• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
       
  • zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    asiafrugo > 17-07-2008, 17:17

    Wiesz, co tak już jest, że operkę rozumie tylko druga operka.



    Jak ja byłam u mojej ex rodziny, to jednego wieczora siedziałam sobie w salonie (byli?my wtedy w hiszpanii) i widziałam, że się szykuj? gdzie? od godziny tzn. że będę mieć babysitting (by mi to waliło, ale oni nauczyli młodsze dziecko kołysania/noszenia na rękach i robienia 'sssszzzzzz' i przez to budziło się co godzine lub dwie i następne pół je usypiałam); i rozmawiałam wtedy z mama na skypei jej mówiłam, że się gdzie? szykuj?, że znowu mi powiedz? na 2 minuty przed wyj?ciem i takie tam a mama 'daj im spokój, co Ci szkodzi zostać z dziećmi' :? no ale oni po prostu tego nie rozumieli, bo jak wróciłam i opowiedziałam to na żywo to przyznali mi rację, tak samo było ze sprz?taniem po hostce i jej wołanie mniej co pieć minut, mój tata na to 'jak troszkę jej pomożesz to co to takiego'...tak juz jest operke zrozumie tylko operka



    Ja Ciebie rozumiem doskonale i nie daj sobie w kasze dmuchać...jednym z elementów operkowania jest wła?nie też szkoła językowa, oni nie mog? Ci tego ograniczać (szczególnie je?li się wcze?niej na to zgodzili); mam nadzieje, że podczas tej rozmowy dojdziecie do jakiego? kompromisu, bo ja bycie ci?gle 'on call' (a tak to troche u Ciebie wygl?da) to nie jest zbyt fajne
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Ninka Jones > 17-07-2008, 18:05

    Julka ja Cie doskonale rozumiem! i masz u mnie wsparcie!

    bo z nimi to tak jest ze najpierw obiecuja niewiadomo co a potem sie okazuje ze zyc bez Ciebie nie umieja. to ona kur.wa jest matka i ona powinna spedzac najwiecej czasu z dziecmi. nie moze robic problemow kiedy Ty chcesz zyc swoim zyciem, nie jestes dzieckiem! wlasnie tego nie lubie w live-in - musisz calkowicie podporzadkowac swoje zycie pod hostow. i to co napisala Asia, nie moga zabronic Ci chodzenia do college'u, nie po to przyjechalas do UK, zeby zapier... przez caly rok, tylko chcesz cos pozytecznego robic poza zarabianiem (smiesznych) pieniedzy... denerwuje mnie takie podejscie, sama to przezywalam z moja ex rodzina i wiem doskonale co czujesz, jakbys byla conajmniej na smyczy, albo co gorsza w wiezieniu. Julka pogadaj z nia otwarcie i powiedz wszystko co Ci lezy na sercu, zobaczysz co ona Ci powie, bedziesz miala caly miesiac w odosobnieniu zeby to przemyslec, a nawet lepiej - z kims skonsultowac! po co sie meczyc? jestem pewna ze znalazlabys kogos innego. pomysl o live-out, na wieczory na kilka godzin albo na weekendy zawsze mozesz sie zaczepic gdzies w barze czy na sprzatanie. nikt nie powiedzial ze bedzie lekko, ale pomysl o tym ze bedziesz niezalezna! nikt nie bedzie Ci sie w nic wtracal, wychodzac z pracy bedziesz robila co chciala i wracala tam wypoczeta i zadowolona. mowie to z wlasnego doswiadczenia. naprawde musisz sie zastanowic, tu chodzi o Twoje szczescie i swobodne zycie!

    w razie cos wal drzwiami i oknami, wiesz ze wyslucham :*
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    idril > 17-07-2008, 18:57

    dziewczyny dzieki. na prawde takie wsparcie duzo daje.

    wlasnie o to chodzi. ze ja kurde to nie tak ze mi nie pasuje ze musze pracowac. bo ja sie na prawde nie boje pracy.

    tylko wkurza mnie maksymalnie szczegolnie jakos ostatnio ze mnie ograniczaja jesli chodzi o wyjscia jakies nie zwiazane z ich rodzina a i tak ciagle gadaja ze im sie wydaje ze ja sie u nich nudze i ze nigdzie nie wychdze.

    wiec co jak sobie aaranzuje wyjscia to wtedy znow zaczynaja sie schody?



    kurde nie wiem. rozmowa jak na razie nie doszla do skutku bo dzieci ciagle sie kloca i hostka musi isch uspokajac. a przy hoscie i tak nic nie wyjdzie. od razu bedzie gotowa afera.

    host zacznie wrzeszczec na hostke a ja wole to zalatwic jakos w spokoju bez zbednych awantur i palenia mostow



    wiem ze ta rozmowe trzeba zalatwic przed wyjazdem.
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Yoanna > 17-07-2008, 20:27

    ej no wlasnie, mialas pracowac 3 dni, a z tego co licze to ile masz pelnych wolnych dni.. jeden?

    i twoj kurs jej nie odpowiada? i extra praca? a przed twoim przyjazdem na wszystko sie godzila :? smieszna kobieta jakas. ty jestes ich pierwsza au pair, tak? sprowadz ja na ziemie. ja u zadnej z moich wczesniejszych rodzin nie mialam zadnych extra prac, ale to glownie dlatego ze nie mialam na to czasu. a ty mialas miec tyle wolnego! i co jej do tego co ty robisz w czasie wolnym? umowiluscie sie na 3 dni wiec w pozotslae 4 rownie dobrze moglabys jej sie na oczy nie pokazywac! jak jest jej ciezko i ma za duzo na glowie to mogla dac ogloszenie ze szuka kogos do pomocy na 6 dni. ale nie, nawijala ci jacy to oni sa flexible! (flexi to chyba tylko moj steve jest.. znaczy z rana i wieczorem musze byc, ale co robie w ciagu dnia, wieczorami czy w weekendy to on nawet nie zapyta bo to moja sprawa :lol: ) wiec wlasnie, dlaczego dla niej taki problem ze wyskoczysz czasem na kurs? (btw jaki koledz i ile dniw tyg?) przeciez wyjazdy au pair sa po to zeby sie jezyka uczyc (i to nie od dzieci!). albo z ta dodatkowa praca.. mialo byc ok, a teraz to ona nie chce zebys miala jakies bsity czy sprzatania (ze za fajna jestes? ja kiedys nie myslalam ze bede sprzatac za pieniadze - haha jak to brzmi - ale teraz widze ze to najlepsza forma zarobku bo sie wiecej zarabia niz w sklepie czy cateringu). to ze w barze no to jeszcze rozumiem.. ah albo ten tekst ze ma 4 dzieci.. nie wiem, jakby mi kiedykolwiek hostka wyleciala z takim tekstem to normalnie bym strzelila :lol: co to ma znaczyc? toz jej pomagasz, ulatwiasz jej zycie, dzieki tobie ma czas dla siebie. wiesz idril twoja rodzina robi sie z tygodnia na tydzien dziwniejsza. a dlaczego az 3 miesiace wczesniej musisz powiedziec jakbys chciala odejsc? moim skromnym zdaniem miesiac wystarcza. i taka rada od yoanny - patrz tylko na siebie, dbaj o swoje dobro, bo jestes tutaj jedyna osoba ktora o ciebie zadba. hosci jacy by nie byli to zawsze beda stawiali siebie na pierwszym miejscu, wiec rob tak samo. mozesz tylko zyskac. naucz ich jak traktowac au pair! tak to juz jest w tym miescie i ogolnie w zyciu ze o swoje trzeba walczyc. wiec walcz julka! a i jeszcze problem jak masz jakies wyjscie nierodzinne? ze cooooooo? a niech ich :lol:
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    idril > 17-07-2008, 21:12

    no wlasnie jestem ich pierwsza au pair

    dobra w niedziele pogadam z hostka. w niedziele bo dla Niny sie poswiecam



    a juz mi sie nic nie chce. tak mnie zniechecili

    :?

    dzieki ze moge na Was liczyc! :*
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Grizzly > 18-07-2008, 11:37

    Julka!!!!!

    Ja miałam w pewnym momencie to samo!

    Niby mialam dodatkow? prace i oni mi ustawiali babysity tak żeby mi pasowało, ale po jakims czasie zaczeły się wonty, ze wlasnie oni całe życie mi podporz?dkowuj?, i że ona sie czuje "I feel like I have to babysit you all the time" :|

    Pojebańcy jacy? i tyle!.

    Julka nie daj sie. Umawiała? sie na 3 dni, i jak będziecie rozmawiać jej to po prostu powiedz. Widać już ze jestes ich pierwsz? i że juz sie nauczyli że wszystko im wolno, w sensie że wykorzystuj biedn? operke ile wlezie a ona jeszcze Cie bedzie po rękach całowac że dajesz jej wspaniał? możliwo?ć BYCIA w Uk. Paranoja.

    Walcz o swoje, jak tego nie zrobisz będzie tylko gorzej.

    Szkoła to moim zdaniem najistotniejsza sprawa, bo nie jedziesz za granice dla samej frajdy bycia tam i zajmowania sie dziećmi i hostami, tlko po to wła?nie żeby się jezyka nauczyć.

    Jak ona tego nie rozumie to co? z ni? nie tak. W ogóle najlepiej nie mieć swojego zycia tylko być niewolnikiem, do dyspozycji 24/7. Bo co tam? To tylko operka przecież;|

    Mieli być zajebi?ci, a po tym co piszesz to spadaj? w moich i pewnie naszych oczach na łeb, na szyje.

    Aż sie wkurwiłam ;/

    Nie moge takich ludzi;/
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    asiafrugo > 18-07-2008, 11:49

    Tym bardziej, że Julka mówi do dzieci po polsku, to jedyn? osob? w domu, z któr? może polepszać swój angielski jest host (chyba, że co? pokręciłam)
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    idril > 18-07-2008, 13:10

    niee nic nie przekrecilas :?

    dzisiaj byla rozmowa z hostka. powiedzialam w pewnym momencie ze no to w takim razie w pazdzierniku sie roztajemy i ze pomoge znalezc jaka dziewczyne



    hostka to myslalam ze zawalu dostanie

    i juz moje kursy w collegu mozna pogodzic ze wszystkim.

    i nawet cos zaczela przebakiwac o moze dodatowym wynagrodzeniu

    i ze ona bardzo mnie lubi

    i co tam jeszcze tylko



    i mala prosba od niej do mnie

    tylko nie mow nic dla hosta.





    8O 8O 8O



    dlatego jej powiedzialam ze odchodze bo nie wkurzyla maksymalnie mowiac ze ja nie wiem chyba o co chodzi w programie au pair bo nie ma zadnych dodatkowej pracy na ktora ona w mailach sie i tak zgodzila. i ze ja podobno powiedzialam jej ze nie chce zadnego collegu a teraz mi sie odmienilo.

    hmm.

    ciekawe jak ja moglam cos takiego powiedziec skoro glownie po to wyjechalam? przeciez nie pojechalam zeby zarobic pieniadze [hahaha jako operka?]

    czy zeby siedziec w domu bez zadnych ambicji. siedziec i pilnowac dzieci.

    dobra.

    jak na razie to sie juz nawet pozniej pytala czy jak bedzie moze czasem tak ze host bedzie chcial wyjechac sluzbowo na np. tydzien to czy ja bede mogla w takich sytuacjach pracowac od poniedzialku do piatku popoludniami tak zebym mogla chodzic na kursy ale zeby jej tez pomoc.

    powiedzialam ze tak ze to sa ekstremalne sytuacje i ze nie ma problemu.

    ona ze to dobrze bo chciala wszytko uzgodnic



    powiedzialam jej ze wkurza mnie jej ciagly tekst ze inne operki to maja wieceje obowiazkow.

    powiedzialam ze jesli chce zebym cos robila jeszcze w domu to niech mi powie otwarcie a nie podchody robi.

    i poiwedzialam ze ja jestem z natury skryta i ze nie jestem wylewna i niech sobie da spokoj z poba zmiany mnie bo tylko marnue energie.



    mam wrazenie ze ona byla tym zaszokowana wszytskim. na pewno nie spodiewala sie takie rozwoju sytuacji. i tego ze moge cos takeigo powiedziec.

    ale tak to jest jak sie nie zna swoich operek



    na koniec powiedziala ze ona mnie tak starsznie lubi i kazdemu mowi ze jak dobrze ze mna trafila. ze dzieci sa szczesliwe i ze ona mi ufa.





    to jest chore.

    8O :lol:







    poza tym od paru dni Mimi prosi mnie zebym z nimi [z reszta rodziny ] pojechala nad morze w nastepna niedziele.

    ja urodzona realistka mowie jej ze moze jej rodzice bie tego nie zycza bo ja nie rodzina a to rodzinny wypad.

    i teraz najlepsze!

    Mimi przy mnie sie pyta hosta czy moge jechac.

    host mowi 'oczywiscie przeciez julia jest czescia rodziny. oczywiscie!'

    wydaje mi sie szczere to bylo



    dzisiaj ide z Mimi do szkoly a ona mowi ze jest smutna bo mama powiedziala ze nie moge jechac z nimi bo to wyjazd rodzinny





    sabotaz? tak to mozna nazwac?

    mnie to smieszy bo dla mnie to nic takiego. w zasadzie bede miec spokoj w niedziele i nie bede musiala sie usmiechac

    ale wiadomo ze afera jeszcze bedzie



    [dziewczyny na prawde dziekuje za wsparcie :*]
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    asiafrugo > 18-07-2008, 13:34

    Hmmm, a masz może te maile dalej w skrzynce? Te w których pisała, że szkoła i praca to żaden problem. Jak je masz, to po prostu jej pokaż.



    W ogóle pierdzielenie o członku rodziny, a później gadanie, że nie możesz jechać, bo to wyjazd rodzinny to masakra jaka?. Członkiem rodziny jeste? w momencie chyba, kiedy trzeba pozmywać naczynia albo co? odkurzyć.



    Mi się ta sytucja nie podoba. Dobra, może dodatkowe prace to nie sa w programie au pair, ale szkoła jak najbardziej tak, także nie wiem o co ona ma pretensje.



    Nie zrozumiałam dobrze z Twojego posta: zrezygnowała? z nich, czy nie?
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Grizzly > 18-07-2008, 13:54

    Jak jest taka fałszywa i zakłamana, zarówno w stosunku do Ciebie jak i do własnego męża, to daj sobie z nimi spokoj.

    Nie wiem jaki Ty masz charakter, ale ja bym w takiej sytuacji nie została. Co Ci powiedziała i zrobiła, tego nie cofnie żeby nawet teraz do tylka za przeproszeniem wchodziła i płaciła więcej...

    A maile możesz jej pokazać, żeby udowodnić że to Ty masz racje.. bo ona to chyba pamięć wybiórcz? ma..
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia