-
-
Re: Au Pair 2013!
Nimell > 13-08-2012, 22:27
paulaw a byłaś już w NYC że tak Cie on fascynuje? -
Re: Au Pair 2013!
paulaw > 13-08-2012, 22:33
Napisałam wyraźnie - nie wiem jak tam jest. -
Re: Au Pair 2013!
Nimell > 13-08-2012, 22:34
Ahh sorki, nie doczytałam w takim razie ;) -
Re: Au Pair 2013!
blonde > 13-08-2012, 22:37
Gdzieś słyszałam taką opinię, że USA to nie Nowy Jork, a Nowy Jork to nie USA : ) Tak mi się teraz przypomniało ;p
A co do tego 'tylko NYC', no cóż... ja chciałam być Au Pair we Francji, żeby podszkolić swój francuski. Po angielsku mówię dobrze, pobyt w Stanach może ew. rozbudować moje słownictwo i poprawić akcent, ale i tak na chwilę obecną czuję się swobodnie porozumiewając się w tym języku. Niestety nie mogę tego powiedzieć o moim lichym francuskim i chciałam to zmienić przez rok we Francji. Ale jakoś tak wyszło, że moje myśli skierowały się na USA, a konkretnie na NYC (przez bloga Adamant Wanderer : ) ). I w sumie, to nie wyobrażałam sobie w tamtej chwili żadnego innego miejsca. Ale później zaczęłam, no cóż, schodzić na ziemię. Nie chodzi mi o to, że rezygnować ze swoich marzeń. Nie nie nie, tego nigdy nie robięAle po prostu chyba trochę dorosłam do zrozumienia tego co to znaczy tak naprawdę bycie Au Pair, że to miasto wcale nie jest takie ważne w tym wszystkim. Oczywiście raczej nie zdecydowałabym się na rok w Iowa czy Oklahomie (ani w Ohio ), ale poza tymi oczywistymi 'zadupiami' to lokalizacja nie jest taka ważna. A później szukanie rodziny to już w ogóle był kubeł zimnej wody. Nie łatwo było mi znaleźć JAKĄKOLWIEK rodzinę, która chciałaby osobę, która ma mniej niż 20 lat, krócej niż 2 lata prawo jazdy i do tego jeszcze nie może mieszkać ze zwierzakami. A aplikację miałam naprawdę dobrą. Później, z tej garstki rodzin, które się odezwały nie łatwo było znaleźć taką, która by mi odpowiadała. taką, z którą chciałabym mieszkać. Ale w końcu znalazłam. I trafiło mi się tak, że jest to świetna lokalizacja. Może nie NYC, ale blisko no i Stamford to też nie takie najmniejsze miasto. Ale gdyby byli z Seattle, Bostonu, Chicago, Waszyngtonu, San Fransisco, Atlanty, Austin, Denver czy jakiegokolwiek innego miejsca, to też bym tam pojechała. Marzyłam o mieszkaniu w ciepłym klimacie, ale cóż, trudno, będę musiała znieść 20tą zimę swojego życia Marzyłam o wielu miejscach, ale może uda mi się tam po prostu pojechać i pozwiedzać.
Jednocześnie nie mówię Wam, że Wasze marzenia sa złeMi tez wszyscy pukali się w czoło i mówili, że co za idiotyczny pomysł uczyć się w liceum poza domem, skoro tu też są szkoły, a ja jednak to zrobiłam. Podobnie było, jak mówiłam, że nie idę na studia. 'Takie dobre wyniki matury i bachory będziesz niańczyć?'. Nie ważne co ludzie mówią, jak się jest pewnym swego to tylko to się liczy. Ale po prostu mówię, że może Wam się odmienić i to nie będzie nic złego Życzę Wam z całego serca, żebyście nie miały takich perypetii jak ja i żebyście szybciutko znalazły wymarzoną rodzinę w wymarzonym miejscu. Ale może byc tak, że przyjdzie wrzesień/październik, wy nie posżłyście na studia i nie pojechałyście tez do USA, bo odrzuciłyście kilka/kilkanaście świetnych rodzinek, bo nie były z NYC. I wtedy moze przyjść moment gdy pomyślicie, że to nie jest tego warte, że właściwie, to równie dobrze możecie mieszkać 40 min od Nowego Jorku albo i po drugiej stronie kraju. Życie różnie się układa, nie zawsze według planu. I dobrze, bo gdyby zawsze było według planu, to nigdy nie mogłoby być lepiej : ) -
Re: Au Pair 2013!
paulaw > 13-08-2012, 22:45
No jasne, ale chodzi o to... nie wiem jak to wytłumaczyć. Same Stany nie mnie fascynują. Jasne, miło odwiedzić, ale mieszkać? Nieee. Raczej nie. Ale Nowy Jork był moim marzeniem odkąd miałam kilka lat. Wiecie same jak to jest, kiedy ktoś się na coś uprze. Nie może tak po prostu zrezygnować, a jak ktoś mówi "A wiesz w ogóle jak tam jest, ale masz bzdurne marzenia itd" po prostu wkurza. Mam już dosyć tego. Jadę też do USA, żeby uciec od mojej rodziny. Nie, nie od mamy, którą kocham najbardziej na świecie, ale poza nią mam też innych, których nie cierpię i czuje się po prostu molestowana psychicznie i nie zniosę tego dłużej. Słowami da się zranić i to poważnie. Nie chcę tu się teraz rozpisywać, to nie jest jakaś patologia, czy coś, nie wyobrażajcie sobie, ale po prostu tej jedynej osoby nie potrafię znieść i nigdy go nie zaakceptuję i przez niego uciekam. Rozumiem, że każdy marzy o NYC, ale ja będę walczyła o to do końca, chyba, że już wszystkie nadzieje mnie opuszczą, wtedy rozpocznę poszukiwania na nowo, z obniżonymi wymaganiami. Uh, ale personalny post. Okej, po prostu... chciałabym, żeby nikt nie myślał o mnie jak o jakieś rozmarzonej nastolatce, że chcę tam, a nie gdzie indziej. Mam swoją "listę", Nowy Jork to Nowy Jork, ale np. jeżeli w Kalifornii, to wcale nie musi być LA, mogą być okolice, tutaj już nie mam żadnych konkretnych miast. Więc wcale nie chodzi mi o duże miasto bo nowoczesne, bo dużo ludzi itd. Po prostu... to jest moje marzenie. A marzenia się spełnia, a nie rezygnuje, bo ktoś coś powiedział, ktoś coś zobaczył i rezygnować, bo komuś się coś tam nie spodobało. -
Re: Au Pair 2013!
madz > 13-08-2012, 22:46
Dziewczyny jeszcze taka mała podpowiedź a propos terminu wyjazdu. Czy któraś z Was planuje studia? Jeśli tak to jedyne rozwiązanie wyjechać do końca sierpnia, bo wtedy 13 miesiąc to wrzesień i w październiku na zajęcia ruszamy. Ja właśnie tak muszę zrobić. Pamiętajcie też zostawić rodzicom upoważnienie do złożenia dokumentów rekrutacyjnych na studia w takiej sytuacjiTo już tak na przyszłość.
Marzenie? Nowy Jork chyba, ale jak trafię gdzie indziej to się nic nie stanie. Zawsze marzyłam pojeździć na łyżwach na lodowisku przy RCAle wiem, że to musi być blisko dużego miasta, max 30 minut no i wtedy samochód do dyspozycji albo bardzo dobra komunikacja miejska. Nie potrafię żyć z dala od dużego miasta.
Co do filmiku, to ja mam już mój nagrany -
Re: Au Pair 2013!
paulaw > 13-08-2012, 22:48
[quote name="madz"]Co do filmiku, to ja mam już mój nagrany[/quote]
POOOKAŻ! C: -
Re: Au Pair 2013!
merti > 13-08-2012, 22:57
Blonde, jesteśmy tak cholernie podobne, że nie masz pojęciaCzytałam twojego bloga i z 90% twoich opinii się zgadzam. A lista ulubionych seriali to wszystko co kocham (zwłaszcza oth i new girl) !
Ja na pewno nie chcę ograniczać się do samego Nowego Jorku, bo mimo, że wiele au-pair tam trafia nie koniecznie musi paść na mnie. A z LA to już wgl kicha, bo tam chyba nikogo od nas nie ma. No ale teraz nie pozostaje mi nic innego, tylko marzyć o tym, że przejdę się ulicami Nowego Jorku albo pospaceruję po Venice Beach. Najważniejsza jest rodzina, dzieci, ich wiek i usposobienie, bo nawet Nowym Jorkiem nie mogłabym się cieszyć gdyby host mum cały czas mnie denerwowała a dzieci nie dawały spać. Wiem, że jest wiele dziewczyn upartych na Cali albo NY i przez to odrzucają świetne rodziny i czekają na perfect match miesiącami. A wcale nie wiadomo czy się on trafi. Zresztą ja myślę, że jak rodzinki zaczną się pojawiać nam na profilu to i nasze nastawienie bardzo się zmieni. Bo nigdy nie będziemy wiedziały co nas czeka dalej. Ja jestem pewna, że jak matche się zaczną to nie odrzucę świetnej rodziny z Bostonu lub Seatlle (oba miasta na mojej liście do zwiedzenia!) tylko dlatego, że to nie LA. Ale teraz to mogę sobie tylko gdybać. Zobaczymy co będzie. Niby teraz jestem pewna, że tam polecę, ale różnie się w życiu dzieje Jednak staram się robić wszystko, żeby było tak jak sobie zaplanuję
PS. Fajnie, że się do nas dołączacie dziewczyny
Maaadz, wstaw na yt i daj link w temacie filmik, plz <3 bardzo chcę go obejrzećP -
Re: Au Pair 2013!
madz > 13-08-2012, 23:11
[quote name="paulaw"]
[quote name="madz"]Co do filmiku, to ja mam już mój nagrany[/quote]
POOOKAŻ! C:[/quote]
Filmik będzie na moim blogu, ale dopiero za jakiś czas (bo się wstydzęhaha serio ). No i muszę najpierw ogarnąć jak się wstawia na yt -
Re: Au Pair 2013!
paulaw > 13-08-2012, 23:23
Wiecie co... zaczęłam myśleć o blogu. Żeby komentować innym i sobie, żebyśmy się zaczęły rozpoznawać. I nie musiałabym go prowadzić, chyba, że zaczęłabym jak zacznie się moja przygoda z prawkiem hahaTo nie musi być koniecznie tylko blog o au pair w końcu... a przygotowania przecież już trwają.