-
-
Re: KASIK - to ja:)
Gość > 18-09-2005, 17:33
ale oczywiscie automatyczna skrzynia biegow, tak? -
Re: KASIK - to ja:)
Emm > 19-09-2005, 3:28
tak, tu bez automatow sie nie obejdzieale jazda nimi to sama przyjemnosc. -
Re: KASIK - to ja:)
kasik > 19-09-2005, 4:43
Nie, prosze, pisalam opis weekendu, bylam przy koncowce i sie skasowalo. Jedwn glupi klawisz (nawet nie wiem ktory) i sie skasowalo...!!!!!!! Aaaaaaaaaa juz nie mam sily ani czasu pisac po raz drugi!!!!!!! Wsciec sie mozna :twisted: -
Re: KASIK - to ja:)
leneczka > 19-09-2005, 5:05
ty mi sie tu nie nerwuj tylko lepiej na priva odpisz. -
Re: KASIK - to ja:)
kasik > 19-09-2005, 16:10
To sie wyspalam...3.5 h po dwoch zarwanych nocach
Oczy mnie bola, ziewam, rozbijam sie po katach. Nic mi sie nie chce, na nic nie amm sily...
Ehhh dzis znowu poniedzialek, wiec byle do piatku -
Re: KASIK - to ja:)
monica07 > 19-09-2005, 19:22
podpisuje sie rekami i nogami. Tez nic mi sie nie chce w poniedzialki... byle do piatku :roll: -
Re: KASIK - to ja:)
MONIKA > 19-09-2005, 19:40
Mnie sie juz w niedziele nie chcialo nic, bo pracowalam!
W ogole weekendu nie mialam. :? -
Re: KASIK - to ja:)
kasik > 21-09-2005, 3:30
Od wczoraj sie obijam, prawie nic nie robie...
Aski nie ma w domu i czuje wyjatkowy luz. Alan tez chyba nie narzeka, nikt mu nie pierdzi nad glowa, ze to zle, a tamto powinno byc inaczej. Dla mnie moglaby nie wracac... Alan robi prawie wszystko za mnie, gotuje dla dzieci, szykuje lunche. Poza tym Aski nie ma, wiec dzieci ogladaja tv i ja mam luz. Wszyscy maja luz. Czuje swobode :lol:
Ale jestem dzis zmeczona. Nic nie robilam a o 19 czulam zmeczenie jakbym 40 godzine byla na nogach. Gadalam wlasnie z Emm, stara ciesze sie bardzo, ze masz taka rodzine, mam nadzieje, ze sie nie spieprzy. A teraz uderzam chyba w kime bo padam z nog. -
Re: KASIK - to ja:)
Emm > 21-09-2005, 3:43
Tez Cie kocham stara ruro!
Buziaczki na dobranoc! -
Re: KASIK - to ja:)
kasik > 22-09-2005, 5:42
Wlasnie wrocilam ze Starbucksa. Umowilam sie na jutro na spotkanie z Niemcem, tym co pisalam, ze mnie wkurwil i jeszcze bezczelnie dopraszal sie o moj nr. No ale wole sie z nim spotkac niz siedziec w chacie jak dzieciarnia w szkole. Choc koles zupelnie nie w moim typie i zbyt pewny siebie, reasumujac fafa rafa czy jak to sie pisze
Pojechalam wieczorem do Starbucksa z Alicja, z ktora spotkalam sie w niedziele. Niezla czaderka z niej, choc strasznie sie mizdrzy do facetow w takim stylu co ja nie lubie. Ale zlewy przynajmniej mialysmy ze wszystkiego i wszystkich
Siedzialo tam od cholery Niemek (au pair). Co mnie podkurwilo, to ze ja sie ubralam ladnie i pomalowalam, normalnie wszyscy faceci sie na mnie gapili i cos gadali, ale chyba wygladalam dobrze. A wredne suki Niemki objechaly mnie rowno. Nie znam niemieckiego, ale czasem nie trzeba znac jezyka zeby sie zorientowac o co biega. Z reszta spytalam Veronike czy gadaja o mnie i z glupia mina potwierdzila a potem do nich cos powiedziala i wiedzmy zamknely mordy. Veronika powiedziala: one uwazaja, ze wygladasz troche wyzywajaco. Nie moja wina, ze wiem co to gust, szczotka do wlosow i kosmetyki a one zawsze wygladaja jakby dopiero co wstaly :roll:
I malo im oczy na wierzch nie wylazly jak mnie zobaczyly. A potem sukowte spojrzenia na mnie, glupie cipy. Tylko sie puszczac umieja.