-
-
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
leneczka > 15-10-2005, 19:39
madrze napisane Ilona.
tylko ja nigdy nie krylam swojej antysympatii to panny M. bo jak sama napisalas jak ktos ciut ciut zna sie na psycho. to na kilometr widac ze ta laska ma problemy!
ale co poradzisz -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Markosz > 15-10-2005, 19:53
tak z innej beczki....
to musze wam powiedziec, ze poznalem dzis Thiago !!!!
normalnie na zywo
w kosciele !!!
hehe, tylko jakis inny Thiago, bo historia sie wogole tak potoczyla, iz poznalem pewna brazylijke, ktora mnie dzis zabrala do kosciola, na msze, na ich msze, a tam garstka ludzi, kazdy sie zna, wita, pyta i wszyscy tacy usmiechnieci, tancza, spiewaja itd. Az bylem pod wrazeniem. Tylko troche jak dla mnie za glosno i po brazylijsku i troche po niemiecku, ale jedno jest pewne.
Ten narod ma temperament.
Jestem zachwycony.
bez odbioru -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 15-10-2005, 20:22
Mnie to ogolnie tita, co niektorzy sadza. :lol:
Naprawde smieje sie z tego na maksa.
Mam naprawde swietna host rodzine, jestem przez nich doceniana, nie przepracowuje sie, (kto pracuje 3 dni w tygodniu?!), moge chodzic do szkoly, ktorej prestizu nie musze nikomu udowadniac.
Mam z kim spedzac czas, mam ludzi, ktorzy mnie lubia i szanuja, jestem szczesliwa.
Juz w pierwszym roku nie mialam problemu z kim spedze Swieta, sylwestra, sama poradzilam sobie ze zmiana rodziny. Nie uzalalam sie nad soba, najwyzej zloscilam.
Problem tylko w tym, ze nie moge sobie do PL jechac, ale tego nie zmienie.
Coz niektorzy sa zazdrosni, ot.
Bo ktora ma tu w US taka sytuacje jak ja?
Emi sie nie dziwie, na wsi siedzi, nie ma co robic, nie ma ludzi wokol, juz pomjam fakt, jak sie sytuacja z jej facetem potoczyla. Poza tym, musi oddawac dlugi, zbierac na "przyszle zycie na swoim", narzeka na male zarobki. Na jej miejscu otwarcie mowie, tez pewnie bylabym zazdrosna.
Te edzie i inne niech sie lepiej swoimi sprawami zajma. To placza, bo je agencja oszukala, swoja droga, jak ktos o siebie nie umie sie zatroszczyc, to pozniej ma, to sie rzucaja. Podpisujac umowe o wyjazd za Ocean, trzeba miec troche oleju w glowie, odpowiedzialnosci, to nie zlobek, w ktorym ci nawet dup.e wytra, to dorosle zycie, wiec jak w PL jestescie dziecmi, nie myslcie, ze US was zaczaruje i staniecie sie doroslymi, odpowiedzialnymi ludzmi. Przeraza mnie fakt, ze osoby, ktore sie same soba i swoim dobrem zajac nie potrafia, maja byc odpowiedzialne za zycie i szczecie dzieci!!!
Wali mnie do jakiej szkoly chodzi idiotka leneczka, ciekawe kiedy te 3 tys uzbierala, skoro co tydzien pisze ze caly jej kesz to 20$ i o tym, ze 140 dostaje napisala w watku o pierwszym problemie. :lol:
Poza tym, dlaczego nie napisala, jak nazywa sie ta jej najlepsza szkola? :lol:
Numer ze zdjecim swiadczy najdobitniej o niej, moglabym tez wkleic jej foty z fotologu dzikiego (bez przerabiania :lol: ), na ktorych jak swinia wyglada, ale gdzie sens?
W nawiazaniu o "przyjaciolach". Ktos zarzucil mi, ze ja nie mam tu zadnych przyjaciol. Chcialabym pogratulowac tym wszystkim, ktorzy znajomosci z internetu, czy kolezanki operki ktore znamy po 2 czy 3 miesiace nazywja przyjaciolmi. :lol:
Powodzenie dla nich, niech przyjaciele z forum nie potraktuja ich tak, jak ja/my zostalam/lismy potraktowani. :?
Takze to, ze spotykam sie z przyjaciolmi Thiago. To nie sa przyjaciele, to znajomi. Niekoniecznie tylko jego, tzn poznani przez niego. To znajomi, z ktorymi chodzi sie do klubu, na kregle czy do kina, ale w zadnym razie nie nazywa sie ich przyjaciolmi, czy za takich ma.
Przed spotkaniem z Emm i Sunny cos gadalismy z Ti i ja stwierdzialam, ze "I'm happy cause my friends are comming", a on na to, "friends". 8O I tu padla lawina pytan, czy ty je na oczy widzialas, czy one ci pomogly, jak mailas problemy, albo ty im, no i jak dlugo i intensywnie je znasz. 8O Faktycznie, mial racje. FRIENDS. :lol:
Juz pomijam fakt, ze polowa tego forum kompletnie nie ma wlasnego zdania, jak wiatr zawieje, tu w dupe mi wchodza, za chwile, ups, kierunek sie zmienia, to teraz pojedziemy, a za jakis czas, znow dupolizajstwo. :lol:
Mnie to nigdy nie dotyczylo i dotyczyc nie bedzie. Jak kogos lubie, to daje temu wyraz, jak kogos mam gdzies, to mu zlosliwie jade i to sie nie zmieni.
Jesli ktos uwaza, ze nagle znikne stad, to sie grubo myli. 8)
Jestem tu od poltora roku i bede dalej
Takze adios. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
annika > 15-10-2005, 22:47
a ja uwazam, ze nie powinno sie oceniac czlowieka po jego postach i zdjeciach w necie
wiele osob, pierwszy raz wypowiada sie tu oceniajac Monike i krytykujac ja, bez sensu
jest to sprawa miedzy dziewczynam
uwazam, ze kazdy powinien zyc swoim zyciem a nie wchodzic z butami do zycia osob ktore zna sie tylko z cyber przestrzeni
Buziaki -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
girl > 15-10-2005, 23:58
[quote name="MONIKA"]
Jestem tu od poltora roku i bede dalej
[/quote]
przylecialas we wrzesniu 2004, a mamy pazdziernik 2005.na kursie biznesu nie ucza matematyki?
ilona, napisalas cala prawde o monice. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 16-10-2005, 0:05
Tu znaczy na forum.
Twoje posty znikaja szybciej niz sie pojawia. :lol:
wioseczko
Na kursie ucza komunikacji w biznesie.
Idz sie powies. :twisted: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
girl > 16-10-2005, 0:52
na tym slynnym harvardzie?Moze i kogos tam ucza biznesu, ale jak juz ludzie na forum sie dowiedzieli-nie ciebie. Nie zapominaj o tym.
:twisted: :lol: :lol: :lol:
zadzwon na wioske do mamci, martwi sie. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 16-10-2005, 2:12
Niestety ludzie na forum sie niczego nie dowiedzieli, bo nawet jakby zadzwonili na Harvard, dane osobowe ucznow objete sa ochrona danych osobowych.
Tazke gadac sobie moga, ale wiedziec juz nie. :lol:
Harvard jest tylko jeden, slawny, a jakze. :twisted:
Mamcia moja sie nie przejmuj, na pewno sie mna nie martwi, wie, jak mi dobrze, jakby mi zle bylo, wrocilabym do kochanego domku.
Idz sie pochlastaj z zazdrosci. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Gość > 16-10-2005, 10:28
ja ten watek tym postem zegnammilo bylo sie poklocic, tak samo posmiac z tego, co kazdy tu pisze, ale...
1. Monika, ja sie twoich problemow z facetem nie czepiam, wiec ty sie odpieprz od moich (to najwazniejsza rzecz)
2. zazdrosc? co to jest zazdrosc? ja jestem zazdrosna tylko o mojego ex co mu otwarcie mowie, bo mial szanse wyjechac do Australii na pol roku i lezec do gory brzuchem, a ja musialam tutaj harowac za zadne pieniadze tylko dlatego, ze on jest Finem a ja jestem Polka (bo taka jest prawda!)
3. a to ze na wsi siedze i nie mam co robic to prawda, tylko nie wiem, co to ma do rzeczy w tym temacie.
I widze ze jedna sprawa do nikogo tutaj nie dociera - nie szkola swiadczy o czlowieku. Mozesz sobie i normalne studia na harvardzie skonczyc ale co z tego? Czy nagle iloraz inteligencji pojdzie ci w gore? Niestety... Geniuszem czlowiek sie rodzi, a nie staje.
Pozdrawiam, powodzenia w amerykanskim zyciu zycze. Pa. Baw sie dobrze. A w seksie uwazaj, bo wpadki sie coraz czesciej zdarzaja!
PS. http://szalet-miejski.blog.onet.pl/2,ID ... index.html jesli uwazasz, ze mam czego zazdroscic... tutaj tez mozna sie bawic! -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 16-10-2005, 17:45
Watek sie stal popularny, wiec kazdy reklame tu wali?! :?
----------------------------------------------------------------------
Ja koncze te wywody.
Na jakis czas jednak bez odbioru.
Wczoraj umarla moja Babcia...