• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

MONIKA. MOJA HISTORIA.

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • MONIKA. MOJA HISTORIA.
       
  • Wątek zamknięty
  • MONIKA. MOJA HISTORIA.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Gość > 27-10-2004, 15:49

    taaaa moja kolezanka po powrocie do polski- na wakacje tylko nie myslcie sobie ze ona do tego gnouj wroci mieszkac i zyc po tym co zobaczyla w stanach i jak jej sie oczy otworzyly!!!- no wiec jak ona to zgrabnie ujela- ja nie jestem rasistka ale asfalt powinien byc na swoim miejscu. dodam ze byla u mieszanej czarno- bialej rodzinki iii miala znajomych murzynow- nie wiem czy politycznie wypada napisac 'murzyn' all chce bez powtorzen- ooo afroamerykanin( a my tu mamy afroanglikow! hehehe) czystaj hipokryzja wracajac do sprawy. z kolezanka juz nie utrzymuje kontaktu! ;D



    na busha?! naprawde?! $%^&* bbbuuuuuuuuuuu!!!
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 28-10-2004, 0:44

    Ja tam lubie czekolade, wiec sie odwalcie. 8)

    Gdzie ten pier... Mike sie podziewa, dzis ostatni calkiem mecz Red Sox, wiec na Boston ruszam, ale cholera, gdzie ten bamber jest... ?!

    Laski, czy oni moga miec cos przeciwko, zebym ja sobie nie dorabiala na bokach?! :?:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Mlody > 28-10-2004, 0:49

    Nie s?dzę, ale wypata zapytać i ustalić warunki :-) - przedewszystkim niech od Ciebie wyjdzie, że będziesz pracować w swoim wolnym czasie i nie będziesz zaniedbywać dotychczasowych obowi?zków.

    Napewno warto zagadać do hostów - znam kilka przypadków, że to ho?ci znależli pracę dla Au Pair!!!

    mlody
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 28-10-2004, 0:53

    Mi sie praca sama znalazla :lol: Taka jestem cudowna, ze moja LCC mi zaproponowala swojego dwulatka na weekendy. Sobote i niedziele mam off, wiec nie bede w stanie zaniedbywac "swoich" dzieci. Ona zawdzwoni do nich i spyta, mila kobietka
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Mlody > 28-10-2004, 1:04

    no to problem z głowy - teraz trzymać kciuki aby hostom nie odpaliło, ale jak to jest Twoja LCC to my?lę, że będzie bezbole?nie ;-)

    Ja z Tob? już nie gadam bo znów się o 4:00 rano położę spać, a potem w pracu musz? mnie budzić bo na stoj?co zasypiam ;-)
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 28-10-2004, 2:37

    Padam na pysk. :| Chcialoby sie do wyra, ale kurde nie po to tu jestem, zebym do wyra szla. :lol: Latanie za dzieciakami potrafi wykonczyc :pomocy: Ale przynajmniej wszystko ok mi sie tu uklada. Moge cale wieczory :komputer: moja historie. A tak powaznie, to kto po moim powrocie przeczyta moja ksiazke, pt. "Monika. Moja historia." Chociaz moze lepszy bedzie tytul "Operka". :mrgreen: Oszalalam. To ze zmeczenia. U mnie dzis w chacie biba bedzie, jak Red Soxi wygraja. Chyba po prostu wezme Honde i sobie :auto:



    Spostrzezenia. Tu wszystko zamyka sie wczesnie. Fryzjer, solarium czy jakies tam paznokcie do 7 max otwarte. Gdzie by to w PL mozliwe bylo. Tak samo knajpy. Beznadzieja. Dlatego ostatnio stalysmy pod CVS PHARMACY i zarlysmy zakupione slodycze. Swoja droga, tyle emememesow, ile tu zjadlam... Powiedzmy sobie szczerze, zjadlam tu wiecej niz przec cale dotychczasowe zycie w PL! :pomocy:



    O kartach. Do wszystkich sklepow mozna miec karty znizkowe, takie jak CVS (gdzie jest wszystko drogeryjne, plus oczywiscie slodycze i kartki) Brooks, (to samo) itp. Te karty to nieglupi pomysl, bo np ostatnio w CVSie mieli promocje na Loreala i lip gloss glam shaine za 8$, a drugi gratis. To se porownajcie ceny z PL. :?



    Poza tym tu wszysko musi byc robione w USA. Na kazdym produkcie znajdziesz napisek Made in USA. Jesli nie, produkt stoi pod polka. Tak bylo z malutkim, tradycyjnym kremikiem Nivea, ktory mial made in Germany. Paranoja. Nawet Loreal ma Made in USA, bo te czubki pewnie nie wiedza, ze to z Francji!



    I wiecie, co jeszcze. Zarcie jest tu kuzwa paskudne. Nigdy gorszych smieci nie jadalam. Juz pomijam te emememesy, ale ten ze to niby chleb! Ja pierdykam, slodkie wszystko, nawet szynka. Jak mam to ich kurna miesko ruszyc, to nawet kury mi smierdza. Pewnie jakies geny maja nie takie! :pomocy: Tak bym sobie chlebka zjadla z Almetka, albo z jakims Hochlandem. A tu same gowna zre. Wielka sztuka jest tu nie przytyc, naprawde. A ja ciagle bimbam z ta silownia.



    Kris stwiedzila, ze moge chodzic na silownie rano!!! Ja zaczynam prace o 8, czyli na silownie musialabym isc o 6!!! Czyli wstac jeszcze wczesniej!!! :| Never. A po robocie, to o 17 bambry se bimbaja i raz sa, a raz nie, wiec co? A dinner mamy ok 19, wiec musialabym tak zapierdalac szybko i sperniczac do chaty, na zarcie. Bo musze zrec obiady, bo czym bede zyc? No ja wiem, ze emememesy sa zdrowe, penaut i czekolada, no same wartosci odzywcze, ale moze jeszcze tego ryzu i warzywek troche by sie przydalo. Wiec jestem w kropce i kazdego dnia czuje sie wieksza. Sue stwierdzila, ze jak tak bedziemy tyc, to nikt nam sie do bamu nie przyklei na bibkach :wink:



    (DLA ZAINTERESOWANYCH ANGIELSKIM W WERCJI DZIECIENCEJ, bam to pupa, gdzie ass to dupeczka :wink: , przykladowo, boo boo to ala, a poopy to kupa, a pee to sisiu). Tyle.



    Wiecie mnie np pee smieszy, bo jak Kenzie krzyczy I have to go pee!! To takie jakies piiii



    Padam na pysk, naprawde. en:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 28-10-2004, 3:15

    WIECIE CO?! TAK SIE KURNA CIESZE, ZE MAMY TE TICKETY NA JAY-Z I R KELLY, ZE MASAKRA!!! NIGDY BYM NIE POMYSLALA, ZE SIE POBAWIE NA TAKIM KONCERCIKU TO BEDZIE 14 LISTOPADA, ALE KAMER, ANI APARATOW NIE MOZNA ZABRAC A 20 JEDZIEMY NA 80 URODZINY MAMY MIKA TO POZNAM TYCH WSZYSTKICH KUZYNOW :lol: I CHYBA SIE NA FITNESSA ZAPISZE W KONCU, BO DZIS TAKIE CIASTECZKO WIDZIALAM, GDY MLODEGO Z GYMU ODBIERALISMY, ZE SZOK! I ZAPEWNE NIEKALORYCZNE! BO NIE CZEKOLADOWE :wink: ALE WYGLODALO TAKKKKK SMACZNIE I PATRZYLO SMACZNIE :wink:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 29-10-2004, 4:12

    MyszOn, chcialbys na Jey-Zeja sie przejsc? :wink:





    Urodziny u rodziny.

    Dzis blizniaki skonczyly trzy lata. Byly to trzecie urodziny w najblizszym otoczeniu, ktore tu "przezylam" i mysle, ze teraz moge cos o tym "swiecie" i sposobie jego obchodzenia powiedziec.



    I znow wychodzi debilizm Amerykanow. Pierwsze urodziny mial Danny, dzieciak z sasiedztwa, z rodzicami ktorego moi sie bardzo dobrze znaja i czesto spotykaja. Wygladalo to tak, ze o siodmej rano, bo ja wtedy prysznic bralam, to dlatego wiem, w kazdym razie, cholernie wczesnie, moi zadzwonili do domu, nota bene mieszczacego sie 20 metrow od naszego i odspiewali "Happy Birthday". Potem Mike bardzo elokwentnie, chyba z dziesiec razy powtorzyl zawarty w jakze bogatej tresci odspiewanego utworu tekst "Happy birthday body, och happy birthday ect" I na tym skonczyla sie jego tworcza wena. Przyjecie jest tez bombowe. Mike przykladowo mial urodziny w tygodniu, wiec z tej okazji zjedlismy uroczysty dinner, tosty z serem na papierowych talerzach, a jakze, potem odspiewalismy znow bogaty w tresc utwor "HB" i tak sobie swietowalismy. Poza tym kazdy jubilat musi dostac kartke urodzinowa. Podczas gdy ma to sens z dziecmi szklonymi i doroslymi, z trzylatkami raczej niebardzo. Moi drodzy hosci obdarowali swe pociechy tandetnymi (swoja droga) karteczkami z bzdetnym tekstem dotyczacym urodzin. Mlodych te kartki wiele nie oblecialy, wiec nie wiem po co sie tak podniecano, kiedy je wybierali w sklepie (mam na mysli rodzicow). Prezenty sa tak kiczowate, ze ja pierdykam. Miecze dla chlopcow i wisiorki, jak z najgorszego odpustu dla dziewczynek, plus oczywiscie lalki, rowery, hulajnogi i gry wszelkiego rodzaju. Wszystko z terminem waznosci, gora dwa dni, bo sie szybko psuje. Psuje tzn, np, Press urywa naszyjnik, bo sie dobrze bawi, a rodzice sie smieja i kupuja nowy :? Nie moja sparawa, ale mnie dziwi takie podejscie. Potem mam zaro szacunku dla czagokolwiel. (Mysle w tym momencie o zabawkach). Musi byc tort, kolorowy, zielono-niebiesko-rozowy. Musza byc inne kukis i kandys :wink: I tak do oporu. Glupota sa tez ozdoby, no my mielismy dzis caly dom w balonach. Pod sufitem se czekaly na przebicie, a wstazki wszedzie wisialy, zeby je mlodzi mogli sciagnac i rozwalic 8O I w ogole wesoly dzien, dostajesz kupe kartek z tekstem wydrukowanym i podpisem osoby, ktora raczyla kartke kupic i wyslac czy ten doreczyc! Jak dorecza, to jeszcze uslyszysz niezwykle "bujne" zyczenia :wink: . Wszyscy do ciebie dzwonia i zycza ci dziesiec razy "happy birthday", a ty sie cieszysz, bo jak milo, ze pamietali No super jest. Czekam na 24 stycznia, na moje urodziny, no juz sie nie moge wprost doczekac... :roll: Skoncze 22 lata w krainie czubkow, w kraju, ktory choc bije po oczach glupota, tandeta, gruboscia (co sie glupia smiejesz, sama niebawem bedzies spasiona :!: ) jest tez krajem, w ktorym cos urzeka. Nie umiem okreslic co, ale jest cos takiego, co sprawia, ze chcialoby sie tu zostac...



    Mnie chyba najbardziej pasuje ten luz i who care. Przyklad, moge caly dzien w czapce chodzic i who care, w domu, przy jedzeniu, wszedzie moge chodzic w czapce, moge chodzic w kozakach latem i teraz w japonkach, moja sprawa, moge robic, co chce, wygladac, jak chce i nikogo to zabardzo nie obleci. Podoba mi sie to, bo w PL, jak jestes inny to.... Uuuuu, niedobrze, a tu "who care"...
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Emm > 29-10-2004, 12:45

    boze, ten wszechobecny luz jest dobijajacy czasami.Oni sie naprawde niczym nie przejmuja.Najbardziej rzuca sie w oczy niedbalosc o swoj wyglad zewnetrzny, te wszystkie powyciagane dresy, rozklekotane adidasy, rozczochrane kudly.Ja mialam nawet plan, jak to wszystko zobaczylam, zeby wyjsc ktoregos razu do sklepu w pidzamie-gwarantuje-nikt by sie nie skapowal!Ale przyszly pierwsze chlody , a pidzamki krotkie wiec sobie darowalam.A moja szefowa-pamietam-co jak co , ale osoba pelniaca funkcje publiczne lazila dzien w dzien a to w marynarce bez guzika, a to w rajstopach z wielgachna dziura!To sie nazywa luz.

    Pozdrawiam!
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    white > 29-10-2004, 20:31

    witam



    Monika wiem wiem ze Tobie najbardziej pasuje ten luuuuzik



    stac sie mamusia trojki nieznajomych dzieci to jest cos wiec nalezy Ci sie tamtejszy luuzik chociaz dla chwili odpoczynku



    pozdrawiam
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia