-
-
Re: pierwszy dzień u rodziny
margerich > 27-08-2012, 22:53
eee, mam za sobą ten pierwszy dzień. Drugi trochę lepszy, ale i tak mam jeszcze stres. Nie wiem czemu, jakoś tak się stresuję tym że wszyscy mnie obserwują, bo jestem nową osobą, nie wiem czy dobrze coś robię, bo oni mają inne zwyczaje i przyzwyczajenia. Dzisiaj np. przyrządzaliśmy różne rzeczy i wzielam nie ten olej co trzeba przyrządzając fish fingers, okazało się że mają dwa, więc dziwnie się poczułamMieliście jakieś wpadki na początku? I jak to jest z mundurkami? Ile mundurków do szkoły maja Wasze dzieciaki? Pytam z ciekawości bo dzisiaj zobaczyłam że mają ich z 10 i nie bardzo wiem ktory mają kiedy wkładać, bo są okazjonalne czy coś w ten deseń. -
Re: pierwszy dzień u rodziny
marika1 > 27-08-2012, 23:11
ja drugiego dnia, stluklam juz szklankę( po 3 miesiacach, zdarzylo mi sie to juz z trzy razy <ok>)
a co do oleju, nie martw sie, ja nadal jak cos pomagamw kuchni to do konca nie wiem jak co robic, wiadomo przeciez, ze kazdy jada inaczej, jedni wola bardziej slone, inni mniej, jedni tak inni siak <3 zadna wpadka -
Re: pierwszy dzień u rodziny
kajtuś > 27-08-2012, 23:14
To takie ekscytujace to czytac... Sam chcialbym juz byc na miejscu, ale dopiero zaczeli mi szukac rodzinki. Musze uzbroic sie w cierpliwosc -
Re: pierwszy dzień u rodziny
prettyvisitors > 28-08-2012, 1:08
ja na początku nie wiedziałam, że nie można używać takiego dużego kranu, kiedy zmywarka pracuje. chciałam umyć kilka szklanek, a dosłownie 5 sekund później miałam w kuchni powódź. dziewczyny pomogły mi opanować sytuację, one same na początku nie wiedziały, skąd się ta woda wzięła. dopiero hostka powiedziała, ale nie miała do mnie pretensji, bo stwierdziła, że przecież skąd mogłam wiedzieć. -
Re: pierwszy dzień u rodziny
kajtuś > 28-08-2012, 2:59
[quote name="prettyvisitors"]ja na początku nie wiedziałam, że nie można używać takiego dużego kranu, kiedy zmywarka pracuje. chciałam umyć kilka szklanek, a dosłownie 5 sekund później miałam w kuchni powódź. dziewczyny pomogły mi opanować sytuację, one same na początku nie wiedziały, skąd się ta woda wzięła. dopiero hostka powiedziała, ale nie miała do mnie pretensji, bo stwierdziła, że przecież skąd mogłam wiedzieć.[/quote]
A to ciekawe. Ale jakiego duzego kranu?? -
Re: pierwszy dzień u rodziny
margerich > 28-08-2012, 10:05
trochę lepiej mi się zrobiło czytając to... -
Re: pierwszy dzień u rodziny
marika1 > 28-08-2012, 14:54
chcę dopisać, że u mnie na rachunku kolejne dwa zbite naczynia !tzn najstarsza je zbiła, ale mimo wszystko haha
a jak chcecie, to pocieszę teraz was naprawdę -
w pierwszym miesiącu, najstarsza (10 lat) ciągle chciała mi pomagać w kuchni i raz patrzę, a ona krzyczy'marika, marika!" odwracam się, a ona trzyma w rękach szmatę, która była cała w ogniu .... no więc... żadnym złym olejem, czy odkręceniem kranu się nie przejmujcie) -
Re: pierwszy dzień u rodziny
prettyvisitors > 28-08-2012, 15:08
kajtuś, po prostu moi hości mają dwa krany, jeden taki malutki do wody pitnej i większy do mycia naczyń itd. tylko, że kiedy ja tam byłam, to ten większy był zepsuty jak się później okazało i nie można go było używać, kiedy chodziła zmywarka, bo powódź w kilka sekund gwarantowana.
marika1, boziu, padłabym na zawał. -
Re: pierwszy dzień u rodziny
kajtuś > 28-08-2012, 17:27
[quote name="prettyvisitors"]kajtuś, po prostu moi hości mają dwa krany, jeden taki malutki do wody pitnej i większy do mycia naczyń itd. tylko, że kiedy ja tam byłam, to ten większy był zepsuty jak się później okazało i nie można go było używać, kiedy chodziła zmywarka, bo powódź w kilka sekund gwarantowana.
marika1, boziu, padłabym na zawał.[/quote]
Aha, juz myslalem, ze w ogole nie mozna go odkrecac podczas pracy zmywarki... Ale skoro byl zepsuty, to ok -
Re: pierwszy dzień u rodziny
kasiulek91 > 28-08-2012, 20:31
marika1 ja mama na koncie zbuty ulbuiony ku bek mojej 8latki i pokrywkę od pojemnika na herbatę (prezent weselny) więc też jestem dwie lewe ręce