-
-
Re: Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy
zlosnica > 18-11-2010, 13:26
Gratulacje -
Re: Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy
Klarasek > 28-11-2010, 12:03
To ja znów się tu wypowiem może
Bardzo mnie ciekawi co wy dziewczyny robicie w weekendy. siedzicie w domu? Jesteście z rodziną? Czy może znikacie na całe dwa dni? Boja tak właśnie robię. Wychodzę w piątek wieczorem i wracam w niedziele wieczorem. Nocuję u znajomych. W sumie to jest tak, że jak zostaje w domu to się nawet wysać nie mogę bo Carmela budzi się w śrdoku nocy CODZIENNIE i woła mamę. A ran to już o 7-8 wszystcy są na nogach i robią niesamowity hałas. Carmela to mi nawet do pokoju włazi, więc skoro mogę się wyspa poza domem to korzystam. Poza tym jak tak sobie całkiem odpocznę od dzieciaków przez te dwa dni to mi lepiej...tylko się zastanawiam czy to aby nie niegrzeczne...aczkolwiek z drugiej strony to moje wolne dni...
Ach i druga sprawa. Kasa. Czy wy się musicie o nia upominać? Ja zawsze... I to najczęsciej i tak czekam do piatku wieczór a jak już się upomnę to hostka tej kasy nie ma i musi biegac do bankomatu :/ -
Re: Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy
zlosnica > 28-11-2010, 14:52
ja wychodziłam na cały weekend i nigdy mi nikt nic nie powiedzial. ale to z tych samych powodow co Ty- dziecko sie budzilo rano i biegalo po domu, halasowalo- no nie dalo sie wyspac po prostu. Ale jakby mi wlazila do pokoju bez pytania to chyba bym wybuchła, nie pozwól sobie na to :? co to w ogóle za porządki... a co gdybyś się w tej chwili przebierała???
O pieniadze nie musialam sie dopominac, raz tylko zapomnieli mi zaplacic,ale mielismy wtedy mlyn z przeprowadzka, to jak wychodzilam z domu, to hostka biegla za mna z pieniedzmi i przez caly dzien przepraszala,ze zapomnielia jak u Ciebie maja taka "krotka" pamiec, to moze zaproponuj,zeby zrobili polecenie przelewu z konta na co tydzien w okreslonej kwocie i po klopocie, juz nie beda musieli pamietac, zeby placic. chociaz ja wole dostawac pieniadze do reki, no ale czasami nie ma rady. -
Re: Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy
Klarasek > 02-12-2010, 14:10
No z tym włażeniem do pokoju to mnie mała strasznie wkurza. Bo właściwie nie mam chwili wytchnienia. Mówię jej żeby wyszła a ona że będzie się tylko cichutko bawić na moim łóżku...:/ i wez tu człowieku bądź mądry.
hmmm a jak jest jesli np jest długi weekend i macie wolne np. 2-3 dni w tygodniu. Jak wam wtedy placa?
A kiedy mialyscie pierwszy kryzys? Nawet jesli rodzina byla mila i wlasciwie bylyscie zadowolone z pracy? Bo ja się zaczynam zastanawiac co ja tu wlasciwie robie...Fajnie, ucze sie jezyka, jestem w Hiszpanii, zwiedzam...ale coraz cześciej mysle sobie. Czy ja nie jestem na to troche za stara? Moje rzyjaciolki w sierpniu wychodza za maz. Wszyscy sobie jakos zycie ukladaja a ja? Niedlugo i stuknie 24 8O latka a ja cudze dzieci wciąż bawie... -
Re: Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy
Klarasek > 14-12-2010, 18:09
No i odnośnie powyższego postu...zaczynam się zastanawiać nad powrotem wcześniejszym do domu :/
Rodzinka jest bardzo miła, nawet zaczęłam się dogadywać z Carmelą, miasto fajne ale... no właśnie to ale. Nie mam znajomych, mimo, że usilnie ich szukałam. Naprawdę się starałam. Wysłałam chyba z 10 wiadomości na FB i na różnych forach do au pairek, które pisały że są w Walencji. Jednak albo w ogóle mi nie odpowiadały albo wcale nie mieszkały w Walencji tylko 1.5h drogi stad co mnie nie urzadza w żadnen sposób albo właśnie wracają do domu.
Poznałam jedną au pair z niemiec, która nawet mieszka blisko mnie ale ona postanowiła nie wracać po świętach do HiszpaniiNudno jej tu, tez nie może znaleźć znajomych a grafik mamy taki, ze jak ona ma wolne to ja pracuje i odwrotnie więc zostają tylko weekendy. Ona też tęskni za chłopakiem i jest zawiedziona kursem językowym (z resztą ja też...). Inne 2 au pair też nie wracają po świętach. Mój przyjaciel, z ktorym się tu spotykam wraca do PL pod koniec stycznia bo mu sie erasmus kończy i zotanę calkiem sama.
Na kursie mam samych erasmusów. Wcale niechętnych by spotykać się z niańką. Robiłam wiele podchodów ale jedyne co widzę to niechęć. No tak, oni mnie nie potrzebują - ja ich tak.
Poza tym tak jak wspomniałam - kurs językowy jest tu wprost beznadziejny. Praktycznie nic sie nie nauczyłam...
Jakbym wróciła do PL poszukałabym sobie jakiejś normalnej pracy i zajęłabym się załatwianiem studiów mgr. Tu nie czuję żebym szła naprzód.
Kurczę, coraz częściej myślę o powrocie do domu...Mam mega kryzysjedyne co mnie teraz powstrzymuje to rodzina tutaj. Żal mi ich. Choć wiem, że beze mnie też by jakoś sobie dali radę to czuję że ich zawiodę...
Dziewczyny, co ja mam robic? -
Re: Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy
Sake > 14-12-2010, 20:42
*hug*
W Polce zima 3ma... Temperatury arktyczne...
Daj szanse Hiszpanom. -
Re: Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy
blondi > 14-12-2010, 22:52
Klarasek jakbyś czytała mi w myślach...mam tak samo. Gdy ktoś się mnie pyta jak mi się podoba w Hiszpanii to mówię , że wszystko ok bo rodzinka super, dzieci mnie bardzo lubią...tylko brakuje mi towarzystwa ludzi w moim wieku.Nie wiem co jest z tymi ludzmi na Erazmusie, zawsze mi sie wydawało , że to ludzie otwarci wyjezdzaja na tego typu wyjazdy a tu.....ja poznałam tu wiele polek, które są na erazmusie ale tylko jedna zawsze mnie zapraszała na imprezy ...i ona w styczniu wraca do Polski. Mój kurs hiszpńskiego to jakieś dno totalne, a znaleść ludzi jest bardzo ciężko...ja też nawysyłałam się wiadomosci na fb, na forach au-pair , na naszej klasie i nic...każdy żyje swoim życiem. Wiem, wiem powinnam pocieszyć....możesz spróbować jeszcze znALESC kogos na stronie couch-surfing....tam są bardzo życzliwi ludzie. to strona na ktorej osoby udostepniaja sobie noclegi ale nie tylko.....do mnie np odezwałao sie tak bezintersowanie chyba z 6 osób, z pytaniem czy nie potrzebuje pomocy lub przewodnika ..niestety z Madrytu, bo ludziom wyskakuje że mieszkam w Madrycie 8O nie wiem czemu :wink:
<przytul> -
Re: Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy
Klarasek > 16-12-2010, 1:49
No i dalej chodzi mi po głowie myśl o powrocie. Jeszcze nie teraz oczywiście ale tak na wiosnę...marzec, kwiecień...jeszcze miesiąc, dwa w samotności wytrzymam ale dłużej nie dam rady. Zamęczę się. Poczekam, popatrzę. Z resztą jest jeszcze jedna kwestia...Zakochałam się :oops:
Tak, debil ze mnie ale to zrobiłam znowu. I tak, to jest ten mój kolega erasmus. Ten co wraca do PL na początku lutego. Ja już po prostu nie chcę związku na odległość. To by był już mój 3 tego typu a mnie taka opcja już nie bawi... -
Re: Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy
Klarasek > 16-12-2010, 1:51
acha, blondi? to co Ty tam porobiasz w wolnym czasie? W jakich godzinach w ogóle pracujesz? -
Re: Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy
blondi > 17-12-2010, 0:06
kochliwa jesteśja zazwczaj długo śpie :oops: i to niestety nie jest żart- poza tym staram sie sama uczyć hiszańskiego, dużo ćwicze ale tak ogólnie to się nudzę...niestety, no i siedze na necie...nigdy nie lubiłam komputerów i internetu a teraz sie uzależniłam