-
-
Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
monica07 > 29-09-2005, 17:01
Aneta przyjechala do mnie i ja przedstawilam, do Sebastiana prawdopodobnie jade w piatek..ale to jest ponad 30mil, so hostom nie mowie... samochod biore niby tylko do dziewczyn. Moze martwili by sie o mnie na highwayu i w ogole.Zatankuje wiec z moich money i pojade.
Zapomnialam Wam napisac jak to bylo jak Monisia zabrala sie za gotowanie poslkiego obiadu dla rodziny:
A bylo to tak: Postanowilam zrobic kotlety w platkach kukurydzianych, ziemniaki zapiekane z brokulami i serem zoltym oraz surowke marchwiowo-jablkowa.
Pojechalam na zakupy, naszukalam sie normalnych ziemniakow, normalnego masla(nie sweet cream, nie light, nie spicy..)..Zajelo mi to pol dnia. Kolejne pol dnia gotowala,nameczylam sie przy tym i nastresowalam.
Najpierw obgotowalam troche ziemniaki, potem wstawilam do piekarnika ze wszytskim. A piekarnik byl nagrzany do bardzo wysokiej temperatury. Za piec minut mowie- 'Zajrze zobacze jak tam moje potatos' Otwieram a tu dym buchnal taki, bo Becky jak zwykle nie wyczyscila piecyka i cos sie zweglilo. Za 5 sekund- wycie na caly dom- czujniki dymu sie zalaczyly... 8O.Ijoijoijoijoijo! Hosci wpadaja, panika na chacie, okna pootwieralismy..
Pat oczywiscie swoje teksty w stylu ze im' dom z dymem puszcze' zaczal i sie tak ze mnie smial..
Opanowalam pierszy problem a juz mialam nastepny.. Czym tu utluc kotlety..Tluczka nie maja, maj gad, kotlety to moj gwozdz programu. 'Mysl Monia mysl..' So wzielam mlotek. owinelam folia i zaczynam- stuk stuk stuk stuk. Pad wpadl do kuchni z szybkoscia pioruna, oczy jak 5lotych i patrzy sie na mnie. 'Monica po co ty bijesz to mieso? 8O '
Powiedzialam mu ze jak obiad bedzie to go zawolam, niech tam sobie oglada baseball i mi nie przeszkadza. Mine mial nietega, cos tam gadal ze ludzie z Polski dziwne akcje maja z gotowaniem..
:lol:
A potem jak wszyscy zajadali..Lejdis jak byscie ich widzialy... Ochy i achy..Wszytskie kotlety poszly, a narobilam na dwa dni zeby bylo. Ziemniaczki w postaci nie-puree tez ich zaskoczyly pozytywnie. Na koniec dostalam oklaski i pytania od Pata: Kiedy znowu gotujesz?
Nastepnym razem im pierogi zrobie :wink: -
Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
kasik > 29-09-2005, 17:07
:lol: :lol: :lol:
:lol: :lol: :lol:
:lol: :lol: :lol:
Kocham Cie Monia, usmialam sie niezle
U mnie tez nie ma tluczka, ale ztym mlotkiem to bym chyba nie wpadla :lol: :lol: -
Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
Emm > 29-09-2005, 18:57
ja zrobie po weekendzie jakies polskie zarcie, mysle nad barszczem czerwonym i krokietami. -
Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
Gość > 30-09-2005, 11:14
monica, normalnie lzy w oczach ze smiechu - a co do ubijania miesa, w akademiku tez nie moglam sie od nikogo doszukac tluczka to tluklam butelka od wina pusta :lol: 8)
dziewczyny, tak piszecie o polskich specjalach... moze ja tez cos zrobie? bo ja dopiero sie za gotowanie wzielam wczoraj (pierwszy raz w zyciu cos co nie jest instant) i zrobilam zupelnie fajnie spaghetti, ale mi marudza o cos polskiego..
btw, czy ktoras moze opublikowac przepis na pierogi w temacie "au pair w kuchni" na ogolnym?bo farsz zawsze moja mama robila, no to teraz sama nie wiem jak sie zabrac -
Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
Caroline > 30-09-2005, 11:42
Moj chlop to sie najesc pierogow nie moze, ale na slodko, tj z wisniami albo truskawkami. A z gotowaniem to widze wszedzie sa takie jaja...
U ex hostow, pierwsze ciasto pieklam w glinianej podstawce spod doniczki a ciastka byly "wycinane" foremkami do piasku... swoja droga dzieci byly zachwycone
Ciasto walkowane oczywiscie butelka, ostatnio kupilam walek bo juz mnie ta prowizorka do szalu doprowadzala, no i od razu mieso tez tluke walkiem no bo czym innym?
A wczoraj dostalam przepis na ciasto od mamy i w pierwszej linijce:
"utrzyj zoltka z cukrem......"
A ja sie pytam CZYM??? -
Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
Gość > 30-09-2005, 14:13
ale wiecie co, nie wiem co to u was jest, bo u mnie mamy i mixer i te wszystkie przyrzady do trzepania piany, do miesa jest tluczek, co prawda drewniany, ale jest (a ta butelka od wina to studenckie zycie :lol(w domu mialam metalowy), walek tez mamy - wszystko jest ale to moze zalezy od sposobu zywienia sie rodziny - moja uwielbia gotowac i uwielbia piec ciasta lacznie z moimi mlodymi (sama sie przy nich tez troche nauczylam ), mamy ksiazek kucharskich pelno, dla dzieci, dla doroslych poczatkujacych (spaghetti z niej robilam wczoraj ), kuchnia francuska, kuchnia tajska, kuchnia wloska, kuchnia indyjska (tudzien hinduska) - WSZYSTKO! i to we wszystkich 3 jezykach jakie mozna u nas uslyszec (znaczy sie nie po polsku ), po finsku, po angielsku i po szwedzku (tych pierwszych nie ruszam, oprocz liczebnikow glownych do 100 i paru slowek z zakresu pilki noznej nie znam nic ) -
Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
Gość > 30-09-2005, 23:52
pusta butelka po winie -buhahahahahahahah ,dobre ! -
Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
monica07 > 03-10-2005, 20:49
Moj weekend:
piatek:
pojechalysmy ekipa polsko-brazylijsko-amerykanska do klubu, godzine drogi od naszej dzielnicy. przedtem byl smirnoff w basemencie u brazylianek, musielismy byc extremely cicho bo host mama spala na pietrze, wiec troche strachu bylo. Ja wodki nie pilam z tego wzgledu ze byla malinowa i naprawde mi nie podchodzila. Dziiiiiwna. I jeszcze malinowy sok na popitke. :roll:
W klubie dancing na calego z dziewczynami, odganianie sie od nachalnych amerykanskich podrywaczy (serio, nie przypuszczalam ze tu tak bez przypalu potrafia sie zachowywac) i redbull
Droga powrotna o 4 nad ranem byla straszna. Jechalysmy z Aneta i Lidka w samochodzie Michala a on przysypial za kierownica. Doslownie na autostradzie oczy mu sie zamykaly, ale uparcie twierdzil ze jest w porzadku i nie ma powodow do paniki. Jakos dojechalismy, ale co ja przezylam :roll:
Sobota:
Pat zabral nas do sklepu z kostiumami na Halloween, kupilam sobie sliczne, wielkie skrzydla anielskie za 30$, strasznie mi sie podobaly. Ale nie wiem czy beda pasowac do calej tej amerykanskiej halloweenowej atmosfery. Kazdy chce byc kims strasznym, zakrwawionym i w ogole. Pelno badziewia w stylu sztuczne mozgi, oczy, krew, serca, pajaki i pajeczyny, noze zalane krwia, puchary do picia przyozdobione ludzkimi czesciami ciala, dymiace czaszki i groby do postawienia przed domem. 8O Muza w sklepie z rodziny Adamsow, obsluga przebrana za diably i wampiry... O gosh kompletne szalenstwo. Prawdziwe amerykanskie halloween nadchodzi wielkimi krokami.
Wieczorem zabralam samochod i pojechalam spotkac sie wreszcie po raz pierwszy z Sebastianem. Oczywiscie hostom nie powiedzialam prawdy bo baliby sie mnie puscic na highway, tym bardziej 34 mile... Wydrukowalam wiec sobie direction z mapqesta i pojechalam. Jak dojezdzalam do downtown pierwszy raz zobaczylam Chicago noca. Wielkie, wielgasne wiezowce, wspaniale oswielone, setki samochodow, miliony lamp, neonow.. Zrobilo to na mnie piorunujace wrazenie, tak ogromne ze az przegapilam moj Exit i dojechalam prawie do samego cientrum. A tam mozna zginac, kto byl samochodem to wie. W glowie mi sie krecilo, swiatla, znaki, ruch i korki mimo tego ze przeciez sobota wieczor. Jakims cudem wiszac na telefonie z Sebastianem i jego kolega, probujacymi mi wytlumaczyc co i jak, wydostalam sie z tej miejskiej dzungli.
W szczegoly mojej 'date' w ciemno nie bede sie zaglebiac - powiem tyle: wrazenia bardzo pozytywne: ): ): ) Dostalam zaproszenie jako osoba towarzyszaca na wesele za tydzien. W zwiazku z tym mam wielki probloem teraz z szukaniem kiecki i butow.
Niedziela:
Oczywiscie sie nie wyspalam, bo znowu poszlam spac po 4tej, a tu rano trzeba wstac bo przeciez ruszamy do Indiany na 90tke prababci Flo. Flo z pochodzenia jest Polka, wiec zostalam zmuszona do zaspiewania jej solo 'Sto lat' przy calej rodzinie, wujkach i ciotkach wszytskich. Potem okazalo sie ze babcia Bonnie umie poslkie 'Pojdzmy wszyscy do stajenki' i tak sobie spiewalismy koledy w te cieple popoludnie hehe.
Najdlam sie, byl poslki bigos zamowiony z polish restaurant, (dobry!), kurczaki, lasagne, ziemniaczki, ... mniam mniam. A na deser torty i obowiazkowo i tradycyjnie od wszystkiego cola w puszkach,dla facetow Heineken a dla dziadka wodka z lodem. 8)
Zdjecie prababci Flo wkleilam na floga : http://fotolog.net/monicak
Wrocilismy o 17, o 18 poszlam do lozka i spalam do dzis rana.
A dzis znowu poniedzialek, dojadam tort czekoladowy, zastanawiam sie co ja wloze na to wesele i nie mam sily do zycia. :? -
Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
Emm > 04-10-2005, 0:55
ja to sie zakrecilam juz!Ten sebastian jest Polakiem???Co on robi w Stanach?
Ja w piatek ogladalam mecz red soxow z Yankesamo ( go red sox!!!), w sobote wybylam do japonskiej restauracji, gdzie pierwszy raz w zyciu jadlam sushi( kocham sushi, a do paleczek jestem stworzona), z ranca oczywiscie shopping i zwiedzanie Bostonu z miedzynarodowym towarzystwem ( kto zwiedzal, ten zwiedzal, ja juz to widzialam milion razy, ale za kazdym razem jest tak samo pieknie), a w niedziele wybylysmy z operkami do Newburyport nad ocean,polazilysmy po miescie, po plazyczce, potem pojechalysmy sobie do malla, gdzie wybralysmy sie z malla do ksiegarni polozonej tuz obok na piechote, a potem wracalysmy na piechte po highway'u i modlilysmy sie, zeby policja nie nadjechala, bo by byl niezly przypal.Slowem-bardzo udany weekend, ale za tydzien kluby, kluby i jeszcze raz kluby!!!I ja nie pije, bo kto inny prowadzi, wiec sie doczekac nie moge!!!Ale sie nawale, pierwszy raz od kiedy tu jestem. -
Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
MONIKA > 04-10-2005, 16:52
kto sie bawi, to sie bawi... :?