• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
       
  • Wątek zamknięty
  • MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
  • Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

    oliwka911gt > 21-09-2005, 21:28

    ciesze sie, ze juz usmiech zagoscil na twojej twarzy, ze cieszysz sie z zycia
  • Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

    monica07 > 22-09-2005, 17:08

    omg ale jestem zmeczona padam na cycki normalnie :roll:



    zaczelo sie od tego ze ostatnie dni strasznie 'busy' byly, latalam i wozilam moje malpki wszedzie, a poniewaz Nicole symulowala chorobe i nie chodzila do szkoly to mialam ja obie na glowie.

    A one dwie razem.... klotnie o kredki, 'ona sie nie chce posunac na kanapie', 'monika zrob cos', 'a ona mnie uszczypnela'... i tak non stop. :?



    Nicole udawala przedwczoraj,ze jest chora tzn slynny 'stomachache'... Z rana zamknela sie w lazience, posiedziala z 5 min, wyszla i powiedziala ze wymiotowala. No to ja mowie 'pokaz mi' ale oczywiscie ona na to ze juz spuscila wode w kiblu. Becky nie dala sie jednak nabrac (az dumna z niej bylam heh) i kazala naszje malej krolowej symulacji jechac do szkoly.

    Ale o 10 zadzwonili ze szkoly ze Nicole zle sie czuje i zebym ja odebrala.Prosto z baletu Alexis pojechalam po nia, podpisalam papierek ze odbieram i zabralam do domu.

    W domu pierwsze slowa: Can I go on the computer now? I cheese na gebie. Powiedzialam 'No', nie bedzie miala 'funu', ma lezec i odpoczywac w koncu chyba zle sie czuje prawda? Potem nastapilo to czego sie psodziewalam czyli smichy chichi z siostra, wyglupy, tv, wszystkie oznaki choroby jak reka odjal...Wiec mialam racje. :roll:

    Lilly czyli babcia zadzwonila i chciala zebysmy ja odwiedzily. Pojechalysmy chociaz Alexis nie chciala(ale to normalne). A Nicole- ze ona chce isc do parku na zjezdzalnie. Oczywiscie ja mowie ze to niemozliwe, bo ma odpoczywac i podobno zle sie czuje. Powiedzialam: 'No park today' bo nie chce zeby sie nauczyla utozsamiac opuszczanie szkoly z zabawa, atrakcjami i w ogole.

    Ale... babcia sie zgodzila. Bo Lilly taka juz jest. Na wszystko im pozwala, na glowe jej wchodza, Alexis to nieraz nawet sie na nia wydziera i kopie a ona nic. Tak rozpuszcza te dzieci ze az mi sie niedobrze robi.I chyba jej sie nie podoba ze jak dzieci sa ze mna to maja ustalone pewne zasady i ze ja czegos od nich wymagam.

    So oczywiscie Lilly powiedziala ze pojdziemy do parku. ja na to ze nie podoba mi sie ten pomysl i Becky na pewno chcialaby zeby Nicole odpoczywala i lezala.

    Sytuacja byla z leksza napieta, Lilly odpalala jednego fajka od drugiego a robi tak tylko jak jest zdenerwowana. Ja juz bylam wkur** na maxa bo Alexis beczala ze nie chce isc, ja nie chcialam isc, Nicole chciala az piszczala, Lilly chciala i tak siedzielismy w pokoju patrzac na siebie spod byka. :evil:

    W koncu powiedzialam ze idziemy na 15minut i ani minuty dluzej bo musimy wracac do domu bo mam pare rzeczy do zrobienia. Lilly jest bez przypalu i od razu sie pyta: a jakich rzeczy? co musisz zrobic? I oczy wytrzeszcza.... To jej powymyslalam jakies pranie, homework z zajec i niech sie odczepi.

    Oczywiscie z 15minut zrobilo sie pol godziny, Nicole latala jak okaz zdrowia, wszystkie moje zasady poszly sie walic bo babcia pozwolila so.... :evil:

    W koncu wrocilysmy do domu a bylam juz taka podminowana ze sie w ogole nie odzywalam. Nicole sie chyba obrazila ale mialam juz to gdzies.



    Na szczescie moj host kochany wrocil zpracy,od razu zauwazyl ze jestem nie w sosie, wzial sobie piwko z lodowki i mowi: 'Wal co sie stalo'.

    Mi piwa nie wyjal, zebyscie nie myslaly, az tak fajnie nie mam:/

    Ja mowie: 'Nothing'. Ale on widzi ze something happened i mam mu szczerze powiedziec.

    Powiedzialam mu wszystko od rana co sie dzialo. Stwierdzil ze mialam absolutna racje nie pozwalajac Nicole na to czy na tamto bo ona ma czasem takie akcje ze udaje. A co do tesciowej to on w ogole za nia nie przepada, so objechalismy jej tylek ze jest falszywa i ze zawsze tak robi. :twisted: Stwierdzil nawet ze to sa jej gry zeby dzieci ja najbardziej kochaly i w ogole. Potem zawolal Nicole i opierdzielil ze powinna sie mnie sluchac a nie babci



    Wieczorem Becky zabrala gdzies malpy na jakies zajecia. Pat pojechal do McDonalda, nakupil szamy i objedlismy sie frytkami i bicmacami Strasznie mi humor poprawil, bo on jest taki smieszny ze malo sie nie posikam jak gada. Opowiadal mi o swietach w Ameryce, o Halloween i o tym za kogo sie powinnismy przebrac. Jego jednego naprawde lubie z calej familki i nie mam mu nic do zarzucenia.



    Poza tym Sebastian dzwonil i gadalismy od 10 do 1 w nocy o zupelnych pierdolach. Nie spotkalismy sie jeszcze, na oczy sie nie widzielismy ale bardzo fajnie nam sie rozmawialo. Dzis ledwo na oczy widze taka zmeczona jestem, ale przynajmniej mam humor lepszy.

    Zaraz wioze mlodsza malpke na gimnastyke, so spadam bo sie rozpisalam.
  • Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

    MONIKA > 22-09-2005, 17:49

    Super Monia, ze tak sie jakos poukladalo ladnie!

    Wpisz sie do giganciar z numerem telefonu, to sie kiedys zdryndamy!
  • Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

    Gość > 22-09-2005, 18:09

    monica, piszesz swietnie podoba mi sie bardzo jak jezyka uzywasz a co do hostow i piwa - mnie sie zawsze pyta host czy chce cos do picia, winko czy piwo i zawsze dla mnie ma jak chce (chociaz ja zwykle mowie nie bo chce miec glowe czysta do nauki szwedzkiego w wolnym czasie jak juz dzieci mnie wreszcie puszcza), chociaz hostka bierze i nie proponuje (ona tylko wino pije), ale moge sobie wziac
  • Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

    monica07 > 23-09-2005, 20:21

    Ja sie chce zaczac uczyc na powaznie i zdac TOEFL..tylko co z tego wyjdzie :roll: Zdawala ktoras z Was laski?



    Dzisiejszy dzien zaczal sie marudzeniem Alexis, jak to zwykle bywa z rana. Najgorsze-nie chciala zalozyc butow - 3pary jej dalam do wyboru a ona : 'Noooooooo, they're weeeeeeeeeeird' :roll: Wkoncu sie wkurzylam bo juz bylysmy prawie spoznione do szkoly Nicole i mowie ' Nie to nie, Nicole- idziemy do samochodu'. I nie ogladajac sie na mala malpe poszlysmy ze starsza. Oczywiscie mlodsza z rykiem za nami, na boso...

    O gosh co ja z tym dzieckiem mam.



    W drodze powrotnej po tym jak zostawilysmy Nicole w szkole Alexis miala juz dobry humor i chciala zebym jej puscila CD w samochodzie z jej ulubionymi piosenkami. Mysle sobie :'ty taka jestes dla mnie to czemu ja mam byc dobra dla ciebie'. Powiedzialam jej ze jesli rano bedzie grzeczna to bedziemy sluchac jej piosenek a jak nie to nie mam mowy.

    I wiecie co? Doslownie malo mi oczy nie wyszly na wierzch jak uslyszalam z tylu cichutkie: 'I'm sorry Monica' Te dziecko nikogo jeszcze nie przeprosilo! Odnioslam wychowawczy sukces normalnie.



    Wczoraj bylam na aupair meeting i poznalam Polkeeee. Aaaaa myslalam ze sie posikam z radosci. Caly wieczor gadalysmy, LCC cos tam probowala opowiadac o mozliwosciach edukacyjnych w naszej okolicy a i tak nikt jej nie sluchal, kazdy nawijal,wpierdzielal emememsy i pretzelki popijajac cola. So, Tracy zrezygnowala ze swojej misji.



    Z Sebastianem to sie chyba nigdy nie spotkam, gadamy codziennie przez telefon,umawiamy sie i zawsze cos staje na przeszkodzie. On mieszka jakies 50minut drogi ode mnie wiec wcale nie blisko, niestety. No i czeka na samochod, pracuje, ja pracuje i w ogole. :/ Chyba nie jest nam pisane sie zobaczyc heh.





    Jeszcze tylko 4,5 h pracy a potem weekend I wyplatka.. 8) .. Oj przyda sie przyda bo w portfelu mam 78 centow. :?

    have a nice weekend lejdis :*
  • Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

    MONIKA > 23-09-2005, 20:28

    Pamietam te czasy, kiedy w kieszeniu po tygodniu byly tylko pennysy

    Teraz sie wkurzam ze mam tylko 550, ale i wydaki inne, wlasnie po kasiazki na Harvard jade.

    Bagatelka 200$. :?
  • Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

    Gość > 23-09-2005, 20:39

    a ja pamietam te czasy, kiedy czlowiek sie Polakami w okolicy podniecal :lol:

    swoja droga ten weekend spedzam pijac z polska kumpela ktora tutaj w marcu poznalam, ona na stale mieszka nareszcie po polsku pogadam, bo niby mam Polaka u siebie w szkole w grupie, ale on w Kanadzie mieszkal wiekszosc zycia i po angielsku gadamy. A moja mama nie ma kasy zeby do mnie dzwonic

    ja sie do TOEFLA tez powoli przykladam jakos, ale na razie zajmuje sie szwedzkim - mialam do wyboru, zeby studiowac w Szwecji, TOEFL (i studiuje po angielsku) czy egz ze szwedzkiego i studiuje normalnie jak wszyscy, wybieram opcje druga - zdecydowanie trudniejsza, ale do odwaznych swiat nalezy, co powtarzam sobie od lat
  • Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

    martamaua > 23-09-2005, 22:04

    Taaa hehe ja tez teraz wolalabym spotkac kogos innej nacji i sie zakumplowac na maxa i nie gadac po polsku

    I ta sama opcje wybralam-ucze sie dunskiego i w tymze jezyku studiuje
  • Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

    kasik > 23-09-2005, 23:23

    Monika z dziecmi mam to samo. Tzn. z najmlodszym. Czasem (zazwyczaj) zalozenie butow to mega problem i konczy sie tym, ze dzieciak w skarpetkach albo na bosaka idzie do samochodu. Jak jedziemy po dziewczyny do szkoly nawet nie probuje zakladac butow, bo wiem, ze nie musimy wysiadac. Juz sie boje zimy...

    O wszystko ryk... movie nie ten, za goraco, jade za wolno/szybko, a zazwyczaj nie wiem o co mu chodzi... Zdarzaja sie dni kiedy przychodzi, przytula sie i mowi, ze mnie kocha i chce sie bawic zawsze tylko ze mna, no po prostu zalezy jak mu sie w glowie przestawi...zwykle ryk i wrzask!





    Wczoraj tez poznalam Polke, mieszka b. blisko mnie, ale jest strasznie dziwna. No ja glownie mowilam, ona sie prawie nie odzywala a jak zadawalam jej pytanie to z 30 sekund czekalam na odpowiedz 8O , niby sympatyczna, ale tempawa i dziwna, po prostu dziwna. Jest tu drugi rok, pierwszy spedzila gdzies w MA w okolicach Springfield. Jest troche nudna, ale wydaje sie w porzadku, tzn. nie jakas swinia. Zobaczymy.
  • Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

    Aimee > 24-09-2005, 21:24

    [quote name="kasik"] niby sympatyczna, ale tempawa i dziwna, po prostu dziwna. Jest tu drugi rok, pierwszy spedzila gdzies w MA w okolicach Springfield. Jest troche nudna, ale wydaje sie w porzadku, tzn. nie jakas swinia. Zobaczymy.[/quote]



    ciekawe.... :twisted: moze zapomnaial jak sie mwoi po polsku....... 8O
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia