-
-
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 25-01-2006, 7:47
DZIEKUJE WSZYSTKIM ZA WSZYSTKO!
TELEFONY, ESKI, MAILE, ZA FOTOLOGA!!! I TU
Padam na pysk, bo pracowalam dzis 11 godzin, a i jeszcze sily na swietowanie miec musialam. Cudownie bylo, jestem cala szczesliwa i... pelna milosci. Oni wszyscy sa kochani. Od hostow poczawszy, a moim najukochanszym skonczywszy. Oczywiscie nie zapominajac o domu, mamie, ktora mnie eskami w srodku nocy budzila i odjazdach braciszkowych. :lol:
Szerzej moze jutro.
Floryda za dwa dni, a ja nie jestem pewna czy w ogole chce tam leciec. Spacccccc. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 26-01-2006, 21:00
Ostatnimi czasy jestem zalatana tak, ze nie mam kiedy obciac paznokci. :roll: Mlodzi sa chorzy, w tym tygodniu bylam w centrum Bostonu, w szpitalu trzy razy. Jak nie jeden, to drugi. I ja sama, bo trudno byc zdrowym z tyloma bakteriami i wirusami w domu. :?
W poniedzialek wieczorem mielismy isc na obiad z hostami, dzieciakami i moim chlopem, ktory oczywiscie byl zaproszony, ale z powodu choroby zarowno malej, jak mnie samej, przelozylismy to na piatek, kiedy juz bedziemy na Florydzie.
Moje wtorkowe urodziny obchodzone byly niejako w biegu. Mimo to rodzinka i oczywiscie moi bliscy sprawili mi mnostwo radosci i niespodziewanek.
We wtorek w dzien swietowalismy z mlodymi, opychajac sie tortem i cieszac prezentami. :wink: Hostka zapytala, co by mi sie przydalo, bo nie chciala mi dawac pierdolow. Napomknelam o ksiazkach do szkoly, dostalam wiec czek na 150$ co powinno pokryc koszt pomocy naukowych.Mylalam, ze na tym sie skonczy, a tu... kazde dziecko wyskoczylo z pakunkiem. :lol: Holly podarowala mi misiaka, samoopalacz Elizabeth Areden (wczesniej hostce narzekalam, ze uwielbiam sie opalac, ale mnie Tadzi wyzywa, ze raka bede miala) :lol: i zel do kapieli. Will wreczyl mi caly dumny wielkiego misia z czekoladkami i album do zdjec, no i paka od Jull, w ktorej znajdowaly sie kosmetyki z VS. Bylam zaskoczona, poniewaz nie oczekiwalam tylu prezentow, w koncu to tylko urodziny. :wink:
Wieczorem uszykowana na glanc, pojechalam do Tadzi, ktory cos krecil, ze moze film ogladniemy, moze zamowimy jakies jedzenie, wiedzialam, ze cos kreci. :twisted: Drzwi od mieszkania otwarly sie przede mna same i z ciemnosci wyskoczyla rodzinka wyspiewujac Para Benz pra voce, tzn pra me. :lol:
Moj chlop obcial wlosy, o co prosilam go od dwoch miesiecy, wiec juz mialam kolejna niespodziewanke, ponad to Tadzi porozwieszal wszedzie balony w kolorach Polski i Brazylii.
Mae, tesciowa przygotowala moje ulubione zarelko, lososia pieczonego i salatke mniam, az zglodnialam, na koniec moj ulubiony deser w wersji z truskawkami. Pycha!
Po jedzeniu Tadzi wreczyl mi kartke, a w srodku Simon gift card. Zla bylam, bo wszystko polubie, ale nie kase od niego, tzn od hostow ok, ale kto, jak kto, on wie, co lubie, co chce, czego mi potrzeba. A on nic. :?
Pozniej reszta familli wreczyla mi pakunki, a Tadzi jakis taki dziwny byl, chociaz na zlego o moje narzekania nie wygladal. W koncu wyskoczyl spiewajac Happy Birthday z pudlem. Wiedzialam, co tam jest, bo mowilam mu o czy marze, tyle, ze w zyciu nie oczekiwalam, ze on mi to podaruje. Dostalam sliczny aparat. Czarny, z wielka lufa, czyli obiektywem, z milionem opcji i w ogole, moj wymarzony!
Mae zrobila w czasie otwierania pakunkow dwa wielkie filmiki, ogladam je kilka razy dziennie, bo sa smiechowe. :lol:
Sroda i dzis zlecialy szybko. Wlasnie z Bostonu wrocilam, mala znow do szpitala musiala byc zawieziona.
Nic lece sie pakowac, jutro o 8 rano wylatujemy. Nie wyobrazam sobie tego, pomiajac fakt, ze jestem totalnie w proszku, nawet torby od Tadzi jeszcze nie wzielam, nie mowiac o pakowaniu. Zreszta nawet nie wyobrazam sobie, ze mam tam w flip flopsach popierniczac. 8) Ok lece pranie robic i szykowko zaczac. Last minute...
Lecimy z hostka i trojca, host polecial wczoraj z torbami. :lol: Moze troche odpoczne, bo zapierdal mialam potezny. Bede miec swoj pokoj i w piatek wieczorkiem idziemy "to Poland" na moj obiad urodzinowy.
A, no i zapisalam sie na nastepny semestr na Harvardzie, wlasnie zaplacilam online i wiecie, jak smiesznie, zalogowalam sie na strone mojego banku, zalogowalam sie na Harvard i w momencie kiedy nacisnelam "guzik" zaplac w Harvardowskim okienku, momentalnie 725$ zniknelo z mojego konta. :lol: Szybko poszlo. Anyway, zajecia juz w przyszlym tygodniu.
Nie ma jak szybkie zycie. :twisted: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
agulka > 26-01-2006, 21:42
super
udanego pobytu na florydzie zycze
ja sie zdecydowalam na wycieczke w koncu..23 lipca jade do los angeles.. zajrze tez do las vegas i nad wielki kanion..skoncze w san francisco..ale najbardziej to mnie cieszy plaza w san diego.. hihi... juz mi sie ratownicy po nocy snia.. /baywatch/ :wink: hehehe -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Yoanna > 29-01-2006, 0:21
ayyyyy floryda... zazdroszcze
baw sie dobrze Monika!c -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
agulka > 01-02-2006, 19:36
i jak floryda??? ja zrezygnowalam z florydy na rzecz californii -oby bylo warto hehee
widzialam twoje zdjecie na flogu - kobito zacznij jesc!!! normalnie bede krzyczec jak...juz sie dodzwonie -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
oliwka911gt > 01-02-2006, 19:39
tam 75F!!! floryda najcieplejszy stan w USA :wink:
mam dosc deszczu!!! -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
agulka > 01-02-2006, 20:25
hehe mowilam..u ciebie nic tylko padaale na pocieszenie dodam, ze lepsze to niz "moj" snieg.
poza tym w seattle kreca "grey`s anatomy".. wiec nie marudz na deszcz tylko lec i zdjecia patricka dempsey`a robhehehe -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
oliwka911gt > 01-02-2006, 22:46
gdzie?? bo zaraz lece!!!
wiem ze przystanek alaska byl krecony nie na alasce tylko w seattle!!! -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
agulka > 01-02-2006, 23:02
poszperam w necie jak sie dowiem to dam znac -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
kate-nasti > 02-02-2006, 12:38
Na poczatku Moniczko wszystkiego NAjlepszego ;** Przepraszam, ze z takim opoznieniem, ale uwierz, ze z calego serduszka zycze Ci, zeby wszystko Ci sie tam dobrze ukladalo, zeby same przyjemne rzeczy Cie otaczaly :****
I gratuluje oczwiscie zdania egzaminu zdolna bestio :**
Ps. Super masz te foteczki z wyjazdu na flogu. Jak sie na nie patrzy, to sie cieplutko robi
Pozdrawiam i caluski przesylam ;**