego..
wyslalam mailika ze skrotem wycieczki. reszta pozniej, aaa ale co tam u ciebie???? czekam na mailika..
buziaki