-
-
Re: Au Pair 2013!
blonde > 14-08-2012, 23:25
Oooo, wyszłam tylko na trochę z domu a tu tyle nowych postów
[quote name="paulaw"]Blonde uwielbiam Twój filmik <3[/quote]
och dziękuję bardzo : ) niektórym może się podobać, innym nie, zależy, co kto lubi. Ja chciałam żeby ten filmik był przede wszystkim prosty. Krótko, zwięźle i na temat, nie za słodko. Żadnego skakania przed kamerą ani zabaw z pożyczonymi dziećmiNie mówię, że to źle, po prostu, no cóż... moim zdaniem głównym założeniem tego filmiku jest pokazanie trochę tego, jacy jesteśmy. A ja jestem właśnie taka, że mi się takie proste formy podobają, o. Prosty przekaz to moim osobistym zdaniem najlepszy przekaz. Ale to tylko moje zdanie i oczywiście każdy ma prawo mieć inne. Ale dziękuję bardzo, miło mi, że komuś się podobał Btw. jak się wsłuchacie, to tam kaczki w tle w pewnym momencie słychać, bo nagrywałyśmy to nad jeziorem
[quote name="Blueberry91"]
Blonde, mam dwie sprawy do Ciebie.
1. Proszę, PROOOOSZĄ, czy mogłabyś mi też na e-maila wysłać swój filmik aplikacyjny?
2. Jakim aparatem i obiektywem robisz zdjęcia?
Fajny bokeh wychodzi, jeden z obiektywów jaki masz musi mieć niską wartość przysłony, minimalną w sensie, 2f czy 2,8f (szczególnie na tych zdjęciach z sokami to widać). W każdym razie mój aparat się starzeje i ogólnie już nie dogania moich umiejętności i ambicji fotograficznych
A tak jeszcze zahaczając o aparaty i au pair jednocześnie. Co byście zrobiły, kupiły w Polsce aparat który chcecie za 5000 (uzbieracie chociaż na wszystko [wyjazd + aparat] ledwo wam starczy) czy w Stanach ten sam za około tysiąc mniej? (w ogóle ktoś się orientuje jak tam wygląda kupno takiego sprzętu i gwarancyjne sprawy?)
I do tych co były/są Au Pair, brała któraś z was bardziej zaawansowany sprzęt fotograficzny do innego kraju (aparat, obiektywy, lampa)? Są jakieś problemy na granicy? I czy orientujecie się czy można to wziąć na podręczny, w sensie torbę fotograficzną w większą torbę (taką naprawdę BIG) a w nią jeszcze laptopa i typowe rzeczy jak portfel, telefon itp.?[/quote]
o, Blueberry, 100 pytań do widzęto może po kolei:
Filmik no problemo, ale adres mejlowy musisz podać i już wysyłam
Co do aparatu (uwaga uwaga, zaraz się rozpiszę, bo o fotografii, a już o sprzęcie tym bardziej to ja mogę godzinamibo nie dość, że lubię fotki pstrykać to jeszcze straszna ze mnie gadżeciara) - zależy które zdjęcia, te najnowsze to Canon 550d, niektóre starsze zdjęcia na blogu sa też robione Canonem 450d. Ale generalnie to te aparaty się za bardzo nie różnią, wymieniłam 450d na 550d tylko ze względu na możliwość kręcenia filmów w tym drugim. Jestem z tych od Canona (bo dla mnie są dwa rodzaje ludzi, no dobra, może trzy - Canoniarze, Nikoniarze i reszta świata ) i nie zamierzam zmieniać systemu. Marzy mi się Canon 5d <3 Ale to może kiedyś, póki co to mnie stać chyba tylko na ładowarkę
Jeśli chodzi o obiektyw, to 80% zdjęć na moim blogu jest robionych obiektywem 50mm/1.8f. I to właśnie z tego 1.8 mam taki bokehGeneralnie tak do 2.8 wychodzi taki ładny, ale wiadomo, im jaśniej, tym lepiej. W związku jednak z ograniczeniami, jakie niesie za sobą 50tka (kto kiedykolwiek używał, ten wie o co mi chodzi - próbując zrobić zdjęcie budynku, w najlepszym przypadku udaje się objąć drzwi i okno w jednym kadrze ), mam też drugi obiektyw, 28mm/2.8. Trochę szerszy, więc bardziej uniwersalny. Jednak częściej używam tego pierwszego, bo 1) jest jaśniejszy 2) ja mam specyficzne podejście do fotografii (i chyba to się tyczy życia w ogóle ), że najważniejsze są dla mnie detale, małe elementy. Wolę zrobić zdjęcie ładnego okna niż całej katedry (dlatego np. moje zdjęcia z Notre Dame to były same witraże i żyrandole. bo to mi się tam spodobało. a cały budynek to na pocztówce można zobaczyć, a tego, jak światło odbija się w kryształkach żyrandola już niekoniecznie ). Ale 28mm te używam i generalnie to zawsze go ze sobą ciągam tak 'na zmianę'. kitowego nie posiadam, bo go i tak nie używałam. Poza tym wolę stałki - mam ograniczenia wobec ogniskowej, to prawda, ale za to mam w nich lepsze światło. No a chodzenie do przodu i do tyłu dobre dla zdrowia
Kupować aparat tu czy tam, no cóż, to zależy. A masz aparat, i chcesz go po prostu wymienić na nowszy czy chcesz w ogóle kupić? Generalnie w USA jest taniej, więc bardziej się opłaca. Ale ja to bez aparatu jak bez ręki więc nie wyobrażam sobie, że miałabym nie mieć go ze sobą, chociażby przez pierwsze tygodnie. Z gwarancjami w USA sto razy lepiej niż w Polsce - wszystko elegancko wymieniają jak jest coś ni etak itp. Pod tym względem jest tam dobrze, obsługa klienta na najwyższym poziomie.
A przewożenie - rozmawiasz z ekspertem w tej dziedzinieGeneralnie rzecz biorąc, elektronikę zawsze bierz do podręcznego. Bo po 1) oni tymi walizkami tak rzucają, że coś się może nie daj panie popsuć, a po 2) mnie ostatnio okradli... co prawda z kasy, ale jakby była jakaś elektronika, to pewnie tez by zabrali. Podobno to na okęciu tak strasznie kradną... no nie ważne już gdzie, w każdym razie ja mam nauczkę i WSZYSTKIE CENNE RZECZY tylko do podręcznego biorę. Au Pair jeszcze nie byłam, ale podróżowałam sporo i na niejednym lotnisku byłam. I zawsze wożę ze sobą tonę sprzętu. no bo laptop, aparat, 2 (albo kiedyś 3) obiektywy... lampy co prawda nie mam, ale często ciągam ze sobą tez zenita (skurczybyk aż kilogram waży i chyba z bólem serca, ale będę musiała zostawić go w domu : ( ). Nie ma problemu z posiadaniem tego wszystkiego w bagażu podręcznym. musisz tylko pamiętać o dwóch rzeczach: 1) torba na podręczny musi przestrzegać określonych wymiarów, tzn być nie większa niż (tu wstaw wymiar - nie pamiętam ile, poza tym to chyba zalezy od linii lotniczych) 2) przy kontroli, przy tych bramkach, będziesz musiała cały ten sprzęt wyjąć z torby
[quote name="madz"]
Co do angielskiego jeszcze, ja się uczyłam tylko 3 lata angielskiego ;D Ale planuję w tym roku wznowić moją naukę.[/quote]
A, no to ja trochę dłużejKontakt z językiem mam od 4 roku życia (wiecie, takie dziecięce sprawy typu kolory, zwierzęta, my name is i takie tam), a tak na poważnie (czasy i inne takie) zaczęłam się uczyć jak miałam 8 lat. Ponad 10 lat dosyć intensywnej nauki + częste podróże chyba jednak robią swoje. Nie mówię po angielsku perfect, ale nie mam z nim żadnych problemów. Jak wracam z jakiegoś wyjazdu, gdzie musiałam cały czas używać angielskiego, to czasami nawet mam sny po angielsku, hahaha. Niestety nie mogę tego powiedzieć o francuskim. Uczę się go od 3 lat... albo może inaczej, uczyłam się przez 3 lata liceum Bo ostatnio to się niestety nie uczę... ale nie jestem zadowolona ze swojego poziomu tego języka. Coś tam zrozumiem i coś tam powiem, ale nie czuję się w ogóle swobodnie w tym języku i chciałabym to poprawić.
[quote name="merti"]
btw. nie rozumiem idei wakacji all inclusive - siedzisz w hotelu, nic nie zwiedzasz, nie gadasz z miejscowymi tylko jesz i pijesz. Jakby tego nie mozna bylo zrobić w Polsce połowę taniej. Ja jak już mam gdzieś jechać, to chcę próbować lokalnego jedzenia, obserwować ludzi, codzienne życie, wiedzieć coś o tym kraju, zwiedzić a nie lecieć samolotem 5 godzin żeby siedzieć na dupie w hotelu....[/quote]
Zgadzam się z Tobą, mam podobne odczucia co do tego rodzaju urlopów. To znaczy, nie tak, że nie rozumiem, ale to po prostu nie mój styl podróżowania. Ludzie wybierają takie wczasy po prostu żeby odpocząć, nic nie robić przez tydzień i mieć gwarancję dobrej pogody. i potrafię to zrozumieć, że małżeństwo z dwójką dzieci zamiast chodzenia z plecakami wybiera leżenie plackiem w miejscu, gdzie podadzą im drinki i ktoś się jeszcze zajmie dziećmi. Jednak nienawidzę, jak później się tacy ludzie chwalą gdzie to oni nie byli. Mam wtedy ochote im powiedzieć (uwaga, będzie niecenzuralnie) w du**e byłeś, g***o widziałeś. Bo taka prawda. Co można powiedzieć o miejscu, które się widziało tylko zza szyby autobusu/z okna hotelowego?
Byłam dwa razy na takich wakacjach - raz z rodzicami, ale byłam wtedy dużo młodsza i nie miałam wiele do gadania, a raz ostatnio, z bratem, ale to dlatego, że mieli w sumie jechać nasi rodzice ale w ostatnim momencie się okazało, że nie mogą. No i wysłali nas, żeby kasa nie przepadła i żeby ktoś z tego skorzystałI w obu przypadkach WYNUDZIŁAM SIĄ NA ŚMIERĆ. Ostatnio to jeszcze chociaż byłam już na tyle 'dorosła', że mogłam sobie połazić po tym mieście sama. Tylko że to było takie 100% turystyczne miasto. Szybko obeszłam to, co nieturystyczne i w miarę ciekawe i przez resztę tygodnia łaziłam między stoiskami z podróbami (bo to była Turcja ). Także więcej się nie wybieram na coś takiego.
Ale powiem Ci ciekawą rzecz, że nie zawsze w Polsce wychodzi dużo taniej... do takiej Turcji/Grecji/Tunezji można pojechać na tydzień za około 1000 na osobę. I za ten 1000 masz już opłacone żarcia ile wlezie. A pomyśl o wakacjach nad morzem - sam hotel w podobnych warunkach co tamtejsze allinclusive'y, to minimum 100 za osobę za noc. Tydzień to 700. A obiady na mieście, kawki, lody, napoje...? Niestety na wakacjach najwięcej się wydaje na jedzenie, szczególnie, jeśli jesz na mieścieWięc czasami, choć wydawałoby się, że jest odwrotnie, wakacje za granicą wychodzą taniej niż w Polsce. -
Re: Au Pair 2013!
merti > 15-08-2012, 0:00
haha, no faktycznie. Słyszałam nawet taki dowcip, że dwóch znajomych rozmawia i jeden pyta czy nad polskie morze jadą... a drugi krzyczy że piniendzy nima-do Tunezji lecą :p
Co do nauki języka. Ja się uczę od 4 klasy podstawówki. I powiem, że u mnie w szkołach poziom był naprawdę dobry. Nie było cofania się z materiałem ani nic. Ja nigdy nie chodziłam na żadne dodatkowe lekcje angielskiego ani nic...a mówię swobodniej niż koleżanka, która 2 lata temu zdała FCE. Połowe tego co umiała to zapomniała. Najwięcej nauczyłam się z internetu, po prostu przeglądając strony i patrząc na słówka. No i seriale-po obejrzeniu wszystkich sezonów prawie wszystkiego co leci na CW, HIMYM, PLL i innych seriali znam tyyle słówek. A najlepsze, że zwyczajnie wiem co znaczą, mimo, że nigdy ich nie używałam. Tak samo tworzenie innych form wyrazów, różne wyrażenia itp. No i akcent mi się poprawił, bo jak coś mówię źle, to słyszę, że jest nie tak. No i dodam, że rok temu filmy na youtube po angielsku to była dla mnie katorga, żeby obejrzeć, a teraz jadę filmy, seriale itp i nawet nie wiem, że bez napisówI co... w szkole się nauczyłam? NIE! Z internetu!
A mój francuski to żenada po prostu. 2 lata temu tyle umiałam... czułam, że w razie potrzeby bym sobie poradziła. A teraz NIC nie pamiętam... Ale spoko, kiedyś się odświeży
blonde, twój filmik jest superI brzmisz bardzo naturalnie a to bardzo duży +...
dobra kochane, ja zmykam do koleżanki :* mam nadzieję, że będzie co czytać jutro ! -
Re: Au Pair 2013!
madz > 15-08-2012, 11:59
[quote name="merti"]moj mail - <a href="mailto:martyna.sikora@hotmail.com">martyna.sikora@hotmail.com</a> Jedziecie z filmikami kochane ![/quote]
Wyślę w sobotę, jak do Warszawy wrócę, bo na działce mam za słaby internet
Blonde Twój filmik też dopiero zobaczę w sobotę.
[quote name="cien_wiatru"]Wiem, że tu jedna dziewczyna, w twoim wieku szukała ostatnio rodzinki i miała tyle ofert, że nie wiedziała na co się zdecydować, więc naprawdę nie masz się o co martwić)[/quote]
Mam nadzieję że i u mnie tak będzie
[quote name="paulaw"]Wszystko, ale nie niemiecki... uwierz mi Merti, nie warto. Po prostu nie. I nie ma dlaczego - po prostu wszystko, tylko nie niemiecki. Pięć lat nauki, tyle godzin zmarnowanego życia, tyle przelanych łez nad gramatyką i słówkami - nie warto.[/quote]
Niemiecki piękny język!!! Serio!!! Ale tylko bawarski akcentMi wszyscy mówią żebym nie jechała do stanów tylko właśnie do Niemiec na AP, bo przecież tak ładnie mówię po niemiecku, a ja chcę ładnie mówić po angielsku a nie szlifować coś co już znam. I powiem wam że jak się angielskiego nie zna i się podróżuje to niemiecki się przydaje, Niemcy są wszędzie
I jeszcze co do angielskiego, to takie podstawowe rzeczy to się sama nauczyłam z bajek, piosenek itp. Jak poszłam na studia to w mojej grupie wszyscy byli po maturze z angielskiego, a ja się go uczyłam tylko pół roku w gimnazjum (prywatnie), no ale dałam radę nadrobić i LCCI (certyfikat z języka biznesowego) nawet zdałam po 2 latach nauki
Ja w tym roku musiałam dużo pracować z tekstem angielskim, pisałam prace roczną na psychologii u mnie, a niestety większość tekstów które mnie interesowały były po angielsku z bardzo specjalistycznym językiem co było dla mnie bardzo trudne, nawet translator nie dawał momentami radyAle teraz obiecałam sobie że będę czytać po angielsku, będę przeglądać gramatykę i będę oglądać moje seriale też po angielsku bez napisów, tylko nie GA i PP bo bym chyba nie ogarnęła medycznego języka ;D -
Re: Au Pair 2013!
paulaw > 15-08-2012, 13:21
Blonde, od tygodnia i ja jestem z Canonem i się kompletnie zakochałam. Tyle, że to analog i na nic bym go nie zamieniła C:
Ja wezmę ze sobą cyfrówkę najwyzklejszą na świecie na pierwsze zdjęcia, a tam sobie coś kupię, bo po prostu nie chcę naciągać rodziców na dodatkowe koszty (4 tysiące aparat na gół i dół na zęby, ponad 1 zł prawo jazdy, ok. 2 tysiące wyjazd bla bla bla sporo tego się ostatnio uzbierało + jakieś 600-700 zł po zdjęciu aparatu aby zęby doporwadzić do jakiegoś normalnego stanu).
OOO blonde jakiego zenita miałaś? Ja przez swojego sobie ramię skrzywiłam chyba, ciągle go nosiłam w torbie, a ważył ponad kilogram.
Też mam kontakt z angielskim, chyba od urodzenia c: Też nie mam żadnych problemów i nie chcę się przewachalać, nic z tych rzeczy, po prostu wiem, że w klasie jestem najlepsza, bo ci co mają też super oceny mają wiedzę książkową i ich eseje albo testy wyglądają, jaki podręcznik pisali.
Dokładnie, wakacje nad Polskim morzem czasami są droższe niż wyjazd na tydzień gdzies za granicę. Uwierz mi, bo porównałam moje ostatnie wakacje do wakacji mojego brata w Egipcie i teraz żałujemy z mamą, że wcześniej o tym nie pomyślałyśmy, ale być może pojedziemy gdzieś do jakichś ciepłch krajów na ferie zimowe, ale po 1) byłby to wyjazd albo z mamą, a więc i z dzieckiem itd. 2) z koleżanką, a wtedy w sumie byłoby fajnie, ale musiałabym zacząć namawiać mamę już teraz.
Dokładnie, ja wiele nauczyłam sie z Internetu (tumblr szczególnie) i oczywiście seriale c:
NIEMIECKI JEST OKROPNY i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej. 5... co ja gadam, prawie 6 lat się uczę i w zyciu bym się nie dogadała. Być może to wina szkoły, nauczycieli, sama nie wiem, ale nigdy bym już nie rozpoczęła nauki tego okropnego języka.
Wiecie, czego nie mogę się najbardziej doczekać? Gotowania dziecku/dzieciom! Uwielbiam gotować, eksperymentować w kuchni! W domu rzadko mamy wspólne obiady, w ogóle nigdy nic razem nie robimy, więc możliwość gotowania dzieciom/hostom będzie dla mnie spełnieniem marzeń! Gotowanie dla siebie samej to nie jest to samo (: Nie mogę się doczekać! Dzisiaj piekę ciastka z wymyślonego przepisu, wczoraj robiłam jabłecznik (bardziej apple pie) i było pysszzzne! -
Re: Au Pair 2013!
merti > 15-08-2012, 13:39
Też lubię gotowaćAle z tego co czytałam , to w ludzie w ameryce jedzą jedzenie z puszek i nazywają to obiadem. Więc pewnie nie będziemy docenione
Wgl chciałabym trafić np. do rodziny z otyłym dzieckiem, które próbują odchudzićWtedy bym jadła mój ukochany ryż z warzywkami codziennie <3 Fajnie by tak było, zawsze to jakieś wyzwanie Zwłaszcza dla mnie-przyszłego dietetyka...
a niemiecki-moja mama zna i kocha, ja jestem bardziej neutralnie nastawiona -
Re: Au Pair 2013!
blonde > 15-08-2012, 13:47
Zenit 11. Ale masz rację, jak nic można sobie ramię zerwać... ! On już ciężko wygląda jak się tylko na niego spojrzyZostawię go w PL, a najwyżej już w juesej kupię sobie jakiegoś analoga, najlepiej Canona albo Yashicę Bo ten jest po 1) za ciężki po 2) wciąga kliszę czasami a ja nie zawsze mam dostęp do ciemni i mi się często prześwietlają :/
A co do niemieckiego - uczyłam się w gimnazjum i miałam tak beznadziejnego nauczyciela, że strasznie się zniechęciłam... I też uważałam, że najobrzydliwszy język itp... ale po 'przerwie' od niemieckiego chętnie bym do niego wróciła : )
A gotować też lubię. A już najbardziej, to lubię piec. Niestety hostka powiedziała mi, że dzieciaki sa bardzo wybredne i jedzą tylko kilka swoich ulubionych potraw... No ale zobaczymy jak będzie, może akurat zmienię ich gusty kulinarne -
Re: Au Pair 2013!
alexandraj > 15-08-2012, 14:06
o, dobrze, że poruszyłyście temat aparatów ;-) właśnie się zastanawiam, czy lepiej w Polsce kupic przed wyjazdem, czy może jak już będę w usa. Szczerze powiedziawszy, chcialabym robic mnóstwo zdjęc już od samego początkuAle nie wiem, co się bardziej oplaca... -
Re: Au Pair 2013!
paulaw > 15-08-2012, 14:30
Ja mam TTLa, ale przeżyłam z nim wspaniałe miesiące, ale to Canon zdobył moje serce (': Fakt, zenity są mega ciężkie, mój ostatni zerwał wszystkie ząbki a na koniec całkowicie zerwał kliszę a tak się wkurzyłam, że wciąż nie mogę przeżyć, bo miałam przepiękne zdjęcia.
Też uwielbiam piec najbardziej! Ciastka, ciasta, chleby, placki, muffiny, tarty etc. Życie (: A z amrykańskimi produktami to będzie świetna zabawa! -
Re: Au Pair 2013!
madz > 15-08-2012, 15:07
[quote name="paulaw"]Wiecie, czego nie mogę się najbardziej doczekać? Gotowania dziecku/dzieciom! Uwielbiam gotować, eksperymentować w kuchni! W domu rzadko mamy wspólne obiady, w ogóle nigdy nic razem nie robimy, więc możliwość gotowania dzieciom/hostom będzie dla mnie spełnieniem marzeń! Gotowanie dla siebie samej to nie jest to samo (: Nie mogę się doczekać! Dzisiaj piekę ciastka z wymyślonego przepisu, wczoraj robiłam jabłecznik (bardziej apple pie) i było pysszzzne![/quote]
Mam tak samo! Uwielbiam piec muffiny i tarty na słodko i słono
A co do diet, ja całe życie jestem na diecie niestety, ale takiej zwykłej zdrowiej, bo mam rozwaloną przemianę materii totalnie no i niestety mam do wyboru albo żyć jak żyję albo brać mega drogie enzymy do końca życia, a że mnie nie stać na nie to żyję jak żyjęKiedyś się tym bardzo przejmowałam ale od jakiś 2 lat mam to totalnie gdzieś i pierdzielę że czasem ludzie się za mną oglądają, w US będę się może lepiej czuła, ludzie będą tolerancyjni, niestety w PL nie są i myślą że każdy kto jest gruby to żre jak świnia, a tak wcale nie jest, co jest bardzo przykre (że tak myślą)...
Buziaki i idę robić obiad dla mojej rodzinki, dziś ryż, kurczak i brokuły a wszystko z pary - kocham jedzenie na parze! Mam nadzieję że moja przyszła rodzina będzie miała urządzenie do gotowania na parze bo bez to chyba nie przeżyję -
Re: Au Pair 2013!
paulaw > 15-08-2012, 20:50
Jestem osobą szczupłą i nie mam tendencji do tycia, ale uwielbiam się zdrowo odżywiać, chociaż jeść słodycze też uwielbiam! Wiem, że gotowanie zajmuje dużo czasu, ale to tylko umili mi czas pracy (: