-
-
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 02-01-2006, 5:58
Dzis mialam dzien w pizamie. Po prysznicu pizama i tak all day long. :roll: Nie lubie tego, ale czasem... coz, a pizamy mam nowe, (od Santy), wiec pelen wypas. :lol:
Zdjecia rozeslane, maile odpisane, wszysko nadrobione za wyjatkiem szkoly oczywiscie, bo jakze by inaczej. :mad:
Wszystkirgo dobrego dla Ally, ktora sie odnalazla. :lol:
Monica, mam nadzieje, ze moje wish jest do zrealizowania. :wink:
Cioska, Kochanie Ty moje, zdzwonmy sie we wtorek, bo jutro mam szkole. Mam nadzieje, ze wszystko ok?
Agulka, ze tez my nigdy nie mozemy sie dorwac. Gdzies Ty, Kochana wyczytala, ze ja mam urodziny dzis? :lol: Moze to babelki Ci podpowiedzialy posylwestrowe? :wink: Moja mamiczka ma urodzinki 1 stycznia. Mnie przyjdzie poczekac troszke, dokladnie do 24 stycznia. Ale nie spieszy sie, nie wierze, ze jestem juz taka stara, pamietam jak osiem lat konczylam, bo osiem to byl wowczas moj ulubiony numer. Shit, moj nastepny ulubiony to 24. Wtedy, kiedy konczylam osiem, myslalam sobie, ze jak bede miec te 24 to juz stara babcia bede, a teraz mi blizej do tej babci niz do osmiu. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Gość > 02-01-2006, 8:19
Dziekuje za telefon
bylam totalnie zdezorientowana bo sie nie spodziewalam)
dzieki za zyczenia i wszystkiego dobrego !! -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
cioska > 02-01-2006, 9:32
Monka, zdjatka slicznieMeila Ci napisalam, jak na mnie to wyszedl calkiem dlugi Wiec odpisuj szybko zebym wiedziala co i jak -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
agulka > 02-01-2006, 20:42
hehe..no wiesz..te babelki..przynajmniej jestem pierwsza w skladaniu zyczen..co za roznica , ze "kilka" dni przed czasem :lol: :lol: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
(-:MARZENA:-) > 02-01-2006, 23:40
jak ktos jeszcze ma niedosyt ze skladaniem zyczen to zapraszam jutro na forum aby wesprzec mnie w moim smutku ;-) i jeszcze chyba Dzanie o ile dobrze pamietam -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 03-01-2006, 0:21
Mijaja moje wolne dni, juz jutro do roboty.
Mialam piec days off i gowno zrobilam. No moze za wyjatkiem wyszorowania z zewnatrz i wewnatrz mojego autka i fescie sylwkowej, paru razach na zakupach, w solarium i "na paznokciach". :roll:
Obiecywalam sobie, ze kazdego dnia cos do szkoly zrobie, a tu dupeczka.
Filmy byly, wyjscia, wczoraj klub, bo nasz znajomy jest menedzerem czy kims tam i wjazd byl za free, totalnie poroniony pomysl, a dzis szkola. Nietypowo, bo z cala grupa i Amy, nasza wysmienita nauczycielka iziemy na obiad i sobie posiedzimy pozniej w knajpie. Niebawem konczy sie semestr i przyjdzie nam sie rozstac, a grupa naprawde jest swietna, zzylismy sie. Na pewno bedzie mi ludzikow brakowalo, zwlaszcza, ze kilkoro z nich opuszcza Stany. Z pozostalymi na pewno bede utrzymywac kontakt, bo wartosciowi z nich ludzie.
No nic ide, bo mi rodzina podeslala foty.
PS. Polecam "Piekny umysl", kazdy powinnien ten cudowny film zobaczyc. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
(-:MARZENA:-) > 03-01-2006, 0:59
ogladalam, tak pierwsze 75% filmu doskonale, pozniej juz mniej- koncowka lipna strasznie, wole HAPPY END-y :wink: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Yoanna > 03-01-2006, 17:37
chyba ogladalam jak bylam w uk, ale kurcze juz nic nie pamietam.. :? ah, ta skleroza... -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
agulka > 03-01-2006, 22:05
jesli to ten film z aktorem, ktory gral gladiatora..to widzialam..
mi osobiscie srednio sie podobal..ale ja to wybredny czlowiek jestem -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 05-01-2006, 7:34
Za tydzien koniec szkoly.Adios Harvard na jakies 6 tygodni. Odsapne sobie. Teskno mi bedzie za starymi ludzikami zapewne! Szkoda mi grupy, szkoda, ze najprawdopodobniej Amy nie bedzie juz moja profesorka any more. :roll:
Jeszcze tylko poniedzialek zajecia, w srode test, a potem mamy bibe. Po tescie. Z nauczycielka, a jakze. :twisted:
Niemniej jednak dostalam zajebiste referencje/list polecajacy. No i komentarz o kazdym na zajeciach, myslalam, ze sie posisiam w majty z radosci. :lol:
Mialam dylemat jaki kurs wziac jako nastepny, czy dokonczyc, co juz raz zaczynalam, czy... Amy pomogla mi dzis zadecydowac. Wlasciwie utwierdzila mnie w tym, co chcialam robic dalej.
Pewien etap sie konczy, ale jestem zadowolona. Dobrze wykorzystany czas i pieniadze.
Teraz prawko, no i wybieram sie w kilka miejsc, sprawdzic, ile musialabym wybulic za dalsza edukacje. Potem pogadam z hostami. Na Florydzie. Jeszcze tylko 3 tygodnie do wyjazdu. 8)