• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

This is what dreams are made of :) - my story...

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • This is what dreams are made of :) - my story...
       
  • This is what dreams are made of :) - my story...
  • Re: This is what dreams are made of :) - my story...

    cailet > 04-07-2009, 21:00

    Jeszcze nie wiem. Zapytałam w mailu, który wysłałam i czekam na odp. Ale myślę, że max za 2 miesiące. Na razie czekam na odp. na maila, w którym zadałam im 100 tysięcy pytań, ale jak na razie to wiem wszystko, co chciałam i warunki mi bardzo odpowiadają. Więc czekam...
  • Re: This is what dreams are made of :) - my story...

    dominikan@ > 04-07-2009, 21:32

    No to super. Ja cały czas powtarzam że lepiej jest dostać jedną ofertę a porządną niż 20 beznadziejnych.
  • Re: This is what dreams are made of :) - my story...

    cailet > 04-07-2009, 21:41

    Hmm... No i znów mam sprawdzanie maila co 3 minuty



    Dominikan@ ---> no właśnie! Bo jak nie mam się do czego przyczepić, to co? Choć wiadomo, po tych wszystkich dyskusjach na forum... i pierwsza oferta... Lekki stresik Ale, dam radę! Jak nie ja, to kto?!

    Mam tylko nadzieję, że to się już wreszcie wszystko poukłada.

    Apropo's: powiedz mi, jak to wygląda. Ile mija czasu od zaakceptowania z rodziną do wyjazdu? No wiesz, formalności, konsulat itp. Miesiąc czy więcej?
  • Re: This is what dreams are made of :) - my story...

    dominikan@ > 04-07-2009, 22:28

    Po zaakceptowaniu się z rodziną to już bardzo szybciutko idzie. Jeśli się na siebie zdecydujecie to musisz jak najszybciej powiadomić agencjie a oni informują agencjie amerykańską. Ta przesyła oficjalne potwierdzenie mailem. Potem czekasz na formularze z USA i jak je dostaniesz to umawiasz się do konsula. Mysle ze w jakies 2 max 3 tyg się wyrobisz.U mnie to wyglądało tak:



    18 maja wysłałam maila do agencji ze zdecydowaliśmy się na siebie z rodziną

    19 maja dostałam oficjalne potwierdzenie z agencji ( z dokładnym adresem rodziny) oraz inf na temat postepowania wizowego, potem czeka się na sevis i ds2019 który przychodzi z USA i który agencja dostaje zawsze na początku tygodnia w pon i wtorki. Po otrzymaniu tych dok (które przyjdą kurieram - bardzo szybko zresztą) umawiasz się na wizyte w ambasadzie na którą się czeka ok 3-5 dni.

    4 czerwiec miałam wizyta w ambasadzie ( w sumie mogłam umówić się nawet na 2 czy 3 ale mi nie pasowało).
  • Re: This is what dreams are made of :) - my story...

    cailet > 04-07-2009, 22:53

    Czyli miałaś 2 tygodnie od zaakceptowania do wizyty w ambasadzie. A potem to to też chyba trwa z biletami itp. ze 2-3 tygodnie. No czyli minimum 1 miesiąc. OKi, to mi trochę rozjaśniłaś Dzięki.
  • Re: This is what dreams are made of :) - my story...

    dominikan@ > 04-07-2009, 22:59

    Dokładnie 2,5 tyg. Z biletami to powiem ci że tak dokładnie to nie wiem jak to było bo któregoś dnia weszłam na au pair room patrze a tam bilet zarezerowany Wiec tak naprawde nie wiem jak długo go już miałam na au pair roomie.
  • Re: This is what dreams are made of :) - my story...

    cailet > 04-07-2009, 23:39

    No, ja mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie i na forum zacznę wam znów zadawać 1500 idiotycznych pytań o wyjazd:mrgreen: , ale ... na razie czekam
  • Re: This is what dreams are made of :) - my story...

    vegemilka > 06-07-2009, 23:22

    [quote name="cailet"]Dawno temu odkryłam, że jestem jedną z tych osób, które muszą mieć przed sobą cel, jakieś marzenie, do którego dążą. A kiedy jedno marzenie się spełnia, muszę znaleźć kolejne, albo przestaję do czegokolwiek dążyć, staję się apatyczna i wyłączam się kompletnie z życia.



    [/quote]



    Hihihi.. mam to samo..ok czytam dalej :wink:
  • Re: This is what dreams are made of :) - my story...

    dominikan@ > 06-07-2009, 23:26

    Dziewczyny tak wszyscy chyba mają z tym celem. Ja mam jeszcze tak że jak osiągnę jakiś cel i coś się kończy to potem mi troche smutno. Mam na mysli np studia. Jeszcze kilka miesięcy temu nie mogłam się doczekac kiedy je skończe a jak skończyłam to łezka mi się kręciła w oku ze to tak szybko mineło.
  • Re: This is what dreams are made of :) - my story...

    cailet > 06-07-2009, 23:28

    Ehh... o studiach to mi nawet nie mów !



    A z tym celem to różnie bywa. Ja coraz częściej spotykam ludzi, którzy żyją ot tak sobie, bez żadnych celów. Trwają, z dnia na dzień, bez ambicji, marzeń, bez czegokolwiek. I to młodzi ludzie. Aż przerażające.
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia