-
-
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 23-02-2006, 6:45
Zegnajcie spanie do dwunastej z bakiem obok, nicnierobienie, slodkie lenistwo moje ulubione. :?
Jutro na rozgrzewke 10 godzin ze smierdzielami wszystkimi trzema w domu, a jakze!
Laski, teraz wakacje byly, a lasciwie sa, jak sobie radzicie??? Na sama mysl slabo mi sie robi. :roll: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
oliwka911gt > 23-02-2006, 6:50
z malym w basemencie uzrzeduje. tzn ja sie opylam na maxa on sie bawi, hostka nie widzi. wie tylko ze maly ma mega fun bo przez caly dzien na oczy go niewidzi :twisted: potem tylko chodzi i pod nosem mowi jak fjanie ze maly w basemencie urzeduje, ze dziecko zajete i pod nogami sie nieplata :roll: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 23-02-2006, 7:11
Boze w takich chwilach teskno mi za starymi dzicmi, ktore sie bawily same i luz, a te male zesrusy laza za mna i dupe truja. :evil: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
agulka > 23-02-2006, 15:27
eh, chwala bogu moje potwory do przedszkola smigaja normalnie..nawet latem chodzily :lol:
moje sie bawia same, czasem tylko je czyms zajmuje...ostatnio np zrobilismy pajaki i zawiesilismy je w kuchni razem z pajeczyna rzecz jasna..
a pajaki zrobilismy z kartonu po jajkach... :lol: tylko nozki i oczy dokupilismy..reszta to nasze dzielo -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
bahaha20 > 23-02-2006, 15:48
Jak tu byl tydzien ferii, hosci wyjechali, wiec mialam 9 dni wolnego, chate dla siebie i jeszcze mi normalnie zaplacili -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 23-02-2006, 16:25
Moi wyjechali, ale niestety wrocili. :? Tzn taki byl plan, mlodzi sa za mali, zeby na nartach wojowac bity tydzien. Mam nadziej, ze przezyje dzis i jutro. :roll:
Chata wolna, ech w tym domu sama nie zostane, bo wielki i straszny, kiedys tu horror krecono! Nie zebym sie jakos panicznie bala, ale mam swoje gniazdko u Tadzi, to po co mam tu byc.
Mysle optymistycznie, jeszcze tylko dwa dni i weekend. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
agulka > 23-02-2006, 18:03
moi w ogole dzieci nigdzie nie biora bo uwazaja ze sa za male.. zreszta..taka bande jak moja gdzies zabrac..to trzeba miec stalowe nerwy i nianie mcphee / czy jak to sie tam pisze../ pod reka
heh..ciekawe zo zrobia a czasie wakacji..na ktore nie jadewcale mi ich nie szkoda.. teraz to dopiero zobacza co to znaczy tydzien z ta banda... -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
kasik > 23-02-2006, 18:42
Moje na szczescie nie maja zadnych ferii! Jeszcze czego! Nie dosc, ze szkola co chwile odwolana i pelno durnych swiat w poniedzialki to jeszcze ferie!! :twisted:
Patrzmy wlasnie optymistycznie, ze jutro juz piatek -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
agulka > 23-02-2006, 21:39
mysle, ze kolejnym plusem bawienia mlodych bachorkow jest to, ze dla nich nie ma znaczenia ferie czy wakacje..i tak do przedszkola smigaja = no moje przynajmniej.. :lol: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Yoanna > 23-02-2006, 22:38
dzieciaki to w ogole nie powinny miec wakacjipo co im to hehe uczyc sie powinny