-
-
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
idril > 06-07-2008, 16:07
Nina dobierz termin a ja sie dostosuje. Ty ostatniecznie masz prace a ja labe
24tego na lotnisku?! ja tylko mam starszne wyrzuty sumienia ze jak Ty wrocisz do domu bo to pozno bedzie. ja bede miala caly samochod zajety [cala familia po mnie przyjezdza] wiec nie bede mogla Ciebie podwiezc do domu;/
i ja sie martwie ze Ty bedziesz biedna tlukla sie autobusem czy na takse majatek wydawac!
ja bede do soboty wieczora w Wawie wiec moze sie lepiej na kawe umowimy?!
ja nie wiem jak wolisz -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
Kierlajn > 07-07-2008, 9:52
a Idril sluchaj jezeli chodzi o ta Twoja hostke to ona ejst po prostu zazdrosna hmm nie wiem, moze host jakos na Ciebie patrzy, albo po prostu jest mily
P.S moi hosci z Heiligenhafen nie mieli skrupulow obmacywac sie masowo przy stole, albo wspolzyc w przyczepce kempingowej
P.S moja hostka z Alteny tez mam wrazenie ze byla troche zazdrosna, bo host wiecej ze mna rozmawial niz z nia i zapytal np czy dobrze mi sie spalo
Jak przeczytalam tego wczesniejszego posta o tym weekendzie to az sie usmiechnelam bo robilam to samoBylam we wlasnym pokoju mimo ze nic nie robilam, bo ksiazki wszystkie przeczytalam jakie wzielam, gralam na komorce w Mario ale twardo siedzialam, bo twierdzilam ze kiedy wyjde do nich na gore to zaraz cos bede musiala zrobic Tak samo bylo w Heiligenhafen, z tymze tam to nawet jak nie wychodzilam to zaraz zawolali zebym cos zrobila choc weekend byl
Najlepiej to wychodzic na spacery, choc samej tak glupio... ale zwiedzaj, nie wiem moze bilet miesieczny bys sobie kupila i jezdzila gdzies....Ja mialam w Altenie i dlatego nie bylo az tak nudno -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
asiafrugo > 07-07-2008, 10:31
Ja ze swoim ex hostem jadłam czasami kolację przy ?wiecach z winkiem...ciekawe czy hostka była zazdrosna, na szczę?cie nie było jej wtedy w domu, a jak hostki nie ma to myszy harcuj? buahahaha :lol: -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
idril > 07-07-2008, 14:40
[quote name="Kierlajn"]
P.S moi hosci z Heiligenhafen nie mieli skrupulow obmacywac sie masowo przy stole, albo wspolzyc w przyczepce kempingowej
[/quote]
pamietam!
ale tak powaznie to az sie zaczelam zastanawiac... kurde bym nie chciala takie chorej sytuacji! 8O :?
bilety miesieczne to ja mam zreszta nawet jesli to ktorys z hostow porzycza mi swoja [moja jest na 3i 4 strefe a oni maja na wszytskie]
ale jak sie pracuje tylko 3 dni w tygoniu to ile mozna jezdzic w zwiedzac? chodzic na spacery? po sklepach?
wiem Londyn duzy bardzo jest i wszystkiego nie widzialam ale tak ciagle jezdzic i zwiedzac to sie mi nie chce
i teraz doszlam do takich wnioskow ze
w Szwecji bylam prawie ciagle zmeczona [calymi dniami z dziecmi przez 6 dni w tygodniu] i jak mialam wolne to sie nie nudzialam
a tutaj sie nie mecze wcale i ze szczera przyjemnoscia zajmuje sie dziecmi ale jak mam wolne to sie nudze nie raz jak nie wiem [szczegolnie jak pada] [ksiazki wszytskie przeczytalam - w sumie 9]
dlatego nie moge sie doczekac wrzesnia jak zaczne swoj kurs jezyka i jakas dodatkowa prace!
no nic wytrzymam jakos te dwa tygonie! -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
Ninka Jones > 07-07-2008, 23:20
Julka wiesz dla mnie to zaden prolbem z dojazdem, nocne tutaj kursuja :lol: ale jak mam perspektywe kawa z Toba, lub krotkie spotkanie na lotnisku w obecnosci Twojej rodziny to wybieram kawe :lol: czyli Cie wpisuje 25 lipca w kalendarzi spotkamy sie jakos wczesnie, bo ja kolo 14 sie bede zbierac do domku bo o 26go wesele, wiec nie dam Ci pospac :lol: -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
idril > 08-07-2008, 12:41
spoko Nina. ja to ostatnio jakos nie lubie dlugo spac - szkoda mi dnia -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
Ninka Jones > 08-07-2008, 23:59
to dobrze, nie bede miala wyrzutow sumienia :lol:
Jula wiesz ze wielki dzien - kupno biletow - juz w sobote za tydzien? :lol: w poniedzialek powinnas dostac paczuszke z singlem, 19go kupisz bileciki na gigsandtours.com a 20go kupisz the Mail on Sunday, tzn. BLAGAM CIE O TO! :lol: ahhh i powiedz koniecznie hostce ze jej osobiscie podziekuje za pomoc! a Ciebie udusze! :twisted: -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
idril > 09-07-2008, 14:17
no dobra, dobra.
tylko Ninka Ty mi tylko przypomnij 18tego o tych biletach! bo jeszcze zapomne i bedzie! 8O
2000 wpis! 8O -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
Ninka Jones > 09-07-2008, 20:38
a korzystasz jeszcze z PL numeru? to Cie bede smsami zasypywac -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
idril > 10-07-2008, 12:31
a zasypuj Ninkapowiem jedno: nie Ty jedna!
nie ogarniam nie raz az wszystkiego
dzisiaj dzien zaczal sie bardzo nie sympatycznie.
zgadnijcie co?
POWAZNA ROZMOWA
o co poszlo?
o to ze sie malo usmiecham!
i nie ironizuje. nie wyolbrzymiam
to mi hoska powiedziala
ona mysli ze ja jestem smutna i ze najwidoczniej nie lubie swojej pracy.
ale co ja najbardziej denerwuje i gnebi w tym wszytskim to to ze host do niej ma pretenseje bo on to widzi tak ze to hostki wina.
no i ja jestem ta zla i najgorsza bo sie nie usmiecham kiedy oni wracaj do domu.
i dostalam wyklad na temat ze inne operki maja o wiele wiecej obowiazkow i jak ich hosci przychodza to one maja takie ogormne usmiechy na twarzch
no i ostatecznie to wyniosek hostki wyszedl taki ze ja nie lubie sie opiekowac dziecmi i ze ja sie mecze tutaj
ogolne uwazam ze dyskusje o moim usmiechu czy jego braku sa nie potrzebne. bez przesady.
wczoraj mialam zajebiscie zly dzien bo:
Zak caly dzien plakal i nie mogl spac i nie chcial nic jesc [ja dostaje stresa niepotrzebnego]
dowiedzialam sie ze moja przyjaciolka ma na prawde zly stan zdrowia [historia sie powtarza jak bylam w Szwecji tez wykryli jej chorobe]
moja mala siostra przez telefon powiedziala ze ja inne dzieci pilnuje daleko a o niej nie pamietam i ona sie nudzi w domu - zrobilo mi sie najzwyczajniej przykro
moje dokumenty z banku dziwny sposobem zamiast na leytonstone przyszly do Polski [pomimo ze sie dopytywalam czy przyjda do Anglii bo jak nie to moge je osobiscie odebrac przeciez to dla mnie zaden problem by byl]
w dodatku ciagle pada[lo]
a ja mialam zajebiste jazdy z macica przed okresem
glupia dupa ze mnie ze sie nie usmiecham nie?
8O
ale nie powiedzialam tego dla hostki. powiedzialam ze wyolbrzymi troche i ze jestem tylko czlowiekiem ktory tez ma gorsze dni.
dodalam jeszcze ze jakbym nie lubila dzieci to bym drugi raz jako operka nie jechala tylko sobie normalnej pracy w UK poszukala.
ja znow przygnebiona sie zrobilam [obudzilam sie w dobrych nastroju]
hostka powiedziala zebym tylko nie mowila o naszej rozmowie z hostem.
host jednak sie szczail ze cos nie tak i tylko znow pytania czy czuje sie tutaj dobrze, czy mi nic nie przeszkadza w koncu pytanie ktore mnie zbilo z tropu calkowiecie 'czy jestesmy dla ciebie dobrzy?'
takich jazd to ja nigdy nie mialam! 8O
o co tutaj chodzi?
i teraz pytanie dnia:
czy mam sie ostroznie rozgladac nad nowym lokum? bo moze nie bede po urlopie miala gdzie wracac?
bo moze te usmiechanie sie to tylko preteksty i po prostu hostka nie jest zadowolona z tego jak pracuje? no bo juz nie wiem!
:roll: