-
-
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
Ninka Jones > 12-08-2007, 17:59
:mrgreen:
odpedzilam sie na chwilemam wolne do 17 i siedze u Pauli, ona robi placki ziemniaczane, ja slucham i spiewam Anie Dabrowska i pijemy tanie wino ananasowe ^^ rano bylo po piwku i lansik na miescie :lol: -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
idril > 12-08-2007, 23:19
Ninka wiem ze ja jak ta stara, zdarta plyta ale Ty sie dziewczyno uzaleznisz! -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
Kierlajn > 12-08-2007, 23:20
no one remember my name...
takie mam wrazenie, bo procz wkurzajacej mnie mamy, kolezanki Olki, jej brata a mojego moze przyszlego jeszcze niedoszlego,czasem siostry to kazdy ma mnie w d.
to jest tak w pierwszym miesiacu wszyscy byli ciekawi jak mi jest, co robie, mam wrazenie ze ludzie sa zazdrosni, ze chca zaspokoic tylko wlasna ciekawosc: ha zle jest i dobrze! - przynajmniej spora czesc z nich
jasne ze niektorzy po prostu sie martwili, czy zyje...ale jakos nagle ich przestalo to martwic
f.e moja kolezanka, dosc bliska bym nawet powiedziala..miala swoje problemy to pisala ze mna, ostatnio zagaduje do niej a ona mowi ze nie moze rozmawiac... tak juz bylo z 4razy...wiec przestaje zagadywac...
i tak jest ze spora czescia ludzi...
rozumiem, gdzies wyjechali czy cos..ale chodzi mi o tych co sa
i kazdy mysli tylko o sobie, a ja bym chciala z nimi pogadac nawet o tych ich problemach, nie musze mowic o sobie
to jest tak...nagle po jakims czasie zanikasz
a ja mam chyba operskiego dola, znaczy jeszcze niecalkowitego, dopiero sie zaczyna...moze pojde spac -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
idril > 12-08-2007, 23:54
to jest chore smutne i okropne. mam tak samo. nie wiem o co ludziom chodzi.
mam grupe bliskich znajmoych ( 5 dziewczyn i 4 chlopakow -tonie pary zadne tylko dobrzy koledzy) i kazdy tylko sie nastawial co ja im kupie i co przywioze. jak powiedzialam ze moze kupie jakis symboliczny prezent cos malego malutkiego albo kupie jakies szwedzkie slodycze to zorbimy sobie wyrzerke to mieli nie za bardzo zadolone miny. ja mowie ze przeciez kokosow to tutaj nie zarabiam i w ogole.
i teraz wychodzi na to ze jak ja pierwsza zagadm to tez nagle nikt nie ma czzasu. oni maja po groszu smsy do mnie (mimo ze jesten nawet zagranica!) i napisali lacznie w tyle osob 4 smsy od kad tutaj jestem. i obrazila sie jedna raz jak nie odpislaam od razu (mam smsy po 2zl jeden i nie mialam akurat juz nic na koncie wiec wieczorem z neta pisalam).
no i nie poznaje ich.
przyjaciele?
szczeze to mam takich w.... -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
Gość > 13-08-2007, 10:35
sorry, ale ja:
1. w srode i sobote chcialam zadzwonic, mowi mi koles w telefonie automatyczny, ze taki numer nie istnieje, chociaz byl dokladnie taki jaki mi dalas
2. w sobote po pracy chcialam gadac, to net mi chodzil minute a potem znikal na 5 minut i po 2 godzinach prob jakiejkolwiek komunikacji internetowej po prostu wylaczylam komputer z krzykiem
Jak mam czas to rozmawiam, trudniej jednak jest znalezc tyle czasu jak sie pracuje u 3 rodzin, ze sprzataniem i z dziecmi, a w weekendy zajezdza sie w restauracji bez przerwy, w domu ma sie jeszcze do tego zwiazek, ktory trzeba pielegnowac, bo jak sie zwiazkow nie pielegnuje, to d. z tego. -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
idril > 13-08-2007, 14:44
nagadalam, nagadalam i co bylo wczoraj? odezwala sie az czworka znajomych w dodatku siedzaca oddzielnie w domu (bylam perfidna i sie nawet o to zapytalam!)
to jest magiczne... -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
Ninka Jones > 14-08-2007, 2:06
a ja nie narzekam
gg sciagnelam pod koniec lipca, a przed tym i tak dostawalam tone smsow i telefonow na skypie, z czytaniem maili nie nadazalam, o odpisywaniu nie mowie. Ale jak tak wszyscy pisza to jeszcze bardziej mi ich brakuje... -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
edyta_s > 14-08-2007, 5:00
Tez tak mialam - na poczatku ciekawi, a potem maja Cie w dupie. Ja juz nikomu nie ufam (szybko troche;P), ale po raz kolejny sie przekonalam, ze jedynie na rodzicach i siostrze moge polegac. To tak na pocieszenie - zawsze to masz kolezanke i kolege, ktorych obchodzisz w przeciwienstwie do mnie. :wink: Dzis przez kolezanke sie dowiedzialam, ze mnie moja najlepsza kumpela zapomniala zaprosic na glupiego grilla, a po moim powrocie wszyscy tak sie spieszyli ze mna spotkac, ze bez komentarzy... Obys miala lepsze powitanie. -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
Kierlajn > 16-08-2007, 12:57
Nie znam dnia ani godziny powrotu moich hostow z zagli, tak wiec z porzadkiem w domu musze byc przygotowana... mam wrazenie ze wroca cos piatek - niedziela..ale nie mam pojecia i to mnie meczy, no bo nie wiem kiedy sie ich spodziewac, co by nie przyszli i nie zastali mnie w jakims hmm stanie :wink:
Opuszczam sie na tym forum ,ale wiecie, jakos nic sie nie dzieje. Przez ostatnie 2tyg moje dni wszystkie wygladaja tak samo. Pare razy tylko jakis wyskok na rowerze, czy spotkanie z belkoczacym niemieckim dziadkiem, ktorego kompletnie nie rozumialam.
Meczy mnie takie nic nie dzianie na dluzsza mete.
Moje dni wygladaja mniej wiecej tak:
Wstaje godzina 10, karmie rybki, biore prysznic, jem sniadanie, zganiam psa z mojego lozka, wlaczam jakas muzyke, co by mi cos gralo, wlaczam komputer i zaczynam rozmowe z kolega, przerywam spacerem z psami, wracam i rozmawiam dalej, jestem polowicznie bo przy okazji cos sprzatam, a to prasowanie, a to odkurzanie, koszenie trawy, mycie podlog itp, potem obiad z mikrofalowki z racji tego, ze kuchenka w moim drugim dniu pobytu samejw tym domu sie popsula. Znowu z psami, potem znow komputer i wieczorem psy. Od czasu do czasu gdzies wypad rowerem, czy do supermarketu ;]
No i tak..zyje sobie...
A ostatnio sasiadka do mnie zagadala 8O ona do mnie po niemiecku, a ja po angielsku
ale mile bylo z jej stronyPrzynajmniej nie ochrzanila mnie ze oddycham -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
adam > 16-08-2007, 14:15
Prawde mowiac - podziwiam Cie, ze wytrzymujesz takie zycie. Jaki bowiem byl sens Twego au-pairskiego wyjazdu (celem podszkolenia niemieckiego), jesli tyle czasu siedzisz sama jak palec? Hosci pewnie wspanialomyslnie uwazaja, ze skoro ich nie ma, to robia Ci nadzwyczajna laske... Celowo tez nie informuja Cie kiedy wracaja, by Cie zaskoczyc. Tylko na czym? Na urzadzeniu balangi w ich domu? Sasiedzi i tak by doniesli, wiec balangi przeciez nie zrobisz. Zreszta - dla kogo bys miala urzadzac imprezy, skoro tam NIKOGO nie znasz? A co do sasiada, ktoremu przeszakadzal Beethoven: po piersze - idiocie bedzie przeszkadzac wszystko - nie tylko muzyka klasyczna. Po drugie cisza obowiazuje w godz. 10 wiecz. - 7 rano. Poza tym z tego co piszesz - sa to okolice poza miastem, a wiec nie-sciupione mieszkanka w blokach. Na Twoim miejscu sluchalbym klasyki ile dusza zapragnie. Odwagi zycze!!!