-
-
Re: Summer Adventure
idril > 02-02-2008, 18:40
no z was pracujacych! Ty Ninka cos tam gdzies pracujesz, spiewasz
Wampirek (Boze chyba nie pomyslialm ale to chyba Wampirek) daje korki nalogowo
ja tez od jakiegos czasu chcialam cos doribic i wkonuc mam az dwie okazje i musze sie tylko postarac zeby sie wkrecici bedzie super -
Re: Summer Adventure
Ninka Jones > 02-02-2008, 19:05
aaa o zespole mówisz.
już zapomniałam -
Re: Summer Adventure
Vorissa > 02-02-2008, 20:42
ja chciałam i?ć do pizzeri pracować w weekendy, te wszystkie badania i wyrobienie ksi?żeczki sanepisowskiej to gdzie? ze 100zł, ale teraz nie dam rady, z nauk? się nie wyrobiłabym... -
Re: Summer Adventure
edyta_s > 02-02-2008, 21:20
ja tez daje korki, ale na weekendowa prace bym sie nie zdecydowala, bo nie mialabym juz kompletnie na nic czasu -
Re: Summer Adventure
asiafrugo > 02-02-2008, 22:10
Nie jest źle z nauk?....ja mam do pilnowania niemowlaczka....głownie przed i po szkole + czasami weekendy i nocki (np. wczorajsza, spałam może z 2h :? ) do tego mały i szkoła s? 50km od mojego domu - ale idzie sie wzi?c do 'kupy' i zorganizowac sobie wszystko...także polecam dorywcze pracezawsze fajnie miec swoja kase, no i nie marnuje się bezsensu wolnego czasu !! -
Re: Summer Adventure
Vorissa > 02-02-2008, 22:36
ja wolny czas miałam na feriach...
niestety dojeżdżam do szkoły ok 25km, w dodatku mam niedopasowny podział godzin z autobusami... także wstaję np. o 5,30 chodź mam na 8 do szkoły... w szkole jestem o 7 i sobie godzinkę czasu robię zadania niedokończone...
kończę o 14,25 a autobus mam o 14,26 i nie daję rady zdażyć, przez co w domu jestem na 16 - trzeba ugotować obiad i zapalić (w zimie) potem umyć się i jeszcze pouczyć na następny dzień.
dodam, że im więcej lektur do czytania tym bardziej jestem przerażona, bo co raz czę?ciej chodzę później spać - ok. 1 w nocy, ?pię te 4,5h i jestem martwa codziennie...
naprawdę nie wiem jak jeszcze funkcjonuję...
a teraz wracam do mojego prawdopodobieństwa ;/ -
Re: Summer Adventure
asiafrugo > 02-02-2008, 22:46
Ja wstaje albo o 4 40 albo o 5 40 (zajecia na 7 30 badz 9, badz mały na rano a szkoła na popoludnie), jak moge spac do 7 to normalnie szalenstwowracam jest 18-20, jak wroce o 16 to takze szalenstwo ...czasami mam 2.5h czekania na pociag :? i siedze bezsensu w bibliotece na necie...bywa...nauka głownie w pociagu lub w weekendy jak nie mam dyzuru przy małym...ale miesiac i czlowiek chodzi juz jak w zegarku, niektorzy sie dziwia; jak Ty tak mozesz, ja mam problem wstac o 8? a dla mnie to jest po prostu normalne...i kazdy kto dojezdza do szkoly/pracy wie o czym mowie i doskonale Cie Vorissa rozumiem.
a ja wracam do fizykoterapii bleeeee :? -
Re: Summer Adventure
idril > 03-02-2008, 1:06
ja jak mam wiecej zajec to sie o wiele lepiej organizuje. tzn czas lepiej organizuje
a co do weekendowej pracy to to nie beda jakies strasznie absorbujace zajecia pochlaniajace caly wolny czas. -
Re: Summer Adventure
Ninka Jones > 03-02-2008, 3:30
to ja wam dziewczynki wspolczuje i nie chce was dolowac ale mi dojscie do szkoly zajmuje jakies poltorej minuty... wstaje 6.40 bo codziennie myje wlosy i codziennie poza poniedzialkiem mam na 8. wracam ok. 13.30 (jak nie mam fakultetow) i siedze na necie do 16. potem juz tylko nauka... a zespol od sylwka sie nie odzywalwesele pierwsze koniec marca, to pewnie sie telefonu od szefa moge w najblizszym czasie spodziewac a weekendy to czas na odpoczynek czyli piwko plus McFly. wiecie co mi rodzice zagrozili... ze jak mnie zobacza ze ogladam DVD z koncertem zamiast sie uczyc to mi rozwala te wszystkie oryginalne plyty mlotkiem do iPoda pewnie tez by sie dobrali tak wiec pozostaje mi na to tylko sobota kiedy oni sa u babci... -
Re: Summer Adventure
asiafrugo > 03-02-2008, 12:34
Ojoj Ninka, a co oni tak :? moi rodzice jako? nigdy nie interesowali sie moja nauka do matury, mam na mysli ze oni mi ufaja i wiedza ze sobie dam rade i jesli sie nie ucze tzn. ze nie musze...ale zeby 19latke szantazować rozwaleniem plyt? no ale to dlatego, ze oni sie o Ciebie martwia....
a co do Twojego chodzenia do szkoly to tez tak mialam w LO, tyle ze musialam dojechac autobusem do centrum (15minut) ale na studia juz trzeba do innego miasta, niestety ;-)