• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Przygody i podroze, te male i duze.

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Przygody i podroze, te male i duze.
       
  • Przygody i podroze, te male i duze.
  • Re: Przygody i podroze, te male i duze.

    oliwka911gt > 12-05-2006, 4:23

    jak mnie ten net, komp i klawiatura wkurwiaja!!! predkosc zolwia i do tego wiecznie sie zaczyna, ze ledwo mozna zrozumiec co ja pisze :evil:
  • Re: Przygody i podroze, te male i duze.

    oliwka911gt > 13-05-2006, 2:39

    nie dziwe sie ze ta niemke wywalili skoro ona nawet nie umie odgrzac zarcia z zamrazlki w piekarniku czy mikrofali. 8O 8O 8O znowu smierdzi w calym domu, ciemno wszedzie od dymu!!!
  • Re: Przygody i podroze, te male i duze.

    oliwka911gt > 13-05-2006, 3:22

    niemra przypalila pizze w piekarniku :roll: nevermind.



    mam problem!!! wiec ta rodzinka zdecydowala sie nam nie raczej. teraz koordynatorka wydzwania po moich znajomych czy bede odpowiednia osoba dla tego dzieciaka. chodzi o motywacje jego do nauki. do tej pory wlasnie to byl najwieszy problem. glownie z tego powodu mowiona operka bye bye. fakt, jak dziecko mialo tysiac nianiek to potem juz samo glupieje i niewe kogo ma sluchac az w koncu leje na nie wszytkie. agencja chce byc pewna zanim mnie do nich wysle. wiec wiecej o tej rodzinie: so to ludzie w wieku 43 - ona, 50 - on, zapracowani jak psalam, troche sztywni, bo jak ta ow 'moja hostka' powiedziala ze sa starzy a ja temu zaprzeczyal to wyczulam usmiech na jej twarzy. dziecko potrzebuje kto faktycznie zrobi FUN, bo zagubione w tym swiecie jest. dla tych ludzi nauka jest najwazniejsza, glownie chodzi im o to by to dziecko samo zaczelo odrabiac lekcje a nie z batem stac nad nim. do tej pory nie mialam z tym problemow. fakt, z poprzednim dizekcim musialam sie troche nagimnastykowac na poczatku by zaczelo po sobie sprzatac itp ale z motywacja nie mialam problemu. to samo mialam w PL jak komus tlumaczylam matme czy anglika, ale w PL byly troche inne warunki. teraz mam gula, bo musze miec 100% pewnosc ze temu podolam. nigdy nie ma sie 100% wiec ta 99.9%. jak ostnio rozmawialm z koordynatorka to mowila mi ze chyba bedzie mzoliwosc bym byla tam na okres probny przez 2 tyg i potem z rodzina mamy zdecydowac czy zostajemy ze soba czy nie. wiem tylko tyle ze jesli bym sie na ta rodzine zdecydowala a oni potem mnie odrzuca to wracam do PL. niewm czy ten okres probny sie w to wlicza czy nie. tu niby mam jeszcze 3 tyg na znalezieni rodziny. tylko ja chce rodzine z CA. a narazie towiecej ofert jest z innych stanow, gdzie ja niechce. maja tez seattle, ale jakos niechce mi sie tam wrocic. mam uraz i tyle. moze kiedys ale to rekreacyjnie.



    HELP ME, PLEASE!!!
  • Re: Przygody i podroze, te male i duze.

    agulka > 13-05-2006, 4:05

    oli...ja nie wiem. ten bachor jakis podejrzany. tyle nianek wykonczyl.. ja bym sie chyba wstrzymala..bo jesli sie nie uda to bedziesz musiala do domu wracac..

    a jeszcze 3 tyg na znalezienie rodzinki masz...wiec moze znajdziesz cos bardziej pewnego..
  • Re: Przygody i podroze, te male i duze.

    martamaua > 13-05-2006, 10:20

    Dokladnie, przeczekaj to jeszcze...



