• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

MONIKA. MOJA HISTORIA.

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • MONIKA. MOJA HISTORIA.
       
  • Wątek zamknięty
  • MONIKA. MOJA HISTORIA.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    paplanina > 14-02-2006, 1:35

    co sie dzieje Monika??
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 14-02-2006, 17:08

    Potezna menopauza dopadla moja hostke, wszystkich dokola opiernicza, a potem przeprasza. :?

    Coz, sprawa ucichla. Dzieci w szkole, cisza w domu. Ide pod prysznic, a pozniej sie w kimono walne.



    Jestem zadowolona, przyszly tydzien mam caly wolny. Oni jada na narty, a ja od razu zastrzeglam, ze nie bede im towarzyszyc. :lol: Podszkole sie w biznesie. :twisted: A tak powaznie, rozkrecilam sie w tych crazy topic'ach. Wczoraj nawet stwierdzilam, ze moge sie nie przygotowac i dyskutowac. :wink:



    Jestem w rozterce, bo powrocil temat sprzed jakiegos czasu, brac co daja, or..? (I nie mam tu na mysli hostow bynajmniej.)



    Wyczekuje ciepla, a ludziki moje szukaja wakacji jak najeci, moje foty z FL ich zainspirowaly. Ale sie uparli, ze na Hawaje chca jechac. :roll: Zobaczymy.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    agulka > 14-02-2006, 20:29

    wiesz..kazda kobiete to kiedys spotka..ale co ma sie na tobie wyzywac. nie ma ze sprawa ucichla.. gadaj z nia i juz



    hawaje..ej no..mnie moga w walizce zabrac
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 20-02-2006, 20:03

    Uff, dawno mnie tu nie bylo, tu i w ogole na forum, zreszta loguje sie z floga na moja historie i tyle mnie widziano. :wink:



    Wszytko u mnie ok. Troche po steremu, troche po nowemu. Wolna jestem do czwartku. Dopiero wstalam zreszta, zjadlam sniadanie, oczywiscie nie ma mnie w domu. :twisted:



    Styczen byl totalnie "zabiegany". Poczatek - mialam pewne sprawy do zalatwienia, pozniej koniec semestru na Harvardzie, test, jako jedna z dwoch z Emilia, z ktora nota bene jestesmy znow razem w grupie dostalysmy sie na wyzszy level D, (advanced). Zapisalam sie na kolejny kurs, swietowalismy moje urodzinki, polecielismy na Floryde.



    Chcialabym cofnac czas do FL, bo bylo naprawde cudownie.

    Mialam swoj wielgasny pokoj, w ktorym jak pisalam, cioska ze swoim i ja ze swoim bysmy wpasowali.

    Na poczatku mnie z deka wpienili, bo mysleli, ze bebe budzic sie o 7 rano i popierniczac z nimi po parkach. Jeden dzien. Zdazylam wygadac sie Ance, a tu cisza i sielanka.

    Pogoda byla wysmienita, Anne dawala mi 20-30 dolcow na lunch, mala mialam dwa dni po 5 godzin. Tyle pracowalam przez ten czas. Wlasciwie bylo z nia smiesznie i milo, poniewaz wszyscy sadzili, ze jestem single mother z mala baby i byli strasznie uprzejmi. Zwlaszcza tatusiowie. :wink:

    Pozostale dni bylam "na swoim", lezalam wiec w basenach, lazilam po centrum handlowym, wydawalam krocie, bo Disney jest kosmicznie drogie i zmagalam sie z biletem. O tak.

    Szkole zaczynalam w poniedzialek, nastepne zajecia byly w srode. Nie moglam sobie pozwolic, zeby stracic dwa razy, takze musialam leciec do domu wczesniej niz planowalam czyli w srode w nocy. Co mi zreszta pasowalo, bo latanie z dziecmi, z bejbikiem w szczegolnosci do relaksujacych nie nalezy, a ja latac lubie i wole enjoy'owac. Juz pomijam fakt, ze moja hostka, jak sie zdenerwuje, zachowuje sie jak porypaniec na maxa, nie wie czego chce, gada ic rayz cos innego i w ogole nie potrafi sie wyluzowac. Pozniej wszysktich przeprasza. :roll:



    Zalatwilam sobie transport na lotnisko, ale bilet przebookowac musialam 3h przed odlotem. Juz jade, dzwonie, a koles, ze to mnie bedzie kosztowac 250$ (mialo byc 25$ o czym powiedzano mi na lotnisku i telefoniczne przedtem). Wkurwilam sie na maxa, powiedzialam mu ze jest glupi, bo za tyle kupilabym sobie calkiem nowy bilet i dojechalam na lotnisko, gdzie postanowilam wywalczyc sobie lot tak, jak chce. Nie musialam, przesympatyczny pan, ot tak przebookowal mi bilet, za 25,20$. :lol: Zaluje, ze nie wzielam nazwista tego idioty, ktory powiedzial mi 250$, bo narobilabym mu takiego gnoju, ze zapamietalby. :evil:



    Na lotnistu w Orlando, wlaczylam sobie laptopa i polatalam po sieci, wkleilam fote na Floga, co bylo smieszne, bo koles obok mnie zerkal i zerkal, w koncu zapytal mnie co to za foty itp. A zdjec mialam kolo tysiaca. :lol:



    Samolot byl opozniony godzine, bo... w Bostonie sniezyca. Zapowiadalo sie cudownie. :evil: Po przesiadkach, poniewaz polowa samolotu byla pusta znalazlam sie obok swietnego faceta. Koles PhD z psychologii, takze od dzieci, przez Amerykanow, po nasze milosci z high schools, plany, przegadalismy cale trzy godziny lotu i nawet sie nie obejzalam sie, bylismy w Bostonie. Byl to najsympatyczniejszy lot i nawet nie zrobilam zadnego filmu Bostonowi z gory. :wink:



    Moje Kochanie juz czekalo, pojechalismy do mnie, gdzie Thiago przez caly czas urzedowal, za co Anne mu.. zaplacila. Dziura w domu nadal jest, so ktos musial tam bywac. Takze on spal u mnie w pokoju, a dniami normalnie pracowal. Tadzi przygotowal kolacje, deser, truskawki, moje ulubione mleko skondensowane i atrakcje. Zasnelismy grubo po polnocy.

    O siodmej rano obudzily mnie ochodzace z lazienki jeki i brzdeki jak z pornola. Jezu. Myslalam poczatkowo, ze to moze Tom, ale przeciez wiedzialam, ze oni nie przylatuja rano, tylko w nocy dnia nastepnego. Poszarpalam mojego spiacego krolewicza i oznajmilam mu, ze ktos jest w lazience. Thiago zapytal mnie czy robotnicy maja kible na dole, maja, wiec nie powinni byc tutaj, wrecz nie maja!

    Dzielnie wstal, zalozyl moje slipersy i wyszedl! Co sie okazalo, nie bylo na podjezdzie zielonego jeepa, ktorym Tadzi zazwyczaj przyjezdzal, przyjechalismy moim Subaru, ktory stal non stop, kolesie, robotnicy mysleli wiec ze w domu nikogo nie ma i se srali w naszym kiblu!!!

    Nawet drzwi koles za soba nie zamknal, a Tadzi go slicznie opierdolil. :lol: W sumie dobrze, ze byl wtedy ze mna, bo sama jak nic zadzwonilabym pod 911, serio. Przynajmniej by gnoje mieli nauczke, ze praca, to praca, nie opierdalanie sie. (kuchnie moze latem bedziemy mieli bo firma, ktora nam ja robi to jacys powalieni oszusci!)



    Dzien mialismy relaksujacy, wieczorem mialam miec szkole.

    Jakiez bylo moje zdziwienie, kiedy wieczorem dostalam telefon, ze mnie nie przyjeli. Okazlo sie, ze nie ma takiego kursu jak bym chciala w te dni, ktore mi pasuja. Musialam zdecydowac sie za Communication in Bussines. Okazalo sie, ze biznes "za mna chodzi" i tak jak raz zdecydowalam, ze to wezme i zrezygnowalam, topic wrocil sam. Na poczatku zalowalam, bo ekonomia, biznes i polityka mnie niebardzo interesuja. Moze nawet nie to, ale nie mam pasji biznesowych. Teraz jestem naprawde zadowolona, ludzie sa smieszni i choc nie ma atmosfery poprzedniego kursu, jest inna, tez pewnie niepowtarzalna. Koles jest o wiele konkretniejszy, trzyma nas w ryzach, ale smieszny tez jest. :wink:



    Pozniej byly Tadzikowe urodziny, ktore z wielka pompa obchodzilismy.



    Mialam troche "nerwow" w zwiazku z rodzina. Wszystko sie wyjasnilo, jeszcze zaskoczyla mnie totalnie, bo dostalam duzo wiecej kasy niz oczekiwalam, zostawila na beznyne i pojechali na wakacje.



    Jestem wolna do czwartku, spie z reka na amorowych wlosach, pytulona i zadowolona. Wieczorami popijam Martini Bianco i smiac mi sie chce, ze omal bym go nie kupila, bo amerykanskiego ID nie mialam. :lol:



    Wrocil dylemat, ktory mialam jakis czas temu. Nieby darowanemu koniowi nie zaglada sie w zeby, ale.. czy na pewno..? Anka, Ty pierniku, nie wiem, czy Cie sluchac, czy nie... It seems to be such a great idea, but... :roll:



    Nic, uciekam, bo mam tysiace malych pirdolow do zalatwienia.



    Acha, polemizowalabym co do "When a stranger..." i "Final destination 3", mnie sie podobaly. :lol:



    Tyle zadrabiania zaleglosci na dzis.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    agulka > 20-02-2006, 20:35

    hehe niezla macie ta ekipe budowlana :lol: :lol: :lol: szkoda ze na 911 nie dryndnelas..wesolo by bylo



    wakacji zazdroszcze..raj normalnie jak dzieci w domu nie ma. moi mi truja nadal ze chca bardzo, zebym jednak z nimi pojechala na wakacje..ale ja silna baba jestem i sie nie daje. postanowilam juz, ze nie i koniec heh



    co do filmow to final destination nie widzialam..ale stranger..hmmm co ci sie tam podobalo?? mnie tylko dom zafascynowal; ale wiadomo kazdy lubi co innego



    w weekend nie udalo mi sie dryndnac bo jakos tak szybko zlecialo, ze nim sie obejrzalam..zaczal sie poniedzialek czyli kolejny dzien z operkowego kalendarza..

    teraz jak masz urlop to nie bede przeszkadzac, szalej z chlopem.. odezwe sie jakos pod koniec tygodnia... buziole!
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    monica07 > 21-02-2006, 3:59

    ale fajny czas masz monka, az zazdroszcze (na te martini mi checi narobilas, bo strasznie lubie!)

    i wolnosci do czwartku zazdroszcze, ja zapieprzam przy dzieciach.



    co do strangera to chyba ze sama przy otwartch drzwiach i oknach w domu ogladalas? ja na final destination 3 bylam sama i niezle sie pare razy wydarlam w takim szoku bylam : :lol: co do tej solki- absolutna racja- straszna smierc, az mi krew w zylach zmrozilo bo wiadomo, solarium jedno z moich ulubionych miejsc.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Gość > 21-02-2006, 6:18

    Ty sie Monika ciesz ze to nie Ty nie wstalas sprawdzic kto w lazience kupe robi ! Uraz do konca miesiaca!
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 22-02-2006, 0:01

    Boze, ale sie opierdalam. :twisted:



    Spie do 12, potem troche laze, jakies malle, wycieczki z aparatem, pitu, pitu, a konkrety czekaja!



    Dzis zalatwilam sobie Mass ID, szybka jestem, co nie? :lol: Niezle cyrki odchodzily, koles sie darl, ze chce prawko a nie mial SSN, sila go wyprowadzali, a tez wrzeszczal, "fuck, fuck, fuckerrrrrr, I'll come back and show you!!!", inne babcie ledwo szly, nic nie widzialy/slyszaly i o prawko sie staraly. Chryste, co za kraj.



    Juz pomijam fakt, ze angielski slyszalam tylko od urzedniczki, a tak chinski, hiszpanski, jakies rosyjskopodobne, portugalski, ect. :lol: tak sobie pomyslalam, ze gdyby PL byla taka, dostalabym na lep. :evil:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    agulka > 23-02-2006, 3:14

    jezuuu tego spania do 12 to zazdroszcze..ja jutro o 7:30 zaczynam grrrrr po pracy nic tylko do spania mnie rwie..wczoraj bylam tak padnieta, ze nawet kolacji nie jadlam..usnelam jak susel..



    urlopu chce :!:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    oliwka911gt > 23-02-2006, 5:46

    jesli dobrze pojdzie to w nastepnym tygodniue bede miec wolne jakies dwa - trzy dni
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia