• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie
       
  • Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie
  • Re: Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie

    Saiisuke > 15-06-2011, 17:39

    Banek, po tym wszystkim co tu napisałeś, wydaje mi się, że jesteś strasznie naiwny. Spełniałeś każdą zachciankę tej kobiety, ani razu jej się nie postawiłeś. Na koniec w zasadzie dałeś się okraść. Dałeś się ustawiać po kątach, a jak już wiedziałeś, że od niej odejdziesz to nawet nie próbowałeś znaleźć innej rodziny. Są rodzinki, które potrzebują aupair od zaraz i mogłeś jakąś znaleźć.

    Nie zrażaj się od aupairowania, ale myślę, że musisz się jeszcze wiele nauczyć. Życie Cię jeszcze nie kopnęło dostatecznie w dupę, że tak naiwnie się zachowałeś. Może zrób sobie rok przerwy i spróbuj ponownie.

    Nie mówię, że powinieneś był się na niej mścić w jakiś wredny sposób. Ale postawić jej się mogłeś,.
  • Re: Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie

    sunkiss > 15-06-2011, 21:08

    [quote name="banek"]. Następnego dnia wstałem rano i się spakowałem, potem miałem umyć swoją łazienkę, wynieść meble z salonu i tam poodkurzać i też odkurzyć schody. Spytałem jej się, czy mi da pieniądze za te ostatnie dni i zwrot za bilet autobusowy. A ona, że jeśli wrócę to nie ma problemu O_o Powiedziałem, że potrzebuję tak, czy inaczej, a ona, że bynajmniej będę miał silniejszą motywację na powrót.[/quote]



    Szczerze to ja Banek nie wiem co za facet z ciebie, wykorzystala cie do ostatniej minuty ! Dziwne, ze jeszcze w nocy nie kazala ci czegos robic, zeby nie zmarnowac czasu, a ty i tak pewnie bys sie zgodzil. no i kasy ci nie dala i ty tak to zostawiles? na twoim miejscu jeszcze bym jej cos posprztala w ramach wdziecznosci.



    czytajac ten wpis ledwo sie posikalam ze smiechu :lol:



    niektorzy nie powinni w ogole sie brac za au pairowanie
  • Re: Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie

    Aisling > 15-06-2011, 21:19

    [quote name="sunkiss"]
    [quote name="banek"]. Następnego dnia wstałem rano i się spakowałem, potem miałem umyć swoją łazienkę, wynieść meble z salonu i tam poodkurzać i też odkurzyć schody. Spytałem jej się, czy mi da pieniądze za te ostatnie dni i zwrot za bilet autobusowy. A ona, że jeśli wrócę to nie ma problemu O_o Powiedziałem, że potrzebuję tak, czy inaczej, a ona, że bynajmniej będę miał silniejszą motywację na powrót.[/quote]



    Szczerze to ja Banek nie wiem co za facet z ciebie, wykorzystala cie do ostatniej minuty ! Dziwne, ze jeszcze w nocy nie kazala ci czegos robic, zeby nie zmarnowac czasu, a ty i tak pewnie bys sie zgodzil. no i kasy ci nie dala i ty tak to zostawiles? na twoim miejscu jeszcze bym jej cos posprztala w ramach wdziecznosci.



    czytajac ten wpis ledwo sie posikalam ze smiechu :lol:



    niektorzy nie powinni w ogole sie brac za au pairowanie[/quote]



    Hahaha, teraz to ja w zupełności popieram Twoje zdanie moja droga.
  • Re: Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie

    hellomaurice > 15-06-2011, 21:21

    Trzeba przyznać, że banek przez cały czas przejawiał wyjątkową konsekwencję w całkowitym ignorowaniu porad A tak serio, dajcie chłopakowi spokój, zrobił jak chciał.
  • Re: Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie

    banek > 15-06-2011, 21:40

    Ta... rzeczywiście zrobiłem jak chciałem, a co do Pani, która twierdzi, że życie jeszcze nie raz kopnie mnie w dupę, to niech wie, że mimo iż mam 18 lat to od dwóch lat utrzymuję się sam i wiem, co to trudne chwile. I dlatego jedynym lekarstwem był, jest i będzie dla mnie optymizm. Patrząc na ten czas, jaki spędziłem w Irlandii, to nie żałuję. Owszem - mogłem lepiej trafić, mogłem nie wiadomo jak się wykłócać, szukać dalej innych rodzin (bo przecież masa szuka męskich au pair zwłaszcza w okolicy, a nawet jak nie, to mogę podróżować, po całej Irlandii szukając, bo przecież parędziesiąt euro w kieszeni to przepustka do lepszej przyszłości i możliwość znalezienia super rodzinki). Dziewczynom mimo wszystko dużo łatwiej się mówi, bo au pair female jest x razy więcej niż au pair male (co potwierdziła informacja, że tylko moja hostka w sąsiedztwie brała męskich au pair od przynajmniej 2 lat). Co do tego, że dałem się wykorzystywać - może jestem zbyt uczuciowy i mam zbyt dużą wiarę w ludzi, ale wiedząc po sobie, wiedziałem, jak trudno jest hostce samotnie wychowywać małego i jednocześnie pracować, dlatego starałem jej się pomóc i teraz z perspektywy paru dni nie chcę jej oceniać, bo w sumie nie znam jej historii. Nie byłem zmęczony tą pracą, bo mogłem i siedzieć z małym i sprzątać, ale, dlatego właśnie, że te warunki nie były zgodne z warunkami au pairowania, stwierdziłem, że nie warto tam zostać. I naprawdę nie żałuję. Poznałem kawałeczek świata i wiem teraz, że chcę dalej studiować za granicą, bo mi się tam po prostu podoba.



    I jeszcze jedno - kocham ocenianie osoby po paru postach, a zwłaszcza jej kompetencji do au pairowania Po prostu nie każdy ma takie alternatywy, że może szukać nie wiadomo ile, tylko musi podjąć decyzję ot tak. I twierdzę, że jak najbardziej chcę jeszcze au pairować, bo lubię to robić. A pieniądze? Nauczyłem się na tyle cieszyć życiem i sprawami niematerialnymi, że zadowalające minimum mam zawsze odłożone na czarną godzinę i może ten bilet spowodował u mnie mały cios finansowy, ale cóż... i tak się cieszę, że pojechałem.
  • Re: Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie

    Saiisuke > 15-06-2011, 23:39

    To, że nie masz lekko, nie oznacza, że gorzej być nie może. A wiele tego co nas spotyka zależy od nas samych. Jak nie zadbasz o swoje interesy to nic nie będziesz miał, a nikt inny się o Ciebie nie zatroszczy. Jest masa ludzi, którzy tylko czekają na "dobre duszyczki" jak Ty, żeby coś na tym skorzystać.

    A próbowałeś w ogóle szukać innej rodziny tam na miejscu?

    Poza tym, nie obrażaj się i nie unoś, wszystkie tutaj próbowałyśmy Ci doradzać, martwiłyśmy się co się z Tobą dzieje.
  • Re: Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie

    WhiteDove > 16-06-2011, 16:29

    Kurcze, ale czy ktoś mówił o zemstach, intrygach i pesymizmie? Chodzi o to by nie pozwalać sobą pomiatać. A sprzeciwić się chamskiemu zachowaniu wobec siebie można też z klasą. Zlitowałeś się nad nią, bo sama wychowuje małego, a przepraszam, w czym to przeszkadza, żeby być: uprzejmym, wdzięcznym za pomoc, uczciwym, gościnnym i szanującym innych ludzi?
  • Re: Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie

    sunkiss > 16-06-2011, 21:08

    Ona nie jest jedyna samotna matka na swiecie, wiec wcale jej to nie usprawiedliwa.

    zreszta nie wygladala na zapracowana skoro co chwile sobie gdzies wyjezdzala na kilka dni - rzeczywiscie w taki sposob to ciezko wychowywac dziecko.



    wykorzystuje poprostu naiwnych ludzi co boja sie powiedziec cokolwiek a ona na tym tylko zyskuje.
  • Re: Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie

    sylwiaQ > 06-07-2011, 13:10

    Mam wrażenie że ten temat był ustawiony, nagle cisza... :roll:
  • Re: Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie

    dosiunia > 06-07-2011, 14:52

    jak ustawiony? Banek wrócił do domu, to co ma pisać ;>
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna