-
-
Re: Bo to historia...bo to marzenia...;) Bo Dzoana chce do USA=]
satelitarna > 30-09-2009, 16:02
No to powodzenia, za Twojej kadencji nie udało mi się wylecieć do USA i nadal jestem w Polsce, może teraz uda się nam oby w końcu opuścić szare mury Polski?
Powiem Ci, że gdybym wiedziała w lipcu, że tak późno wylecę ( bo min w listopadzie o ile coś znajdę) poleciałabym do UK. Ale z opowiadań wiem, że bycie au pair w Anglii to jest się bardziej służącą inaczej niż w USA na całkiem innych warunkach.
Mam nadzieje, że uda Ci się na styczeń wylecieć i innym którzy też czekają na wymarzony rok w Stanach. -
Re: Bo to historia...bo to marzenia...;) Bo Dzoana chce do USA=]
shante > 30-09-2009, 21:48
Mam nadzieję, że uda Ci się spełnić marzenieCo do au pair jako tania siła robocza (czyt. sprzątaczka) to oczywiście wiesz, że się z Tobą zgadzam... Nie potrafię opisać ulgi w sercu jaką odczuwam, gdy czytam, że ktoś jednak trafił na odpowiednią rodzinę i nie czuje się wykorzystywany. Szkoda, że ani Tobie, ani mi się nie poszczęściło... Ale życie ciągnie się dalej i tylko my wiemy, czego oczekujemy od życia. Co prawda niekiedy warto posłuchać rad rodziny i znajomych, ale przede wszystkim nie robić niczego wbrew sobie. Oby nam się udalo -
Re: Bo to historia...bo to marzenia...;) Bo Dzoana chce do USA=]
satelitarna > 01-10-2009, 11:21
Shante gratuluje przede wszystkim statusu studenta. no ja słucham tylko siebie, ja chcę i muszę wylecieć do USA i jestem gotowa zrobić to nawet dzisiaj !! -
Re: Bo to historia...bo to marzenia...;) Bo Dzoana chce do USA=]
shante > 02-10-2009, 11:46
DziękujęNie dziwię się, że słuchasz tylko siebie, bo sama też tak robiłam, ale po tym wyjeździe doceniłam jak cennymi radami potrafią obdarzyć nas rodzice i przyjaciele :wink: Dlatego to też trzeba brać pod uwagę, bo my potrafimy tak się zatracić w dążeniu do spełnienia swoich marzeń, że nieco zbaczamy z toru w miarę racjonalnego myślenia :lol: Po prostu chodzi mi o to, że niekiedy warto posłuchać opinii od osób, które widzą sprawę nieco inaczej niż my. -
Re: Bo to historia...bo to marzenia...;) Bo Dzoana chce do USA=]
monita > 02-10-2009, 16:43
Jak bym sluchala opini innych to teraz zapewne siedzial bym na jakis zajecich z kpc czy cos...
ja uwazam, ze opinie innych moga byc co najwyzej pomocne, ale sluchac powinnismy przede wszystkim siebie, bo nikt nas nie zna lepiej niz my sami -
Re: Bo to historia...bo to marzenia...;) Bo Dzoana chce do USA=]
satelitarna > 02-10-2009, 17:40
right !
Ja nie mogę słuchać znajomych bo oni nie wiedzą co dla mnie znaczy wylecieć do USA zobaczyć zwiedzić, mam cholerną ambicję nauczyć się angielskiego i to dla mnie jest ważne, dla nich z koleji nie, oni wolą klepnąć sobie dziecko, iść po cywilke i zbierać puszki po lechu...ale biore ich rady oczywiście pod uwagę, za to decyzję podejmuję sama -
Re: Bo to historia...bo to marzenia...;) Bo Dzoana chce do USA=]
Yoanna > 02-10-2009, 23:15
dzoana ty oszolomie, kiedy wracasz do pl? i w ogole no nie rob nam tego! bedziem tesknic -
Re: Bo to historia...bo to marzenia...;) Bo Dzoana chce do USA=]
89dzoana89 > 03-10-2009, 13:40
A wiec po wstepnych rozmowach z Hostka ktora juz szuka zastepstwa wyjezdzam albo 18 albo 25 pazdziernika
Wracam oczywiscie autokarem bo jakos tak wiele rzeczy mi sie nazbieralo haha
A co ktoras chce mnie na Victorii pozegnac?
Ajjj dziewczyny ja tez bede tesknic za tym londynskim zyciem, imprezami, wloczeniem sie bez celu no i za piciem w KFC haha
Na dzien dzisiejszy to chcialabym tutaj po nowym roku wrocic i tutaj czekac na wyjazd do USA...ale ze u mnie plany zmieniaja sie co 2 dni to wiecie no.... :mrgreen: -
Re: Bo to historia...bo to marzenia...;) Bo Dzoana chce do USA=]
89dzoana89 > 09-12-2009, 20:08
Czas troszke odswiezyc moj watek :mrgreen:
I poprosic Was dziewczyny o rade bo nikt tak dobrze nie rozumie mnie jak wy- przeszle, obecne badz przyszle au pair
No wiec od polowy pazdziernika jestem z powrotem w Polsce, pracy nie moge znalezc, szkoly tez, z kazdym dniem coraz bardziej zaluje powrotu do domu :mad:
Po 2-miesiecznym pobycie z Anglii, z dala od rodziny juz wiem co mieli na mysli moi znajomi kiedy mowili ze z rodzina zyje sie najlepiej na odleglosc...usamodzielnilam sie, nauczylam radzic w trudnych sytuacjach, poznalam super dziewczyny na ktore moglam liczyc bardziej niz na dawnych znajomych i przyjaciol kiedy bylam w trudnej sytuacji!! Teraz powoli popadam w jakas depresje co poglebia jeszcze klotnie z rodzina ze siedze w domu, nie mam pracy, nie pomagam :mad: Tak jakbym z wlasnego wyboru nie chciala zarabiac i nie byc utrzymywana!! Rodzina zaczyna rozumiec ze nie mieli racje sciagajac mnie do PL, bo tutaj nie mam pracy i studiow. Ja bedac za granica rozwinelam skrzydla, poczulam ze moge wiele zdzialac w zyciu, zwiedzac, poznawac ludzi, uczyc sie jezykow a nie siedziec w szarej polsce, liczyc sie z kazdym groszem i robic studia ktore mnie kompletnie nie interesuja!
No wiec zaczelam myslec o powrocie do UK...uaktywnilam konto no aupair-world ponownie i zaczelam korespondowac z rodzinkami.
Jedna jestem dosc powaznie zainteresowana i maja jutro dzwonic:
3 dzieci: 8,6 i 4 lata. Chlopcy w szkole od 9 do 3.30. Mam pomagac rano w przygotowaniu ich do szkoly i czasem odprowadzic (5 min piechota). Potem odebrac i zajac sie do 5-6 zanim matka wroci z pracy. Pomoc w lekkim sprzataniu ale nic duzego.
Mieszkaja w Londynie niedaleko Hampstead Health. Matka uczy w przedszkolu 4dni w tygodniu, ojciec pracuje przy filmach i czasem wyjezdza. Praca nie przekraczajaca 25h tygodniowo za 80funtow. Mam wolne w ciagu dnia jak dzieci sa w szkole wiec jest czas na szkole i inne rozrywki.
A wy co myslicie? -
Re: Bo to historia...bo to marzenia...;) Bo Dzoana chce do USA=]
jadlasiebie > 09-12-2009, 21:23
dżo a pamietasz ,ze nie chciałas 3 dzieci, ze wted tak plakałas?? po co ci znowu tyle dzieciaczków. poczekaj i zobacz co ci jeszcze sie trafi.