    Albo dawaj do Szwecji :d
  • Re: Przygody i podroze, te male i duze.

    edytag > 13-05-2006, 22:34

    ja tez bympoczekal w niemczch mialam takiego bachora co nie chial nikomu powiedziec co ma zadane i odrabial lekcjeo 21 a raczej ja prawie za nia, na szczescie rodzice na to lali, na szczescie dla mnie, ale jej nie dalo si zmusic bo ona jeszcze do kibelka do pokoju tysiace pomyslow, albo nie ma nic zadane, a w pl bylo inaczej bo jakos te bachorki tam sie sluchaly a ja za kase pilnowalam a jak nie to mam cie gdzies nie bawie sie z toba i dzialalo,a tam jak dziecko ma swiadomosc ze i tak wygra z toba, bo odejdziesz jak nie podolasz , to bedzie ciezko, jak sie zecydujesz to raczej poczytaj o tym gdzies, zawsze lepiej cos wiedziec,a maja wymagania zeby bardzo dobrze sie uczyolo? u mnie pozniej jak przyszedl ojczym to nie bylo zmiluj sie robily same, wiadomo on ma nad nimi wladze,szczegolnie gdy miala taka silno osobowosc, a nie mozesz zostac troche na czarno innym nie anulowali wizy?
  • Re: Przygody i podroze, te male i duze.

    oliwka911gt > 14-05-2006, 21:34

    sensowna rodzine znalesc to sztuka. na ta rodzine zdecyduje sie jak bede miec wybor PL albo LOS GATOS.



    teraz cos o wekendzie wspomne. w koncu przestalam sie kumplowac sie z PL z seattle i az odzylam!!! w koncu ludzie w moim wieku, operki, a nie zasiedzieli PL co tylko kombinuja jakby komus dokopac. wiec teraz kupmuje sie z operka z szkoly au pair - francuzka + inna frnacuzka poznana tu i niemka co oczekuje na rodzine, ta co byla w tej rodzinie w los gatos. wywalili ja bo bylo jak bylo, dzoecku za duzo pozwlala a potem rady dawala sobie, ale glowna przyczyna to inna, potajemnie zaczela sobie szukac rodziny na zakazanej stronce i rodzinka znalzal jej profil, odstawili ja do agencji. jej hostoria zamotana, potem opisze. my to jak blondynki jestesmy, choc jedna francuzka czarna jest. poszlysmy w pt na kregle, ktore juz zmakniete byly. wiec niemka - nicole wymyslila sobie ze idziemy do jakiejs kanjpy gdzie jest widok na SF. wiec. angie - frnacuzka no1 zapytala sie goscia od kregli gdzie to i fru. jak ten gosciu tlumaczyl i tysowal mape, angie oczywiscie sluchala go jak sluchala. facetowi chodzilo o przjecise na druga strone ulicy i jest juz mariot, potem 39 pietro i sa widoki na SF. ale wszytkie madre jak 150, to nie jest to, tymbardziej ze inteligent gosciu napisal MERIOT a nie MARIOT. ja sie domyslilam ze to jest pomylka i moiwe ze to jest to, ale laski nie. idziemy szukac, wiec przeszlysmy prawie pol dowtown i okazalo sie ze ja mam racje i wracamy sie. oczywiscie jak zajechalysmy na 39 pietro to myslam ze mnie trafi. knajpa jak najbardziej na poziomie, gdzie okrkiesta przygrywa jazz do kotleta, tylko ze tam sztywno jak diabli. to raczej dla ludzi 10 lat strszych od nas (co najmnije) albo na romatycnzy wypad we dwoje. no ale nic. potem wiec co bierzemy. oczywiscie driny, otiweram karte a tam TYLKO i wylacznie PL wodka 8O 8O 8O belveder i chopin. kuzwa, az do ameryki musialam przyjechac by PL wodke pic. wiec potem ow niemka miala gula co wzoasc bo kasa jej sie konczy i kwiczenie sie zaczyna. frnacuzki tez srednio na jeza widza to. a ja sie gotuje. w koncu z frnacuzka stwerdzila ze ze to nie dla nas miejsce. i spadamy z tad. krde czemu mnie nikt nie slucha jak mowie ze tu bedzie tak i tak. zwlaszcza ze na p;oczatku wszytkie gadaly ze na clubbing sie szykujemy. w koncu spadamy. i dobrze bo padalam na twarz. w sumie nic nie zprbilam w ciagu calego pt a zmeczona jka diabli.



    niedziela lepsza, jedziemy na plaze do santa cruz. najpierw targrey i zakupy na piknik, piknik na plazy potem wesole miasteczko. zachaczylam o rollercoster. o matko!!! dochodzilam do siebie potem przez pol godiny. te siedzienia to sa dla amerykanow. o malo co nie wylecialam z tamtad. a dopiero co zaczelam sobie uswiadamiac ze ten tydzien w CA to zle sie odbija dla mojego cialka, a tu suprise siedizenia w wagoniku sa dla mnie za DUUZE 8O adreanlina jest, tylko foteliki mniejsze niech zprbia bo kiedys mnie zgubia i bedzie dopiero. ogolnie wypad sobotni super. kupa smiechu. francuzka pokazala nam mijesce gdzie wczesniej byla operka i gdzie jej rodzina mieszka. oczy wszytkim na wierzch powychodzily. pod sam dom ex hostow nie zajechalysmy, ale oamtko. srodek lasu, koniec swiata, droga kreta jak seprntyna, typowo jednokieruknowa a angie wyskakuje z tekstem ze to dwukierunkowa 8O jeden samocho ledwo sie tam miescil. las w CA to nie taki jak w PL tylko puszcza gdzie niedizewiedzie chodza 'ulicami' kojoty i co tylko sie da. jak angie to okreslia sama nawet niewie jak ta zwierzyna sie nazywa. jedno co powiedziala i my tez jak agencja moze umiescic operke w takim mijescu gdzie komorka niedizal bo brak sygnalu 8O porazka. w drodze powortnej przjechalysmy zjazdy z autostrady i zamiast do da;y city zajechalysmy do SF. blondynki :lol: :lol: :lol:



    dzisaj w na tym zadupiu gdzie teraz jestem - bez samochodu jest sie skazanym na wymarcie - nie wieje!! jest goraco 8O az w kalendarzu zapisze :twisted:



    sija guys!
  • Re: Przygody i podroze, te male i duze.

    Gość > 15-05-2006, 12:22

    popieram Marte zreszta, to samo w mailach pisze :lol:

    wyslalam co sie da Oliwka, mam nadzieje, ze moze troche pomoze - ale ja na serio nie widze sensu dalszego pobytu w USA, jesli myslisz o czyms potem i normalnej pracy potem w swoim zawodzie i bez tej polskiej presji, ze mozesz w supermarkecie na kasie wyladowac - bo tutaj jesli ktos jest po studiach to prace w zawodzie miec na 99% bedzie, a jesli jest w swoim fachu dobry, to bedzie zarabial WIELKIE pieniadze niezaleznie od tego, w jakiej branzy zostal edukowany
  • Re: Przygody i podroze, te male i duze.

    oliwka911gt > 15-05-2006, 19:23

    wiec tak, bede tu do konca tego calego okresu oczekiwania a potem spadam z tad jesli nie znjada mi rodzinki.





    narazie jestem jako na tydz u tego dzieciaka co wszystkie nianki wykonczyl. jak zobaczylam to dziecko to wygladalo dokadnie tak jak sobie go wyobrazilam . jak ktos ogladal film kogel mogel (rezyser jan jakub kolski - chyba, niew jestem pewna :wink: ) i pamieta piotrusia to wlasnie to dziecko jest dokladnie takie samo. narazie niewe jak mnie zlamac, zobaczymy. do tej pory byli rodzice, dzisaj odbiore go ze zkoly i bedzieze mna sam. nienastawiam sie na cud. bardziej na to ze w czerwcu bede w PL i zaczne poszukiwania w strone skandynawi :wink:
  • Re: Przygody i podroze, te male i duze.

    agulka > 15-05-2006, 20:19

    ryzykantko..powodzenia



    ps. skandynawia tez ok.. mnie namawia kol na danie hehe
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia