• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Emi, skandynawska syrenka ;)

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Emi, skandynawska syrenka ;)
       
  • Emi, skandynawska syrenka ;)
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    Gość > 17-01-2006, 12:25

    Wiecie co, w tym tygodniu poznałam dopiero, że jestem uzależniona od forum - kiedy go nie było. Oczywi?cie starałam się aktualizować moj? historię na blogu, ale to nie to samo.



    Do rywalizacji o mnie ( :lol: ) wł?czyła się jeszcze jedna rodzina, ze Sztokholmu.

    2 chłopców, 7 i 9 lat + kot

    praca od 16.00 - 19.00, w pi?tek dodatkowo 3h sprz?tania

    3600kr + szkoła (szkoda, że za transport nie płac?, ale przeżyje, reszta jest ok)



    Warunki rodzina z Espoo proponowała lepsze, ale... Zawsze to Sztokholm, Szwecja, nie zaczynanie wszystkiego od nowa, ale kontynuacja tego, co już rozpoczęłam.

    Stwierdziłam w ubiegłym tygodniu, że obie rodziny tak samo mi się podobaj? i że od nich zależy, która mnie będzie miała - która się szybciej odezwie.



    Rodzina z Espoo spóźniła się o 1 dzień. Zadzwonili ze swoj? decyzj? w sobotę. W sobotę to ja już miałam bilet do Sztokholmu na 21.stycznia



    Watch out, here I come :twisted:



    Dlaczego jednak nie Dunka? Już niejednokrotnie mówiłam, dlaczego nie Dania. Byłaby to desperacka decyzja, o takie nietrudno w mojej sytuacji było Ale na szczę?cie się nie dałam. Poza tym nie chciała zapłacić za podróż. Rodzina z Pargas zapłaciła, rodzina z Djursholm zapłaciła i rodzina z Lidingo też płaci I tego się trzymajmy :lol:

    Miejmy nadzieję, że tym razem jest to trafiony wybór.



    Co do innych rzeczy - kupiłam cyfrówkę :twisted: Za pieni?żki, za które mnie ze Szwecji odprawiono. Jeszcze discman i reszta leci ze mn? z powrotem do Szwecji jako baza pod oszczędzanie na laptopa, który w planach ma zamiar pojawić się przy mnie w grudniu

    Rozmawiałam wczoraj na msn z moim małym potworkiem z Pargas. Widziałam ich nowego au pair Wcale nie taki brzydki jak mówiła starsza :lol: Pokazywała mi ksi?żki które pożyczyła z biblioteki, nowe wyszywanki... Zatęskniło mi się trochę i zazdro?ć mnie wzięła, że ten au pair będzie miał dobrze z fajn? rodzink?, a ja się po ?wiecie tułam, ale potem przypomniało mi się wszystko, co sprawiło, że od tamtej rodziny wyjechałam i... po raz pierwszy od kiedy mnie wyrzucono ze Szwecji pomy?lałam sobie, że decyzja o wyjeździe od rodzinki w centrum lasu była najlepsz? w ubiegłym roku zaraz po decyzji wyjazdu z Polski.

    Pozytywne my?lenie wróciło i rozpędza się jak lokomotywa Mam nadzieję, że poci?gnie mnie też do działania
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    bahaha20 > 17-01-2006, 12:49

    Ja mialam podobnie, przez te pare dni co forum nie moglam otworzyc

    Emi a powiedz jak to jest jak Ci rodzina za podroz placi? Oni pierwsi zaproponowali? I przelali Ci te pieniadze na konto czy jak?
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    (-:MARZENA:-) > 17-01-2006, 12:56

    ooooo tak- uzaleznienie od forum- hehe strasznie bylo przez te kilka dni szczegolnie ze cala w dylematach bylam/jestem i sie nie bylo kogo poradzic/wygadac ;-)
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    Gość > 17-01-2006, 14:51

    [quote name="bahaha20"]

    Emi a powiedz jak to jest jak Ci rodzina za podroz placi? Oni pierwsi zaproponowali? I przelali Ci te pieniadze na konto czy jak?[/quote]

    no więc już wyja?niam - zwykle sami mówi?, a je?li jest nie wiadomo, to ja po prostu delikatnie sugeruję np. mówi?c, że nie dysponuje wielk? gotówk? i będę musiała jechać autobusem a to jest 2 dni (tzn zależy od miejsca zamieszkania i miejsca docelowego) i to bardzo męczy, ale nie mam innego wyj?cia itp. w tym momencie rodzina się wtr?ca - ale to my płacimy, odp: to byłoby wspaniale, wtedy mogę do was dotrzeć w ustalonym terminie, bla bla bla

    działa

    a technicznie to wygl?da tak, że kupuj? bilet na moje nazwisko płac?c swoj? kart? kredytow? - więc jedyne co ja dostaję to numer referencyjny, który muszę mieć żeby na lotnisku się odprawić - i lecę

    jedyny minus biletu elektronicznego jest to, że nie można go zwrócić ani zmienić daty - po prostu trzeba wykorzystać tak, jak został wystawiony na pierwotne zamówienie

    (tym sposobem mam bilet Sztokholm - Warszawa na 22.grudnia 2006 zakupiony przez tych, co mnie wywalili i ci?gle mogę go użyć, bo oni nie mog? już nic z tym zrobić no ale żarty żartami, a mnie o ten bilet troszkę głupio, ale cóż, stało się)



    je?li s? jakie? inne pytania, chętnie odpowiem je?li tylko znam odpowiedź
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    bahaha20 > 17-01-2006, 15:48

    Dzieki, na razie zadnych innych pytan nie mam Ale Ty musisz miec dar przekonywania z tym biletem, no no no. Moja family mi zaplacila tylko za bilet z Londynu do Oxfordu, z dworca juz mnie odebrali, ale musialam sie tluc 36 godzin tym autokarem

    Nastepnym razem (jesli takowy bedzie) poszukam rodziny z biletem
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    (-:MARZENA:-) > 17-01-2006, 17:33

    u mnie podobnie z bilecikiem - tzn hosci dlatego szukaja kogos teraz zeby juz miec to z glowy i zabukowac bilety bo teraz w styczniu jest taki okres ze najtaniej :-) bede im tylko musiala wyslac moje dane i dostane swoj numerek - hehe fajnie bo date wyjazdu mamy ustalac razem- o wlasnie to kolejna rzecz ktora mi sie w nich podoba

    a to ze oplaca przejazd sami powiedzieli wiec nawet pytac nie musialam ale no bez przesady jakbym sama miala oplacac samolot do Londynu a potem do Hiszpanii to dajcie spokoj (czyli w zyciu bym na takie cos nie poszla) ZRESZTA JAK MI JUZ KUPIA BILET TO MAM 100% PEWNOSC ZE TAM JADE I NIE ZNAJDA NIKOGO W MIEDZYCZASIE ;-)

    eh kurde nie moge sie juz doczekac az ta sprzataczka zadzwoni....hihi bedzie spowiedz miala dziewczyna



    a co do poprzednich hostow to oni mi tylko oplacali samolot z Londynu do Belfastu i spowrotem, tylko na innych zasadach- tzn ja bilet kupilam sama w PL i zaraz po przyjezdzie zwrocili mi cala kase ;-)
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    Yoanna > 17-01-2006, 18:20

    Emi to fajnie ze ci oplacaja bilet. ja musialam sie tluc dwa dni, ehh.. a jak mialam wraca i mielismy pozegnalna kolacje to mnie rozsmieszyli, ze jutro o tej porze bede juz w domu. jakie jutro? pojutrze :lol: w szoku byli hehe
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    Gość > 17-01-2006, 20:27

    ja bym nigdy nie pojechała do rodziny, która mi samej każe opłacać bilet - powód jest prosty i bynajmniej nie leży w kwestii finansów (a wspomniany przez Marzenę), je?li kupi? mi bilet, to wiadomo, że nie wypr? się mnie jak już do nich dojadę i nie zostawi? na pastwę losu bo to im zależy, żebym do nich dotarła - i jest odpowiedź w kwestii bezpieczeństwa wyjazdów ze stron zakazanych :lol:
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    edytag > 18-01-2006, 16:25

    Emi gratuluje!A bilet na ?więta masz i o to chodzi!Wiem , że Ci głupio , ale skoro zapłacili to stać ich było!i ogólnie to chybabiedni nie s? inie żałuj? lkasy , więc wszystko ok!
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    Gość > 20-01-2006, 22:46

    Jako że pomy?lałam, iż historię moj? wypadałoby ruszyć, dopisuję kolejnego posta.

    Jutro o 9.50 mam autobus do Warszawy. Robię ponowne uderzenie na Sztokholm. Rodzinka ma na mnie czekać na lotnisku Nie wiadomo, czy chłopcy też przyjad? - w sumie to może byłoby fajniej jakby przyjechali? Mam nadzieję, że lubi? piłkę nożn? - bo w trenowaniu mogłabym się wreszcie sprawdzić Zawsze o tym marzyłam, żeby być trenerem piłkarskim, ale moja słaba kondycja fizyczna nie pozwala marzenia zrealizować - zreszt?... nie jestem mężczyzn?, a dla mnie damska piłka nożna to straszna rzecz a nie sport...

    Kurde, bo je?li chłopcy nie lubi? piłki to ja nie wiem, co ja będę z nimi robić.

    Tak więc jutro pojawiam się w Lidingo, niedziela zapoznawcza z nowymi hostami, a od poniedziałku nowy tydzień pracy - i co za tym idzie nowe pieni?żki

    Coraz mniej jest jednak we mnie optymizmu zwi?zanego z wyjazdem - boję się, że przez ostatnie wydarzenia w Szwecji nie będę nawet się chciała starać, aby wszystko było ok, że wywal? mnie np tym razem za to, że gotować nie potrafię - a obiady niby ja mam robić sobie i młodszemu. Bo wiem, że robota au pair to zupełnie rzecz nie dla mnie z uwagi na to, że ja za dziećmi nie przepadam - moje dziewczynki w Finlandii pokochałam jak siostry, ale wydaje mi się, że to był ewenement na skalę ?wiatow?.

    W ostatnich 2 tygodniach straciłam pracę i ostatecznie rozstałam się z moim ex - już nie udajemy, że możemy się przyjaźnić. Bo ja kocham, a on spotyka się z inn? - i jak niby miałoby to wygl?dać?

    Jedn? z moich obecnych my?li było odwołać mój wyjazd i jechać do Wrocławia, zaj?ć się jakim? parszywym zajęciem jak kiedy? i po prostu dać swojemu życiu zjechać z równi pochyłej, zamiast ci?gle zjeżdżać na tyłku a starać się pi?ć do góry.

    Z drugiej jednak strony wiem, że nie jestem aż tak bezwarto?ciowa, żeby dać sob? tak pomiatać...

    No i ogólnie takiego doła raczej mam niż cieszę się z mojego wyjazdu. Ludzie mówi?, że najważniejsze jest nastawienie - a ja wiem, że jak byłam nastawiona na to, że wszystko będzie dobrze, to upadek bardzo mnie bolał, a przy nastawieniu raczej negatywnym jak się nie uda nie będę aż tak rozczarowana...
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia