-
-
Re: Irlandia przywitala dosiunie...
mloda > 14-07-2010, 23:34
Dosiunia nie mysl o tym teraz, tylko korzystaj z zycia!!
A na stiudiach jest roznie- raz sie uda wszystko zaliczyc raz nie. Najwazniejsze zeby sie nie poddawac i w razie nawet jakichs poprawek korzystac jesli tylko daja szanse, tylko ci co sie nie poddaja koncza sudia, bo taka jest prawda, ze bez kombinowania sama nauka nic sie nie da zrobic :mrgreen: bedzie dobrze!!
a o mieszkanie tez nie nie mart- torun to typowo sudenckie miasto i na pewno cos znajdziecie -
Re: Irlandia przywitala dosiunie...
dosiunia > 17-07-2010, 12:11
Dziewczynki - pomozcie! Musze wypisac kartke urodzinowa dla Sarah i nie wiem w sumie jak to sie tu pisze. Znaczy zyczenia sa juz w srodku, tylko bym chciala napisac 'zyczy Dorota' ale nie wiem czy to jest 'wish' chyba nie : D pomozcie! -
Re: Irlandia przywitala dosiunie...
Katka > 17-07-2010, 13:01
napisz po polsku ;D będzie miała fajną pamiątkę -
Re: Irlandia przywitala dosiunie...
tosia_ > 17-07-2010, 17:09
Z tego co mi wiadomo, wystarczy napisać tylko imię. -
Re: Irlandia przywitala dosiunie...
mloda > 17-07-2010, 21:44
Wystarczy podpisac sie Dorota, albo dopisac Happy Birthday Girl!! no i mozesz tez dodac xoxo- co oznacza hugs and kisses- bardzo czesto spotykane. -
Re: Irlandia przywitala dosiunie...
dosiunia > 21-07-2010, 16:35
W efekcie koncowym napisalam WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! i sama sie podpisalam imieniem, niech ma pamiatkepoza tym z tego, co mowila hostka i widzialam, to trafilam bardzo z prezentem, bo caly czas w nim chodzi a nawet spala z naszyjnikiem takze jestem 'spelniona'
oto kilka zdjec z 6 urodzin Sarah:
http://www.facebook.com/album.php?aid=2 ... f323a2cfdc -
Re: Irlandia przywitala dosiunie...
dosiunia > 23-07-2010, 17:07
-
Re: Irlandia przywitala dosiunie...
maria_kujpom > 23-07-2010, 17:15
"Lubie to" -
Re: Irlandia przywitala dosiunie...
Katka > 23-07-2010, 17:17
kuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuulki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -
Re: Irlandia przywitala dosiunie...
dosiunia > 23-07-2010, 17:25
53:69
Etap I - 30lipca- matura - done!
Etap II - 13 lipca - Uniwersytet - done!
Etap III - 20 lipca - Sarah's B'day - done!
Etap IV - 25 lipca Galway <3
Etap V - 3-5 sierpnia - Sinsi my friend in Ireland <33!
Etap VI - 6 sierpnia - Cloney's holidays
Etap VII - 14 wrzesnia - Polska.
Wszystko niebywale nabiera teraz wszytkch barw, w przeciwienstwie do moich koszulek, ktore przez wysoka temperature prania traca kolor. W kazdym razie, gdy wyjezdzalam to bardzo mialam nadzieje, ze gdy bede daleko moja 'kochana mamusia' da mi wreszcie spokoj, wolna reke, odetchnac, da zyc na wlasny rachunek, na wlasne grzechy, ale niestety pomylilam sie. To, ze jestem na drugim koncu Europy nie przeszkadza jej w kontrolowaniu mnie, jak na zlosc, pisze codziennie, radzi, doradza, zalozyla nawet facebooka, co mnie tak irytuje, ze po prostu brak mi slow. Mam jednakze nadzieje, ze gdy bede 'blisko' na studiach (70km od niej) to naprawde da mi spokoj - mam nadzieje uniezaleznic sie od niej calkowicie finansowo, mam nadzieje, ze moje zdolnosci organizacyje mi w tym pomoga.
Ktoras z Was, ktora napisala, ze dzieki wyjazowi au pair staniesz sie pewniejsza siebie, miala zdecydowanie racje. Teraz juz sie nie bede bala. Mam nadzieje, bo coraz bardziej przeraza mnie wizja powrotu do Polski, chociaz bardzo za nia tesknie. Przeciez tam nie jest tak zielono, kolorowo, beztrosko, czas leci jak szalony, pelno dziur, spalin, ludzie nie sa mili, ale co na to poradzimy?
Poza tym taki wyjazd zbliza ludzi, oj bardzo zbliza, ale co bedzie dalej? Kiedy ja jestem osoba, ktora ma wszystko zaplanowane, poukladane, zaznaczona, opisane i wszystko wszystko, to ktos sie pojawia i zmienia Twoje zycie, ktore teraz i takjest wystarczajaco zmienione i obiecuj wyjazd do Andaluzji, co teraz? Stange to meet you.
http://www.couchsurfing.org/ polecam.
a teraz wybaczcie, ale delektuje sie zdjeciami mojego nowego pokoju
i nigdy nie myslalam, ze to powiem, ale tesknie za moim starym-nowym pokojem, ktorego tak bardzo nie chcialam (nowy, bo jestem krotko po przeprowadzce w Polsce).