-
-
Re: Viser la Lune - ca me fait pas peur..! <madzieeek en Fran
madzieeek > 05-10-2006, 15:34
Jessssuuuuuuu.... siedze i nozkami przebieram...
Walizka juz czeka spakowana...
Jeszcze tylko odebrac dzieciaki ze szkoly, odstawic na lekcje religii, prysznic i w droge!
O 18 pociag do Paryza, krotka nocka u znajomej i o 4 rano autobusik na lotnisko!
Jes, jes,jessss.... :twisted:
A potem wieeelkie balowanie na weselu mojej Malgoski!
...co do dziadkow...hmmm....no nie powiem zeby mi to sie specjalnie podobalo, ale za bardzo jestem podekscytowana wyjazdem zeby o tym myslec ;p
Do "napisania" po powrocie! Czyli kolo wtorku <jupi>
Bisous!
...ciesze sie jak dziecko normalnie ;p -
Re: Viser la Lune - ca me fait pas peur..! <madzieeek en Fran
madzieeek > 09-10-2006, 1:21
No i jestem na chwile en Pologne!
Wesele zaliczone. Bosko bylo.
A teraz mam znowu jazdy i schizy i wogole....najchetniej bym zostala...
Grrr....
I jeszcze jeden osobnik płci męskiej wyprowadza mnie z równowagi więc już wogóle dramat....
Hehhh, ale więcejnapiszę już z mojego francuskiego wygnania, bo teraz szkoda mi cennego polskiego czasu...
-
Re: Viser la Lune - ca me fait pas peur..! <madzieeek en Fran
madzieeek > 12-10-2006, 10:37
Wrocilam.
Choc nie mialam ochoty.
Nie bez przygod na lotnisku.
Kapela goralska witajaca naszego "miszcza" swiata w boksie, Tomka Adamka to pikus przy mioch przygodach z walizka.
Chora. Katar i zimno....
A tutaj ciemno, zimno i pada.
Idealna pogoda, w sam raz na poprawe mojego nastroju i zdrowia :evil:
Fuck.
A w pokojach dzieciakow oczywiscie burdel, bo mnie pare dni nie bylo.
Zapodalam dvd z koncertu IRY bien sur na kinie domowym - tylko to mnie ratuje przed totalna depresja....
Chyba jestem za stara.
Na pewno za stara.
Starych drzew sie nie przesadza.
Fuck. -
Re: Viser la Lune - ca me fait pas peur..! <madzieeek en Fran
Sol > 13-10-2006, 21:24
Madzia trzymaj sie!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie wiem co wiecej moglabym napisac...ja juz wybralam... -
Re: Viser la Lune - ca me fait pas peur..! <madzieeek en Fran
madzieeek > 14-10-2006, 17:18
Dopiero co narzekalam, ze tu sie nic nie dzieje, ze nie mam znajomych i nie mam z kim imprezowac.
No i prosze - zaczyna sie cos dziac!
Tylko nie jestem pewna czy to jest to, o co mi chodzilo....
No wiec wczoraj postanowiono w szkole: wychodzimy wieczorem, wszystkie razem, w naszym miasteczku jest jakas knajpa, jakas dyskoteka....
I wyszlysmy...
Pierwsza knajpa - zero ludzi.
Dyskoteka - wiocha totalna!
I pelno osobnikow o podejrzanej karnacji, upierajacych sie, ze sa Francuzami z krwi i kosci...
Rosjanki i Ukrainki mimo mlodego wieku okazaly sie jednak bardzo imprezowe... a moze wlasnie dzieki mlodemu wiekowi...
Ale ja imprezuje zazwyczaj w innym stylu....
Jednym slowem wiejska dyskoteka i stado Arabow (nie zebym byla rasistka, chociaz kto wie... :twisted: ) sliniacych sie na moj widok i stawiajacych drinki, a do tego rzucanie torebki, z kasa i kluczykami od samochodu, byle gdzie, to nie dla mnie... :?
Ale jestem wybredna...tak zle, i tak nie dobrze....
W kazdym razie wyrwalam sie na chwile z domu, wrocilam po 2 w nocy, zawsze to cos
A dzis siedze w swoim pokoju i mysle...i rozmyslam...i zastanawiam sie....
Bo oto mija mi wlasnie cwiercwiecze odkad jestem na tym swiecie....
A ja spedzam urodziny w obcym kraju, prawie sama ("samotny wsrod ludzi..."?) i w zasadzie nie wiem czego chce.
To jest przerazajace!
Ludzie w moim wieku maja rodziny, zycie poukladane i leca wlasnie, tak jak moja przyjaciolka, w podroz poslubna do Tunezji.
A ja jestem ciagle niezdecydowany dzieciak.
Fuck.
Do tej pory bylo mi z tym dobrze. W sumie pewnie nadal bym nie narzekala, gdybym zostala w domu. Koncerty, imprezy, wyjazdy, studencki styl zycia, mimo magistra w kieszeni...
Dopiero tutaj, z perspektywy zagranicznej wszystko wyglada troche inaczej.
Zwlaszcza jak sie ma sporo czasu na przemyslenia... ;p
A ja dzis mam....
Musialam dzis zostac w domu, zrezygnowac z Paryza, bo poszalalam z kasa w PL i teraz nie mam z czego szkoly zaplacic ;p
Ale jutro nie odpuszcze!
Musze salon samochodowy zaliczyc bo to ostani dzien, potem obiad u znajomej Polki, u ktorej spalam przed wyjazdem,i u ktorej zostawilam komorke :evil:
Weselna przywieziona z PL tez czeka na wypicie, wiec z rodaczka sie podziele moze.
Tak ze przekladam sobie urodziny na jutro :twisted:
A dzis byle przewegetowac do wieczora....
I nie myslec o tym, ze w Krakowie wlasnie sie rozkreca wielki urodznowy koncert z okazji 18-stki moich Przyjaciol, IRY oczywiscie, i ze WSZYSCY znajomi tam beda, i ze moglibysmy razem swietowac....
Przy okazji swietowania wszystkiego najpiekniejszego zycze wszystkim kolezankom i kolegom "po fachu" z okazji naszego dzisiejszego nauczycielskiego swieta!!!
....tak sie zastanawiam, czy komus chce sie to czytac wogole...
A jesli juz ktos to czyta, to pewnie sobie mysli, ze jestem niezle pokrecona... :?
No ale mnie sie fajnie tu pisze, wiec nie zamierzam sie wynosic, nawet, jesli kogos draznie swoja osoba ;p
Pozdrawiam -
Re: Viser la Lune - ca me fait pas peur..! <madzieeek en Fran
Gość > 16-10-2006, 12:53
czytam na przyklad ja - jak niewiele rzeczy na tym forum ostatnio, tak Twoja historie sobie sledze. Wlasnie pewnie dlatego, ze zakrecona osobka jestes i z sensem o dziwo piszesz
A takze, ze mam potem fajne sny - jak ten z Arturem i reality show o zonie :lol:
Dziwne tylko, ze wlaczylo ci sie polskie myslenie, jak wyjechalas. Dziewczyno, 25 lat to MLODY wiek! Bawimy sie, zwiedzamy, podrozami poslubnymi i dziecmi, mezami, zonami zajmiemy sie jak bedziemy sie starzec i nic innego nam juz nie zostanie!
I pomyslec, ze jeszcze parenascie tygodni temu sama chcialam zakladac wlasna rodzine...
Ale na szczescie moj facet stwierdzil, ze to nie to, mnie samej dalo to przestrzen na myslenie i... Okazuje sie, ze mam sie o wiele lepiej
Jak to kiedys juz pisalam... Forum miejsce dolujace -
Re: Viser la Lune - ca me fait pas peur..! <madzieeek en Fran
madzieeek > 17-10-2006, 17:24
[quote name="Emi"]Bawimy sie, zwiedzamy, podrozami poslubnymi i dziecmi, mezami, zonami zajmiemy sie jak bedziemy sie starzec i nic innego nam juz nie zostanie![/quote]
- dokladnie takie podejscie zawsze mialam do tych spraw! I chyba nadal mam, tyle ze od czasu do czasu lapie jakies glupie zwaly... ;p
Zaskoczyli mnie Francuzi, specjalnie dla mnie urzadzono w sobote wieczorem maly aperifif no i dostalam prezent urodzinowy: cale 20 euro!
Polecieli gestem, nie ma co :twisted:
No ale w naszej operskiej sytuacji kazdy grosz sie liczy wiec spoko.
Agnes sie jeszcze tlumaczyla ze chciala mi kupic jakas plyte, albo cos z kosmetykow, ale jeszcze nie zna na tyle moich upodoban i gustu.
Spoko, przezyje.
Za to wlasnie dzis sama osobiscie poszalalam i jak wpadlam do kslepu muzycznego to wydalam dwa razy wiecej, niz na te plyty dostalam ;p
Moj gust i upodobania jednakze ciezko na podstawie tego co kupilam okreslic: Katie Melua, Robbie Williams i tutejsza gwiazdeczka zdaje sie, ktorej slyszalam jeden kawalek i jakos wpadl mi w ucho - Axelee Red.
Biorac pod uwage, ze nadal niezmiennym uczuciem darze IRE, prezentujaca nieco odmienny styl muzyczny... Pas mal :wink:
Oczywiscie w jedynym sklepie muzzycznym w Fontainebleau ceny wyzsze niz w Paryzu, a samych "golych" plyt nie uswiadczysz, wszystko z jakimis bajerami, bonusami, dvd.... no i oczywiscie z odpowiednimi cenami wobec tego....
Aaaa! niedziela byla sympatyczna!
Udalo mi sie zaliczyc Le Mondial de l'Automobile!
Oczywiscie w szalonym tempie, robiac zdjecia na oslep, ale zawsze to cos. Niestety to byl ostatni dzien wystawy, a ja mialam malo czasu wiec nei zobaczylam wszystkeigo, co chcialam.
Porsch'a nie widzialam na przyklad
Ale za to mam fote w nowym wypasionym audi S8 i juz wiem, kto mi tego bedzie zazdroscil
Do tego sfotografowalam z kazdej strony subaru Impreza - wersje sportowa - to specjalnie dla mojego brata, fascynata rajdow
Generalnie - niezapomniana impreza, nieziemskie samochody, a o ich cenach nie bede sie wypowiadac ;p Cene Maybacha ktory stal w szklanej klatce tez przemilcze :twisted:
a potem poszlam sobie do znajomej Polki i dostalam na obiad uwaga: ZUREK z kielbasa i schabowego z ziemniakami :d:d:d:d:d:d:d:d:d:d:d:d
A na deser PL wodka, co ja z wesela przywiozlam :twisted:
A an koniec zeby nie bylo, jak grzeczna dziewczynak poszlam sobie na msze do kosciola polskiego, akurat trafilam na msze dla mlodziezy, weic calkeim niezle...
Ale oczywiscie poryczalam sie, bo to wlasnie w niedziele minelo pol roku odkad nie ma mojego Brata ciotecznego.
A ja czuje Jego obecnosc na kazdym kroku.
Czuje, jakby caly czas byl krok za mna...
Ale patrze na Jego usmiechnieta buzie na zdjeciu, a przed oczami mam sceny z TAMTEJ feralnej nocy, cala nasza rodzine, Jego rodzicow, Babcie... I sceny ze szpitala, i lekarza krecacego glowa...I jego na tym stole, a potem w trumnie....
I ta straszna cisza, to straszne milczenie przez cale Swieta Wielkanocne....
Przepraszam ze o tym tu pisze...
Ale zrobilam sobie tu takie miejsce na wylewanie wszystkiego co we mnie siedzi... Wszystkich moich radosci i smutkow...
A akurat teraz siedzi to... -
Re: Viser la Lune - ca me fait pas peur..! <madzieeek en Fran
madzieeek > 17-10-2006, 23:12
bueeeeeeeeeeeee........a poza tym wszystkim znooowu zaczynam jesc... A dokladnie to wpierdalac za przeproszeniem (admina :twisted: )
Ale tak jak na poczatku nie jadlam prawie nic i zajebiscie sie cieszylam bo po miesiacu wazylam 4 kg mniej, co zawsze bylo moim niedoscignionym idealem, tak teraz zaczynam nadrabiac "stracony" czas.... wchaniam co popadnie, a ze z mojej rodziny sa totalni smakosze, to i zapasow zywieniowych pod dostatkiem....
No i te ciuchy co tu kupilam w rozmiarze 36 (to juz wogole jakas paranoja, bo normalnie w PL to 38/40 nosze, a te Francuzki to chyba cos pokrecily z rozmiarowkami ;p ), z czego cieszylam sie jak dzika, niedlugo nie beda na mnie pasowac!
Fuck. Mince. Fuck, fuck....
Przynajmniej babcia sie ucieszy, bo jak mnie zobaczyla jak przyjechalam do PL na chwile to sie przerazila -
Re: Viser la Lune - ca me fait pas peur..! <madzieeek en Fran
Sol > 18-10-2006, 17:17
Ja tam twoja historie czytam zawsze jak wpadam na forum :lol:
Tych samochodow to ci zazdroszcze jak niczego, a o tym Subaru to juz nawet nie mowie :wink:
A co do rozmiarowek to w Dani tez bylam zaskoczona bo wszystko nosilam w mniejszym rozmiarze niz w Polsce
Czyzby to swiadczylo o roztyciu sie krajow europejskich???
No w sumie w porownaniu do stanow to troche nam chyba jeszcze brakuje do ich numeracji-na szczescie :wink: -
Re: Viser la Lune - ca me fait pas peur..! <madzieeek en Fran
Yoanna > 18-10-2006, 18:17
oj dziewczyny, bo w kazdym kraju jest troszke inna numeracja :wink: np we wloszech na wakacjach bylam zszokowana ze wszystkie ciuchy w rozmiarze ponad 40! a to sie okazuje ze u nich to taka zwiekszona. wkurzajace to troche, gdzie nie pojedziesz to inaczej :/