• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

MONIKA. MOJA HISTORIA.

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • MONIKA. MOJA HISTORIA.
       
  • Wątek zamknięty
  • MONIKA. MOJA HISTORIA.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    oliwka911gt > 12-10-2005, 22:29

    aga, KONIEC :!: starczy juz tego. pisalam wyzej to jest forum nie jarmark :!: na privach kloccie sie, na zywo nie tu. pokasuje wszytkie posty z klotniami i tyle bedzie.



    niczego nie musicie mi udowadniac, wiem jaka kazda jest. i ta ma rozum i ta. kazda inaczej mysli lwasnymi priorytetami. nie przejezyczylas tez sie czasami?? nie chcialas podniesc sobie kwalifikacji czyms?? to net nie real. na necie trudno jest dociec co jest wlasciwa prawda a co fikcja. na realu moze drzec japy ktora glosniej we wszytkich jezykach siwata, bedac roznych narodowosci. a ze sie nie zorzumiecie to inna sprawa. bo dziwne ze ludzie roznych narodowsci beda uzywac innego jezyka niz ang. wiadome.



    chinski rules :lol:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    oliwka911gt > 12-10-2005, 22:37

    no co ja tez na ujocie jestem na prawie



    fakt chodze (bede) tylko na wyklady nie jestem w rejestrze studentow i nie bede. o zgrozo prawo i egz z prawa. chodze na to co mi potrebne prawo w ochronie srodowiska i prawo gospodarki odpadami. twierdze ze jestem prawie :lol:



    gosh, dajcie spokoj. jest na harvardzie i tyle. jest ang i biznesie to trzeba przyjac do wiadomosci. a jaki stan faktyczny jej sprawa. napisala to co uwazala za stosowne.



    wracajac to kontaktow z PL w stanach, do tej pory praktykowalam to samo co monika tyle ze w europie. dlatego zawsze pod katem wakacji/wyjazdow zagranicznych wybieram miejsca gdzie polakow minimum, najlepiej wcale :lol:



    fuck, mialam prace pisac :twisted:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 12-10-2005, 22:45

    Nie rozumiem jednego.

    Gdybys miala troche kultury Emm, zadzwonilabys i zapytala, jak sie sprawy maja, po tym wszystkim, bo nikt nie jest slepy i kazdy myslacy czlowiek widzi, ze chcialas mi sie wprosic do domu podczas, gdy pracowalam, bo Cie koles olal.

    Bo jakby cie nie olal ot tak, to tez bys to wytlumaczyla.

    A ty zamilklas.

    Tu pokazalas jakas wspaniala.



    Bo o dzieki tobie;

    host mnie wyzwal pierwszy i ostatni raz;

    to dzieki tobie zaczelam prace 40 minut pozniej, co jeste totalnym przegieciem, bo co jesli mialabym sama pracowac?

    to tez dzieki tobie thiago byl tego dnia o tej porze w Concord ipolicja go zatrzymala.



    I przez to powinnas byc bardziej pokorna, pomijajac juz co o mnie myslisz.





    Zylam sobie rok i spoko, wpada raz Emm i taki burdel.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Gość > 12-10-2005, 23:12

    Jak tam u Was z pogoda ?
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    oliwka911gt > 12-10-2005, 23:31

    pierdole ten interes, mialam byc bezstronna. nie da sie 8O :!:

    mialam nie klnac tez sie nie da :!: jako ze ja half admin to moge klnac, dzania tez - pozwalam jej. mamy to we krwi :lol: :lol: :lol:



    dlaczego tylko jedna strona przedstawia swoje racje?? nie ma nic na swoja obrone?? emmka noo ... sunny noo ... narazie dowiedzialam sie tylko ze czersniak nie mogl odebrac telefonu. to gdzie on siedzial?? co robil?? jakies ciekwsze zajecie?? gosh nie ma wutylumaczenia, mial tel mial odebrac tel, mial wyslac sms to chyba nie jest tak duuzo. nagly zwrot planu?? jak gowniarz. odbiera sie tel i tyle po to on jest. jak jest sie w pracy to sie pracuje a nie pogaduszki urzadza i seanse filmowe. zwlaszcza ze praca to jest rowniez waszym domem. druga rzecz ze aga chciala na sile do domu moniki przyjechac i nocowac bez warunkow do tego. w kazdym domu sa zasady i nalezy ich przestrzegac, jak pisalam wyzej nie to nie, niemoge to nie moge :!: z tego co pisze monika o seoich hostach to ludzie sa w porzadku, jakby wczesniej bylo im dane poznac emm to nie bylo by problemow. jakby warunki ku temu byly to tez. nie przeginajmy. sama mieszkam z kumpelami i wiem jak to jest jak sie ktos obcy nagle zwali na glowe bez uprzedzenia. ostanio mialm taka sytuacje. tolerancyjna jestem wiec laska miala szczescie. szczescie jeszcze wieksze w tym ze jest w innym pokoju. oswiadczyla mi na kilka godzin przed wprzylotem swojego faceta ze bedzie nocowal u nas, nie dodala ile. nocowal raptem 1,5 tyg. nie wazne. jak pisalam wyzej, to ze monica napisala na froum gazecianym ze uczy sie biznesu i dobrze niech napisala. ja niapsalm ze jestem na prawie choc nie jestem. nie rozumie tez pokiego GIRL zamieszcza posty z epitetami. jak sie maja do calosci?? sory ale to chyba w innym jezyku a ja glupia jestem i nie rozumie wczeniejszych uwag pod adresem GIRL. ciekawe ze zawsze pojawia ie jak sa jakies awantury i w nich czynnie bierze udzial. a w pozostalych topicach to co?? jezyka zabrklo?? czy tak ograniczona jest ze tylko na jeden temat potrafi bebnic. pusxte bebnienie jak i beben z ktorego te dzwieki sa wydawane. a co do tel boston jest duuuzym miastem, latwo jest sie komunikowac tel jesli tylko sie chce. w kra dasie zyc bez tel. w stanach nie wyibrazam sobie living without phone



    jak emm przedstawi mi swoje racje to dopisze z drugiej strony. gdy sunny dolaczy to bedzie jeszcze i trzecia :wink:



    aaa, zeby nie bylo, info mam z postow ktore wyzej zamieszczone.



    kto nastepny na pozarcie rekinom??
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    oliwka911gt > 12-10-2005, 23:46

    skleroza, zeby nie bylo ze bronie moniki do granic mozliwosci. ma wady, ktore mnie denrwuja. sa na tyle nieszkodliwe ze przymykam oczy na nie :wink: osatnio sie powkurzalam troche na wpisywanie nazwy biura, wiec wiec oliwka siedziala i kasowala nazwy. to ze pisze duuzo o swoich hostach i zachwala biuro to dobrze bo ona jest zadowolona z programu, spelnia jej oczekiwania. jak ma ktos zle to zmiana rodzinki i tyle. jak ktos z biura nie zadowolony rowniez nie ch zmienia je i po sprawie. niech szuka az znajdzie. biuro z ktorym podpislam umowe nie bylo pierwszym lepszym. ze w biurze spr kiepsko poziom jezyka to wiem. w 3 biurach przeprowadzano ze mn interview i wiem jak to wyglada. jezyka czlowiek uczy sie na miejscu a nie w szkole. dlatego do min bede ograniczac kontakt z PL. bylebym tylko jezyka ojczystego nie zapomniala. wiadomo zycie nie jest uslane rozami. jak narazie wiekszosc osob jest zadowolonych z rodzinek. te pare psotow, nie powiem przerazilo mnie troche. zdaje sobie z tego sprawe ze na miejscu moze okazac siewszytko inaczej. dlaczego tak malo osob pisze jze po przyjezdzie okazuje sie inczaej niz w umowie?? dobra koncze, wena na pisanie mnie wziela jak nigdy 8O 8O
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Emm > 13-10-2005, 0:12

    czeresniakowi ukradli w nocy z piatku na sob samochod z komorka w srodku. tam mial wszystkie numery telefonow. Do wtorku siedzial i kombinowal jak odzyskac auto. Mysle, ze jakby mi ukradli auto, to tez bym siedziala na komisariacie czy c.huj wie gdzie zamiast dzwonic do swojej d.upy i umawiac sie na wypady na miasto.

    Co do wpraszania sie do moniki, to to nie bylo"nocuje u ciebie albo mnie odwozisz". halo????????Nie znam osoby, ktora by w ogole z czyms takim tak mogla wyskoczyc.Sunny byla przy tym,wie jak bylo .No ale monika wie lepiej.

    Poczekajmy na Sunny, na pewno sie ucieszy jak to przeczyta.

    ja juz napisalam co mialam do powiedzenia w tym temacie.

    Poza tym co ty monika myslalas?nagralas sie na sekretarke sunny i ewidentnie bylo wiadomo, ze uwazasz, ze to nasza ( moja?) wina, ze thiago zatrzymala policja. Myslalas, ze bede dzwonic do ciebie i cie przepraszac???Chcesz uslyszec przeprosiny-zglos sie do kogos innego-ode mnie ich nigdy nie uslyszysz.

    ja sie nie czuje winna, ze twoj chlop siedzi na nielegalu i po tych 4 latach nielegalnego jezdzenia zatrzymala go policja przypadkiem ze mna i sunny w srodku.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Emm > 13-10-2005, 1:16

    a co do girl, to ja obstawiam, ze to ktorys z bylych fagasow moniki. Ktoz inny moze ja tak bardzo nienawidzic??

    Z mojej strony temat jest zamkniety. napisalam, co chcialam.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    monica07 > 13-10-2005, 1:17

    adminka odwalila kawal dobrej roboty w tym temacie,bravo oliwka. Popieram w calej rozciaglasci.



    Cyrk sie zrobil od pojawienia sie niejakiej GIRL, oliwka ja pieknie podsumowala.



    Nie wiem jak naprawde wszystko to wygladalo, ale rozumiem Monike. Jej wkurwienie na wszystko. Wypadaloby troche taktu zachowac i chociaz zainteresowac sie co i jak, prawda? I co z Tjago bo przeciez on niczemu nie byl winny, chcial tylko pomoc.

    W reszte nie wnikam, bo po pierwsze nie jest zwiazana z tematem i wprowadza bezsensowne klotnie i wyzwiska.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Gość > 13-10-2005, 8:07

    mysle, ze racja lezy po srodku, chociaz przychylam sie bardziej do wersji Emm (no ale to z osobistych zamilowan ). no ale przynajmniej w historii Moniki cos sie zaczelo dziac (obojetnie co mowia, byle by gadali :lol: )

    co do dziwnych postaci pojawiajacych sie czasami - girl i taka jedna, obie nastawione anty-monikowo (monicznie? de-monicznie? :twisted: ), kiedys urwalam z nimi mala pogawedke, mowia, ze na forum sa od jakiegos juz czasu i znaja autorke tej historii bardzo dobrze, ale wiele wiecej sie nie dowiedzialam i uwazam, ze to nie fair pojawiac sie jak sa klotnie i wtracac wyzwiska a nie miec odwagi sie ujawnic, ja przynajmniej otwarcie przyznaje, ze nie darze Moniki sympatia, a ze dziewczyna ma czasami troche racji to chyba normalne

    reszte pozostawiam samej sobie...
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia