-
-
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 06-01-2006, 3:48
Powiem krotko.
Po 16 miesiecach operkowania znienawidzilam dzieci.
Nie sa juz dla mnie smieszne, nie sa slodkie, nie sa fajne.
Normalnie nie moge patrzec na te male rozpuszczone stwory.
Do szalu doprowadza mnie ich medzenie, robienie halasu, walki, fochy.
Nie zeby oni jakos sie gorsi zrobili, nie, nie, ale ja juz nie mam cierpliwoci, nie chce mi sie nawet palcem kiwnac, nie chce mi sie robic dobrej miny do zlej gry.
Moje obecne dzieciary nie sa daleko w tyle za moimi poprzednimi dziecmi, ktore same sie soba potrafily zajac, potrafily posprzatac zabawki, byly ulozone, grzeczne, mialy fochy, ale nie TAKIE!
Tu jest dom wariatow. Dzieci maja wiekszy respekt do mnie, niz do rodzicow, co nie zmienia faktu, ze strasznie dzialaja mi na nerwy. Pol ranka dra mordy, rycza w nieboglosy, ta musi im obiedywac nowe zabwaki, szoly w TV i filmy, zeby sie zamkneli, wieczorem, tylko starzy sie pojawiaja, darcie zaczyna sie na nowo. Caly czas, jak pisze trojca drze sie na dole, a ja tu na lep dostaje. Kurwa ide, bo ocipieje.
Normalnie musialam to napisac. NIENAWIDZE DZIECI. :mad: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
agulka > 06-01-2006, 3:55
po 16 to i tak wytrzymala jestes..ja mam to samo po niespelna 6.. a gdzie kolejne.. grrrrr -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Gosia H > 06-01-2006, 6:41
No MONIKA tym razem sie zgadzam z Toba w 100%, ja tez nienawidze dzieci, i jestem operka tylko od 7 miesiecy. Ale ja to juz je znienawidzilam po tygodniu pracy)) Najgorsze tylko, ze po tym calym operkowaniu odechciewa sie swoich dzieci i to tak na MAXA!!!!!!!!! -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
(-:MARZENA:-) > 06-01-2006, 18:27
to ja przeciwienstwo- kocham dzieci, hehe moze tak mowie bo operka tylko 2 miesiacew bylam i to najmlodzsze 4 latka mialo- hehe ale ogolnie mam siostre malutka i nieraz sie wrzaskow w domu nasluchalam i jakos specjalnej roznicy mi to nie robilo
a swoje chce bardzo miec- przynajmniej 2 - heh tylko najpierw jakiegos ojca trzeba wyszukac z prawdziwego zdarzenia -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 06-01-2006, 20:02
Marzena, dwa miesiace porownaj do 16. :? Tez zmienisz zdanie. I ja tu mowie o zajmowaniu sie OBCYMI, malymi bachorami, ktore nie potrafia wokol siebie nic zrobic, nazrec sie, odlac, posprzatac. Nie o dziesieciolatkach! Czy nawet 5cio. Anyway.
Oczywiste jest, ze nie zmienie rodziny. Nie znalazlabym drugiego miejsca, gdzie bedac z agencja, traktowanoby operke tak dobrze. Dobrze materialnie, dobrze, jak czlowieka.
Drugim punktem progamu jest to, ze za kilka miesiecy musze zmienic wize na studencka, zeby nadal byc tu legalnie i w tym obecni hosci mi pomoga. Nie chce mi sie kombinowac w inny sposob, moi rodzice tez moga mi pomoc jakby co, ale chce "sama" to zalatwic.
Zreszta, nie bede robic z siebie bohaterki i "udawac sie na swoje", bo prosta sprawa, mam tu auto z pelnym bakiem, czyli darmowy, wygodny srodek lokomocji, na moja wylacznoc. Nie musze sie martwic, ze sie cos popsuje, ze cos trzeba na to auto wydac.
Mieszkanie. Zyje tu sobie, robie namietne prania, nie placac grosza, czy centa, jak kto woli.
To samo z jedzeniem, telefonami, ewentualnymi wydatkami na lekarzy, bo jakby cos sie stalo, zaplaca za mnie, gdybym sama nie miala, co juz udowodnili. I tak polowe czasu spedzam poza domem, ale fakt jest taki, ze na wlasne lokum nie wydaje i zamiaru nie mam.
Hostka usilnie namawia mnie, zeby mnie rodzina z PL odwiedzila ( a odwiedzi), czy kolezanki (niestety nie maja srodkow finansowych, albo warunki rodzinne im na to nie pozwalaja). To sie tak mowi, ale za wszystkie te atrakcje oni placa.
Zaraz po moich urodzinach lecimy na Floryde, potem mnie na narty chca zabrac, wiem, ze jak zostane dluzej, nie przestana mnie zapraszac. Przeciez moja hostka pytala mnie, czy chce kogos zabrac ze soba na FL, ze ona za pokoj zaplaci. 8O Bo ja tam pracowala oczywiscie nie bede. :lol:
Zaraz wyskoczy na mnie banda zazdrosnikow, ze jestem materialistka, a niech sobie bede, szkodzi to wam???
A tak naprawde, nie po to tu jestem, zeby endzojowac, tylko zeby inwestowac w siebie i takze swoje wspomnienia, dlatego godze sie na te bachory. Gdyby mi marnie placili, marnie traktowali, juz poszukalabym innej opcji.
Weekendu milego zycze. 8)
PS. Cioska piekniku cholerny co z Toba????? -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Yoanna > 06-01-2006, 20:45
no 16 miesiecy to duzo...
moje maluchy mialy 3 i 4 lata, i od rana juz krzyki.. weekend, 6 rano a juz halas :/
ale ogolnie podczas operkowania dzieci polubilamtylko co innego wakacje a co innego tyle miesiecy.. ale sprobuje -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Gosia H > 06-01-2006, 22:34
MONIKA czytam jednym tchem Twoja historie, ogladam fotki, jedym zdaniem twarda z Ciebie babka i tak trzymacNormalnie brac tylko z Ciebie przyklad. Wczesniej cos tam krytykowalam, bo wtedy prawde mowiac czytalam wyrywkowo Twoje posty. Mam nadzieje ze nie masz za zle????? -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 07-01-2006, 1:57
Nie, no co Ty, kazdy moze popelniac bledy. :wink: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
agulka > 07-01-2006, 3:56
swietna reakcja :wink: ps. odnosnie rozmowy telefonicznej..musialam sie rozlaczyc bo mialam rozmowe na drugiej lini. postaram sie zadzwonic jutro, ale nie wiem, o ktorej - w koncu mamy wolne..mozna poszalec..a mnie to tak jakiejs rozrywki brak, ze szok. normalnie tydzien zaczynam od odliczania dni do wolnego..heh -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
cioska > 07-01-2006, 7:54
oki monka, ja tez do Ciebie jutro zadzwonie to o WSZYSTKIM pogadamy
buzka