-
-
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
bahaha20 > 09-01-2006, 12:02
Tez tak sobie pomyslalam -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
martamaua > 09-01-2006, 17:21
A ja wracam do tematu sprzed kilku postow:
Monika daj sobie spokoj z tymi odzywkami tez to kiedys pilam i mi powiedzieli zebym sobie odpuscila.To rozwala watrobe rowno-ile tam chemii i suplementow jest.
Lepiej spozywaj naturalne rzeczy i dobierz sobie jakas diete, nie truj sie tym specyfikiem!!! -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 09-01-2006, 17:56
:lol:
glodnemu chleb na mysli?
:lol:
jk.
_______
odp:nie -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
agulka > 09-01-2006, 17:59
leeeeeeeeeeee ja tez o tym myslalam... -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 09-01-2006, 19:21
Wracajac zas do Marty. Laska, ja od miesiaca nie mam kuchni w host domu, to jak mam sobie dobrac diete? 8O Moi hosci zra mikrofalowkowe obiady, dzieciaki tez, ja... albo nic, albo u Thiago, bo gotowac nie ma jak. Nie mamy biezacej wody, nie mamy piekarnika, nawet zupy nie moge zrobic, bo nie mamy kuchenki. Nic.
Moja cierpliwosc sie juz konczy, a remont, wrecz przeciwnie.
Nie moze byc mi za dobrze, co nie? :lol:
Po proteinach czuje sie wysmienicie, mam energie, nie dokucza mi watroba, a gdzie tam. :wink: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
martamaua > 09-01-2006, 21:26
No narazie nie...
Lepiej jedz u Thiago.
Tym bardziej jak mowisz, ze malo co jesz i tylko to swinstwo...
Na poczatku sie tak mowi...ale zebys nie zrujnowalaa sobie cery, zdrowia i wszystkiego...
Jak tam dostaniesz to lepiej wypijaj Nutridrink.Chociaz nie wiem czy to tylko polskie nie jest...Na upartego i tam bys dostala.
Czuje twoj bol, bo u nas tez kuchni dlugo nie bylo, ale nie zalatw sie na amen.
Brzydka laska nie jestes po co masz sie syfic takim badziewiem. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 10-01-2006, 16:51
Chyba sie pochlastam, potrzebowali mnie od 7 rano, wiec w pizamisach wyparadowalam. Ziewam teraz jak szalona i chyba zaraz pojde wziac prysznic i spac, bo mala spi, to i ja sie walne.
I nic ze musze moje bachory wszystkie trzy zabrac do samego centrum Bostonu, do biura hostki. Kierowanie mnie nie przeraza, ale mlodzi, bo oni zawsze taka wojne robia w aucie, ze szok. Wiedza, ze nie bede w stanie ich opanowac i zachowuja sie, jak dzika zwierzyna. Zobaczymy.
Jutro ostatnie zajecia w szkole i mi smutno, choc jest nadzieja, ze nastepny semestr bede miala tez z Amy, moja dotychczasowa nauczycielka. Byloby swietnie.
___________________________________________________
Ania, dzieki za wszystko, wiesz, ze Twoje zdanie weteranki operskiej i US-ejowej sie dla mnie liczy.
Mimo wszystko nadal jestem w kropce. Zdanie hostki znam, z obojgiem nie mialam okazji gadac, najpewniej pogadam jednak na FL, ale do tego czasu powinnam sama miec jakas opinie. A nie mam. :?
Wczoraj mojej profesorki w szkole zapytalam. :lol: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
monica07 > 10-01-2006, 17:05
misnelam cos? -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
agulka > 10-01-2006, 17:35
nie.. monika sie jeszcze nie pochwalila nowa wiadomoscia
ja tez w pizamie, ale o prysznicu moge zapomniec.. mam cala trojce, wiec musze czekac jak usna.. jakos ok 1 pm.. hostek moj na szkoleniu do piatku , hostka wraca wieczorami.. pracuje w tym tygodniu od pon do pt od pn do pt od 9 am do 6 pm a w piatek od 9am do 12 pm. wiem, ze niektorzy nawet wiecej pracuja..ale dla mnie to 1 taki ciezki tydzien i umre chyba..chyba teraz poczuje co to znaczy byc operka.. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
cioska > 10-01-2006, 20:52
wlasnie mialam Ci meila pisac wiec zabieram sie do tego, nie bede forum zasmiecac