-
-
Re: Marlena-historia prawdziwa
kamildzianka > 10-09-2009, 6:03
Tak, tak, tylko dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym! Ja sama tylko takie mialam, niech pieluchami same sie matki zajmuja, albo wynajmuja drogie nianki. Operkom tylko dzieci w wieku 5 lat wzwyz! -
Re: Marlena-historia prawdziwa
kamysia > 10-09-2009, 15:49
. -
Re: Marlena-historia prawdziwa
agulka > 10-09-2009, 20:32
a ja lubie te male brzdace w pieluchach -
Re: Marlena-historia prawdziwa
kamysia > 10-09-2009, 21:09
. -
Re: Marlena-historia prawdziwa
marlenao > 19-09-2009, 3:07
minely juz 2 miesiace odkad tu jestem. kurde, ale ten czas leci. jeszcze niedawno pamietam jak sie skonczyl ostatni wekend a juz sie zaczyna nastepny. czas mi teraz leci bardzo szybko, szczegolnie jak mam 8h wolnego w ciagu dnia. wy pewnie myslicie ze to super - tak, tez sie na poczatku cieszylam, ale teraz juz mnie to zaczyna nudzic. to jest wielki plus ze mam czas na szkole, mam czas zeby pogadac z rodzicami na skype, mam czas zeby pojechac na zakupy albo do lukasza. tak-mam czas na wszystko, ale bez tych malych dialbow to ja sie na prawde czasami bardzo nudze. z hostka juz mi msie uklada coraz lepiej, normalnie do mnie rozmawia, smieje sie. wczoraj mnie pochwalila, ze odwalilam kawal dobrej roboty w ten wekend. fajnie, ja tam lubie jak mnie chwaladzisiaj mi pokazala , ze zle powycieralam blaty i ze zapomnialam umyc 2 naczynia...zostawila to dla mnie, sama nie zrobila. ona tak ma , zawsze tak robi..nic po mnie nie zrobi tylko zawsze czeka az ja sama poprawiei jeszcze mi to zapisuje na kartce, co zle zrobilam. za to jej nie znosze, czuje sie czasami jak clean service, ale ok nie narzekam. w szkole jest na prawde fajnie, skumalam sie z taka ruska w moim wieku, trzymamy sie tam razem i mam takie przystojniaka w klasie omggggggg skad sie tacy biora...? z indii!! no cud miod i orzeszki juz mam 2 oceny z testow A i B+ , testy srednio raz w tyg...ale ok daje rade i wcale nie jestem nerwowa jutro mnie odwiedza kolezanka z Virginii i smigamy na impreze do NY..zyczcie udanej zabawy [i pomodlcie sie w naszej intencji zebysmy znalazly nocleg haha, nie chce spedzic kolejnej nocy w central parku lol ] -
Re: Marlena-historia prawdziwa
satelitarna > 22-09-2009, 12:12
Widze,ze Marlenka korzystasz z amerykanskiego zycia, mialas szczescie dosc spore, ja nadal czekam na rodzinke i zaczynam sie zalamywac juz totalniechyba mam pecha gdyby ostatni mnie wybrali bylybysmy od siebie 30 minut !! ale trudno, czekam dalej. Opisuj dalej co u Ciebie sie dzieje -
Re: Marlena-historia prawdziwa
marlenao > 22-09-2009, 15:29
jezu ja dzisiaj mialam ochote zabic te male bachory ;/ hostka mi zawsze psize na kartce co robie zle , o czym mam pamietac itp wiec pierdole dzisiaj ja jej walne taka liste ze nie bedzie wiedziala od ktorej strony zaczac czytac ;/ poki male sie wygramolily i poszly jest sniadanie to byla juz 7;40 , normalnie zaczynaja jest ok 7;30....i mala nie chciala jesc to mowie do niej ze mamy tylko 10 minut a ta do mnie ze moglam ja wczesniej obudzic;/ kurwa zawsze budze o tej samej porze niech nie pierdoli maly gowniarz, wiec starsza zaczela na nia krzyczec ze czemu ona tak do mnie mowi, potem caly czas mnie ignorowala, do tego pies zabral jedna skarpete i mala zaczela psa bic i krzyczec na niego, wiec starsza zaczela wrzeszczec na mala, wiec mala poszla do lazienki i sie zamknela. boze co za dzieci, potem zaczela na mnie wrzeszczec ze mam wyjsc z jej pokoju a jak ja wkonncu namowilam, zeby laskawie poszla do szkoly to kopala wszystko co bylo po drodze. ocipieje z tymi bachorami , tyle :/ mam nadzieje, ze jakw roca ze szkoly to im sie humor poprawi bo jak nie to mnie tu chyba dzisiaj szlag trafi. do tego jestem chora, bola mnie pluca, gardlo , kaszle jak glupia , w glowie mi sie kreci i nachetniej to przespalabym caly tydzien! -
Re: Marlena-historia prawdziwa
kamysia > 22-09-2009, 15:35
. -
Re: Marlena-historia prawdziwa
marlenao > 22-09-2009, 15:39
weekend..super jak zwykle, my jak z kaha sie wybierzemy to juz w ogole bajka. w ciagu 24 h zjadlysmy tylko jedna salatke, ja juz potem umieralam z glodu... ale bylysmy w takiej knajpie/na imprezie przy plazy ale tam ani nic zjesc ani nic haha. potem metrem wracalysmy do domu..przespalysmy stacje i pojechalysmy o 7 za daleko , dobrze ze sie w pore obudzialma teraz...wlasnie odchorowuje...strasznie zle sie czuje boli mnie gardlo, pluca, glowa i wogole mam dosc mam nadzieje ze ona bedzie czesciej wpadac bo my to zawsze cos odwalismy jakies smieszne akcje , potem bedzie co wspominac -
Re: Marlena-historia prawdziwa
Kaha86 > 22-09-2009, 23:09
no mialam nadzieje ze w ten weekend sie zobaczymy w ny ale moja hostka cos nie bardzo chce zebym sie dobrze bawila jak mam off wiec chyba mnie nie zabierze do nyc... ale spoko sie pozuka nowej host rodziny ... oby sie udalo to sie bedziemy wyrywac od tej szambiozy auperowania ...