-
-
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
idril > 23-08-2007, 14:23
asiafrugo dzieki. moja mama tez tak na mnie mowi. i ostatnio byl na wp taki naglowek 'superniania wyszla za maz!' i moja mama sama sie zlapala na tym ze pomyslala: 'Julka? jak to'
smialam sie z niej z tego
a ja dzisiaj zla jestem
a chodzi o te cholerne nie poszanowanie czasu wolnego.
wiem np. Ninka ma gorzej tysiac razy niz ja ale to co ja mam tez mnie wkurza
pracowalam dzisiaj od 9:30 do 12:15 rano - oczywiscie teoretycznie (zeby nie bylo ze mam tak malo godzin dodam ze dalej pracuje od 14 do 19)
no i co?
po hosta trzeba isc doslownie, zeby zaja sie dziecmi 25 po.
tzn nie szlam po niego ale tak weszlam do domu - zazwyczaj z dziecmi w ogrodzie siedze- i zaczynam zanosic kocyk. myc naczynia po dzieciach - no wiecie daje o sobie znac ze jestem, bo mysle moze zapomnial ze ja do 12:15 pracuje.
no i on laskawie schodzi 30 po ze swojego pokoju i zaczyna sie szukanie bluzy jego, butow itp.
poznije oczywiscie oczekuje odemnie ze mu zdam relacje jak chlopcy jedli, czy zmienione pielszki, czy dobrze zapakowana torba do wozka (wymiana kazdej rzeczy z moim potwierdzeniem yes do kazdej rzeczy!) i takie tam jeszcze rozne.
anegdota o pogodzie
no i moj czas leci. bo musze jeszcze postac z nim te 15 minut
i tak samo jest jak zaczynam rano o tej 9:30 to zawsze prosi zebym byla juz 9:20 bo on chce mi zdac relacje co chlopcy jedli i czy zmienione piluszki. jakby mi tego nie mogl mowic juz jak bede pracowac.
dodam ze on do pracy wyjezdza 10:30 wiec nie jest tak ze musi szybko jeszcze sie ogarnac i jechac szybko gdzies.
a jak raz mialam na rano czyli na 7:15 i byla na zegarku (mamy zsynchronizowane specjalnie) 7:18 i na jeszcze nie przyszlam to starszne halo i pukanie do drzwi co sie dzieje.
a mialm mala awarie bo sor jagodowy sie wylal na dywan a wiadomo ze jagody to plamy i trzeba szybko cos z tym zrobic.
wiem niby moja wina ale trzy minuty i juz taki wielkie co?!
tak samo mojego planiku nie dostalam w ostatni niedziele bo sie skonczyl tusz do drukarki i dostalam go dopiero w srode.
i poniedzialek byl tam napisany tak jak pracowalam.
ale wtorek juz o godzine mniej bylo napisane niz ja pracowalam i w efekcie bede musiala dopracowac ta godzine w niedziele.
no moje zwrocenie uwagi odpowiedz: 'jestes pewna? bo to niemozliwe'
no tak niemozliwe bo hosci sa nieomylni...
i ja wiem co to tam godzina, czy te kilka minut w ktoras strone ale rano to te 10 minut to dla mnie duzo- moge zjesc w tym czasie np. sniadanie. i to sie tak w sumie zbiera i zbiera i o.
a tak dla ogolnej informacji to pracuje teoretycznie 40h tygodniowo. -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
Grizzly > 23-08-2007, 16:13
o_O Idrill Ty jestes au pair czy full time nanny&housekeeper? Ja pierdziu.. ja bym tak nie mogla, przeciez nie tak sie umawialiscie, czemu z tym czegos nie zrobisz?
Dla hostow mozesz byc najlepsza, wlasnie dlatego, ze wszystko tak dobrze robisz, i nie protestujesz, moze inne operki mialy swoje ALE?
Dla hostow to przeciez najwygodniejsze, eh..
I tak Ciebie podziwiam za to ze tak dajesz sobie rade! -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
Ninka Jones > 23-08-2007, 16:23
ja i tak jestem najglupsza z nas wszystkich (nie twierdze ze jestescie glupie, ja na pewno jestem). mialam pracowac 25-30 h tygodniowo a jak ostatnio liczylam pracuje ok. 70... nie wiem czemu ja tu wciaz jestem, jest ktos komu tak jeszcze zalezy zeby byc w jakims kraju? jestem mother's help (to chyba najbardziej zaawansowane, huh?), house CLEANER i company dla hosta... wszystko to kryje sie pod nazwa au pair :? -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
Yoanna > 23-08-2007, 21:42
company dla hosta.. brzmi intrygujaco :lol: -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
idril > 23-08-2007, 22:52
Yoanna tez mnie to intryguje
Ninko kochana czekamy na wyjasnienia;P
a jutro pracuje od 7:15 do 19:30 to dopiero bedzie cyrk na kolach...
chyba sie pozygam ze zlosci! -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
Ninka Jones > 24-08-2007, 17:36
bo kiedy hostka idzie na noc do pracy, a dzieci juz uspione to on oczekuje ode mnie zebym siedziala z nim na dole i ogladala z nim tv... :? -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
idril > 24-08-2007, 21:47
no to niezle. a moze on nie potrafi sam tv wlaczyc i tak czeka biedny na Ciebie?!
a dzisiaj u mnie bardzi interesujaco bylo.
dostalam metalowym pretem w nos od Katji i sie zalalam krwia.
i sie wkurzylam tak na maxa. (nie mojego Maxa-Williama tylko na maxa na calosci)
miarka sie brzebrala!
odbylam powazna rozmowe z hostami.
wygadalam co mi lezy na sercu
o tym jak ta smarkula sie zachowuje, o tym co pisalam ostatnio o moim czasie wolny.
nawet jak sie rozkrecilam to napomknelam ze juz czasem nie wiem co mam robic bo host mowi mi rano co mam zrobic jak chlopcy spia (ze mam im pzygotwac zarcie na caly dzien i zebym ogarnela pranie dzieci) a hostka rano przychodzi i mowie idz pobaw sie z Katja bo to najwazniejsze - no jadne niech chlopcy chodza glodni a ja bede siedziec jak cielak obok Katji, bo ona nie chce sie z nikim bawic tylko szuka obserwatora do zabaw.
nagadalam ile wlezie
i co?
i dostalam podwyzke!
co smieszniejsze doplaca mi tak jakbym zawsze tyle zarabiala a czyli wiecie zwroca roznice.
moglam sobie na to wszytko pozwolic (na te wygarniecie wsyztkiego) tylko dlatego ze:
1. nie moga znalezc nikogo na moje miesce. zadnej local girl ani au pair nowej.
2. w poniedzialek jest zebranie rodzicow w przedszkolu Katji bo rodzice nie chca zeby ich dzieci chodzily do tej samej grupy co ona. dodam ze Kaja chodzi do przedszkola od trzech dni. ale juz rozbila chlopcu kubek na glowie (kubek wykonany z takiej masy co to kubki sa zrobione) i to zawazylo na calej sprawie.
maja tylko mnie. wiec ja to wykorzystuje jak tylko moge.
i dobrze! -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
Ninka Jones > 24-08-2007, 22:43
ale ja mam z nim tam siedziec, bo on sam sie nudzi... dzis hostka w pracy na noc, ale mam go w dupie bo mam dzis wolne, przyjdzie Paula i spadamy na gore... -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
idril > 25-08-2007, 22:11
na pewno dostajecie ciagle rozne maile od rodzin ktore chca zebyscie byly ich au pair. w kazdym badz razie ja je dostaje na okraglo (pomimo ze napisalam w profilach ze juz mam rodzine i takie tam)
no i wlasnie bardzo fajan rodzina do mnie napisala.
trojka dzieciow
dziewczynka 8 lat
i blizniaki (chyba je przyciagam do siebie!) chlopiec i dziewczynka po 5 lat
mialabym pracowac od 8 do 9 i od 15:10 do 17:10 + dwie godziny w tygoniu (sama mialabym wybrac dzien ktory mi odpowiada) na zrobienie prania dla dzieci i wyprasowania tych ubran.
za 70L tygodniowo
no i w LONDYNIE!
ach... rozmarzylam sie.
(moze jeszcze rzuce ta swoja rodzinke i pojade do tego 15 wrzesnia?! - zart!)
a u mnie normalnie szlag mnie trafil!
mialm dzisiaj pracowac od 12:30 do 18:30 wiecie tak ekstra bo hostki urodziny
i poszlam wziasc rano kompiel i jak wyszlam z lazienki widze kartka przyklejona na drzwi ze jednek nie potrzebuja mojej pomocy i mam free day dzisiaj! (tylko nikt nie dodal ze gdzies wyjezdzaja i wroca okolo 19! co spowodowalo ze dopiero o 14 sie kapnelam ze sama jestem w domu)
cholera w pore i w czas mi mowia!
tj pisza
a jeszcze wczoraj wieczorem sie pytam czy jutrzejsze plany aktualne i czy pracuje. host no tak niestety
no i co? przesiedzialam caly dzien praktycznie w domu (no pojechalam oddac ksiazki do biblioteki) a moglam zorganizowac spotkanie z Emi!
no zla jestem dzisiaj jak osa.
malo co sie nie pobeczalam ze zlosci!
nie znosze takich sytuacji!
a jutro za to pracuje od 13:15 do 18:30 -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
Ninka Jones > 26-08-2007, 20:01
oj Julka wiem co czujesz, tule :*
ja dzis mam wolne, wrocilam z miasta i przeprosilam hostke ze wczoraj nie uprasowalam rzeczy, bo padalam na twarz i nie ustalabym dlugo przy tej desce, ona ze spoko, ALE... byla wkurzona bo nie poodkurzalam
"wiem ze to Twoj dzien wolny, ale wiesz ze wrocilam zmeczona po nocy w pracy i widzialas jaki jest syf na dole to moglas odkurzyc" 8O
po 1. to moj dzien wolny
po 2. nie ja ten syf wczoraj zrobilam
po 3. ja nie mam prawa byc zmeczona?!
po 4. moglas powiedziec jak o 7.30 :!: otwieralam ci dzisiaj drzwi
po 5. TO MOJ DZIEN WOLNY! :evil:
szlag mnie trafia.
jak mnie jutro nie wezma do tego Brighton to sie pochlastam.