-
-
Re: British dream ^ ^
Ninka Jones > 23-05-2008, 12:24
ja pamietam jak do nich przyjechalaskurde noo mi tak szkoda ze sie marnuje na tym moim zadupiu xD -
Re: British dream ^ ^
Kierlajn > 23-05-2008, 13:11
Ja to pamietam, ze zanim wyjechalam do Niemiec to wyobrazalam sobie pozegnania rodzin z ich au pairkami jako hmm wspolny wieczor/kolacja/sniadanie czy cos w tym stylu...
A u mnie rok temu tez wlasciwie dzien jak dzien. W ostatnim dniu i tak musialam sprzatac, co prawda nie 5godzin ale z 4;P dziewczyny byly wtedy w szkole, tylko hostka pracowala przy kompie...potem mnie odwiozla....
tak zwyczajnie. Mysle ze to kwestia przyzwyczajenia, oni mieli chyba z 9au pairek w swoim zyciu;p zwlaszcza ze ja bylam tylko 3miesiace to inaczej to przezywali...jezeli w ogole przezywaliMialam wrazenie ze Christopher mial taka mine smutna troche nawet....chyba mnie lubil<retrospekcja>
Takze zdarza się.... jak wstan? rano u Ciebie, by sie pozegnac to i tak bedzie dobrze -
Re: British dream ^ ^
Kierlajn > 23-05-2008, 13:11
Ja to pamietam, ze zanim wyjechalam do Niemiec to wyobrazalam sobie pozegnania rodzin z ich au pairkami jako hmm wspolny wieczor/kolacja/sniadanie czy cos w tym stylu...
A u mnie rok temu tez wlasciwie dzien jak dzien. W ostatnim dniu i tak musialam sprzatac, co prawda nie 5godzin ale z 4;P dziewczyny byly wtedy w szkole, tylko hostka pracowala przy kompie...potem mnie odwiozla....
tak zwyczajnie. Mysle ze to kwestia przyzwyczajenia, oni mieli chyba z 9au pairek w swoim zyciu;p zwlaszcza ze ja bylam tylko 3miesiace to inaczej to przezywali...jezeli w ogole przezywaliMialam wrazenie ze Christopher mial taka mine smutna troche nawet....chyba mnie lubil<retrospekcja>
Takze zdarza się.... jak wstan? rano u Ciebie, by sie pozegnac to i tak bedzie dobrze -
Re: British dream ^ ^
asiafrugo > 23-05-2008, 13:43
Ja miałam najpierw pożegnalny weekend, czyli w sobote wyprawa na łódki, później lunch w restauracji a w niedziele grill, a we wtorek (wyjeżdżałam w srode) wieczorem była kolacja z prezentami....bardzo miło wspominam pożegnanie :-) p.s. też byłam tylko 3 miesi?ce, ale byłam dopiero druga au-pair rodziny... -
Re: British dream ^ ^
asiafrugo > 23-05-2008, 13:43
Ja miałam najpierw pożegnalny weekend, czyli w sobote wyprawa na łódki, później lunch w restauracji a w niedziele grill, a we wtorek (wyjeżdżałam w srode) wieczorem była kolacja z prezentami....bardzo miło wspominam pożegnanie :-) p.s. też byłam tylko 3 miesi?ce, ale byłam dopiero druga au-pair rodziny... -
Re: British dream ^ ^
Ninka Jones > 23-05-2008, 14:14
u mnie byly zakupy w Sainsburry's dzien wczesniej (za ktore zaplacili) i w dzien mojego wyjazdu z rana mialam z nimi taka rozmowe podsumowujaca, dostalam prezent i kartke i luzoj tam, mam ich gdzies -
Re: British dream ^ ^
Ninka Jones > 23-05-2008, 14:14
u mnie byly zakupy w Sainsburry's dzien wczesniej (za ktore zaplacili) i w dzien mojego wyjazdu z rana mialam z nimi taka rozmowe podsumowujaca, dostalam prezent i kartke i luzoj tam, mam ich gdzies -
Re: British dream ^ ^
WAMPIREK > 23-05-2008, 16:29
Agus,co Ty w ogole planujesz robic teraz?
Pewnie juz o tym pisalas (cos czytalam o studiach w UK),ale teraz jestem taka zakrecona,ze nie pamietam co i jak -
Re: British dream ^ ^
WAMPIREK > 23-05-2008, 16:29
Agus,co Ty w ogole planujesz robic teraz?
Pewnie juz o tym pisalas (cos czytalam o studiach w UK),ale teraz jestem taka zakrecona,ze nie pamietam co i jak -
Re: British dream ^ ^
Grizzly > 23-05-2008, 21:58
Moni?, ja w wakacje będę w domu, 5 lipca mam egzamin IELTS, i jesli go zdam to wyjezdzam sierpien/wrzesien do Londynu na studia, je?li nie zdam to.. albo rok pracy za granic? i zdawanie Ieltsa do bólu aż zdam, albo studia w Polsce..
Co do rodziny, dzisiaj dzien całkiem jak codzien.. zawsze w pi?tki robiłam to dodatkowe sprz?tanie, a dzis mi hostka nie kazała "bo przeciez i tak nas caly tydzien nie bedzie', no taa.. a ze do mnie mama przyjezdza i z nia tu bede to nie wazne.. teraz tymbardziej by mi sie kasa przydała, no nie wazne..
Chwilke pogadalismy, popytali jak z tym przyjazdem mamy itd., dali tygodniówke i tyle. Ho?ci s? ?wietni, bardzo ich lubie ale zawsze trzymali?my sie troche na dystans, nie jak rodzina, ale bardziej jako przyjaciele ktorzy razem pracuj?. Na zadne prezenty nie licze.. tylko pewnie w niedziele obiad i kolacje zjemy razem, bo po ch powrocie to nawet nie wiem czy sie zobaczymy. Jako? głupio.
A w sumie, rybka