-
-
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
Gość > 22-11-2005, 16:23
CZESC WAM MOJE MORDY KOCHANE!!!!! zyje, ale dzis jestem dopiero pierwszy dzien sama w domu jest spokoj, cisza...mozna spokojnie siasc do kompa, bo inaczej to masakra. chwili oddechu nie mialam. nie zebym narzekala, bo nie mam duzo pracy tylko poznaje caly czas cos nowego, ucze sie wszysiego i za bardzo nie mialam czasu.l nawet do rodzicow nie mialam jeszcze kiedy wyslac zdjec i napisac porzadnego majla.
ogolnie rzecz biorac jest ok. hostka zalozyla mi konto i stale polecenie przelewu, mam swoj pokoj z lazienka(bardzo ladny)\, salon, oni sa bardzo dla mnie mili i zyczliwi, widac ze zalezy im na dobrych relacjach. zabieraja mnie wszedzie do restauracji, za wsztsko placa. tylko dziewczynki ...jak to amerykanskie dzieci, troche rygoru tu trzeba wprowadzic :wink:
sa w okolicy chyba z 3 polki wiec ciesze sie bo inaczej chyba bym zwariowala. umowilam sie z nimi na ten tydzien jeszcze. Kasik a Ty kiedy wpadasz do mnie? narazie auta nie mam(cos przebakuja ze beda kupowac nowe auto :lol: ), wiec musialabys podjechac do mnie. ja mam wolne cfodziennie od 8.30 do 12 i wieczorem od 7. piatki wieczor off, soboty rano i niedziele cale .
caluski dla wszystkich co o mnie sie martwili -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
MONIKA > 22-11-2005, 17:31
Super India, tylko pomecz ich o auto, bo bez niego na dluzsza mete "sie nie da".
-
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
agulka > 22-11-2005, 17:44
oj tak..juz ja cos wiem na temat auta.. :wink: -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
Emm > 22-11-2005, 20:16
dobrze zrozumialam?w soboty wieczorem pracujesz?zawsze? -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
Gość > 23-11-2005, 18:24
nie no co Ty, nie zawsze, raz albo dwa razy w miesiacu. -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
Emm > 23-11-2005, 21:37
to dobrze, bo juz myslalam, ze przerabane z tymi sobotami
U mnie przygotowania do Thanksgiving w pelni. Hosci na zakupach jedzeniowych, zaraz wracaja i wtedy rozpoczyna sie pichcenie. ja dzis nieprzytomna, wygladam i czuje sie jak zombie. Normalnie nic mi sie robic nie chce, najchetniej bym spala.
I znowu mnie wzielo na pier....lone rozterki zyciowe. Znowu siedze i mysle. A jeszcze siostra mi powiedziala wczoraj, ze cos jest nie tak z moim ukochanym psem i beda robic jej wszystkie badania lacznie z przeswieteniem itd.
Masakra jak dla mnie.
Musze wyjsc gdzies w piatek, odstresowac sie, odpoczac. -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
oliwka911gt > 30-11-2005, 15:03
jeslinwszystko dobrze pojdzie to w nastepnym tygodniu oprawiam swoja prace mgr inz -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
MONIKA > 30-11-2005, 17:26
Gratulacje staruszko! -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
Emm > 30-11-2005, 18:47
wpadam i spadam.
Gratulacje Oliwka.Wiem, jak to jest, jak sie oprawia prace magisterska.I to uczucie, ze wreszcie masz to za soba.Potem obrona i swiadomosc, ze skonczylas studia.
A potem jakas taka pustka i mysl, ze oto zamknelas pewien rozdzial w swoim zyciu. Koniec studenckiego zycia, czas wziac sie za siebie, pomyslec nad przyszloscia i nad tym, kim sie chce byc, gdzie i z kim.
Moje przyjaciolki ze studiow pracuja, jedna juz mezatka zostala, tylko patrzec kiedy w ciaze zajdzie. Dziwne to takie, bo pamietam ja jeszcze za panienskich czasow, kiedy to nawet meza nie znala i imprezowalysmy wtedy ile wlezie. W ogole studia to impreza za impreza byla.
A teraz dorosle zycie.
Z innej beczki-tym razem operskiej.Od soboty zaczyna sie moj wesoly tydzien bez hostow tylko z dzieciakami.Malolaty podrajcowane chodza, juz planuja atrakcje, ja swoje tez planujeW piatek wypad na miasto, trzeba sie wyszalec na poczet nadchodzacego tygodnia.
Jak tylko hosci wroca z delegacji kupuje bilet do PL na Wielkanoc. -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
Emm > 06-12-2005, 21:33
Boze, jaka jestem zmeczona!!I to nie przez moje doskonale dzieci, akurat z nimi mam zero klopotow i zero roboty przy nich.
Trzeba bylo isc spac a nie sobie dodatkowe atrakcje wymyslac!
ja pitole, ale bym w kime sobie teraz poszla, bez kitu.
W weekend prezenty rodzince kupuje!I wysylam do PL, nic im nie mowiac, ze cos takiego planuje w ogole.A niech sie ciesza!
Kasik, wszystko ustalone juz, dajesz dajesz.
Aimee-zadzwonie na dniach, ale moze ta sobota Ci pasuje?Odezwe sie.