-
-
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
WAMPIREK > 25-06-2007, 20:43
Kamilko,nie masz wrażenia...że robi się tutaj dialog : KAMILA - MONIKA :lol: -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
edyta_s > 25-06-2007, 21:14
No to teraz poznajemy historie milosci KamiliWlaczam sie do rozmowy -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
black_rose1706 > 26-06-2007, 0:12
NO WLASNIE MAM WRAZENIEWSZYSCY MNIE OPUSCILI TYLKO TY ZOSTALAS
No ale do rzeczy....Pytalas jak sie poznalismy...no wiec poznalismy sie tak, ze kurde ciezka sprawa jak sie poznalismyDluga historia.
Jak bylam w gimnazjum to reprezentowalam styl METALOWANo i mialam kolegow metali w miejscowosci gdzie mieszka moj chlopak (mieszka jak nie jest w Warszawie ze mna ) Jezdzilam tam sobie czesto do tych kolegow rowerem no i kiedys poszlismy do sklepu i usiedlismy pod parasolami. To sklep jego rodzicow. Siedzimy i przychodzi ON. Tak zwany Mazur w zwiazku ze ma na nazwisko Mazurek. I tak sie poznalismy, ale on dopiero niedawno sobie to przypomnial. stwierdzil, ze nie zwrocil na mnie uwagi bo jak mogl zwrocic skoro ja na czarno w srodku lata w glaniorach itd. Jemu sie takie nie podobaja
A pozniej to bylo tak
Poszlam z kolezanka na dyskoteke z kolezanka no i wtedy bylam jeszcze mloda i glupia i co robilam? do wszystkich sie usmiechalam i prosilam ladnymi oczami o piwo...takim sposobem nigdy nie wydawalam na to, zeby sobie wypic piwko a przy okazji miec smiglo (mowie wam jak mnie piwo trzepie, wodka mnie tak nie trzepie jak piwoNo i nagla patrze....a tu moj kolega...ja taka z deczka juz "dobra" rzucam sie na niego a on na mnie i po prostu zjednoczenie po dlugim okresie niewidzenia na maxa. NO i przedstawia mi mojego chlopaka. Kurde...no fajnie fajnie...A on sie podobal (moj chlopak) mojej przyjaciolce (wtedy przyjaciolce). Ona cos tam do niego uderzala a ja znow moimi usmieszkami i oczkami go "biore" zeby mi piwo postawil No i oczywiscie postawil. Pozniej sie bawilismy...ble ble ble...
No i poszlam do liceum (aha tamta dyskloteka to byla na zakoczenie wakacji przed samym liceum)Jezdzilismy razem autobusem...a ja z przyjaciolka poznawalysmy tajniki wagarow No i kiedys poszlysmy na wagary i spotykamy moim kumpli z gimnazjum i mojego chlopaka z kolegami. I mowimy:To kupujemy browar i paluszki i jedziemy do Mariusza obejrzec jakis film. Matko jak on mi sie wtedy spodobal, mowie Wam.
1. mial taki czerny sweterek...jejku jak ja bymgo wycalowala wtedy w tym sweterku ze nie wiem..tak mi sie podobal w nim
2.jest tak inteligenty jak malo kto a inteligencja jest dla mnie taka sexsowna ze o matko
3.nie robil bledow ortograficznych
4. jak bylismy na dyskotece to w ogole nie zwracal uwagi na laski chodzace w krociutkich spodniczkach, no nic! po prostu tanczyl
5. umial sie wyslowic jak czlowiek i w ogole taki kulturalny byl
6.itd itp
No i ja sobie mysle. Boze przeciez on mi sie nie moze podobac bo Iza do niego uderza. No i tak sie powstrzymywalam a im bardziej sie powstrzymywalam to tym bardziej mi sie podobal. No i znow dyskoteka tym razem u niego w liceum. Poszlam z nim i jego kolegami i Iza na jakies piwko. I znow mnie trzepnelo. Ach to piwoPotem dyskoteka...No zabawa super Mialam wrazenie ze na mnie patrzy...Podjaralam sie
:oops: :oops: :oops: I pozniej w nocy dostaje smsa "Dobrej nocy" O ja i mi sie wlaczylo myslenie "Izie tez wyslal czy tylko mi?"....
Kolejny etap to poznawanie sie itd. No i kiedys wracam ze szkoly i na jedym z przystankow wsiada on. I gadamyA pozniej mi mowi ze by chetnie ze mna do Wilgi pojechal (tam mieiszkam) i bysmy pogadali ale nie bedzie mial czym wrocic....Oooooooooooo 8O 8O 8O 8O 8O 8O 8O A ja mowie ze sciemnia i sie z nim drocze
I decydujacy moment...sobota...chce mi sie na dyskoteke na maxa isc...Smsujemy...jemu sie tez chce isc...No ale tak razem, sami...nie to nie idziemy...I nagle dostaje smsa ze idziemy i on przyjedzie z tata bo go odwiezie wiec zebym wyszla przed kosciol. I o ja........poszlam z nim i zaczelismy gadac na tej dystkotece i mi powiedzial ze Iza nigdy mu sie nie podobala a ja mu sie spodobalam na dyskotece i ze temu mojemu usmiechowi i temu ruchowi palca bo jego torsie (tak...Boze ja mu palcem kolka zataczalam po klatce piersiowej,matko jaka bylam glupiato nie moglby sie oprzec...Poszlismy tanczyc i zatanczylismy wolnego i w ogole...no i pozniej napisalam w pamietniku "z jego inicjatywny zetknelismy sie glowami" :lol: :lol: :lol: :lol: Teraz to mam taki polew ze nie wiem, z tego wszystkiego :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: I wlasciwie wyszlismy z dyskoteki para chyba, bo nie bylam pewna....Bylam happy ale zostala Iza...
Chcialam jej powiedziec, ale jakims cudem sie dowiedziala sama...Nie chciala tlumczen, nic....poplakalam sie i ucieklam z lekcji PO...Na przystanku czekalam na autobus ale nie pojechalam jak po tym jak napisalam Michalowi ze sie poklocilam z Iza bo wie, kazal mi zostac i poczekac to sie zerwie z lekcji i do mnie przyjdzie (uciekl wtedy pierwszy raz w zyciu sam z lekcji). Strasznie padalo a my chodzilismy i mnie pocieszal...Uznal ze teraz juz nic nie zmienimy i chce zebysmy nyli razem...Potem w deszczu chodzilismy w krok poloneza ktorego tez tanczyl na swojej studiowce....dalismy sobie buzi, przytulal mnie i pocieszal no i ocieral lzy...
KONIEC
Wszystko Wam opowiedzialam bo uwielbiam ta nasza historie. Gdybym miala pisac o tym wspanialysch szczegolach jej to byscie zwariowaly, ale ja jestem strasznie romantyczna wiec sie tak tym podniecam dlatego -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
edyta_s > 26-06-2007, 13:00
HeheheJak to sie potem mysli, jakim sie glupim bylo, jak sie bylo mlodym. I ile juz razem jestescie? -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
faris > 26-06-2007, 13:52
Ale takie historie s? najlepszePotem się je wspomina do ?mierci aż, bo co to było jak się było młody, ihaaaa ;] -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
black_rose1706 > 26-06-2007, 15:10
Edyta - prawie 4 lata
Mowie Wam jak ja uwielbiam wspominac nasza historie, zreszta Michal tez. Jakbardziej lubie sluchac, ze wtedy podzialal na niego moj usmiech i ten moj wodzacy palec po jego klatce piersiowej i powiem Wam ze do tej pory na niego dzialaZawsze jak go o cos chce prosic a moze sie nie zgodzic to tak robie -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
WAMPIREK > 26-06-2007, 15:55
Cudowna historiaZycze Wam wszystkiego najlepszego... -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
Kari > 26-06-2007, 16:50
black_rose1706 moglabys napisac mi priva z nazwa tego biura z którego wyjezdzasz?? -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
black_rose1706 > 26-06-2007, 20:35
Kari juz Ci napisalam wiadomosc na priv
Monia jak egzamin? Ja dzisiaj produkty kosmetyczne zaliczylam na 5Ale babka jakas zla byla ogolnie i to nie bylo przyjemne zaliczenie No, ale poszlo
Dzisiaj bylam pierwszy raz na praktykach. Jestem na oddziale malych diabetykowBiedne te dzieci sa. W sumie praktyki szybko zlecialy, nie wykorzystuja nas, do roboty tez nie ma nie wiem ile...takze pozytywnie
Dzwonilam dzis do ambasady. Mam rozmowe w piatek o 11. Boze a ja o 9 mam egzamin i nie wiem czy dojade! Zabije sie jak nie!!!! -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
WAMPIREK > 27-06-2007, 0:55
GRATULUJE
Ja tez zaliczylam dzisiejszy egzamin i zaliczyłam też egzamin z pi?tku....co my?lałam,że nie zdam a tutaj zdałam na 5 8O 8O Dosłownie nadal w szoku jestem !! Teraz czekam tylko na jeden wynik (Boże,obym zdała)...
Od jutra zaczynam praktyki (zobaczymy jak u mnie bedzie) czy tez bedzie tak milo i fajnie jak u Ciebie...
Na pewno dasz rade w piatek