-
-
Re: co ja tutaj robie? -historia magdy
edyta_s > 27-02-2007, 21:43
Koles pewnie mial na celu, zeby kogos zdenerwowac.Jak nie wie, czym jest program au-pair, to niech sobie na necie poszuka, informacje sa na wielu stronach. -
Re: co ja tutaj robie? -historia magdy
oliwka911gt > 27-02-2007, 21:57
na temat kolesia adama mozna zanlesc cos w histori moniki :lol: -
Re: co ja tutaj robie? -historia magdy
adam > 28-02-2007, 6:23
Raczej chcialem was uspokoic i sprowadzic na ziemie. To wam pomoze akceptowac wasz operski los. -
Re: co ja tutaj robie? -historia magdy
maada > 28-02-2007, 7:08
W takim razie dziekuje za troske, ale mnie naprawde nie musisz 'sprowadzac na ziemie'. Jesli nie mozesz uporac sie z nadmiarem wolnego czasu to polecam dobra ksiazke, teatr czy kino. :twisted: W przeciwienstwie do Ciebie uwazam ze nie nalezy godzic sie z losem/rzeczywistoscia, lecz ja ksztaltowac. Pozdr. -
Re: co ja tutaj robie? -historia magdy
Ela333 > 28-02-2007, 7:37
Nom i chyba maada juz zamknela madrego adamka -
Re: co ja tutaj robie? -historia magdy
Gość > 28-02-2007, 11:54
-
Re: co ja tutaj robie? -historia magdy
edyta_s > 28-02-2007, 16:01
[quote name="Ela333"]Nom i chyba maada juz zamknela madrego adamka[/quote]
madrego trzeba tu podkreslic i pogrubic :lol: -
Re: co ja tutaj robie? -historia magdy
MLODY-AU-PAIR > 28-02-2007, 19:34
OH niedobry adamek , ja jako au pair nie czuje sie jako sluzacy ale jako pomoc i ciesze sie z tego ze pomagam rodzinie ktora tej pomocy potrzebuje !!! -
Re: co ja tutaj robie? -historia magdy
edyta_s > 28-02-2007, 23:20
W sumie po opowiesciach dziewczyn to mozna by sie wahac przy mowieniu, ze tej pomocy potrzebuja, jest tez sporo leniwych i niezaradnych, ale nasze dobre checi sie licza -
Re: co ja tutaj robie? -historia magdy
maada > 01-03-2007, 6:36
Edyta, dokladnie....najlepszy przyklad -moj host. Kiedys stwierdzil bardzo madrze :mad: ze aupair moze pracowac TYLKO 45 w tygodniu...taaa...a sam chodzi sobie do pracy kiedy mu sie podoba i tak czasami zostaje kilka dni w domu i 'pracuje w domu' (czyt. -telewizja, gry komputerowe, internet, telefony do znajomych, z nudow oczywiscie...) i niech tylko dziecko sprobuje podejsc do niego w tym czasie to do niej "i would love to play with you (taa...) ale tatus pracuje :lol: " a do mnie: "zabierz ja !!!"...Najlepszy numer byl jak rozmawial ostatnio przez skypea z kandydatka na przyszla aupair...Ja oczywiscie w tym czasie pracowalam, a ze playroom jest polaczony z jego biurem, to razem z mala bylysmy w tym samym pomieszczeniu co on...W pewnym momencie mala do niego mowi "tatusiu, zobacz, namalowalam dla ciebie obrazek" a on z takim wzrokiem do mnie "zabierz ja". a ja mu tlumacze, ok, tylko ze ona go kocha i pomysli ze to moja wina ze nie moze byc z tatusiem...i ze jak ja odciagne na sile to bedzie ryczec...na co "kochajacy" i "pracowity" tatus -"trudno". Inna sprawa, ze gdzie ja zabrac jak to jej playroom...hehhh...Ja bym na miejscu tej dziewczyny, ktora tej szopki sluchala, juz sie zastanowila nad przyjazdem. :wink: Ale i tak, to nie bylo nic w porownaniu do cyrkow w nowej zelandii...tam to sie dopiero dzialo... :roll: