• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Plany a rzeczywistość

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Plany a rzeczywistość
       
  • Plany a rzeczywistość
  • Re: Plany a rzeczywistość

    idril > 05-07-2007, 13:52

    aaa jeszcze dodam ze 2 dzieci to ja nie mam nic przeciwko

    sama tera bede opiekowac sie 3

    [samobojstow?!]
  • Re: Plany a rzeczywistość

    Ninka Jones > 05-07-2007, 14:09

    ja mam trojke, nie jest zle...

    zalezy w jakim wieku sa dzieciaki 8)
  • Re: Plany a rzeczywistość

    idril > 05-07-2007, 15:11

    na ja bede miec dziewczynka prawie 5 lat i dwoch blizniakow-chlopakow 2 lata...

    niezle nie?



    na szczescie umiem 'obchodzic' sie z dziecmi
  • Re: Plany a rzeczywistość

    Ninka Jones > 05-07-2007, 15:40

    jak umiesz to dobrze.

    gorzej by bylo jakby byl 2latek i blizniaki 5 lat :lol:
  • Re: Plany a rzeczywistość

    edyta_s > 07-07-2007, 21:02

    Moj nudny weekend spedzany glownie przed kompem mija. Niestety jakos nie moge trafic tu na fajnych znajomych. Ech minusy bycia summer au pair. Wiec pocieszam sie netem. Hosci maja dzis rocznice slubu, wiec pojechali sobie w swiat, a dzieciakami zajmowala sie babcia i jej facet. Oczywiscie przy moich maluszkach (drugi tez juz sie kochany zrobil ) to ja chetnie pomagam. Bycia mama musi byc piekne. I meczace swoja droga. Ale jak nawet po cholernie meczacym dniu Twoj anioleczek obdarza Cie najpiekniejszym w swiecie usmiechem, takim prostym i szczerym usmiechem dziecka, nieswiadomego tych wszystkich trudnych spraw... Ale mi bedzie moich maluszkow brakowac...
  • Re: Plany a rzeczywistość

    Kierlajn > 07-07-2007, 23:48

    ja bym chyba sie nie podjela pracy z 4ka dzieciakow...

    a z drugiej strony nie wiem... mam 5h sprzatania dziennie, co mnie meczy baardzo, zwlaszcza ze ma rodzina jest pedantyczna....
  • Re: Plany a rzeczywistość

    Kierlajn > 07-07-2007, 23:53

    aa i pozatym do mnie moze usmiechnac sie odkurzacz a nie maly anioleczek
  • Re: Plany a rzeczywistość

    edyta_s > 08-07-2007, 1:54

    Nigdy bym nie oddala moich maluszkow za sprzatanie, nawet jakbym musiala opiekowac sie nimi 3 razy wiecej niz teraz. To przy nich najczesniej sie smieje, to dzieki nim nawet te gorsze dni sa weselsze i zaczynam rozumiec, czym jest beinteresownosc, przywiazanie, mimo ze ta mala istotka za pol roku nie bedzie miala pojecia, kim jestem. Ja nie zapomne i kiedys podziekuje. Koniec rozczulania.



    Spedzilam dzisiaj bardzo mily wieczor z hostami i ich rodzinka. Gralismy w gre na temat znajomosci niemieckiego przy wykwintnym winku. I nawet raz udalo mi sie odpowiedziec dobrze jako jedyna i nie byc najgorsza, co uwazam za niezmierny sukces. Ostatni tydz byli troszke dziwni, ale dzisiaj znow bylo jak na poczatku. I zapomnialam o samotnosci.



    Czuje, jak kroczek po kroczku zblizam sie do tego, o czym marze.
  • Re: Plany a rzeczywistość

    Kierlajn > 08-07-2007, 19:17

    a o czym marzysz :>
  • Re: Plany a rzeczywistość

    edyta_s > 08-07-2007, 20:59

    O wyniesieniu sie z tego durnego kraju, w ktorym sie urodzilam i ulozeniu sobie zycia gdzies indziej, mam nadzieje, ze lepiej.
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia