-
-
Re: Zostać.
anka2356 > 31-10-2012, 3:39
to fakt, z pewnością żyje się łatwiej - widać to właśnie po ludziach, po tym jacy są pogodni, otwarci - nie muszą żyć od 1 do 1, więc mają jeden wielki problem z głowy. tyle, że z USA jest jeden mały "psikus"... dużo łatwiej tam wszystko stracić. nigdy w życiu, w żadnym kraju nie widziałam tylu bezdomnych. myślę, że dziewczyny które teraz tam są mogą to potwierdzić - jest ich OGROM. NY, LA czy SF są pięknymi miastami, ale ulice śmierdzą moczem i brudem. to bardzo przykry fakt, ale tak jest - czasami trzeba zatykać nos, bo nie da się wytrzymać. zdziwiła mnie strasznie ta sytuacja i rozmowiałam z amerykaninem na ten temat - z tego co mi powiedział, połowa tych ludzi straciła wszystko z powodu większego wypadku, którego ich słabe ubezpieczenie nie pokrywało - popadli w takie długi, że musieli iść na ulicę. także dziewczyny zastanówcie się 100 albo i 1000 razy zanim podejmiecie podobną decyzję - będziecie tam same, eweltualnie ze znajomymi których znacie od roku czy 2. bez wykształcenia, a nawet z "polskim" wykształceniem, które dla nich niestety nie jest niczym szczególnym, nie dostaniecie pracy z dobrym ubezpieczeniem medycznym. doskonale rozumiem takie myśli - sama takie miałam! zwłaszcza po 1 wizycie tam. wracałam jak na skrzydłach po raz drugi, i dopiero wtedy poznałam więcej ludzi, amerykanów, którzy dobitnie przedstawili mi, jak sprawa wygląda. a prawa jest czasami okrutna.
także na Polskę można narzekać, można się wkurzać - każdy z nas to robi. ale tutaj nigdy nie zostaniecie same, tutaj państwo nie pozbawi Was wszystkiego co macie, bo przejdziecie 2-3 operacje.
pamiętajcie jeszcze o jednej ważnej rzeczy - dla amerykanów będziecie już zawsze "tylko" polakami. zdecydowana większość z nich wie o nas tyle, że jesteśmy biedni po wojnie i gdzieś w europie - wsio. na własnej skórze poczułam, jak amerykanie traktują nas, a jak ludzi z wielkiej brytanii - i było to bolesne niestety. dla 99% z nich będziemy tylko tanią siłą roboczą goniącą za "american dream".
także z całego serca Wam życzę, jeżeli się tego podejmiecie, żeby Wam się udało - bo udać się może. ale jest to cholernie, niesamowicie ciężkie - wymaga niesamowicie silnego charakteru i samozaparcia, także po raz kolejny - 1000 razy pomyślcie, zanim podejmiecie jakiekolwiek kroki. cudowny kraj do zwiedzania, ale jeśli chodzi o życie... wcale się tak bardzo nie różni -
Re: Zostać.
panama > 31-10-2012, 3:49
w Polsce możesz nie dożyc operacji, bo na kasę chorych możesz czekać aż będzie za późno albo musisz mieć dużo siana, aby zrobić to prywatnie. Jedno jest pewne - to jest forum i tutaj każdy ma prawo wyrażać swoje zdanie i jak widzimy każdy ma inne! Jednym się tu podoba innym nie, jedni chcą wrócić do kraju lub wyjechać do innego państwa w europie inni po prostu szukają szczęścia tutaj! -
Re: Zostać.
anka2356 > 31-10-2012, 4:20
ale nie rozumiem czemu reagujesz tak gwałtownie? myślę, że warto jest po prostu wziąć pod uwagę wszystkie czynniki i potencjalne problemy. są tysiącę ludzi, którym się powiodło i tysiące tych, którzy wracali z podkulonym ogonem. ale chyba warto się zastanowić, czy ma się wystarczająco silną osobowość i chęć do pracy, żeby temu podołać, to wszystko. nikomu takich planów nie "zabraniam", ale to nie jest decyzja, którą powinno się podejmować bez przemyślenia, zwłaszcza, że osiedlenie się tam do łatwych nie należy. ale powodzenia. -
Re: Zostać.
panama > 31-10-2012, 4:58
Nie reaguję gwałtownie, po prostu uważam, że nie należy być pesymistą i zakładać, że się wyląduje na ulicy. Nie uważam również, że każdy będzie mieszkał w willi z basenem i nic nie robił. Każdy powinien sam spróbować i się przekonać. Wiem, że powinniśmy uczyć się na cudzych błędach, ale są różni ludzie i różne historie. NIE CHCĄ SIĄ PRZECIEŻ KŁÓCIĆ kto ma rację. Ja nie mam nic do stracenia - pracy w Polsce nie mam, męża ani dzieci też nie, więc tylko mogę zyskać i przeżyć kolejną przygodę -
Re: Zostać.
anka2356 > 31-10-2012, 12:35
jasne, że tak - jeżeli się już na to zdecydujesz, to przede wszytskim warto myśleć pozytywnie. widzę, że jesteś od niedawna w Stanach, także będziesz miała szansę się przekonać, jak wszytsko potoczy się dla Ciebie i szczerze życzę Ci powodzenia
ale myślę, że warto uświadomić dziewczny, które jeszcze się tam nie wybrały - bo założe się, że 90% (dokładnie tak samo jak ja!) wyobraża sobie USA jako miejsce gdzie łatwiejszym kosztem można zrobić większe pieniądze. z pewnością kasa jest 3krotnie większa niż w Polsce - tylko, że starać się o nią i ciężko pracować trzeba dokładnie tak jak u nas, albo i ciężej. ale jeżeli ma się na tyle silny charakter, żeby zostawić za sobą całe swoje życie i zacząć je od początku, na "wyższym levelu" finansowym - z pewnością warto spróbować. ja miałam szansę tam zostać, ale dopiero kiedy to stało się realne zdałam sobie sprawę, że żyć gdzieś w europie - jasne. ale odległość za oceanem jest chyba nie dla mnie -
Re: Zostać.
Nimell > 31-10-2012, 16:17
[quote name="anka2356"]to fakt, z pewnością żyje się łatwiej - widać to właśnie po ludziach, po tym jacy są pogodni, otwarci - nie muszą żyć od 1 do 1, więc mają jeden wielki problem z głowy. tyle, że z USA jest jeden mały "psikus"... dużo łatwiej tam wszystko stracić. nigdy w życiu, w żadnym kraju nie widziałam tylu bezdomnych. myślę, że dziewczyny które teraz tam są mogą to potwierdzić - jest ich OGROM. NY, LA czy SF są pięknymi miastami, ale ulice śmierdzą moczem i brudem. to bardzo przykry fakt, ale tak jest - czasami trzeba zatykać nos, bo nie da się wytrzymać. zdziwiła mnie strasznie ta sytuacja i rozmowiałam z amerykaninem na ten temat - z tego co mi powiedział, połowa tych ludzi straciła wszystko z powodu większego wypadku, którego ich słabe ubezpieczenie nie pokrywało - popadli w takie długi, że musieli iść na ulicę. także dziewczyny zastanówcie się 100 albo i 1000 razy zanim podejmiecie podobną decyzję - będziecie tam same, eweltualnie ze znajomymi których znacie od roku czy 2. bez wykształcenia, a nawet z "polskim" wykształceniem, które dla nich niestety nie jest niczym szczególnym, nie dostaniecie pracy z dobrym ubezpieczeniem medycznym. doskonale rozumiem takie myśli - sama takie miałam! zwłaszcza po 1 wizycie tam. wracałam jak na skrzydłach po raz drugi, i dopiero wtedy poznałam więcej ludzi, amerykanów, którzy dobitnie przedstawili mi, jak sprawa wygląda. a prawa jest czasami okrutna.
także na Polskę można narzekać, można się wkurzać - każdy z nas to robi. ale tutaj nigdy nie zostaniecie same, tutaj państwo nie pozbawi Was wszystkiego co macie, bo przejdziecie 2-3 operacje.
pamiętajcie jeszcze o jednej ważnej rzeczy - dla amerykanów będziecie już zawsze "tylko" polakami. zdecydowana większość z nich wie o nas tyle, że jesteśmy biedni po wojnie i gdzieś w europie - wsio. na własnej skórze poczułam, jak amerykanie traktują nas, a jak ludzi z wielkiej brytanii - i było to bolesne niestety. dla 99% z nich będziemy tylko tanią siłą roboczą goniącą za "american dream".
także z całego serca Wam życzę, jeżeli się tego podejmiecie, żeby Wam się udało - bo udać się może. ale jest to cholernie, niesamowicie ciężkie - wymaga niesamowicie silnego charakteru i samozaparcia, także po raz kolejny - 1000 razy pomyślcie, zanim podejmiecie jakiekolwiek kroki. cudowny kraj do zwiedzania, ale jeśli chodzi o życie... wcale się tak bardzo nie różni :)[/quote]
Podpisuję się każdą częścią ciała pod tym! ;) -
Re: Zostać.
adziszkowa > 03-11-2012, 17:42
Mi się wydaje, że większość młodych osób przyjeżdżających do Stanów zachwyca się tanimi koszulkami w abercrombie, tanimi kosmetykami, telefonami, paliwem i wielkimi samochodami. Jako au pair (o ile trafimy na dobrą rodzinę) mamy raj. Jesteśmy młode, ubezpieczone, mamy gdzie mieszkać i tak naprawdę nie mamy problemów dnia codziennego. Nie interesuje nas dziura w dachu, wyższy podatek za dom itp. Nagle stać nas na rzeczy, które w PL były drogie (przynajmniej mnie nie stać, żeby nikogo nie obrażać :p) np. perfumy, kremy i to nie Loreal ale Diora czy Chanel. Wiem jak jest ta pierwsza euforia. Miałam tak pierwsze 3 miesiące w Londynie. 30 balsamów, z 10 odzywek do włosów. Na wszystko było mnie stać, a byłam tylko kelnerką. Mijają 2 lata postanawiamy zostać i nagle nie ma ubezpieczenia, nie ma domu i trzeba o wszystko martwić się samemu. Nie wiem czy wiecie, ale dobre ubezpieczenie zabiera 1/3 dochodów przeciętnego amerykanina. No i póki się jest młodym, zdrowie dopisuje to jest naprawdę ameryka. Piękne auto, tanie ciuchu kosmetyki, podróże. Czujemy, że żyjemy. Ale nagle pojawia się dziecko je też trzeba ubezpieczyć, to raz dwa fajnie jak by chodziło do prywatnej szkoły (poziom szkół publicznych zazwyczaj jest bardzo niski). No i potem studia.... o ile nie ma talentu muzycznego, sportowego lub super osiągnięć naukowych nie ma co liczyć na stypnedium. Stany to nie państwo, które dba o socjal. Tam musisz o siebie zadbać sam... nikogo nie interesuje czy masz pieniądze, aby walczyć z rakiem. Czy stać Cię na pokrycie rachunku szpitalnego, gdzie zabrali cię po wypadku w pracy. Jak mówię wszystko zależy od perspektywy. Stany mają plusy i minusy. U nich są tanie bluzeczki, ale u Nas na ulicy chorego nie zostawia bo nie ma pieniędzy.