-
-
Re: pierwszy dzień u rodziny
marika1 > 28-08-2012, 22:10
a pamiętam, czytałam o tym kubku ! chciałaś znaleźć taki sam dla Camoihe ( nie wiem, czy dobrze imię napisałam, wiem, że mniej więcej te litery, mniej więcej w podobnej kolejności, ale popraw) i jak udało się?
no ja zbiłam sama już dwie szklanki, pod moją opieką jedna mała zbiła kolejną szklankę, dziś druga zbiła misę i talerz, o jeszcze też w miarę wcześnie, w trakcie deseru po obiedzie mała zbiła kubeczek jej na jogurt i raz jak wzięłam ją na kolana w trakcie obiadu, niechcący kopnęła w mój talerz i się zbił. matko ! jak teraz to zliczyłam... chyba całą zastawę im wybiję do końca września ! -
Re: pierwszy dzień u rodziny
margerich > 28-08-2012, 22:29
[quote name="marika1"]a pamiętam, czytałam o tym kubku ! chciałaś znaleźć taki sam dla Camoihe ( nie wiem, czy dobrze imię napisałam, wiem, że mniej więcej te litery, mniej więcej w podobnej kolejności, ale popraw) i jak udało się?
no ja zbiłam sama już dwie szklanki, pod moją opieką jedna mała zbiła kolejną szklankę, dziś druga zbiła misę i talerz, o jeszcze też w miarę wcześnie, w trakcie deseru po obiedzie mała zbiła kubeczek jej na jogurt i raz jak wzięłam ją na kolana w trakcie obiadu, niechcący kopnęła w mój talerz i się zbił. matko ! jak teraz to zliczyłam... chyba całą zastawę im wybiję do końca września ![/quote]
heh, a ile ma lat ta dziewczynka? -
Re: pierwszy dzień u rodziny
marika1 > 28-08-2012, 23:21
małe bliźniaczki mają 20 miesięcy, potem jest 9latka i 10latka, dziś zbiła dwa naczynia ta 10latka, a reszta to dzieła bliźniaczek i moje -
Re: pierwszy dzień u rodziny
Chichotka > 29-08-2012, 10:41
[quote name="kasiulek91"]Jeszcze nigdy nie spotkałam się z sytuacją, żeby na raz dziecko miało dwie au parki. Myślę, że dla dziecka jest o wiele lepiej jak już w ogóle nie ma starej au pair, bo wtedy nie ma wyboru i przyzwyczaja sę do nowej au pair o wiele szybciej[/quote]
Prawda. Ciekawe o czym rodzice myślą. No bo to przecież bez sensu by dwie au parki pracowały jednocześnie. Chyba że dziecko jest przyzwyczajone do starej au parki, ale to itak powinni powoli odzwyczajać jak jesio tylko ona pracowała. Jak przychodzi nowa to nie powinno się jej "zakłócać procesu przyzwyczajania". -
Re: pierwszy dzień u rodziny
kajtuś > 29-08-2012, 14:34
[quote name="marika1"]a pamiętam, czytałam o tym kubku ! chciałaś znaleźć taki sam dla Camoihe ( nie wiem, czy dobrze imię napisałam, wiem, że mniej więcej te litery, mniej więcej w podobnej kolejności, ale popraw) i jak udało się?
no ja zbiłam sama już dwie szklanki, pod moją opieką jedna mała zbiła kolejną szklankę, dziś druga zbiła misę i talerz, o jeszcze też w miarę wcześnie, w trakcie deseru po obiedzie mała zbiła kubeczek jej na jogurt i raz jak wzięłam ją na kolana w trakcie obiadu, niechcący kopnęła w mój talerz i się zbił. matko ! jak teraz to zliczyłam... chyba całą zastawę im wybiję do końca września ![/quote]
Buhahahahhaha ostatnie zdanie rzadzi!! :mrgreen: -
Re: pierwszy dzień u rodziny
kasiulek91 > 29-08-2012, 20:07
[quote name="margerich"]
[quote name="marika1"]a pamiętam, czytałam o tym kubku ! chciałaś znaleźć taki sam dla Camoihe ( nie wiem, czy dobrze imię napisałam, wiem, że mniej więcej te litery, mniej więcej w podobnej kolejności, ale popraw) i jak udało się?
no ja zbiłam sama już dwie szklanki, pod moją opieką jedna mała zbiła kolejną szklankę, dziś druga zbiła misę i talerz, o jeszcze też w miarę wcześnie, w trakcie deseru po obiedzie mała zbiła kubeczek jej na jogurt i raz jak wzięłam ją na kolana w trakcie obiadu, niechcący kopnęła w mój talerz i się zbił. matko ! jak teraz to zliczyłam... chyba całą zastawę im wybiję do końca września ![/quote]
heh, a ile ma lat ta dziewczynka?[/quote]
Caoimhe (dla tych co niewiedzą czytać Kiwa), ale prawie dobrze napisałaś Kubka niestety nie udało mi się znaleźć choć byłam we wszystkich sklepach, w których mają podobne rzeczy i jak na złość mieli tylko skarbonki z imionami :/ Na szczęście Caoimhe zapomniała chwilowo o tym - zamierzam po powrocie do PL zrobić dla niej magiczny kubek (taki co jest czarny, a jak zalejesz wodą to się pojawiają obrazki) z naszymi wspólnymi zdjęciami i wysłać jej - jestem pewna, że mała będzie wniebowzięta
Jak dzieciaki coś tłuką to spoko - zdarza się więc nie liczyłabym tego na swoje konto
[quote name="Chichotka"]
[quote name="kasiulek91"]Jeszcze nigdy nie spotkałam się z sytuacją, żeby na raz dziecko miało dwie au parki. Myślę, że dla dziecka jest o wiele lepiej jak już w ogóle nie ma starej au pair, bo wtedy nie ma wyboru i przyzwyczaja sę do nowej au pair o wiele szybciej[/quote]
Prawda. Ciekawe o czym rodzice myślą. No bo to przecież bez sensu by dwie au parki pracowały jednocześnie. Chyba że dziecko jest przyzwyczajone do starej au parki, ale to itak powinni powoli odzwyczajać jak jesio tylko ona pracowała. Jak przychodzi nowa to nie powinno się jej "zakłócać procesu przyzwyczajania".[/quote]
Nawet jeśli jest przyzwyczajone to jestem zdania, że lepiej odciąć się od starej au pair szybko, żeby dziecko się aklimatyzowało z nową. Bo wydaje mi się, że kiedy dziecko kocha swoją starą au pair i tu nagle przychodzi nowa to dziecko wciąż chce bawić się ze starą au pair, a ta nowa musi się głupio czuć. Ja tam wolę sytuacje jakie ja miałam - czyli po przyjeździe po starych au pair nie było sładu -
Re: pierwszy dzień u rodziny
eve.marie > 30-08-2012, 10:28
właśnie jestem pierwszy dzień u rodzinki w Salisbury. właściwie to przyjechałam wczoraj. Hostka razem z dziecmi odebrala mnie z lotniska w Bristolu. potem pojechalismy do miasteczka. tego dnia rano byla wielka ulewa i musielismy zmienic trase, poniewaz jeden samochod utknal do polowy w wodzie. potem na niebie widniala piekna tecza i swiecilo slonce, ale zaraz potem przyszla ulewa, w ktorej nie bylo widac konca nosa i jechalo sie na czuja. 8O na szczescie dojechalismy szczesliwie, przywitalam sie ladnie ze wszystkimi (takze ze zwierzakami) i ich obecna au pair, ktora zostaje do piatku. ciesze sie, ze jest tutaj, poniewaz tez jest Polka i wytlumaczyla mi juz wiele rzeczy w ojczystym jezyku :mrgreen:
co do jezyka to myslalam, ze bedzie gorzej. praktycznie wszystko rozumiem, ale jestem za bardzo niesmiala, zeby cos mowic. mam nadzieje, ze ten stan szybko minie.
(a teraz udało mi się zainstalować polską klawiaturę!)
zjedliśmy wspólnie kolację, a potem angielski pudding i dzieciaki poszły spać, a hości ich szykować. ja wzięłam prysznic i położyłam się spać, lecz niestety nie mogłam zasnąć i w ogóle czułam się dziwnie i nieswojo. wstałam dzisiaj o 7 (bo muszę się przestawić) i mam nadzieję, że wszystko będzie ok -
Re: pierwszy dzień u rodziny
ewela522 > 31-08-2012, 12:47
powodzenia eve.mariespokojnie też miałam na początku, że nie mogłam nic powiedzieć potem po 1.5 tygodnia mówiłam sporo, nawet z błędami ale mnie poprawiali jak coś, kazali mi mówić dużo i nawet z błędami, więc szybko się oswoiłam, chociaż łatwo mi to nie przyszło No i ja byłam we Francji, więc po francusku, pomagałam sobie lekko angielskim, ale mówili mi, że jeśli chce się nauczyć francuskiego to mam nie używać angielskiego, jedynie w najgorszych sytuacjach kiedy już nic nie mogłam z siebie wydobyć Jeszcze raz powodzenia -
Re: pierwszy dzień u rodziny
Astrid > 31-08-2012, 19:54
powodzenia eve.marie.
Kiedyś kawa w Salisbury? -
Re: pierwszy dzień u rodziny
eve.marie > 01-09-2012, 10:56
dziękuję Wam. już z językiem jest trochę lepiej i staram się opowiadać. a oni są na tyle mili, że spokojnie mnie wysłuchują i starają się zrozumieć. host nawet ma w telefonie słownik polsko-angielski i jak czegoś nie wiem to daje mi, żebym mu napisała
Astrid - pewnie, przyda mi się spotkanie, bo teraz nie znam nikogo i głupio mi się tak samej ruszyć