-
-
Re: Madryt
juanita_90 > 24-05-2011, 16:26
oh ah oh...widocznie istnieją dwie...no a ta co ja podaję jest starsza i trochę bardziej rozreklamowana. Reklamują się tam także rodzinki -
Re: Madryt
Joana > 26-05-2011, 11:13
Dzieki dziewczynki -
Re: Madryt
ladymadrid > 26-05-2011, 21:51
Juanita, tak mi się wydaje, że byłam aupair w tym samym domu co Ty (wątpię, żeby w tak małej miejscowości jak Valdemorillo było więcej polsko-hiszpańskich rodzin z trzyletnim dzieckiem) i mam wrażenie, że rozmawiamy o zupełnie innych rodzinach.
Byłam u nich trzy miesiące w okresie wiosna-lato dwa lata temu i wątpię, żeby z ludzi, którzy są na prawdę w porządku zmienili się w stręczycieli, tak jak to wyczytałam z Twoich postów.
Nikt mnie nie zmuszał do siedzenia z małą po 11h dziennie, nie sprzątałam 24/h na dobę, a hosstka wcale nie była złą wiedźmą, jak ją opisujeszwręcz przeciwnie, ja ją bardzo lubiłam.
Co więcej, żaliłaś się, że musisz w każdy weekend wyjeżdżać z domu, bo rodzina sugeruje Ci, że poprzednie aupair tak robiły i że nie jesteś mile widziana. Co za bzdura. Ja wyjeżdżałam, bo miałam w centrum masę znajomych, a że jestem bardzo imprezowa to wolałam siedzieć w okolicach Puerta del Sol, spać u nich, wstać koło 15 i znowu imprezować
Z internetem to inna sprawa, że jest na poddaszu i tam jest sypialnia rodziców. Nic dziwnego, że nie chcieli, żebyś tam siedziała po nocy. To takim problemem było poprosić ich na długi kabel na parter skoro nie mają bezprzewodowego? Myślę, że nie byłby to żaden problem.
Poza tym na samym początku ustaliłaś z nimi od której do której będziesz siedzieć z małą, przystałaś na to (tak jak i ja), więc czemu teraz wypisujesz, że za dużo musiałaś pracować i za taką marną kasę. Taki deal, nie każdemu udaje się znaleźć pracę gdzie za 4h/dzień dostajesz 100 euro.
Poza tym sorry, ale Twoją wiarygodność zmniejsza fakt, że byłaś tam, jak sama piszesz, półtora roku. Półtora roku!?!? What the fuck????? Ja od pierwszej rodziny, która była beznadziejna zwiałam po trzech miesiącach... Tak zrobiłaby dziewczyna o zdrowych zmysłach a nie "męczennica" w imieniu miłości do bliźniego. Jasne, jasne, zostałaś, bo szkoda Ci było dziecka, które się przyzwyczaiło. Kto w to uwierzy? Musiałaś mieć z nimi jakiś mega konflikt, aż napisze w tej sprawie do hostki, bo mnie zaciekawiło o co biega....
Poza tym sorry, ale nie rozumiem czemu piszesz o innych narodach z wyższością, jakbyś była Bóg wie ile bardziej wartościowa od nich (bo co, bo jesteś biała?). Że niby Latynosi to nieroby, pobierają zasiłki, ćpają etc. Pfff, przepraszam ale nie można wszystkich wrzucać do jednego worka. Chłopak z którym spotykam się w Mdr jest Argentyńczykiem (tak, tak, to też Ameryka Południowa). Skończył wyższe studia, jest inżynierem, jest światłym, inteligentnym facetem, a co więcej, legalnie pracuje i wcale nie pobiera żadnych zasiłków, wręcz przeciwnie, swoją pracą napędza gospodarkę Hiszpanii. Wyjechał, bo w jego kraju był (z resztą wciąż trwa) kryzys i stracił dobrą pracę, którą to nalazł w ESP. Więc nie wypisuj tutaj bzdur, dla swojego dobra, bo wylgląda to nieco prymitywnie.
Ufffff, trochę mi się podniosło ciśnienie, bo nie lubię jak obraża się dobrych ludzi. wkur**** mnie to, że odstraszasz im potencjalne kandydatki.
Tymczasem wracam do tego o czym miałam pisać i po co w ogóle wlazłam na to forum
Od 1 lipca, more or less, bo nie wiem kiedy dotrę z Barcelony, będę jak co roku w Madrycie. W sam raz na paradę gay orgullosoBędę mieszkać tak jak w zeszłym roku w Las Rozas, w ubiegłe wakcaje oprócz mnie na tej samej ulicy były 3 au-pair z czego aż 2 to Polki ja i jedna z moich koleżanek wracamy w to samo miejsce. jeśli jesteście nowe w Madrycie, będziecie chciały, żeby ktoś pokazał Wam miasto, najlepsze tapas bary (el Tigre!), poznał z zakręconymi Espanoles i Argentinos albo pokazał gdzie najlepiej tańczy się salsę, to dajcie znać Sama byłam kiedys w sytuacji, że nikogo tam nie znałam i wiem, że to nic fajnego W kupie raźniej. -
Re: Madryt
juanita_90 > 26-05-2011, 22:11
tak jak pisałam wcześniej. Na początku było mi dobrze, dopiero potem po wakacjach zaczęło się pieprzyć. A i prosiłam o możliwość internetu w moim pokoju moja droga. A i na internecie nie chciałam siedzieć po nocach. Ale dobrze wiesz,że za rodziną jest tęskno a ja z moją rodziną potrzebowałam i cały czas to robię rozmawiać codziennie. Inaczej jest jak się przebywa 3miesiące inaczej tyle czasu. Tak jak pisałam już na priv ,że host mama jest świetną osobą do rozmowy i do koleżeństwa. Ale trudno mi się mieszkało i tyle.Słyszałam niektóre rzeczy ,których słyszeć nie powinnam.Mieszkanie ponad rok z jedną rodziną nie jest dobre tak to wygląda. A później opisałam historię która przydarzyła się mojej koleżance u nich. -
Re: Madryt
ladymadrid > 26-05-2011, 22:17
To czemu odradzasz pobyt dziewczynom, które wybierają się tylko na wakacje? Wiadomo, że niełatwo jest mieszkać z kimś obcym (zarówno dla aupair jak i dla rodziny) ale trzeba potrafić się przystosować. To działa w dwie strony. Ja spędziłam w Valdermorillo bardzo fajny czas, a Mała jest boska!
Trzy razy byłam au pair i tylko pierwszy raz był do niczego, potem już tylko lepiej -
Re: Madryt
ladymadrid > 26-05-2011, 22:21
Btw, ja wtedy byłam w Esp ponad pół roku, więc też sporo i jak przystało na dużą dziewczynke potrafię wytrzymać jeden dzień bez rozmów z mamusią 8) -
Re: Madryt
lady-party > 27-05-2011, 9:55
najlepsze tapas bary (el Tigre!)
Lubie kolezanke, nawet mamy te same poglądy ; D już się nie mogę doczekać, ąż dadzą mi to wielkie, zimne mojito....mrrrr !!!!! :lol: :lol: :lol: -
Re: Madryt
lady-party > 27-05-2011, 9:58
a w ogóle Lady-Madrid, to nasze nicki definitywnie muszą się uzupełniać i ze sobą co-laborować.
Madryt bez imprezy, to jak święta bez choinki, jak seks bez orgazmu etc... -
Re: Madryt
bananowa > 27-05-2011, 16:09
Hola!
dziewczyny mam pytanie, podczytuje Was już od jakiegoś czasu i w końcu znalazłam czas by założyć konto. Nie orientujecie się może czy jakaś rodzinka w poblizu Was nie potrzebuje au pair? Mam 19 lat, skończyłam szkołę, jestem dostepna od teraz, od już az do końca września, ale nie ukrywam, że jeśli mi się spodoba moge zostac na dłużej. Mam prawo jazdy od roku i uwielbiam zajmować się dziećmi. Poza tym od zawsze marzyły mi się wakacje/ pobyt w Hiszpanii i nauka hiszpańskiego.
Byłabym bardzo wdzięczna za jakiekolwiek informacje.
Fajnie byłoby się spotkac w Madrycie, pogadać i poimprezować! :lol: :lol: :lol:
gdyby co moje gg:148570 -
Re: Madryt
bleed_well > 29-05-2011, 11:33
Hej
Dostałam propozycję bycia au pair w Aloverze ( niedaleko Guadalajary). Myślę, czy pisać się na to, zwłaszcza, że do Madrytu będę mieć ok. 50 km, co wcale nie jest blisko. Doradzicie?