-
-
Re: Summer Adventure
Ninka Jones > 27-02-2008, 20:01
ja w tamtym roku chodzilam na korki z matmy jednego dzialu bo moja obecna nauczycielka jest niedorozwinieta, a sprawdzian trzeba bylo jakos zaliczyc :? wiec poszlam do mojej genialnej nauczycielki z gimnazjum, ktora ubostwiam wrecz i wszystko spokouratowala moja ocene
jesli chodzi o korepetycje z wosu to mi lekcje nie wystarczaja, trzeba sie nauczyc pewnych rzeczy - to jest prawda, ale tam jest wiele zagadnien problemowych z ktorymi ja czesto mam problem. poza tym analizy i interpretacji zrodel czy tez pisania wypracowania ktore sklada sie z 5 czesci nie przychodzi tak od razu. do tego trzeba techniki, tak jak do pisania wypracowania z polskiego. a na przyklad u mnie na lekcji zrodla robi sie raz na 2-3 tygodnie (mam 3 godziny w planie plus 2 fakultetow), a wypracowanie raz na 2 miesiace i to tylko omowienie tematu, a nie wymyslanie calego od poczatku do konca... :?
tak wiec po to mi korki z wosu - zebym przestala sie bac ze nie zdam. -
Re: Summer Adventure
Vorissa > 27-02-2008, 20:51
moja nauka do wosu polega na robieniu testów, czytaniu, pisaniu samodzielnie (nauczycielka mnie olewa i każe samej się uczyć) no i uczeniu się niektórych rzeczy na pamięć...
więc może trochę w tym racji jest, z tym że ja się nie boję że nie zdam, nie iwem, czuję osobisty poci? do wosu i jak?? żyłkę mam do lania wody w tym, i dobrze na tym wychodziłam... -
Re: Summer Adventure
Yoanna > 27-02-2008, 21:10
matura to sciema. mialam z hostorii sztuki bodajze 76 procent z rozsz, nie uczac sie wczesniej, moje przygotowania to jakies dwie godz dzien przed :lol: takiej weny dostalam do pisania, ze nawet juz nie wiem o czym pisalam i skad mi sie to w glowie bralo :lol: -
Re: Summer Adventure
edyta_s > 27-02-2008, 22:06
Ja tam wierzę, że mi się uda dobrze te bzdurn? maturę zdać, ale jednak sporo od szczę?cia zależy i dyspozycji akurat tego dnia (wiadomo, że cięzko się skupić na nauce, jak np. boli brzuch albo jeste? po 3h snu...). Mi tam tylko na językach zależy, a to ćwiczę na bież?co od wielu lat w sumie. A co daj? korki z przedmiotów, które trzeba wykuć po prostu, to też nie rozumiem. Ale jak komu? co? daj?, to niech sobie chodz?. -
Re: Summer Adventure
idril > 27-02-2008, 22:31
[quote name="Vorissa"]ja chodziłam w 1 klasie na korki z matmy... po gim, taka nauka w lo to dla mnie zwykły szok był i się nie mogłam pozbierać.[/quote]
dokladnie mialam tak samo.
gim to chory okres w edukacji. jak mozna nie miec 5 z matmy kiedy sie cwiczy jeden typ zadania przez 5 lekcji z rzedu?!\
a co do korkow to ja chodze nadal na matme. ale nie ze wzgledu ze bym sobie nie poradzila tylko zeby robic cos dodatkowo jakies zadania. nie powiem czem wyjasnienie tego co jest aktualnie na lekcji ale glownie po to zeby mial mi ktos podsuwac nowe zestawy maturalne i zeby w razie czego mozna bylo sie zwrocic z niezrozumialm zadaniem.
co do chodzenia na korki z bilogii czy geografi to uwazam to za chore i marnotractwo kasy bo to takie przedmioty ktore wymagaja wlasnej nauki nie raz na pamiec a nie praktyki jak z fizy czy matmy.
i jednak tak samo zgodze sie z Nina co do wodu.
korki tez z wosu sa potrzebne. tez mylalam ze to jakis absurd ale zostalam wyporwadzona ostatnio z bledu przez kolege - wyjasnil mi czego oczekuje po korkach z wosu. -
Re: Summer Adventure
Vorissa > 27-02-2008, 23:14
Ja nie wiedziałam co daj? korki z wosu - dlatego zapytałam. Moze faktycznie co? w tym jest.
Ja na korki z matmy już nie chodzę, chodziłam do mojej nauczycielki z gimnazjum, ale ona po pewnym czasie sama powiedziała, że niektóego materiału już nie lubi i sama do końća nie umie (np. prawdopodobień?two czy geometria z 3 klasy liceum...) także sama musiałam się uczyć i to do?ć dużo.
Nie narekam na moj? nauczycielkę w liceum, bo jest ?wienta, najlepsza w szkole, tylko strasznie dużo lekcji nam teraz przepada i mnie to denerwuje a potem nie mogę nadrobić ;/
O zestawy maturalne nie boję się, od połowy marca mamy już same powtórki, więc będzie dobrze.
U mnie na matme chodz? tylko osoby co maj? ledwo 2, zreszt? z tego co mówi? i tak się niewiele ucz?, więc nie dziwota w sumie... -
Re: Summer Adventure
Vorissa > 27-02-2008, 23:16
tzn. na dodatkow? matmę. -
Re: Summer Adventure
Grizzly > 27-02-2008, 23:26
Ja chodzilam na korki z historii, z własnej woli i nie żałuję, bo wiem że bez nich bym nie zdała. Historia to wbrew pozorom nie przedmiot jak geografia, który można wykuć na pamięć. Historie trzeba rozumieć.. umieć ł?czyć fakty, wnioskować i analizować. Same daty i fakty nic nie dadz?.
Do tego trzeba umieć analizować mapki, źródła, wykresy, itd. Wiedzieć jak pisać wypracowania.. to nie jest łatwe.
A pozatym na korki chodzilam z koleg?, i zawsze taki ubaw mieli?my :lol:
szkoda, że to sie juz skonczylo -
Re: Summer Adventure
Yoanna > 27-02-2008, 23:58
mapki i wykresy to i na geografii sie analizuje i to w wiekszych ilosciach i bardziej szczegolowo bo trzeba rozne rzeczy liczyc. i jak ktos mysli ze geografie mozna wykuc na pamiec to jest w bledzie. nie wiem jak bedzie w tym roku ale jak ja pisalam to z takiej wiedzy teoretycznej to malo co bylo, wszystko bylo na myslenie, pytanai wziete z kosmosu, takich rzeczy w podrecznikach nie bylo (a mialam kilka, i to do rozszerzonej). trzeba bylo 'umiec laczyc fakty, wnioskowac i analizowac'. wiec prosze tu sie odczepic od mojej geografii. i takie licytowanie sie to sie juz smieszne robi. jak dla mnie to korki ze scislych przedmiotow maja sens. z innych - nikt ci nie pomoze, inteligencji nie da sie nauczyc a matura wlasnie w duzej mierze sprawdza inteligencje, zdolnosc radzenia sobie z zagadnieniami o ktorych sie slyszy pierwszy raz w zyciu :lol: wiec za bardzo nie wiem w czym ma pomoc korepetytor z geografii/historii/biologii/wosu. sorry, ale to moja opinia a w dodatku konstytucja gwarantuje mi wolnosc przekonan :lol: -
Re: Summer Adventure
Ninka Jones > 28-02-2008, 0:09
a ja wam powiem ze to jest kwestia indywidualna i ze wszystkich przedmiotow korepetycje moga sie przydac. sa uczniowie ktorym ciezko jest sie nauczyc kiedy nauczyciel cos tlumaczy calej klasie, a zupelnie inaczej rozumieja wszystko kiedy maja insywidualne lekcje. to samo jest z nauczycielami - juz jak sie czepilam tej mojej sorki z matmy, to na lekcjach jest koszmarna, moze zla z matmy nie jest, ale wytlumaczyc nie potrafi, a kolega mowil mi ze na korepetycjach jest zupelnie inna...
zalezy tylko i wylacznie od czlowieka. jedni potrzebuja, inni nie.
Julka powiedz cos o tym swoim koledzemoze ja cos mojej sorce podsune