-
-
Re: Irlandia przywitala dosiunie...
dosiunia > 30-06-2010, 0:53
raz, ze z powodow osobisto-rodzinnych, a dwa moim zdaniem oczywiscie to podrzedny 'uniwersytet'
oczywiscie na umk mam kola ratunkowe, jednak najbardziej bym chciala na stosunki, chociaz nie wiem, co pozniej... -
Re: Irlandia przywitala dosiunie...
Metallinka > 30-06-2010, 9:29
Nie wiem, czy stosunki międzynarodowe to taki dobry pomysł... Znaczy u nas na uczelni to tam najwięcej chleją, ale też mają największe szanse na bezrobocie... -
Re: Irlandia przywitala dosiunie...
dosiunia > 03-07-2010, 1:08
dzieki dzieki xd zobaczymyjak na razie mam problem z dowodem, bo nie zostawilam mojej mamie kopii w Polsce i teraz musze tu kombinowac, zeby mi w jakims urzedzie poswiadczyli zgodnosc z oryginalem i wyslac do Polski ;// wr. za glupte i skleroze sie placi ;//
poza tym dzis mam pierwszy 'babysitting' moi zabrali dwie i pojechali do Galway na czyjes urodziny, a ja mam najmlodsza i najstarsza w domu na noc i do jutra do 12 ;/ strasznie sie boje ze bobas zacznie mi w nocy plakac i nie pojdzie spac, ale dam chyba rade, coo? Po poludniu dzis zaprosilam kolezanke z synkiem na kawe, a jutro moze sie do nich przejde na grilla ;p czyli jakos leci.
poz tym ostatnio mam jakies gorsze dni, strasznie chce mi sie ryczec, bardzo tesknie a najgorsze jest to, ze nie mam z kim o tym tutaj pogadac, przytulic sie czy cokolwiek ;/ bardzo chce juz wracac, moze jutro zabookujemy bilet, ale co z tego jak dopiero na polowe wrzesnia?
W srode miala przyjechac operka do sasiadow i albo jeszcze nie przyszla sie przywitac, albo nie przyjechala, bo jej nie widac, w sumie moglabym spytac tych dzieciakow, ale nie bardzo przepadam za rozpieszczonymi bachorami wiec zyje w nieswiadomosci ;pp -
Re: Irlandia przywitala dosiunie...
dosiunia > 03-07-2010, 12:09
hehe, bobas 15mc jeszcze nie chodzi i nie mowi, ale ja nauczylam ja mowic czesc, wymawia jakos cesc, ale wychodzi jej to lepiej niz hostom, hostka powiedziala, ze nasze czesc to jak chest (klatka piersiowa xd) -
Re: Irlandia przywitala dosiunie...
malaika > 03-07-2010, 15:22
dosiunia! to minie! jutro masz wolne więc odpoczniesz od tej rutyny. może przytul się do tego najmłoldszego bobasa. jak mi bylo smutno jak moja rodzinka wyjechała z tego miasta to mała była dla mnie taka miła, tak mnie przytulała i całowała, że pomogło. A popłakać też czasami można, tylko żeby później obudzić się z innym nastawieniem i cieszyć się tą chwilą, pracą, innym miejscem, podróżowaniem. Ale super że masz dwie półki z polskimi książkami! w mojej mediatece są tylko francuskie, angielskie, niemieckie i włoskie. Dobre książki chociaż?
Dobrze by bylo żebyś znalazla towarzystwo, samemu jest bardzo cieżko. ja dopiero po miesiącu zaczęłam się spotykać z ludźmi i poznawać nową poczkę i jest o wiele łatwiej. Niektórzy może nie muszą być w Twoim typie, ale żeby nie być samotnym. Głupio by było przecież być tak długi czas w takim ładnym miejscu i tylko odliczać dni do powrotu, a nie przeżyć jakiejś przygodynie załamuj się! może ta au pairka będzie jakaś fajna? -
Re: Irlandia przywitala dosiunie...
dosiunia > 03-07-2010, 15:31
Ta au pairka nie wiem czy jest dalej nie daje znaku zycia. Co do 'kompani' to ja sie ciesze, ze jestem sama, moge wreszcie odpoczac i nadrabiac zaleglosci ksiazkowelubie byc tu sama Co do ksiazek to sa takie, ze jak czytam to mi smutno, ze nie zyje w innych czasach, czyli ksiazki dobre (wlasnie dzis skonczylam druga ksiazke pewnej autorki, a wiecej nie maja, wie zaraz ide do biblio na poszukiwania ) Bywam w bibliotece od 1 do 3 razy na tydzien, wogole inaczej jest niz w Polsce, lepiej. Jesli ja mowie, ze cos jest tu lepsze jak w Polsce to mnie chyba pokrecilo. Jak na razie lepsze sa tylko biblioteki i morza, bo cieple i czyste
Spotkac mam sie z kim w razie czego, ale nie mam takiej osoby zaufanej powiedzmy..
Moj suwaczek dzisiaj sie skurczyl o 7 dn az! Bukuje dzis wieczorem bilet na 14 wrzesniaza zgoda hostki oczywiscie, chcialam 16 IX, ale juz nie ma takich lotow wiec kicha. -
Re: Irlandia przywitala dosiunie...
malaika > 03-07-2010, 17:05
ja wracam 15 IX a moich mam zamiar opuścić 11 w sobote i spędzić jeszcze kilka dni w Nicei u znajomych, sama! bez dziecka! hah. czyli jak coś to będę patrzeć na Twój suwaczek
ja też nie mam tutaj jakiejś zaufanej osoby, ale na szczęście mam dobry kontakt z Polską (skype górą!) więc wszystkie swoje żale i smutki i radości oczywiście mogę wyrzucić -
Re: Irlandia przywitala dosiunie...
dosiunia > 03-07-2010, 18:17
jak ja juz bym chciala byc tam!! bardzo sie boje, ze moja mama cos zepsuje przy rekturacji czy cos, tyle razy jej tlumaczylam a ona codziennie pyta o to samo ;( bu! Czemu nie mam starszego brata czy ew. siostry?? Dzis kolezanka (ma dwoch synkow) zaprosila mnie do siebie na wieczor na grilla, takze mam nadzieje, ze bedzie milo, mimo tego ze jestem zmeczona ta dzisiejsza noca...
Ja ze skajpa prawie, nie korzystam, bo nie dosc, ze na moim laptopie od hostow nie ma kam to jeszcze mikro nie dziala i za kazdym razem musze isc do office i pytac o pozwolenie czy moge korzystac, takze raz na tydzien moze z kims rozmawiam... -
Re: Irlandia przywitala dosiunie...
dosiunia > 05-07-2010, 16:40
Muszę się Wam wyzalic, bo nie mam komu, a mam wielki kryzys irlandzki ;( prawie taki sam jak na początku wyjazdu. Bardzo tęsknię za Polską, za wszystkim, zapachami, widokami, powietrzem, a jeszcze jak pomyslę, ze w tym roku tyle rzeczy mnie tam omnęlo, masakra - bal maturalny, zakonczenie maturzystow, odbior matur, rekturacja, zniwa, ostróda, nie nie wytrzymam gr! Brzuch mnie oczywiscie boli, spac nie moge ;< -
Re: Irlandia przywitala dosiunie...
dosiunia > 11-07-2010, 13:16
Oststni wpis 5lipca, dzsiaj 11 lipca. 13 lipca dowiem sie czy moja przyszlosc bedzie istniala czy nie. Zakladam, ze bedzie, 13lipca dostane sie na geografie, a 20lipca na stosunki miedzynarodowe <3 i bede szczesliwa. Sczesliwsza bede jak moje dziewczyny sie dostana i zaczna zalatwiac mieszkanie.
Bylo tak:
Juz 44 za soba, zostalo ok 80.
Etap I - za dwa dni- matura.
Etap II - 13 lipca - Uniwersytet I
Etap III - 20 lipca - Uniwersytet II & Sarah's B'day.
Etap IV - 24 lipca Galway <3
Etap V - 6 sierpnia - seaside's holidays
Etap VI - 16 wrzesnia - Polska.
A teraz jest tak:
Za soba 57dni, zostalo 65dni, prawie polowa..
Etap I - 30lipca- matura. done!
Etap II - 13 lipca - Uniwersytet I
Etap III - 20 lipca - Uniwersytet II & Sarah's B'day.
Etap IV - 24 lipca Galway <3
Etap V - 3-5 sierpnia - Sinsi my friend in Ireland <33!
Etap VI - 6 sierpnia - seaside's holidays
Etap VII - 14 wrzesnia - Polska.
Jak dobrze widac, po dlugich negocjcjach z moja licealna przyjaciolka, namowilam ja na podroz i odwiedzenie mnie na zielonej wyspie, wczoraj to oby dwie skakalysmy z radosci. Clodagh Cox is the best hostmother all over the world <3 uwielbiam ja!
Wyjazd do Polski przyspieszony o dwa dni, pozniej juz tylko odwiedzenie babci, wyjazd na wies, wakacje w szpitalu - badania, odwiedzic high school, spotkac wszystko i wszystkich na swojej drodze, przeprowadzka, szuknie pracy i studia, studia, studia, czyli nie znam nikogo i nie wiem obok kogo usiasc
Teraz jestem taka szczesliwa, ze nie potrafie tego wyrazic slowami...
Dla Sarah na urodziny kupilam album z naklejkami, wiecej naklejek, dlugopis w ksiezniczki i naszyjnik dla urodzonej w lipcu - mam nadzieje, ze jej sie spodobaMusze jeszcze wypisac kartke i w cos zapakowac. W co? Oto jest pytanie
ps. Nastepny etap w przygotowaniu, czyli spotkanie z operkami w Cork